Monika: dzięki NP nie tracę nadziei

Jestem w trakcie odmawiania swojej 2 NP, dokładnie 17 dzień, intencja jest dużo większej wagi. Jak na razie nie widać większych rezultatów. Modlę się o nawrócenie swojego chłopaka. Odkąd zaczęłam NP, mam wrażenie, jakby wszystko działo się nie tak, bym przestała się za niego modlić. Kłóciliśmy się częściej niż wcześniej, a wczoraj stało się – rozstaliśmy się. Ja jednak czułam spokój, jakbym wiedziała że wstawiennictwo Matki wszystkiemu zaradzi. Jestem przekonana, że gdyby nie Nowenna załamałabym się, teraz jednak wiem, że pomimo tego, że aktualnie nie ma go w moim życiu, nie mogę zrezygnować z modlitwy za niego.

W porywie złości powiedział mi także, że jeśli nie zmienię nic w swoim zachowaniu (miał tu na myśli, że jeśli nie zmienię swoich zasad i przekonań), będę mieć problem, by znaleźć nowego chłopaka. Nie wierzę w te słowa, nie chcę ulec tej pokusie, nie chcę iść na łatwiznę. Modlę się do św. Józefa o dobrego męża i wiem, że jeśli pisane mi małżeństwo, otrzymam cudownego męża. Pomimo że nie widać większych zmian w zachowaniu mojego chłopaka, ja wiem, że Matka wysłuchuje moich modlitw. Wczoraj powiedział mi, że miał sen, w którym miał wrażenie, że czuł obecność Pana Boga. Dzięki temu wiem, że nawet jeśli do niego już nie wrócę, modlitwa ta może mu pomóc w odnalezieniu szczęścia i pokoju ducha.

Często mam takie myśli, by rzucić modlitwę w jego intencji, wczoraj też miałam taką pokusę, szczególnie silną, ale dziś wiem, że nie mogę jej ulec. Mój Bóg jest tak dobry, że nim się obejrzę znów pojawi się słońce w moim życiu. Dzięki tej niemiłej sytuacji zrozumiałam także, że różaniec stał się częścią mojego życia. Nie tracę nadziei, jeszcze nie dawno czułabym bezsens, dziś wiem, że muszę się modlić. Maryjo dziękuję Ci za Twoje wstawiennictwo.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

11 myśli na temat „Monika: dzięki NP nie tracę nadziei

  1. Najpiękniejsze jest chyba ostatni akapit ze zdaniem „różaniec stał się częścią mojego życia”! Twoja postawa jest godna pochwały, jakże mało jest takich świadectw. Niestety, często jest tak że ktoś trzyma się kurczowo i rozpaczliwie w związku, nawet kosztem swoich zasad, a potem wręcz złorzeczy – zamiast zdać się np. na modlitwę do św. Józefa o dobrego męża/żonę

  2. Droga Moniko!
    Bardzo dobrze zrobiłaś stawiając Boga na pierwszym miejscu- tak trzymaj. Wiem jak się czujesz, ponieważ kilka lat temu przechodziłam podobną sytuację z chłopakiem. Powiedział mi, że będzie mi trudno znaleźć chłopaka ze względu na moje poglądy dotyczące czystości przedmałżeńskiej. Rozstałam się z nim.Pojechałam do Mediugorje i tam modliłam się o dar załozenia rodziny. Poprosiłam Pana Boga, aby dał mi takiego męża jakiego On sam chce. Po roku od wyjazdu do Mediugorje wyszłam za mąż za dobrego mężczyznę. O dobrego męża modliłam się przez 13 lat. Ale to moja osobista pilegrzymka do Mediugorje w intencji założenia rodziny przyniosła największe owoce. Wielokrotnie namawiano mnie do wyjazdu do Mediugorje, ale ja jakoś w to nie za bardzo wierzyłam. Za wstawiennictwem Matki Boże mam dobrego męża i dwuletnie dziecko, a miałam trudności z zajściem w ciąże.Módl sie do Matki Bożej o dobrego męża!!!

  3. Wspaniałe świadectwo, mądra dziewczyna. Powinno się brać przykład z takich osób. Ja również modlę się o dar miłości i każdego dnia odmawiam tak jak ty modlitwę do Św. Józefa o dobrego męża. Wierzę, że jeśli zgodne to z wolą Boga, otrzymam tą łaskę.

  4. Moniko, Twoje przekonania i zasady są na pewno bardzo dobre i dzięki nim na pewno spotkasz chłopaka z którym będziesz mogła przeżywać piękną i czystą miłość.

  5. do Karolina: Dziękuję za słowa pocieszenia i utwierdzenia mnie w tym, że dobrze postępuje. Twoje świadectwo dodało mi otuchy i wiary w to, że cierpliwością i pokorną modlitwą mogę otrzymać wartościowego i kochającego Boga męża. Po zakończeniu tej nowenny będę odmawiać kolejną o poznanie człowieka który będzie dla mnie odpowiedni i którego Pan Bóg sam dla mnie wybrał. Jeszcze raz dziękuję.

  6. Kilka lat temu poznałam mężczyznę, który choć katolik przez chrzest , praktycznie był ateistą. Miałam wówczas takie przekonanie, że jest człowiekiem darowanym mi od Boga i takim był na tamtym etapie życia. Ja również podjęłam modlitwę za Niego, także wiele ofiar i wyrzeczeń. Nie zostałam wysłuchana nie nawrócił się. Bardzo zatrzęsło to moim światem wiary. Zostawiłam Go, złożyło się na to wiele rzeczy,ale głównie to, ze nie był uczciwy w stosunku do mnie. To rozstanie przepłaciłam kilku letnim kryzysem wiary, duchową pustynią gdzie człowieka na równi kocha w niewidzialny sposób Bóg i kusi szatan. Często padałam owocem kuszenia, bo szatan doskonale wykorzystuje nasze słabości,lęki i brak zaufania do Boga. Dziś wiem, ze tamtym etapie tamten człowiek był niezbędny by pośród duchowej pustyni odkryć żywego Boga, obecnego w życiu, by przestać być niewolnikiem swoich własnych oczekiwań, a zaufać i rzucić się z odwagą w życie, które zostało nam przygotowane. Myślę, też, że tamten człowiek będzie kiedyś kochał Boga,bo żadna modlitwa nie pozostaje wysłuchana, czasami tylko wszystko wymaga dużo czasu. Wiem jednak, że gdybym była z Nim dalej wydrenowałby swoją postawą całą moją wiarę, dlatego dobrze się stało, że odszedł z mojego życia. To, co pozornie wydawało się wielką klęską, okazało się wielkim tryumfem Pana Boga.

    • Daniusio, lub jakakolwiek Kobieto, która tutaj napisała wspaniałe świadectwo. Proszę odezwijcie się do mnie, bo sobie nie radzę. Jestem w związku uzależniona, nie wiem co mam robić. Zaczynam dzisiaj modlitwę ale potrzebuję też dobrego słowa od kogoś kto to przeżywał coś podobnego. Gg 2425134, mail: bardzonieznana@gmail.com
      proszę o pomoc

  7. Również modlę się za nawrócenie byłego narzeczonego.
    Jestem w części dziękczynnej i mam ochotę przerwać modlitwę.
    Część błagalna szła mi gładko i byłam pełna wiary. Część dziękczynna jest dla mnie ciężką drogą, którą muszę przetrwać. Ale ile to mnie kosztuje, to tylko ja wiem.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!