Kasia: w oczekiwaniu na duży cud, dzieją się małe cudeńka

Chodzi o to, żeby trwać przy Bogu…

Nie wiem jak zacząć świadectwo, więc zacznę prosto z mostu:

Moim marzeniem jest bycie dobrą żoną, wychowanie gromadki dzieci, ot takie chyba już dzisiaj staroświeckie podejście. Przez ostatnie dziesięć lat, od kiedy zaczął się okres bycia „podlotkiem” miałam do czynienia z różnymi chłopakami, później mężczyznami… Jednak za każdym razem to oni kończyli znajomość, coś im nie pasowało, nie chcieli mówić o co chodzi, znikali bez słowa, zapadali się pod ziemię, albo po prostu wszystko ucichało… Często przychodził mi taki czas, że brakowało chociażby kogoś do zwykłej rozmowy, zwykłego bycia, zamiast ryczenia w poduszkę. Jednak nikt taki się nie pojawiał. Ostatni rok to czas intensywnych poszukiwań męża. Spotykałam się z różnymi chłopakami, ale znów scenariusz ten sam: po kilku spotkaniach ulatniali się, bo do siebie nie pasujemy, bo to, bo tamto… Pojawiało się tylko jedno pytanie: dlaczego? Co we mnie jest nie tak?

Jedyne, co po tym czasie przychodzi mi na myśl, to moje postanowienie zachowania czystości do ślubu. Po prostu dzisiejszych facetów ten fakt przeraża. Wolą chyba szybciej, łatwiej i przyjemniej… To nie jest łatwa sprawa, sama doświadczam różnych pokus i niekiedy im ulegam, jednak to jest walka, a ja nie chcę jej przegrać!

W maju, kiedy kolejny pan przestał się odzywać, chociaż zamiary miał dość duże, byłam strzępkiem nerwów. Myślałam sobie: ile jeszcze mogę znieść?

Pod koniec ubiegłego roku usłyszałam o Nowennie. Jednak wydało mi się to strasznym wysiłkiem, żeby dzień w dzień przez tak długi czas odmawiać CAŁY RÓŻANIEC! Kiedy nie mogłam się skupić, żeby odmówić jedną dziesiątkę… Puściłam to mimo uszu, stwierdzając, że trzeba mieć nie wiadomo jak silną wolę i nie wiadomo jak duuużo czasu, żeby dać radę.

W maju znów pojawiło się hasło: Nowenna. Ale znów myśli, że nie dam rady, po co zaczynać, jak i tak nie skończę. Jednak niepokój, strach, bezsens, to wszystko co we mnie siedziało już nie dawało mi spokoju. Dwa dni po rozmowie, w której usłyszałam o Nowennie, zaczęłam ją odmawiać. Intencja: Mamo proszę Cię o dobrego męża!

Miałam wtedy wolne dni, więc łatwiej było „wkręcić” się w modlitwę.

Później odmawiałam wszędzie, w domu, w drodze do pracy, w pracy, wracając z pracy.

Jednak po kilku dniach rozpoczęła się walka.

Szatan od dłuższego czasu upadla mnie popychając w nieczystość, dało się to odczuć bardzo mocno właśnie w czasie błagalnej części. Zaczęło pojawiać się zniechęcenie, brakowało czasu na wszystkie części, zdarzało mi się, że wieczorem zasypiałam odmawiając ostatnie dziesiątki różańca.

Jednak pojawił się pokój. Wyciszyły się wszystkie emocje. Powyjaśniały się sprawy z przeszłości. Wokół działo się tyle dobra!

Pamiętne są też daty rozpoczęcia i zakończenia Nowenny: 24 maja: MB Wspomożenia Wiernych i 16lipca: MB z Góry Karmel. Maryja była ze mną przez cały ten czas.

Na 9 dni przed końcem, czyli po dwóch dziękczynnych nowennach, spotkałam chłopaka. Na razie nie mogę nic powiedzieć, bo sprawa jest za świeża, może okazać się, że to też nie ten człowiek, jednak jestem bardzo spokojna. Oddałam to wszystko Matce Bożej, więc nawet jak będzie źle, to znaczy, że taki Boży plan, że trzeba jeszcze bardziej zaufać, a przede wszystkim nie zniechęcać się!

Dzisiaj rozpoczęłam moją drugą Nowennę. Planowałam modlić się o czystość relacji, o wzajemny szacunek, jednak, z racji nagłej potrzeby, zaczęłam modlić się o swoje zdrowie. Wierzę, że Maryja mnie wysłucha! W tej modlitwie nie chodzi tylko o to, żeby dostać konkretnie to, o co prosimy od razu, ale żeby trwać przy Bogu, przez Maryję, przez Różaniec. Od zakończenia pierwszej Nowenny nie minęły dwa tygodnie, ale widzę, że znów moja modlitwa stała się klepaniem, że gdzieś mi to wszystko ucieka… Wierzę więc, że znów będę bliżej Boga, że znów będę chociaż trochę bardziej trwać.

Tyle jest potrzeb. Człowiek najpierw chce zaspokoić swoje, ale przecież tą Nowenną można się modlić cały czas. Cały czas trwać przy Bogu i cały czas walczyć! Mimo tych wszystkich przeciwności, upadków, tego kuszenia… Warto. Bo w oczekiwaniu na duży cud, dzieją się małe cudeńka, życie się prostuje, mimo, że przez trudności, to w końcu wszystko okazuje się łatwiejsze… O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra… 🙂

Kasia

22 myśli na temat „Kasia: w oczekiwaniu na duży cud, dzieją się małe cudeńka

  1. Kasiu, czytając Twoje świadectwo, miałam wrażenie jakbym czytała swoją historię. Też nie trafiłam jeszcze na odpowiedniego kandydata, spotykam tylko chłopaków, którzy po miłych początkach ode mnie odchodzą, bo nie odpowiada im to, że chcę zachować czystość przedmałżeńską. Jestem w trakcie odmawiania NP. Główna intencja, o którą się modlę nie spełniła się, ale dzięki wstawiennictwu Maryi zaczęłam uczyć się pokory, cierpliwości, a także oddawać swoje życie w ręce Boga. Modlę się także do św Józefa o dobrego męża. Tam jest takie zdanie: „doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu”. W trakcie odmawiania tej NP rozstałam się z chłopakiem, główny powód – brak cierpliwości z jego strony, ale nie czuję żalu, pogodziłam się z tym. To prawda, że odmawiając nowennę zdarzają się małe cuda. Po rozstaniu trafiałam na różne świadectwa, teksty dot wartości zachowania czystości, utwierdzające w tym, że dobrze robię. I słowa: „módlcie się a będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a otworzą wam”.

    • Dziewczyny, widzę, że też nie jestem sama w moim postanowieniu zachowania czystości. 🙂 Wiem, że jeśli chłopakowi naprawdę będzie na Was zależeć to zaczeka ze współżyciem. Czytałam również różne świadectwa (oraz mam przyjaciela, który nie zachował czystości, ale teraz tego załuje, bo dziewczyna go zdradziła z innym) i za każdym razem wszyscy powtarzają, że czystość jest ważna, bo przez to uczysz się cierpliwości, szacunku i miłości do drugiej osoby. Gdy podane masz wszystko na tacy( np. seks) to potem się tego nie szanuje (i partnera) i dochodzi do zdrad. łatwo przyszło, łatwo poszło. Im więcej wysiłku wkładamy w jakąś rzecz tym bardziej to cenimy. (Tak jak z czystością i partnerem). Takie moje zdanie. Więc dziewczyny nie poddawajcie się i zaufajcie Maryi.

      Cóż, ja miałam jednego chłopaka, a wyszło potem tak, że pojawiła się u mnie nerwica lękowa, a on po prostu stchórzył i uciekł, zamiast mnie wspierać. Z początku byłam zła na Boga. Teraz dopiero widzę jaki to był cud, że nie byliśmy ze sobą dłużej. To nie był ten chłopak, który miałby być ze mną na dobre i na złe. Nie ten co nie umie wspierać i w większym problemie się wycofuje. Byłabym pewna, że nie szanowałby mnie i nawet po ślubie mógłby się wycofać. A gdzie przysięga „na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie..”? Także jestem wdzięczna Panu za ten cud, że rozeszliśmy się i czekam na moją Drugą Połówkę wybraną przez Pana.

  2. Kasiu! Zastanawiasz się czemu panowie tak szybko odchodzą, warto abyś się trochę zastanowiła nad psychologią związku i relacją damsko – męską. Po pierwsze żaden facet nie lubi kobiety która mu się narzuca i za wszelką cenę robi wszystko, żeby zdobyć jego miłość. Jeżeli dajesz mu do zrozumienia że całe Twoje życie kręci się wokół niego to już stawiasz siebie na przegranej pozycji, bo przestajesz być dla kogoś fascynująca, co gorsze może uznać Ciebie za osobę namolną. Miłość nie polega na rozpaczliwym poszukiwaniu i walczeniu o nią. Mężczyznę jak każdą inną osobę trzeba najpierw dobrze poznać, zbudować z nią przyjaźń i powoli próbować stworzyć coś wyjątkowego. Nie chcę negować Twoich przekonań w sprawie czystości związku aż do ślubu, ale sex jest bardzo ważny, bo w nim nawiązują się pewne więzi emocjonalne i warto się też przekonać czy do siebie pasujecie pod tym względem. Modlitwa – napewno pomaga i zbliża nas do Boga, ale z pewnością nie można oczekiwać, że Bóg nagle sprawi, że stworzymy idealny związek. Nie bądź naiwna i szanuj siebie

    • Cóż, ja troszkę muszę się nie zgodzić z Melanią. Okej, sex jest ważny, ale jeśli uprawia się go przed ślubem i gdy związek się rozpadnie to ta więź emocjonalna jest bardzo głęboka (bo sex przecież zbliża bardzo ludzi do siebie, bardziej niż pocałunki i czułe słówka) to ludzie nie mogą dać sobie potem rady, załamują się, są bliscy popełnienia samobójstwa. Bóg stworzył nas tak, że każdy mężczyzna pod względem fizycznym pasuje do kobiety i moim zdaniem to sprawdzanie się przed ślubem to śmieszne. Bo co jeśli to „sprawdzanie” nie wyjdzie. Rzucę osobę którą kocham tylko z tego względu, że nie dawała mi satysfakcji podczas zbliżenia?

      Modlitwa pomaga i to wiem z wielu świadectw. Dziewczyna/ chłopak wymodlili sobie drugą połówkę właśnie poprzez modlitwę do św. Józefa i są dzisiaj szczęśliwymi małżeństwami. Nawet niektórzy modlili się ponad 10 lat, ale Bóg wysłuchał ich. Podsumowując, warto czekać na swój czas i nie ustawać na modlitwie.

    • Melania umieściła bardzo mądry wpis jeśli chodzi o psychologię tworzenia się więzi damsko-męskich. Warto wziąć pod rozwagę. Na szczęście modlitwa pomaga w uświadomieniu sobie pewnych rzeczy o wiele szybciej, niż nauczyłoby nas tego doświadczenie. Natomiast co fragmentu o seksie przed ślubem i „sprawdzania się” – nie do końca się z autorką tegoż postu zgodzę. Tym niemniej wpis wart refleksji. Serdecznie wszystkich pozdrawiam! Wkrótce umieszczę swoje świadectwo.

    • Hmm…, każda miłość zaczyna się w inny sposób. Nie zawsze rodzi się z przyjaźni. Czasem to przyjaźń wyrasta z miłości. Nieraz ludzie się poznają i są tylko znajomymi, z czasem zaś uczucie budzi się w ich sercach. Z kolei innym razem miłość rodzi się od pierwszego wejrzenia (znam to z autopsji 🙂 )a potem tylko dojrzewa. A co Melanio, jeśli dziewczyna (czy chłopak) za każdym razem będąc w związku (nie lubię tego określenia), będą sprawdzać czy ta druga osoba pasuje do niej pod względem fizycznym i za każdym razem okaże się, że niestety nie? Czym taka dziewczyna, przy dziesiątym chłopaku, będzie różniła się od kobiety lekkich obyczajów? Takie pytanie zadał nam ksiądz na lekcji religii w IV klasie liceum, kiedy poruszał temat czystości przedmałżeńskiej. Z kolei inny ksiądz, opiekujący się oazą, spytał co taka dziewczyna/chłopak będą później mieli do zaoferowania swojemu mężowi/żonie? I sam odpowiedział: „starą szmatę”. Może mocne stwierdzenie ale do mnie przemówiło. Taką samą odpowiedź dałam później chłopakowi, z którym chodziłam, dodając tylko (choć serce bolało, bo byłam zakochana): „jak nie chcesz kupować kota w worku to się przejdź na inny targ” 🙂 Nie mi oceniać kogokolwiek ale czasem czytając niektóre wpisy mam wrażenie, że część osób wybiera sobie z wiary to, co im pasuje a na wiele spraw ma własne spojrzenie, całkowicie inne od nauki Kościoła – będę odmawiać NP, poproszę Maryję o wstawiennictwo ale w sex przedmałżeński to Boże się nie mieszaj, bo ja wiem lepiej, przecież muszę sprawdzić… Pamiętam jak zaskoczył mnie pewien komentarz dziewczyny, która odmawiała którąś z kolei NP w intencji poznania drugiej połówki i opisywała swoich poprzednich facetów – z każdym sex, z jednym starała się o dziecko i, jak stwierdziła, dzięki NP nic z tego nie wyszło, bo w końcu okazał się nieodpowiedzialny itp. Dla mnie to lekki szoking.

  3. Dziewczyny ja tez zaczelam odmawiac nowenne kompletnie przez przypadek a wiadomo ze u Pana Boga przypadkow nie ma, moja najwiekaza milosc zostawila mnie po 3 latach, okropnie cierpie, ale trwam w tej modlitwie, mam dziwne poczucie spokoju ze moj chlopak wroci do mnie, ze on ootrzebuje czasu, zavhowalismy czystosc di tego oboje bylismy wierzacy i w Panu Bogu pokladalismy wszystkie nasze plany decyzje wsxystko.!!! Teraz nadal nie moge uwierzyc w to co sie stalo!! Boje soe ze ten spokoj to tylko jakies zludzenie ktoremu chce teraz uledz by bardziej mie bolalo…co o tym myalicie??

    • hej, chcialam Cie tylko wesprzec. co prawda twoje 3 lata to nic w porownaniu do mojego prawie-roku, ale niggdy „nie ma tego zlego, co by na dobre bylo”.
      przeszlam przez najmocniejszy zwiazek jaki jak dotad udalo mi sie stworzyc, bylam niemalze pewna ze bedziemy razem juz zawsze, ale sie rozpadlo. nigdy nie bylam tak zrozpaczona, 2 miesiace (doslownie) przeplakalam i musialam cos zmienic, zeby wrocic do samej siebie.
      jestem troche szalona, wiec sie wyprowadzilam na rok do UK i moge teraz powiedziec, ze to rozstanie to najlepsze co mi sie przydarzylo w zyciu, bo widocznie nie byl to odpowiedni kandydat na przyszlego meza. malo tego, nigdy tyle nie doswiadczylam wspanialosci co teraz, cudowni ludzie, nowe mozliwosci, jednym slowem cudo. i teraz wiem jak wielu niesamowitych ludzi chodzi po swiecie, jestem otwarta na cos nowego mimo ze nie bylam w zwiazku od roku. lubie swiat, rozwijam sie w wierze 🙂 zawsze po burzy wychodzi slonce. kocham zyc 🙂

  4. Piękne świadectwo!Prosto i konkretnie napisane.
    Tak bądz „czysta”,przez to jesteś piękna i jeszcze bardziej wartościowa.Mateczka już zadba o odpowiedniego
    mężczyznę…

    • Bardzo mądre słowa! Dla mnie Mateczka właśnie znalazła takiego męza.Nigdy sie nie spieszył, nie ponaglał mnie- wszystkie poprzednie związki w których mężczyźni chcieli czegos więcej prędko się rozpadały. Gdy trafiłam na mojego męża najpierw jako przyjaciela kolege, z którym mogłam rozmawiac całą noc, nasz kontakt urwal sie na rok pomimo ze mieszkał 7 km ode mnie,a to przez to ze został mi skradziony telefon nie miałam numeru juz do niego On myslal ze nie chce juz sie z nim spotykac bo nie dzwonie, nie chcial byc nachalny az pewnego dnia po prawie roku czasu zadzwonil do mnie skadś wziął mój nowy numer i tak się zaczęło, zaczelismy sie spotykac na dobre a wiedzielismy ze bedziemy juz razem na zawsze Tak czulismy Maryja miala taki plan dla mnie dla Nas. wcale nie ciągnęlo go aby mnie ponaglac, cos sugerowac- CZEKAŁ CIERPLIWIE!!! On tez dla mnie zachowal czystosc!!!Po 3 latach chodzenia ze soba zareczylismy sie po roku wzielismy slub dzis jestesmy prawie 7 lat po slubie mamy 2 wspanialych dzieci- a Maryja jest z nami !!! Czasami jest ciezko finansowo bo ja jestem na urlopie wychowawczym córcia ma 2 latka dopiero ale wtedy tez proszę Maryje o pomoc i pomoc przychodzi w roznych postaciach czasem mnalutka i trzeba ją dostrzec!!!

  5. Powiem jeszcze, ze warto zachować czystość nie ma nic piekniejszego jak to ze małzonkowie moga podarować sobie najcenniejszy skarb ktory dla siebia mieli zachowany- swoja czystosc- siebie na zawsze!!! Znam zwiazki w ktorych jest inaczej kobieta i mezczyzna mieli kilkmoro partnerow bo probowali, a teraz gdy wydaje im sie że sie kochaja i trafili na ta, tego jedynego nie jest tak jak byc powinno, zawsze nie jest tak pieknie wszystko juz przezyli wszystko juz o sobie wiedza nie maja zbyt wielie do zaoferowania bo juz wszystko dostali i to nie z ta jedna i z tym jednym ale juz wczesniej- porownuja!!! Chwilami sa soba znudzeni wypalaja sie!!! Wielu jest z soba bo sie juz przyzwyczaili tak rutynowo!!! Nie żenia sie bo po co jak cos nie wypli to się mozna rozejsc!!! Bo próba nie udana a potem zostaje wrak czlowieka!!! Tak to jest w zyciu Ja jestem dumna z mojej czystosci ktora dla siebie zachowalismy – jbylismy- jestesmy i bedziemy TYLKJO DLA SIEBIE!!!

  6. Witam Was dziewczyny! Widzę, że w końcu trafiłam na odpowiedni wątek. Ja również mam problemy sercowe. Wszyscy faceci, z którymi spotykałam się do tej pory okazywali się niedojrzali, chcieli się „wyszumieć” albo chodziło im po prostu tylko o jedno. Pewnego razu poznałam chłopaka, który zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Co tu dużo mówić, zakochałam się na zabój. Zaczęliśmy się spotykać, dużo rozmawialiśmy, padały wielkie słowa, ale nic poza tym. Później wyjechał do pracy za granicę. Chociaż oficjalnie nie byliśmy parą, czułam, że kogoś mi brakuje, kogoś bliskiego mojemu sercu. Wierzyłam, ze jak wróci, to wszystko się jakoś ułoży między nami.Gdy wrócił chciałam zacząć wszystko od nowa. Ale niestety odkryłam jego prawdziwe oblicze. Zależało mu tylko na seksie. Chyba tylko dzięki opatrzności boskiej do niczego między nami nie doszło. Później znowu wyjechał, kontakt się urwał. Byłam załamana, o mało nie wpadłam w depresje. Czułam się oszukana i wykorzystana jednocześnie przez osobę, którą tak bardzo pokochałam. Powoli próbuję odbić się od tego wszystkiego. Bardzo chciałabym zacząć odmawiać Nowennę, ale po prostu się… boję. Czytałam wypowiedzi ludzi na różnych forach i dużo osób mówiło, że było im ciężko podczas odmawiania, że sprawy niejednokrotnie toczyły się po innym torze niż powinny. Dlatego boję się, że znowu może mnie spotkać coś, z czym będzie mi bardzo ciężko sobie poradzić. Tak bardzo chciałabym znaleźć w końcu osobę, która mnie zrozumie, pokocha prawdziwą miłością, będzie ze mną na dobre i na złe. Tak bardzo czuję się samotna, zwłaszcza teraz, gdy wszystkim moim znajomym zaczęło się układać. Czasem już nie mam siły… drogie dziewczyny, bardzo Was proszę o słowo wsparcia i modlitwę. Pozdrawiam!

  7. Magdaleno, też jestem sama. Zanim zaczęłam odmawiać NP byłam nieszczęśliwa, nie umiałam cieszyć się i doceniać tego co mam. 1 NP przeszła mi w miarę łatwo, 2 natomiast to ciągła walka. Ale właśnie ta 2 NP ma dla mnie szczególną wartość. Sprawy nie poszły w tę stronę, którą chciałam – ale dziś jestem szczęśliwa z tego powodu. Staję się wolną, szczęśliwą dziewczyną, więcej się uśmiecham, bardziej kocham, zaczynam być „tu i teraz”. Moja 2 NP kończy się 15 sierpnia, ta data dla mnie to znak – Matka sama tak rozłożyła dni, bym skończyła 2 NP właśnie w tak piękne święto. Nie bój się zacząć NP, każdy 1 różaniec przybliży cię do Mamy, nawet jeśli ci się nie uda za pierwszym razem skończyć, może się okazać, że uda ci się następnym razem. To, że trafiłaś na NP to znak, że Maryja chce byś rozpoczęła przygodę różańcową. Pomyśl, nie każdy słyszał o Nowennie, Ty usłyszałaś. Przyjmij to jako zaproszenie. Nie rozczarujesz się.

  8. Dziękuję Moniko za słowo wsparcia 🙂 Mam nadzieję, że dzięki modlitwie przestanę czuć się samotna, może wreszcie poznam kogoś wyjątkowego…

  9. Dziękuję Moniko za słowo wsparcia 🙂 Mam nadzieję, że dzięki modlitwie przestanę się czuć samotnie, poznam kogoś wyjątkowego…

  10. Dziekuje! Bardzo pomoglyscie mi swoimi swiadectwami utwierdzic sie w dobru jakie niesie czystosc. przezywam ciezki okres w zyciu. walke z samym soba kazdego dnia. czy trwac w to co wierze co czuje? Czyj juz moge sie poddac? Czy juz to stracilo sens… Wierze ze nie ze nie ma przypadków… ze ludzi sytuacje sa od Boga i ucza nas czegos. Czuje ze przedemna ciezki czas. rozpoczne nowenne w intencji chlopaka na ktorym mi zalezy. Ma trude zycie. Ale zrobi dla mnie cos wielkiego- przynius mi Boga choc sam jest zagubiony. Wierze ze ja przyniose mu prawdziwa milosc. Czuje ze to nie bd latwe ale Bog jest ze mna. Z serca prosze o modlitwe.

  11. a ja też własnie rozstałam się z chłopakiem 🙁 Najsmutniejsze, że to był chłopak którego wymodliłam sobie nowenną pompejańską 🙁 Uprawialiśmy seks, a obiecywałam wcześniej, że tego nie zrobimy 🙁 Nie wiem dlaczego tak wyszło, po prostu chyba chciałam dać mu wszystko… Teraz martwię się, że nie wrócimy do siebie. Nie wiem co robić, bylismy 2 lata ze sobą i mielismy tyyyle planów 🙁 Odmawiam nowenne, błagam o jego powrót 🙁 Myślicie że to ma szansę się udać, skoro zawiodłam w postanowieniu? 🙁 Z drugiej strony sam Bóg mi go dał 🙁

  12. Witajcie:) Czytając świadectwo Kasi miałem wrażenie, jakbym czytał historię swojego życia. Dla mnie również bardzo ważny jest Bóg, wiara i rodzina. Od lat staram się zbudować związek, który każdą burzę przetrwa. Gdy budowałem na piasku, przetrwał parę miesięcy, może parę lat, a koniec zawsze był bolesny. Dziś jestem innym człowiekiem, chciałbym swój związek zbudować na skale wiary, miłości Boga i czystości. I tu pojawia się problem… gdy odkrywam przed kobietą swoją wiarę i zasady, ona najczęściej po prostu bez słowa znika. Tak więc walka o wiarę jest trudną dla obu płci. Nie poddawajcie się dziewczyny 🙂 Zastanawiające jest tylko to, dlaczego tak trudno jest spotkać kobietę o budującą związek na czystości. Gdzie się chowacie? 😉

  13. bardzo ładne świadectwo
    proszę Was, jestem w ciężkiej sytuacji z chłopakiem
    zaczynam dzisiaj Nowennę, ale potrzebuję rozmowy z kimś kto miał podobną sytuację. Ja również mam wątpliwości i nie wiem czy dalej ciągnąć ten związek… nie wiem co robić. Potrzebuje pomocy. GG 2425134, mail: bardzonieznana@gmail.com
    proszę

A Ty co o tym myślisz? Napisz!