Agnieszka: Cichy cud – uzdrowienie z raka

Pod koniec marca tego roku mama powiedziała mi, że prawdopodobnie ma raka piersi. Kolejny lekarz (specjalista) na podstawie usg powiedział jej że, cytuję: „teraz to może Pani tylko siąść i płakać”… Tak, bardzo profesjonalne pocieszenie. Wysłał na biopsję. Mama się załamała, prawie cały czas leżała w łóżku, była bardzo osłabiona. A mi w mig zawalił się świat.
Zaczęłam rozpaczliwie szukać pomocy w modlitwie pytając, co mam zrobić, aby wyprosić łaskę zdrowia dla mamy. Modliłam się też szczególnie o pomoc do Ojca Św. Jana Pawła II i „przypadkiem” natrafiłam w internecie na Nowennę Pompejańską. 🙂 Wiedziałam, że będę pukać, aż mi otworzą, i zaczęłam odmawiać. Nie przerwałam-odmówiłam, ale przyznaję-to prawdziwa szkoła wytrwałości. 🙂 I wiecie co?

13 maja obudziłam się z myślą ,że dziś jest chyba jakieś Maryjne święto. (Nie bądźcie oburzeni, ale ja naprawdę nie mam pamięci do takich dat). Tego dnia przyszły wyniki biopsji… Robiliśmy ją prywatnie, bo było najszybciej, a ja byłam upoważniona do odbioru wyników. Przeczytałam, i oczywiście mało zrozumiałam. Bałam się strasznie. Mój najcudowniejszy chłopak na świecie wziął więc sprawy w swoje ręce, nie mówiąc mi nic wyszukał jakąś darmową linię telef. z onkologiem, zadzwonił i powiedział to, co ja mu wcześniej przez tel. przeczytałam.

Okazało się, że to NIC GROŹNEGO! Że to jest właśnie zapalenie małego guzka, który jest całkiem nieszkodliwy. Lekarz przepisał mamie tylko jakiś olejek i dziękuję! Niesamowite…

I to było właśnie 13 maja- teraz już wiem i do końca zapamiętam- Święto Matki Bożej Fatimskiej, a i rocznica zamachu na JP II (jestem przekonana, że On też bardzo mi w tej sprawie pomógł, czuję to!). Mi dowodów na cud nie trzeba więcej. 🙂
Myślę, że warto jeszcze wspomnieć, jak wiele innych łask otrzymałam ja sama w tym czasie, choć wcale nie prosiłam. Aż tak czasem sobie myslę, że Oni tam na górze to chyba tak naprawdę mnie nie znają, bo ja nie zasłużyłam na to wszystko.

Ale dlaczego to był cichy cud? Bo moja mama do tej pory nie wie, że to dzięki nowennie i Maryi. Nie powiedziałam jej, że się zaczęłam modlić, bo mama… jak by to ująć… wierzy, ale jest niedowiarkiem. Może kiedyś jej powiem… Ale to był cichy cud. 🙂 Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! :))

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

20 myśli na temat „Agnieszka: Cichy cud – uzdrowienie z raka

  1. bardzo ci dziekuje ze o tym tutaj napisalas ,wielu takich niedowiarkow chodzi po tym swiecie i nawet takie cuda przypisuja „przypadkowi „.Dzieki.Mam prosbe czy moglabys pomodlic sie za uzdrowienie pewnej kobiety chorej takze na raka i pewnego mlodego mezczyzny tez o to samo ? dzieki.

  2. Dziekuję za piękne świadectwo. Piękna data.. 13 maja,piekny cud Twojej modlitwy.. Niech Maryja ma w Swojej opiecie Ciebie i twoja mamę. Ona nigdy nas nie opuści w potrzebie !!

  3. Mama jest „niedowiarkiem”? Tylko mama?hmm…? Powiedz jej o tym,nawet jeśli nie uwierzy,to do końca życia pewności już mieć nie będzie.Zasiej to ziarenko…Pozdrawiam.

  4. Agnieszko, to faktycznie cud uzdrowienia! Cieszę się razem z Tobą.
    Mój mąż także choruje na raka i ostatnio jego wyniki pogorszyły się.Kuracja, którą miał od ponad roku , przestała działać.Zaczął mieć inne leczenie, ale na razie nie widać poprawy.
    Pomyślałam sobie, że skoro Ty tak wiele wymodliłaś, to może zechciałabyś się pomodlić za mojego męża Zbigniewa?
    Jeśli jeszcze ktoś byłby tak dobry, to będę wdzięczna.
    Ja także odmawiam stale NP i modlę się za tych, którzy tutaj o to proszą.

  5. Prosze o modlitwe o uzdrowienie z nowotworu mego meza (39) bierze chemie, ma przerzuty. Mamy córki 6 lat i 16 miesiecy.Jest ciężko moge tylko liczyć na siebie, rodzina nie interesuje sie prawie wcale nami . zaczęłam nowenne ,prosze o wsparcie .Bóg zapłać.

  6. prosze o modlitwe w intencji o uzdrowienie z raka pluc z przerzutem do mózgu,syn ma 53 lata Romuald,.Straciłam juz 2-ch synów,sredni syn zyje cudem uratowany po postrzale lewej półkuli mózgu,pierwszy syn umarł po porodzie drugi lat 48 po udarze.Sama wychowałam swoje dzieci prawie bez pomocy meza/uchylał sie od placenia/odzywialam ich zdrowo od dziecka ale Romuald palił papierosy z własnej uprawy/jest rolnikiem/wczesniej pracował w zus.odmawiam rózaniec i błagam o modlitwe.monika

  7. Zaczęłam odmawiać Nowennę dokładnie trzy dni temu, dziś będzie czwarty dzień. I tak jak Ty Agnieszko natrafiłam na nią w internecie zupełnie „przypadkiem”, poszukując stron, gdzie mogłam podać swoją intencję, aby inni także się w niej modlili. Mój Tato ma guza trzustki, nieoperacyjnego, o którym dowiedzieliśmy się niedawno. Właśnie w tej intencji się gorąco modlę, aby wyzdrowiał, aby wrócił mu ten normalny codzienny beztroski uśmiech. Ale co jest najpiękniejsze dla mnie – pierwszego dnia, kiedy w kalendarzu zapisywałam dokładnie dni, kiedy muszę zakończyć część błagalną, a rozpocząć dziękczynną, okazało się, że zakończę całą Nowennę dokładnie 13 maja. Rocznica Objawień Fatimskich i zamachu na naszego Papieża Polaka – już to wydało mi się dobrym znakiem, bo przecież równie dobrze mogłam usiąść do komputera dzień prędzej, czy dzień później. I wierzę, że wszystko ułoży się pomyślnie, że Najświętsza Panienka dopomoże i Dobry Bóg zlituje się nad moim kochanym Tatą. Dodam, że jestem właśnie w ciąży, na 4 kwietnia mam już termin porodu, Tato skakał ze szczęścia, gdy w sierpniu ubiegłego roku poinformowaliśmy moich rodziców, że spodziewamy się dziecka, na które długo czekaliśmy. I póki co nic złego z moim dzieciątkiem się nie dzieję, dzięki Bogu, mimo tych nerwów. Wierzę, że wszystko się ułoży i niebawem wrócimy do tej beztroskiej „normalności” i że wreszcie będziemy budzić się rankiem z myślą, że z Tatą jest wszystko w porządku. Życzę Tobie wiary, wytrwałości w życiu, a może i niebawem swą wiarą „zarazisz” swoją Mamę 🙂 Niech Bóg błogosławi Twojej rodzinie!

  8. Agnieszko, dzięki Tobie dowiedziałam się o Nowennie. Dziękuje Ci bardzo za to świadectwo. Będę się modliła, bo mam wielką prośbę do Bożej Matki o zdrowie dla siebie. Ja jestem katoliczą, wierzacą, praktykująca i wydawało mi się, że dużo wiem. No ale jak to bywa..kiedy człowiek jest w potrzebie – to wtedy dopiero szuka i…znajduje. Ja znalazłam Twoje świadectwo i wierzę, że najukochańsza Matka Boże mnie też pomoże…
    A w ogóle to myslę że powinnaś powiedziec Mamie o tym cudzie. Może jakoś delikatnie, sposobem, najpierw o NOwennie…? Ale powinna wiedzieć, komu zawdzięcza uzdrowienie. Że Matce Bożej i..Tobie Kochana. Twojej miłości. Bo uwierzyłas i wytrwałaś. Pozdrawiam Cię 🙂

  9. Dziś rozpoczynam nowennę w intencji Eli, wspaniałej matki, żony, nauczycielki, koleżanki. Ma raka, są przerzuty… Proszę o wsparcie modlitewne dla niej. Jeśli będzie taka wola Boża, Ela wyzdrowieje.

  10. Wierze bardzo mocno,sama jestem ciezko chora,slaba ,i nie mam sily sie modlic juz nawet w domu nie wierza ,nie mam wsparcia ,orosze o modlitwe,czy znajdzie sie osoba ktora bedzie sie modliz za mnie?Błagam,Bóg zapłac

A Ty co o tym myślisz? Napisz!