Natasza: Rodzice, nie przeklinajcie swych dzieci! – świadectwo nawrócenia

Od dziecka ojciec przeklinał mnie posyłając mnie ‚do diabła’. Tak więc w wieku 13 lat wypiłam swoje pierwsze piwo, wino i wódkę następnie po raz pierwszy zapaliłam papierosa. W wieku 14 lat po raz pierwszy zapaliłam marihuanę, potem spróbowałam ekstazy a następnie amfetaminy. W wieku 15 lat byłam uzależniona od papierosów, marihuany i amfetaminy oraz dyskotek zaprawianych ekstazą i alkoholem. Byłam agresywna, wulgarna, kompletnie zdemoralizowana; moja średnia w szkole wynosiła mniej niż 3.0, nie szanowałam nikogo, nawet siebie. Za radą ciotki mama odmówiła za mnie cały różaniec – przez cały rok, każdego dnia.

W wieku ok. 16,5 lat padłam na kolana przed obraz Matki Bożej o pomoc w zerwaniu ze złym środowiskiem i z grzechem. Wzięłam do rąk różaniec. Udało się. Dziś mam 23 lata i mam na koncie dwie Nowenny Pompejańskie, jednak nie jest to jeszcze czas na podzielenie się świadectwem.

Niech Pan Bóg błogosławi każdego kto przeczyta me świadectwo łaską wyrozumiałości w stosunku do osób, które są zdemoralizowane. Niech nikt nie przekreśla tych osób ani ich nie potępia lecz niech się za nich modli i stara się zrozumieć powody dla których Ci ludzie tacy się stali.

Zawierzajmy się Opiece Matce Bożej, Ona nas nigdy nie opuści.
Szczęść Boże!

nowenna-pompejanska-cd-mp3-pompejanska+streeam

30 myśli na temat „Natasza: Rodzice, nie przeklinajcie swych dzieci! – świadectwo nawrócenia

    • Bardzo prosze wszystkich o modlitwe w intencji mojej ślicznej chorej coreczki Karolonki ,zeby zaczęła chodzic i mowic, ma juz 6 lat i jest mi coraz ciężej….prosze pana Jezusa o to od dawna, moze kiedys będe mogla zamieścic tu swoje świadectwo bardzo pragne zeby moje dziecko zaczęlo chodzić, prosze pomożcie mi to wyprosic

  1. Moja kochana,pomodlę się za Ciebie.Mój starszy syn jest starszy od Ciebie o 4 lata i jest alkoholikiem. Od dzieciństwa był bity i wyzywany przez męża od najgorszych wyzwisk których nie będę przytaczać.A i mnie się obrywało gdy stawałam w jego obronie.I myślę,że to było przyczyną ucieczki w nałóg.Ja nie cierpię wprost przemocy ale mój mąż bez bluźnierstw nie umie żyć, pomimo iż jest wykształconym człowiekiem. I też pije. Powracając do syna to i on źle traktował swoją żonę która poza za nim świata nie widziała. Niestety odeszła z córeczką, bo nie mogła już wytrzymać tego traktowania. 20 czerwca jest pierwsza sprawa rozwodowa.Ja ciągle mam nadzieję(chyba tylko ja),że jednak będą razem gdyż odmówiłam za syna Nowennę Pompejańską(choć dzień po jej ukończeniu syn przez trzy dni pił), poszczę w środy i piątki o chlebie i wodzie, modlę się różańcem rodziców za dzieci,cały maj chodziłam do kościoła w tej intencji, odmawiam krucjatę w intencji małżeństw zagrożonych rozbiciem, o 15 Koronkę do Bożego Miłosierdzia i odmawiam wiele innych modlitw w intencji wyjścia syna z nałogu i by żona do niego wróciła.Wiem ,że i on tego pragnie.
    Tak więc nie potępiam Cię Nataszko wcale i życzę Ci wszystkiego co najlepsze i błogosławieństwa od Matki Najświętszej i Jezusa.Z Bogiem Magdalena

    • Szczęść Boże,

      Pani Magdo, miłość Pani do Pana Syna jest ujmująca. Proszę zobaczyć, jak to doświadczenie Panią przybliża do Stworzyciela. Nie mam wątpliwości co do tego, że Pani Syn jest na dobrej drodze gdyż tutaj jest wyraźna wola przemiany życia. Po otrzymaniu łaski pragnienia przemiany własnego życia znalazłam w modlitewniku bardzo potężną ‚Modlitwę o silną wolę’ do codziennego odmawiania. Jeśli Pani chce, mogę ją Pani przepisać.

      Dziękuję Pani. Niech Pan Bóg Wszechmogący wyleje na Panią i Pani Rodzinę Wszelkie Łaski.
      Natasza

      • Dodam tylko, że celem modlitwy o silną wolę było wyrwanie się z wszelkich możliwych nałogów jakim musiałam stawić czoło. Z Panem Bogiem i modlitwą udało mi się pokonać je wszystkie.

  2. Ja też odmówiłam NP ale moja prośba niestety nie została wysłuchana,błagam może ktoś pomodli się w mojej intencji 🙁

    • Jolu, oczywiście, że pomodlę się za Ciebie. :)Chociaż nie wiem jakie podłoże ma Twój problem, na pewno jest to dla Ciebie ważna sprawa. Powierzę Cię Najświętszej Mateńce. Pozdrawiam. 🙂

    • ja tez odmawialam nowenne w intencji meza , zeby nie pił, ale nadal pije , mysle odmowic jeszcze jedna nowenne w tej intencji . a tak w ogole to odmawiam juz 8 nowenne i bede ja ciagle juz odmawiala nie umiem bez niej zyc , otrzymalam inne laski o ktore prosilam ale nie wszystkie , wierze ze kiedys bede wysluchana i moj maz przestanie pic podaje numer gg 8668374

  3. Natasza, dziekuje Ci za Twoj wpis – ktory tez uwazam za piekne swiadectwo!
    Obecnie odmawiam nowenne pompejamska w intencji Mojego Syna, ktory ma 17 lat i jest na bardzo zlej drodze zyciowej….do szkoly prawie nie chodzi (mysle , ze zostanie z niej usuniety w tym roku szkolnym, tzn. teraz na koniec roku szkolnego), do domu wraca o 2-giej, 3-ciej w nocy , a czasami i nie wraca….pije, pali, mysle ze rowniez korzysta i z innych uzywek. Nie wiem co robic, blagam, prosze, placze…i nic …On nie chce nawet rozmawiac….
    Modle sie za niego do Krolowej Rozanca Swietego, w niej cala nadzieja, prosze rowniez o wstawiennictwo Sw.Rite oraz Michala Archaniola.
    Jestem juz w trakcie odmawiania Czesci Dziekczynnej, jak narazie Moje Dziecko nie wykazuje checi poprawy, powiedzialabym ze jest coraz gorzej i gorzej….
    jednak modle sie i wierze, ze Maryja nam pomoze….
    Prosze jesli mozecie Kochani wspomozcie mnie modlitwa, jest mi bardzo ciezko….

    • Szczęść Boże!

      Pani Aniu, znajoma mi kobieta od lat już modli się za swą wnuczkę, która popadła w złe środowisko. Bez zmian. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego w niektórych przypadkach modlitwa działa ‚spektakularnie’ a w innych wydaje się, że pozornie nie przynosi żadnych efektów. Do głowy przychodzi mi jedynie myśl, że może w przypadku gdy nie ma woli nawrócenia u dziecka, czas również zacząć modlić się o nawrócenie osób z najbliższego otoczenia Syna. Możliwe, że ma Pani niechęć do tych osób, jednak być może są to osoby, za które nikt nigdy się nie modlił i może dopiero po ich poprawie, łaski nawrócenia dostąpi Pani Syn.

      Oczywiście, proszę nie ustawać w modlitwie za Syna.
      Ta sytuacja na pewno przyczyni się do Pani uświęcenia. Być może piszę oczywiste dla Pani rzeczy ale może Pani ofiarowywać swoje cierpienie w wielu intencjach, włącznie w intencji za matki, które również przeżywają koszmar z powodu ich dzieci. Proszę wytrwać w modlitwie, nie opuszczać Mszy Św. niedzielnej, podejmować posty i wyrzeczenia, kropić Wodą Święconą drzwi wyjściowe (również z zewnątrz) oraz pokój Syna i cały dom (bardzo ważne), dopilnować, żeby Syn (nawet nieświadomie) miał przy sobie Medalik Matki Bożej.

      Dodam, iż moje nawrócenie było stopniowe. Najpierw przestałam włóczyć się po nocach, potem przestałam brać narkotyki, następnie dzięki modlitwie o silną wolę zostałam uwolniona od nałogu papierosowego i dopiero na samym końcu Pan Bóg uwolnił mnie od złego środowiska.

      Proszę być pogodnej myśli – niepokój nie służy niczemu. Ja również, tak jak Pani Syn, nie rozmawiałam z rodziną, znikałam na całe noce i dni. (Jeśli chodzi o narkotyki to takimi symptomami ‚brania’ są zaczerwienione oczy, powiększone źrenice , unikanie rozmowy po przyjściu do domu jak i przede wszystkim unikanie kontaktu wzrokowego, rozdrażnienie lub agresja oraz często znikające pieniądze z domu i wynoszone sprzęty).

      Próby dotarcia do Syna, rozmowy, błagania, tłumaczenia, płacz, zmartwiony, zatroskany wyraz twarzy matki – takie rzeczy nie docierają do osoby pod wpływem złego ducha (podczas opętania taka osoba nie ma uczuć współczucia, litości, chęci poprawy – być może Pani zauważyła, że takie podejście tylko irytuje taką osobę). To tylko Pan Bóg i Matka Boża mogą do takiej osoby dotrzeć. Człowiek człowieka nie nawróci – takie rzeczy tylko w Mocy Pana. Dlatego proszę zaufać Panu Bogu całkowicie w kwestii Pani Syna i modlić się aby Syn pozwolił działać Panu Bogu w swoim sercu i życiu. Wtedy zaczną dziać się cuda. Na pociechę dodam jeszcze, że Pan Bóg z każdego zła może wyprowadzić ogromne dobro – po moim nawróceniu moja rodzina bardzo zbliżyła się do Pana Boga i od tamtej pory to Stworzyciel kieruje każdą nawet najdrobniejszą sprawą naszego życia.

      Pozdrawiam serdecznie i pamiętam w modlitwie,
      Natasza

      • Droga Nataszo,
        Wielkie Bog Zaplac za Twoje slowa.
        Staram sie trwac w modlitwie calym sercem i dusza. Wiem , ze nie moge sie poddac i musze walczyc.

        Moj syn stanowczo zaprzecza wszystkiemu i twierdzi, ze nic zlego nie robi, a to ze nie ma go prawie w domu tlumaczy ze „tylko spotyka sie ze znajomymi”.
        Ja ostatnio duzo czulalam na temat roznych uzywek i tak jak sama mi pisalas : zaczerwienione spojowki, ciagly kaszel itp.
        Znalazlam takze w internecie numery telefonow do roznych poradni, ale sama nie wiem czy bylby to dobry pomysl, bo mysle ze moj syn nie dalby sie nigdzie zaprawadzic, bo jak sam twierdzi „nic zlego nie robi” .

        Napewno przyniose do domu swiecona wode i pokropie wszystko, tak jak napisalas. Rowniez zostawie u niego w pokoju obrazek z Krolowa Rozanca Swietego.

        Jeszcze raz bardzo Ci dziekuje , Niech Pan Bog Ci Blogoslawi…

  4. Niech ktoś pomodli się też za mnie i za moje nienarodzone dziecko.Mam wiele problemów, z dnia na dzień większych ale wierze,że Bóg wyprostuje wkońcu moje życie i wybaczy mi moje błędy. Podobno daje nam na barki tyle ile jesteśmy w stanie unieść.

    • pomodle sie za Twojego dzidziusia, jak bylam w ciąży to bardzo duzo sie modlilam prosilam o zdrowe dziecko i bylam pewna , zaufana ze tak wlaśnie bedzie stalo sie inaczej moja ukochana coreczka jest ciężko chora….i w pewnym momencie moja wiara zalamala sie ale jakze ciężko jest życ bez Boga i modlitwy! wrocilam do wiary i powoli z Bożą pomocą próbuje zaakceptować Wole Bożą i ciągle prosze …..żeby moje dziecko zaczęlo chodzić

  5. Nie wiem dlaczego moje nowenny nie zostały wysłuchane odmówiłam 3 w tej samej intencji.Mąż jest uzalezniony od alkoholu.Nic do niego nie dociera,Tłumaczyły mu inne osoby zeby coś z tym zrobił bezskutecznie.Dla mnie ostatnia deska ratunku była nowenna.Dzis skonczyłam i ogarnia mnie takie zwatpienie bo nic sie nie zmienia.Poradzcie co dalej nie mam juz nadziei na lepsze jutro

    • Ligio, chętnie pomodlę się za Ciebie. Czy poszukiwałaś znaków, podpowiedzi w Piśmie Świętym? Swego czasu również straciłam nadzieję i jedyną deską ratunku na rozpalenie jej ponownie stało się właśnie Pismo. Otrzymałam znak dokładnie opisujący moją sytuację.

    • Witam Cię Ligiu,ja modlę się za mojego tatę, który jest alkoholikiem, alkohol zabrał Mu prawie wszystko. Nie ma pracy, podupadł na zdrowiu, bardzo schudł, żona i dzieci Go opuściły. Stracił mieszkanie, obecnie zamieszkuje w małej klitce jednopokojowej, której najczęstszymi goścmi są koledzy.. z wódką. Życie mojego Taty jest bardzo smutne. Jak to się stało, że młody, przystojny, wykształcony mężczyzna z „dobrego domu”, jest dziś wrakiem człowieka.Odpowiedzi na to pytanie nie należy doszukiwać się zbyt głęboko, .. w życiu mojego Taty zabrakło Pana Boga. Dlatego, odnamwiam Nowennę za mojego Tatę, którego kocham strasznie mocno.. Gdy patrzę na Niego serce mi pęka.. mój ukochany Tata, ten z którym uwielbiałam rysować karykatury, bawić się w chowanego, ten, któy zmieniał mi pieluchy i odprowadzał do przedszkola, ten który nauczył mnie być dzielną..i nie poddawać się. Nie poddaję się do dziś, i jedyne o czym marzę to aby On poddał się opiece Bożej, a walczył z tym co jest jego największym wrogiem. Pomaga mi Nowenna Pompejańska. Modlę się za Tatę,. nie proszę Mateńki, aby wyleczyła Tatę z choroby alkoholowej, ale modlę się o jego duszę, aby odnalazł drogę do Boga. Mateńka wysłuchała mnie.. choć modlitwy jeszcze nie ukończyłam. Tata postanowił przyjąć sakrament I Komunii Świętej i Bierzmowania. Spotyka się w swoim domu z Księdzem, który przygotowuje Tatę do przyjęcia Komunii. Wierzę, że szczera spowiedź, oraz przyjęcie Najświętszego Serca Jezusa, to jest najpiękniejsza droga dla Jego uzdrowienia. W Październiku, planuję również zabrać Tatę na Mszę uzdrawiającą, do Jarosławia lub Częstochowy. Wierzę, że modlitwa Księdza Egzorcysty uwolni Tatę z tego zniewolenia..jakim jest ta straszna jak to nazywamy”choroba”.. Ligiu, życvzę Ci wytrwałości, nie poddawaj się, zaufaj Mateńce, Ona bardzo Cię kocha i na pewno Cię wysłucha, być może w niektórych przypadkach, Bóg dopuszcza uzdrowienie, pod warunkiem wykazania przez chorego woli..wydaje mi się, że jest to bardzo istotny warunek, o który możemy się przecież MODLIĆ!!! Niech Bóg Cię Błogosławi!

  6. …modlę się Nowenną Pompejańska od 11 dni jest różnie, czasem nie mogę się skupić ale się nie poddaję…wierzę,że Matka Najświętsza wysłucha w końcu mojej prośby… Mam syna, który zagubił drogę w złym środowisku alkoholu, marihuanie…ale dwa tygodnie temu podpisał krucjatę, a ja zaczęłam Nowennę to już jakiś znak…wierzę że i On i ja damy radę…módlcie się za nami proszę…

  7. …modlę się Nowenną Pompejańska od 11 dni jest różnie, czasem nie mogę się skupić ale się nie poddaję…wierzę,że Matka Najświętsza wysłucha w końcu mojej prośby… Mam syna, który zagubił drogę w złym środowisku alkoholu, marihuanie…ale dwa tygodnie temu podpisał krucjatę, a ja zaczęłam Nowennę to już jakiś znak…wierzę że i On i ja damy radę…módlcie się za nami proszę…

  8. Wszystkim modlącym się o nawrócenie swoich bliskich polecam modlitwy do Do Najświętszych Ran Pana Jezusa i Do Najdroższej Krwi Pana Jezusa, a zwłaszcza spełnienie punktu 4 z obietnic do Najdroższej Krwi Pana Jezusa:

    „Ci, którzy po spowiedzi albo przedtem, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany jako Pokutę za wszystkie grzechy ich życia i jako dobrowolną pokutę odmówią Koronkę do Ran, dusze tych są tak czyste i piękne jak po chrzcie i dlatego mogą oni po każdej takiej spowiedzi uprosić łaskę nawrócenia dla jednego wielkiego grzesznika.”

    http://katolik.d500.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=30&id=85&Itemid=121
    http://katolik.d500.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=30&id=81&Itemid=121

  9. „Niech Pan Bóg błogosławi każdego kto przeczyta me świadectwo łaską wyrozumiałości w stosunku do osób, które są zdemoralizowane. Niech nikt nie przekreśla tych osób ani ich nie potępia lecz niech się za nich modli i stara się zrozumieć powody dla których Ci ludzie tacy się stali.”
    Masz rację, nieraz to trudne, przybija jak widzi się kogoś, kogo się zna, kto lezie w samo bagno i jest zamknięty na Boga i czasem nawet ludzką pomoc. Ale siać trzeba. Bóg potrzebuje naszej modlitwy, ale nie do nas należy by widzieć jej owoc, to co z nią zrobi. Jeśli możemy to widzieć, to tylko dziękować za tę łaskę. Miałam taką minimum jedną osobę, gdzie myslałam sobie, że jak ta osoba się nawróci – to będzie cud. W moim sercu była na czarnej liście… nie wierzyłam. Co Bóg zrobił? Obdarzył ją łaską nawrócenia! Owszem, były modlitwy nią. Bogu modlitwa o nawrócenie zawsze się podoba i chyba w Dzienniczku św. s. Faustyny Jezus mówił, że taka jest zawsze wysłuchiwana. A kiedy…? Może nawet wtedy, kiedy już ktoś przechodzi do wieczności – i ja tego nie zobaczę, aż sama umrę i spotkam się z Panem twarzą w twarz. Ważne by się modlić. Sama jednak też kiedyś należałam do czarnego stada. A Pan…. wyrwał mnie i postawił na nogi. Prawda o Bogu mieszka w sercu każdego człowieka. Każdego.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!