Maria: Dziękuję Królowej Różańca Świętego za znalezienie pracy

Odmawiałam Nowennę Pompejańską z wielką wiarą i nadzieją w to,że znajdę w końcu pracę. I udało się:) Matka Przenajświętsza Maryja wysłuchała mojej prośby. Dostałam pracę z czego bardzo się cieszę. Módlcie się z wiarą do Matki Bożej a na pewno wysłucha Wasze prośby. Jestem tego najlepszym przykładem. Bardzo długo szukałam pracy niestety bez rezultatu.

Tydzień po tym jak ukończyłam odmawianie nowenny, zadzwonili do mnie z pracy o którą starałam się od bardzo dawna, tracąc już nadzieję. Dziękuję Ci Cudowna Maryjo za wysłuchanie mojej prośby!

4 myśli na temat „Maria: Dziękuję Królowej Różańca Świętego za znalezienie pracy

  1. Mam pytanie do wierzących WAŻNE, jestem po wielu analizach Biblii i innych ksiąg, ale jest jedno co mnie interesuje od zawsze i poświęcam temu dużo czasu. Co jeśli nie chcę po śmierci żyć i pragnę śmierci duchowej? Czy Bóg może spełnić moją prośbę i po prostu mnie zniszczyć jakby mnie nigdy przenigdy nie było i nigdy nie będzie? Nie chodzi mi o strącenie mnie do piekła itp. po prostu totalne odstworzenie mnie. A może można się poświęcić w ten sposób za kogoś. Wybieram duszę potępioną by została ocalona, a moja by została kompletnie nieistniejąca. By nie być częścią ani tego ani pozamaterialnego świata. NIE JESTEM TROLLEM, A MOJE PYTANIE JEST BARDZO POWAŻNE więc dziękuję z góry za odpowiedzi. Ludzie modlą się o życie wieczne, ale co jeśli ktoś tego nie chce. PO PROSTU NAWET JAK UMRZE NIE CHCE ŻYĆ. Były gdzieś jakieś przypadki? Może ktoś wie więcej ode mnie?

    • prawda. ty z twoimi pytaniami egzystencjalnymi pomylilas fora. moze znajdziesz gdzies forum, gdzie mnozy sie od ludzi pragnacych porozmawiac z toba, na tego typu tematy. nie sadze jednak, ze gdziekolwiek znajdziesz jednoznaczna odpowiedz. nad wieloma tego typu pytaniami zastanawiali sie filozofowie od zarania dziejow, wiec nie sadze, ze cos nowego wymyslisz lub czegos nowego sie dowiesz.. kazde forum ma jakis cel, to na pewno takiego celu nie ma, odpowiadac i tlumaczyc ludziom jak dzieciom zagadke stworzenia swiata. i nie pisze tego, by cie w jakis sposob urazic, ale widze, ze zadajesz ciagle rozne pytania skaczac po problematyce, jaka ci akurat pojawi sie w glowie. no ale chyba zdazylas zauwazyc, ze tu nie ma miejsca na to. ludzie wchodza tu mysle w innym celu. sadze wiec, ze tak naprawde szkoda tu czasu twojego. jesli szukasz odpowiedzi w internecie, to internet dlugi i szeroki. na pewno znajdziesz gdzies grono sluchaczy lub tez odpowiadajacych. pomysl moze o tym. bo dobijasz sie tu do drzwi, widzisz, co ci ludzie odpisuja i dalej tu czegos szukasz. ciekawa jestem ciagle czego tak naprawde. mimo powagi z jaka czasem probujesz zadac pytania, wydaja sie one naprawde srednio powazne, jak sie je tak poskladac chce w jakas wzgledna calosc. raz chcesz walczyc z islamem, potem sie chcesz modlic, potem uwazasz ze bog jest narcyzem. moze skup sie najpierw na jednym problemie, ktory chcesz rozwiazac w glowie. a potem zajmij sie innymi klopotami. zrob cos moze dla innych, zajmij sie praca charytatywna.. lub jakakolwiek praca.
      pozdrawiam
      g.

    • Kochana „Prawdo”, chciałabym Ci pomóc, ale nie potrafię. Mogę tylko poradzić – zwróć się do Pana Boga z tym pytaniem, módl się często (codziennie) do Ducha Świętego, na pewno uzyskasz odpowiedź. Bóg jest MIŁOŚCIĄ i bardzo Cię Kocha, nie pozostawi Cię bez odpowiedzi. Przeczytaj odpowiedź Ani z dzisiejszego dnia (godz. 8,32). Życzę Ci dużo pokory, pokory, pokory w poszukiwaniu prawdy. Miłego dnia z Bogiem.

  2. Prawdo,
    nie ma takiej możliwości, żeby Pan Bóg Cię unicestwił, nawet po śmierci. Bo DUSZA LUDZKA JEST NIEŚMIERTELNA!To jest dogmat.
    Wiesz ilu ludzi przed Tobą miało takie pragnienia? Mnóstwo…Wielu z nich popełniło samobójstwo w nadziei, że przestana cierpieć, że przestana istnieć na zawsze. Jak bardzo sie pomylili! Wielu z nich będzie cierpiec juz zawsze. Największym ich cierpieniem jest właśnie to, że bardzo chcieliby przestac istnieć a NIE MOGĄ. Ten ból jest udziałem wszystkich tych którzy świadomie odrzucili Boga. Maja świadomość tego co stracili, ale nie taka jaką my teraz mamy-oni maja świadomość PEŁNĄ.

    Jaki Ty w sobie musisz mieć ogromny ból… 🙁

    Widzisz, Pan Bóg nie unicestwił nawet samego Lucyfera, a mógłby przecież, bo przez niego tyle dusz Pan Bóg traci, przez niego ludzie cierpią a Panu kroi się serce od patrzenia na to ludzkie cierpienie. Nawet jego kocha, bo to On go stworzył. No przeciez prościej by Panu Bogu było sprawić, żeby przestał istnieć. Lucyfer Pana nienawidzi, pluje mu w twarz. Ilu z ludzi ma takie pragnienie żeby pozbyć się swojego wroga, najlepiej tak by nie istniał. Są tacy co decyduja się z tego powodu na morderstwo. Przecież Pan Bog jest wszechmogący, znaczy może wszystko a jednak nawet Lucyfera nie unicestwił. Więc jak mógłby Ciebie unicestwić?! Pan, co raz postanowił, W KWESTIACH ZASADNICZYCH (a taka kwestia jest życie) NIE ZMIENIA. Jeśli Pana Boga ktoś odrzuca, to tylko z własnej woli, która Pan do bólu szanuje i uważa za świętość.
    Bóg jest Ojcem. On niewyobrażalnie kocha swoje dzieci. Co to znaczy? Czy potrafiłabys zabić własne dziecko o które się troszczysz od urodzenia, chronisz je, dajesz mu od siebie wszystko co najlepsze, które jest do Ciebie podobne? Kto KOCHA prawdziwie nie zabija! Raczej sam siebie da zabić, by chronić swoje dziecko. Czy nie tak?
    Pan Bóg Cie kocha tak mocno, że nie zawahał się pozwolić na to, by Jego Syn – Jezus – umarł za Ciebie na krzyżu w najgorszych katuszach, po to właśnie bys Ty mogła żyć szczęśliwa, bez smutku i żadnych trosk. Takie życie mozliwe jest w Domu Ojca. A końcu Pan Jezus doskonale wiedział, że mimo iż umrze za Ciebie na krzyżu, właśnie po to, by udowodnić Ci swoją miłośc, Ty ją odrzucisz w taki właśnie sposób jak robisz to teraz. Gdyby nie śmierć Pana Jezusa WSZYSCY musieliby iść do piekła, bo nikt nie jest sam z siebie doskonały i bez winy.

    Byłaś kiedys zakochana, kochałaś kogoś bardzo (mamę, tatę, chłopaka)? Czy gdyby zaszła taka potrzeba oddałabys im część siebie, np. swoją nerkę, wątrobę? A teraz wyobraź sobie jak byś się czuła gdybys to dla nich zrobiła chcąc ich uratować, a oni by to odrzucili, podeptali. Gdyby kazali lekarzowi wyrzucić przeszczepiony od Ciebie organ, którego oddanie kosztowało Cię tyle strachu czy się uda, czy nie będzie bolało, czy się przymie. Jak bys się wtedy czuła, gdyby kazali lekarzowi ponownie operować po to by wyrzucić to co dostali od Ciebie najpiekniejszego, Twój dowód miłości do nich-Twoja nerkę, wątrobę. A potem musiałabyś bezsilnie patrzeć jak umierają, Bo NIE POZWALAJA sobie pomóc. Tak właśnie czuje sie Pan Jezus! Bo On jest Osobą, jest Człowiekiem, który czuje! To nie jest kawałek gipsu ulepiony na kształt ludzki, ani kawałek płótna pociagnięty farba na ludzki kształt.

    NIE MOŻNA OCALIĆ POTĘPIONEJ DUSZY, Prawdo. A to dlatego, że ta dusza z całą świadomościa swego istnienia odrzuciła miłość Boga i niestety nidgy swej decyzji nie zmieni. Potępieni mimo niewyobrażalnych katuszy chca być tam gdzie są, byle tylko być jak najdalej od miłości Boga. Oni wiedza że Bóg je kocha. Wiedzą nawet, że to właśnie ze względu na tę miłość trzyma ich od siebie z daleka, by nie musiały Go oglądać. Same te dusze zdecydowały, że chca zyć bez Boga, więc Pan to uszanował. Konsekwencją podeptania Jego miłości jest to właśnie PIEKŁO. Nie ma innego stanu i sposobu istnienia jak Niebo, czyściec i piekło.

    A więc Pan Bóg nie przyjmie Twojej ofiary za potępioną duszę – te myśli i pragnienia nie pochodzą od Pana, one pochodzą od złego ducha. Jego celem jest Ciebie zmamić i wmówić Ci kłamstwo, bo wie, że jesli mu się to uda, to będziesz cierpiała razem z nim i tak jak on- bez końca, te cierpienia NIGDY się nie skończą. On nienawidzi każdego człowieka i zrobi wsztystko co będzie mógł, by ten człowiek skończył tak jak on.

    Nie daj się zwieść! Proś Matkę Najświętszą o szczególną pomoc i opiekę a Ducha Świętego o światło.

    Niech Matka Najświętsza ma Ciebie w swojej opiece.
    Pamiętaj że Bóg Ciebie kocha nad Zycie i zrobi wszystko by Ci pomóc, tylko musisz mu na to pozwolić. Bez Twojej zgody nie zrobi nic…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!