Arek: Nawrócenie

Kończę odmawiać czwartą Nowennę i jestem szczęśliwy!!! Pierwszą Nowennę odmawiałem w intencji by mi w pracy projekt udał się i wszystko było dopięte na ostatni guzik, tak że myślałem iż szkoda było w tej intencji modlić się. Ale z radością i wiarą odmawiałem Nowennę. Na 10 dni przed końcem części dziękczynnej dowiedziałem się, że nic nie będzie z projektu…

Nie załamałem się ani nie nie obraziłem na Najświętszą Matkę i dokończyłem odmawiać NP a gdy ją skończyłem zacząłem odmawiać drugą i tak aż do dzisiaj. Cudowna Matka wypraszała mi i wyprasza nadal łaski, o które nawet nie prosiłem. Zrozumiałem, że to nie była Wola Boża, a ja chcę ją wypełniać a nie swoją wolą.

Do września ubiegłego roku prowadziłem bardzo grzeszne życie i dotknęła mnie łaska nawrócenia i wiara napełnia mnie radością. Pojednałem się z Bogiem i zrozumiałem, jak głupi i ślepy byłem. Zachęciłem już kilka osób do odmawiania Nowenny i ją odmawiali. Ja zamierzam ile mi sił starczy odmawiać ją nieustannie.

Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że tak będę chciał się modlić to popatrzałbym na niego z politowaniem. Dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego, że przygarnęłaś mnie jak syna marnotrawnego. Wiem, że swoim grzesznym życiem sprawiałem ból Tobie, Twojemu Synowi a mojemu Panu Jezusowi Chrystusowi i Ojcu Przedwiecznemu. Dziękuję Ci o Matko za dar Nowenny Pompejańskiej…

11 myśli na temat „Arek: Nawrócenie

  1. ja odmawiam już 4 nowennę w ciągu siedmiu miesięcy.Jedna nowenna trwa 1,5 miesiąca,czyli pół roku odmawiam nowennę,pomiędzy miałam miesięczna przerwę.Przykre jest to,ze dla jednych łaska istnieje,a dla innych niestety nie.Nie zauważyłam,żadnych łask.Mam wrażenie,ze wszystko jest na odwrót.zostałam sama,spotykają mnie same przykrości.

    • Jolu nie możesz się zniechęcać Maryja na pewno czuwa nad tobą , ja odmawiam nowennę od 7 maja pierwszy raz i uwierz mi niedawno otrzymałam taką wiadomość że gdy by nie ta nowenna i Maryja która się za nami wstawia nie dała bym rady . Mało tego postanowiłam odmawiać tą nowennę do puki mi starczy sił.Z Panem Bogiem

    • Łaska jest dla dla wszystkich, trzeba się na nią tylko otworzyć, dostrzec ją. Pan Bóg kocha nas bezgranicznie, dla naszego zbawienia posłał swojego Syna. Trzeba wypełniać nie swoją wolę ale Boga. Trzeba próbować na życie patrzeć z Jego perspektywy. Ja też nie dostaję tego co bym chciał, ale nie buntuję się i nie obrażam, Bóg kocha mnie bardziej niż ja sam siebie i chce tylko mojego dobra. Polecam 73 Psalm Asafowy. Poczytaj i żyj tym, żyj Panem Bogiem a zobaczysz jak będziesz szczęśliwa.

    • Droga Jolu,ja również odmawiam czwartą nowennę w różnych intencjach.Przerwy miałam kilkudniowe, ponieważ w czasie tych przerw brakowało mi nowenny i wiedziałam, że zacznę nastę pną i następną. Układałam jedynie intencję, by ją przecież powtarzać przez 54 dni.Uważam, że łaska jest dla każdego inna i nie zawsze natychmiastowa, bo u mnie też tak wychodzi.Liczy się każda modlitwa, tak ja czuję, czasem trzeba głębiej lub szerzej spojrzeć , by zauważyć lub zrozumieć działanie Boga.Ja również mam trudną sytuację, momentami czuję, jakby wszystko było przeciwko, same przeciwności. Jednak ufam bardzo, co jest zapewne wielka łaską , że aby było czysto, trzeba czasem najpierw nabałaganić, by potem poukładać. Myślę, że nowenna daje nam czas na refleksje oraz w związku z nią mozliwości. Ja widzę działanie Matki Bożej najczęsciej niespodziewanie, naprzykład ni z tego , ni z owego mój przyjaciel postanowił nie pić alkoholu, co długo było jakby niemożliwe.Dzieci zmieniają swoje życie, wreszcie szukają i chcą żyć , układa się różnie, ale zawsze ktoś przychodzi z pomocą. Widzę w tym działanie Matki Naszej Najukochańszej. Wiem, że bez niej nie wytrwałabym ciężaru, jaki przynosi mi los.Po nowennie za nawrócenie taty, niedługo okazało się, że jest on chory na nowotwór, cóż mogę myśleć. Wcześniej już miał poważne problemy zdrowotne, może umarłby już, niewiem. Choroba nowotworowa może czasem dać szansę na zmianę myślenia, na zbliżenie się do Boga, by nie umrzeć bez pojednania.Długo mogłabym pisać , ale proszę Ciebie UFAJ, modlitwa napewno jest wysłuchana, co nie znaczy , że jest łatwo.

  2. Jolu, pomodlę się za Ciebie. :)W moim życiu również wszystko się sypie. Oprócz Boga nie mam już nikogo. Wszyscy opuścili mnie, tak z dnia na dzień. W dzisiejszych czasach niestety jest małe grono osób, które interesują się sprawami innych ludzi, dlatego wierzę jedynie Bogu oraz Maryi. Trudno mi pokładać swe zaufanie w ludziach. 🙁

  3. Obecnie odmawiam równolegle dwie Nowenny. Efekty są widoczne, szczególnie w kwestii zdrowia. Pozostałe modlitwy również nie pozostają bez echa, ponieważ doznałam Znaku od Boga. Kilka miesięcy przedtem zamartwialam się, lamentowałam. Obecnie również zdarzają się momenty rozdrażnienia, lecz pokładam całą nadzieję w Panu. Tylko On jest w stanie dobrze pokierować moim życiem.

    • W niedalekiej przyszłości (drzemie we mnie wielka nadzieja, iż będę miała ku temu okazję) planuję osobiście odwiedzić Sanktuarium w Pompejach, podziękować za otrzymane łaski. Złożyłam Mateczce jeszcze jedną obietnicę. Jeśli wszystko się uda, na pewno opiszę to w świadectwie. 🙂

      • Na Nowennę Pompejańską trafiłam „przypadkiem”,sama nie wiem jak, pod koniec roku 2011.
        Nie pamiętam ile nowenn odmówiłam, wiele w różnych intencjach. Modliłam się za siebie i innych.
        Na początku 2012 wszystko zaczęło się walić w moim życiu…To był naprawdę ciężki rok. Wydawało się, że modlitwy nie skutkują…
        Patrząc na wszystkie sprawy dzisiaj, z perspektywy czasu wiem, że nie ma przypadku, wszystko ma swój sens, nawet przykrości które nas spotykają.
        Wierzcie bądź nie ale dzisiaj jestem szczęśliwym człowiekiem.Po trudach zeszłego roku „zaświeciło słońce”, wszystko diametralnie się zmieniło i to w każdej sferze mojego życia. Dostałam dużo więcej niż prosiłam.
        Chwała Matce Boskiej Pompejańskiej!!!
        Oczywiście zmiana dotyczyła też życia duchowego,dużo by mówić…
        Nie poddawajcie się nawet jeśli od razu brak „efektów” modlitwy. Czasami trzeba poczekać, i nie zapominajcie że nie wszystko o czym marzymy jest dla nas dobre, czy należy się nam.

  4. ja też odmawiam którąś z kolei nowennę w jednej i tej samej sprawie. nie poddam się i wierzę,że łaski o które proszę w końcu otrzymam. wydaje mi się, że w niekttórych przypadkach potrzeba więcej czasu. nie od razu otrzymuje się to o co się modli. Ja wierzę że Maryja mnie wysłycha, bo proszę o łaskę miłości. pragnę załozyć rodzinę, mieć u swojego boku mężczyznę, który będzie mnie kochał i który się mną zaopiekuje. w piątek konczę część dziękczynną.zobaczymy co Maryja mi przygotuje. polecam również o wspomaganie się modlitwą do św.Rity-patronki spraw beznadziejnych. Ona również bardzo pomaga http://modlitwy.wordpress.com/2008/02/21/sprawy-beznadziejne/

A Ty co o tym myślisz? Napisz!