Weronika: Trudna sprawa

Trudno bylo sie zmobilizowac aby ponownie napisac, ale czesto o tym myslalam i uznalam, ze powinnam. Jakis czas temu (ok. 5 miesiecy) odmowilam swoja trzecia juz Nowenne. Bylo mi bardzo ciezko, nie ukrywam, ze momentami myslalam, ze nie dam już rady. Szatan robi wszystko aby nas tylko odciągnąć i pogrążyć w beznadziei, wstyd mi to pisac, ale czasem nawet nie mialam juz ochoty klekac i odmawiac, ale wytrwalam, nie bylo innej opcji, bylo to dla mnie najwazniejsze.

W tym czasie duzo zwalilo mi sie na glowe, byl to dosyc ciezki okres, zdarzylo mi sie kilka razy ze zmeczenia zasnac na modlitwie, budzilam sie z rozancem i kontynuowalam dalej, choc nie zawsze dokladnie wiedziałam,w ktorym miejscu przerwalam,odmawialam modlitwe czesto pozno w nocy. „To” o co sie modlilam nowenna jest dla mnie osobiscie czyms naprawde bardzo istotnym-dotyka mnie to bezposrednio, jest to sprawa trudna zeby nie powiedziec, ze w mojej sytuacji chyba nieosiagalna i powoli trace już nadzieje na pozytywne jej rozwiązanie, ale wlasnie dlatego sie modlilam, wiem, ze dla Boga nie ma nic niemożliwego.

Wiem również, ze mogę na „to” o co się modlilam nie zasługiwać. Na razie czekam, byc moze kiedys cos sie wydarzy w tym kierunku. Nie wiem jak pokieruja się moje sprawy, nie wiem czy dane mi będzie dostąpić tej laski, bo może powinno być inaczej, może Bog ma dla mnie inny plan, ale staram się jakos niepodupadac, mimo, ze często ogarnia mnie wewnętrzny smutek, nerwy i czuje się nieszczesliwa.  Moje 2 nowenny, ktore zmowilam duzo wczesniej juz w innych intencjach zostaly wysluchane przez Królową Różańca.

Bardzo sie wtedy ucieszylam i bylam niezmiernie wdzieczna Matce Najukochańszej. Od razu poczulam takie wewnętrzne pragnienie aby wejsc tutaj na strone i zostawic swoje świadectwo.  Bardzo lubie tu zaglądać, wchodze tu prawie codziennie i czytam świadectwa roznych osob, dziekuje wszystkim za to, ze ta strona istnieje, bo jest naprawde wspaniala. Ja tak jak chyba wiekszosc osob tutaj piszacych natrafilam na Nowenne przypadkiem.  Nie jest to modlitwa, która się odmawia lekko, ale wlasnie o to tutaj chodzi, trzeba również dac cos z siebie,  poswiecic swój czas dla Maryi, uklęknąć i prosić jak dziecko Matkę o pomoc, a Ona na pewno nas nie zawiedzie, prędzej czy pozniej otrzymamy pomoc, ja w to wierze.

Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano abyś opuściła tego kto się do ciebie ucieka.

nowenna-pompejanska-cd-mp3-pompejanska+streeam

3 myśli na temat „Weronika: Trudna sprawa

  1. To pomoże,wyszukane w internecie.

    MOC MODLITWY

    Jestem egzorcystą. Pewnego razu, podczas egzorcyzmu powiedziałem: „W imię Jezusa Chrystusa nakazuję ci, zły duchu, odejdź precz!”. Szatan jednak odpowiedział: „Jeżeli nie przestaniesz wzywać tego imienia, zabiję cię”. Zacząłem więc mówić: „Jezu, Jezu, Jezu” i tamten… uciekł! Tak więc, wzywajcie imienia Jezus, jeżeli coś wam się w życiu nie układa, jeśli w waszym domu panuje kryzysowa sytuacja – pamiętajcie, że jest to atak złego, który chce was nastraszyć.

    Aby wypędzić go, używajcie przede wszystkim charyzmatów, tych, które otrzymaliście przy chrzcie. Jednym z nich jest charyzmat uwolnienia. Różni się on od egzorcyzmu. Egzorcyzmu mogą dokonywać tylko niektórzy kapłani, a modlitwą o uwolnienie możecie modlić się wszyscy i wszędzie: w domu, w pracy, w drodze. W modlitwie tej mówimy: W imię Jezusa nakazuję wszystkim złym duchom, aby odeszły precz od mojej pracy, od mojego domu, od mojego samochodu, z miejsca, w którym jestem. Tę moc mamy od Jezusa. On powiedział: w imię moje złe duchy będą wyrzucać (Mk 15,17). Nie mówcie: „Panie, Panie…”, ale: „Jezu, Jezu…”, bo to imię przegania wszelkie lęki i strach.

    Pamiętajcie również, aby nie przesadzać i nie mówić o złym duchu zbyt często, bo w ten sposób rozsławiamy jego imię. Musimy zawsze jednak być świadomi, że on istnieje.

    • W ciągu pół roku odmawiam 3 nowennę.Nie widzę cudów w moim życiu.Wymagania chyba nie mam kosmiczne,chcę aby moje życie w końcu sie zmieniło,albo skończyło.Mam dosc samotnosci,ciągle ktos mnie okłamuje,oszukuje,juz tak nie chcę

      • Nie wiem jak trudna jest Twoja sytuacja, ale widzę rezygnację w Twojej wypowiedzi…Czasem, gdy dotyka mnie takie zwątpienie przypominam sobie ludzi chorych, cierpiących, głodujących, chore , niewinne dzieci, patrzące błagalnie aby pomóc im w cierpieniu i bezradnych rodziców,którzy zycie oddali by aby pomóc dziecku…Każda rozpacz jest ważna, ale jeśli ranią cię nie warci Ciebie ludzie, to przestąń na nich polegać, masz komu ufam jak sama piszesz, wytrwaj, to jedyna pewna deska ratunku. Życzę siły i odwagi w byciu szczęśliwą 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!