Tomasz: Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę

16.05 kończę trzecią Nowennę. Miałem zaczekać z tymi przemyśleniami do czwartku ale ponieważ sam bardzo lubię czytać kolejne świadectwa to napiszę już dziś to co przyszło mi na myśl podczas modlitwy. Może dla kogoś będzie to swego rodzaju pokrzepieniem.

Należy zacząć od tego, że na NP nie trafiłem przypadkiem. Prosiłem ze łzami w oczach Boga o jakąś pomoc, jakąkolwiek bo byłem na skraju wyczerpania. Wówczas pojawiała się ta modlitwa, o której powiedziała mi mama. Można powiedzieć, że Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę.
Gdyby ktoś mi powiedział zanim poznałem NP, że można z radością i wyczekiwaniem, a nawet uzależenieniem odmawiać 4 różańce dziennie, przez 2 miesiące to przy całej swojej wyrozumiałości wziąłbym go za zdrowo kopniętego wariata lub za osobę będącą jedną nogą w niebie, prawie świętą. Nie uwierzyłbym. Ale, tak działa NP, tak zmienia miłość Matki Bożej. I dziś ja sam nie będąc wariatem, ani tym bardziej świętym, odmawiam różaniec, nie nudzę się przy tym i uzależniłem się od tej modlitwy.

Gdyby mi ktoś powiedział, że modlitwa przynosi pokój duszy to grzecznie przytaknąłbym głową. Przecież jestem katolikiem więc jak się z tym nie zgodzić. Ale byłaby to zgoda bez przekonania. Nie poparta własnym doświadczeniem. Co innego o czymś słyszeć a co innego doświadczyć tego pokoju na własnej skórze. Teraz doświadczyłem i doświadczam całay czas każdego dnia.

Gdyby mi ktoś powiedział, że pewnego dnia pozbędę się mojego paskudnego nałogu – nawet nie prosząc o to w Nowennie, to także nie uwierzyłbym tym bardziej, że stało się to od razu. Ot tak sobie pojawiła się w mojej głowie myśl, że „to odbiera mi wolność, a ponieważ chcę być wolny to porzucam to co mnie więzi”. Wypadałoby tutaj pokornie przeprosić Matkę Bożą za to, że jakiś czas uważałem to za akt mojej własnej silnej woli. Wybacz zatem Matko, teraz wiem, że to Twój cud. Kolejny cud którego doświadczyłem.

Marne gliniane naczynko… niekiedy wstyd się przyznać…pyszne, zuchwałe i wyrachowane, a jednak Matczyną niepojętą Miłością ulepione na nowo.

89 myśli na temat „Tomasz: Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę

  1. też mam spokój, o który nie prosiłam i nie spodziewałam się tego. Nie wiem czy moja nowenna została wysłuchana ( skończyłam 1 zaczęłam kolejną ale nie miałam okazji się jeszcze przekonać ) ale też dostałam coś „extra w ramach” odmawiania modlitwy:)

  2. Tomaszu, nawet bez nowenny rozwiązałby się Twój problem, zawsze się w jakiś sposób rozwiązują. Czasami niezbyt pomyślnie, a czasami dobrze (niby ingerencja niebios). Po prostu tak jest. To nie jest żaden cud!

    • 😀 o jest i moja ulubiona „Prawda” 😀 Witaj.
      A pozwolisz Wielce Szanowna/wny „Prawdo”, że zostanę przy swojej wersji cudu?
      Z góry dziękuję i pozdrawiam 🙂

      • Problemy się zdarzają, a nasza podświadomość potrafi je rozwiązywać :)zobaczymy jak długo pozostaniesz przy swojej wersji cudu. Tak czy siak fajnie, że się cieszysz 🙂 Pozdrawiam 🙂

        • Koleżanko Prawdo bo wydaje mi się, że w innym wątku napisałaś o sobie per „miałam”, czy „myślałam” więc zakładam żeś jest kobietą 🙂 otóż zgadzam sie z Tobą (a nie przypuszczałem, że to napiszę wnioskując po Twoich uwagach, które przyznam – śledzę od jakiegoś czasu) zgadzam sie co do jednego „problemy się zdarzają”. Natomiast co do reszty to wybacz ale moja „podświadomość niczego nie rozwiązała” tylko była to Boża interwencja uproszona za wstawiennictwem Matki Bożej właśnie.
          Co sie zaś tyczy sformułowania „zobaczymy jak długo zostaniesz przy swojej wersji cucu” to chciałbym Ci napisać, że ta konkretna modlitwa pomogła mi w tym o czym tu pisałem, ale w moim życiu modlitwa (nie tylko NP) pomagała mi w wielu innych sytuacjach.
          Czy może bardziej dosadnie – Bóg objawiał swoją moc poprzez cuda w moim życiu wiele, wiele razy. W zdaniu „zobaczymy…itd…” Koleżanka próbuje mnie niejako nastraszyć(?)/uświadomić(?), że za chwilkę kurtyna opadnie i mi się wszystko rozjaśni w jakim to wielkim błędzie byłem, prawda… Prawdo?
          NP nie jest jedyną modlitwą jaka przyniosła w moim życiu cuda więc sugerowanie, że zachwilę się przekonam lub też, że niedługo będę się cieszył, jest nieuprawnione. Chociażby z uwagi na moje poprzednie doświadczenia życiowe.

          Pozwolisz, że zapytam jak masz na imię? I może jeszcze pytanie drugie, czy odmówiłaś Nowennę Pompejańską ?
          dzięki i pozdrawiam 🙂

        • Masz rację Tomaszu, tak Ci się wydaje 🙂 Nazywaj mnie TO 🙂 Nie jestem tu zbyt długo, tylko kilka dni. Może pomyliłeś mnie z kimś innym. Tomaszu, moim zdaniem i tak byś rozwiązał te problemy, zresztą jak zawsze. Jedne muszą się skończyć by ich miejsce zajęły kolejne. Żaden cud. Myślę, że o tym się prędzej czy później przekonasz. Cudem by było jakby nagle Cię one w ogóle nie dotykały. No to już coś! Absolutnie nie próbuję Cię nastraszyć bądź uświadomić, po prostu zwykła deliberacja. Tak, wiele modlitw i niejedna nowenna została odmówiona z mojej strony. Wiele bezsensownych pielgrzymek przebytych by siebie ratować,ba i nie tylko siebie, nie mam w sobie aż takich pokładów egoizmu, wiele razy KSIĘŻA plunęli i poniżyli! Bóg był na pierwszym miejscu. Teraz dla mnie bóg albo nie istnieje(co jest najprawdopodobniejsze,ale zakładam,że mogę być w błędzie) albo jest bałwanem,też dopuszczalne. Tak czy owak cieszę się, że sforsowałeś swoje kłopoty. Pozdrawiam 🙂

      • DO PRAWDY
        W wątku „Barbara: cudowne uzdrowienie” Prawda napisał(a):
        10 maja 2013 o godz. 16:38

        …ja bym za jakiś czas powtórzyła badania…Wierz mi bo miałam podobną sytuację…
        To jest fragment po którym wnoszę, żeś jest kobietą TO-PRAWDO 🙂 Poniżej moja odp. z tego wątku.
        Koleżanko rozumiem, że jesteś rozgoryczona cierpieniem, którego doświadczasz, ale prosiłbym byś nie starała się za wszelką cenę umniejszać radości innych osób.
        Widzisz ten portal służy do opisywania doświadczeń związanych z Nowenną Pompejańską ale to nie znaczy, że osoby piszące tutaj nie przeżywają dramatów i cierpień.
        Sam mógłbym opisać Ci swoje życie, które w ostatnich miesiącach delikatnie mówiąc nie napawa optymizmem. Ja także cięrpię, spadło na mnie dużo NIEPOWODZEŃ, których nie mam zamiaru porównywać do Twoich przeżyć, bo to nic nie da i nie o to chodzi by się licytować komu jest gorzej.
        Jeszcze raz proszę byś postarała się zrozumieć idee tej strony. Nowenna Pompejańska, doświadczenia, cuda z nią związane. Twoje wrażenie, że wszystkim Nam jest w życiu różowo i cieplutko jest błędne. Pozdrawiam.

      • Raczej nie, ale dzięki nowennom i wiecznym modlitwom można doznać oświecenia, że oprócz materialnej rzeczywistości nie istnieje już NIC! To chyba cud nowenny, że się porzuciło te bzdety

        • Papierz Franciszek niedawno powiedział: „Kto nie modli się do Boga ten modli się do szatana”. Więc wzorem egzorcystów mówię: Zgiń, przepadnij siło nieczysta – sługo szatana.

        • O proszę Jerzy, oto cała Twoja wiara w Boga! Bóg jest również we mnie, a więc życzysz mu by zginął i przepadł. To ci On ma sługów! Z Tomaszem chociaż można podyskutować!

        • Jeśli piszesz „oprócz materialnej rzeczywistości nie istnieje już NIC! To chyba cud nowenny, że się porzuciło te bzdety” to znaczy że wyrzekłaś się Boga sama i dobrowolnie. Nawet szatan wierzy w Boga ale dba o to żeby jego sługi w niego nie wierzyły.

        • mowisz tak niezrozumiale i niespojnie, ze w sumie trudno ocenic o co ci naprawde chodzi. z jednej strony mozna uznac, ze szukasz czegos i miotasz sie na prawo i lewo, ale to nie powod, by rzucac jakims jadem w kierunku osob, ktore byc moze inaczej mysla niz ty. z drugiej strony jesli nie istnieje nic, nadal nie rozumiem twojej obecnosci tutaj. moze chociaz powinna ci przyswiecac idea carpe diem, to wtedy szkoda czasu na logowanie sie tutaj i mozna wykorzystac czas w inny sposob. pzdr.

        • Szatan to również dzieło boże więc tak jak wszelkie stworzenie należy mu się szacunek. We mnie również jest boski pierwiastek tak samo jak w Tobie, a mogę być przecież największym złoczyńcą na tym świecie. Natomiast Ty pragniesz by ten element we mnie zginął i przepadł.Skoro jesteś nabożny, w ciszy powinieneś poprosić Boga by zbliżył się do mnie, zamiast rzucać ubliżające Mu słowa. Tak jak ja mam to w zwyczaju. No, ale Twoje „zgiń, przepadnij” No ludzie! Musisz być niezłym ukrytym skurczybykiem, współczuję otoczeniu. Bo to, że ja obrażam Boga i uważam, że jest beznadziejny to jedno, ale moje zachowanie w stosunku do ludzisk to drugie! Przemyśl to Jurek!

          • Prawda, jeśli będziesz prowokować, wylecisz.
            Piszesz o szatanie – nie, nie należy mu się żaden szacunek. To właśnie dlatego, że zażądał dla siebie (i żąda od nas nadal) boskiej czci, dlatego że wzgardził ludźmi i Bożym Planem zbawienia. Sam się potępił i to nieodwracalnie.
            Pomyśl o tym czasem.
            Admin.

        • Gretchen- Może miotam się bo w końcu doszło do mnie, że lata wiary pokładanej w Boga tak naprawdę nic nie znaczą. Myślisz, że tak łatwo jest pozbierać się kiedy dochodzisz do wniosku że Boga jednak może nie być? Dla prawdziwej osoby wierzącej NIE! Ale co Ty możesz wiedzieć.Gdybyś wiedział/a inaczej byś interpretował/a moje wypowiedzi. A może moja obecność tu to dla was mały sprawdzian dany od Boga, w którego wierzycie? A może szukam jakiejś nadzwyczajnej wierzącej osoby, której nigdy nie było mi dane spotkać? Nie rzucam żadnym jadem w nikogo. Przedstawiam moją własną opinię pod świadectwami, nie jestem Jurek „zgiń, przepadnij”. Pozdrawiam 🙂

  3. Tomku zgadzam się z Twoimi przemyśleniami i chociaż odmawiam 3 NP to nie wiem czy zasłuzyłam na łaskę o która proszę ,myślę że nie raz moja modlitwa jest schematyczna ,w biegu … staram się wyhamować .Chociaż nie otrzymałam łaski o którą proszę (mam kłopoty z pracą właściwie to jej brak, kłopoty ze spłatą kredytu …samo życie podejrzewam ,że wielu to nas dotyczy) to wiem ,że łaska czeka na mnie i otrzymam ją w odpowiednim dla Boga czasie „niech stanie się wola Twoja a nie moja”. po drodze z NP bardzo się zmieniłam widzę wiele rzeczy inaczej,dostrzegam ludzi przez pryzmat Jezusa,w zwykłych codziennych sprawach . i uzależniłam sie od NP i modlitwy ,modlę się zawsze i wszędzie tak jak mówił JPII w drodze do prcy, w samochodzie w ogródku ,przy różnych wolnych chwilach moje ręce sięgają do dziesiątki różańca na ręce(branzoletka)a usta szepcą zdrowaśki.BOgu dziękuję za tą przeminę i czekam na pomoc w sprawie pracy…pragnę spłacić swoje zadłużenia a później Boże nie trzeba mi wiele…wiem że tak będę trwać w modlitwie nie opuszczę Matuchny Różańcowej …już nigdy! Wszystkich zachęcam do odmawiania różańca to się opłaca

  4. Doświadczyłam takiego samego cudu,z dnia na dzień pozbyłam się nałogu. To stało się „ot tak”, drugiego dnia odmawiania mojej pierwszej NP w zupełnie innej intencji. Jestem ogromnie wdzięczna Matce Bożej i obiecałam Jej,ze już nigdy nie sięgnę po papierosa, a czasem kusi,oj kusi. Ale dotrzymam obietnicy!

  5. Hej, ja tez rzucilam palenie, a wcale o to nie prosilam. Wiem jedno gdyby nie ta nowenna palilabym nadal. Najlepsze jest to ze Bog i Maryja zabrali ten nalog ode mnie, to jest fantastyczne ze mnie kompletnie nie kusi, zwykle moje proby rzucenia tak samo sie zaczynaly i konczyly. Walczylam naprawde, walczylam z tym nalogiem. Nowenne zaczelam odmawiac w calkiem innej intencji i tak z dnia na dzien poprostu przestalam palic i o tym myslec, nie czuje juz potrzeby palenia. Dla mnie to jest cud:)) jeden z wielu:)

  6. Kochani, nie karmcie trolla! Kiedys byla juz na tym forum jedna osoba w podobnym celu jak Prawda, ale – pozbawiona uwagi z naszej strony – szybko sie znudzila ta swoja „krucjata odwodzenia”.

    Napisze tylko jedno – Prawdo, jestes osoba, ktora zyje tak jak my wszyscy w okowach czasu. U Boga nie ma czasu, to on decyduje kiedy, co i jak bo to On wie najlepiej. W Nowennie Pompejanskiej jest obietnica otrzymania laski ale nigdzie nie ma wskazania, kiedy to nastapi, bo to jest wlasnie „luka” przeznaczona na nasza ufnosc i wiare. Poki tego nie zrozumiesz i nie przyjmiesz, nie bedziesz nawet w stanie zauwazyc, ze moze twoja prosba wlasnie sie spelnia. A czy tak jak chcesz czy zupelnie inaczej – zostaw to Maryi a dobrze na tym wyjdziesz w ostatecznym ” rozrachunku” 🙂
    Pozdrawiam i zycze duzo ufnosci
    Bez odbioru

    • Na moją prośbę Bóg jest bezradny. Nie potrafiłby pokonać genetyki, ale pozwolić (bo nic nie dzieje się bez Jego przyzwolenia) by jakieś dziecko zostało zgwałcone nagle jest wszechmocny. Ha ha

      • Napisalam „bez odbioru”, poniewaz dyskusja z toba to strata czasu. Ale az sie zasmialam, gdy przeczytalam „Bog jest bezradny”, „nie potrafi pokonac genetyki” 😀 A coz to takiego ta genetyka? skad ona sie wziela? Z kosmosu wytrzasnela? Wszystko, co na tym swiecie istenieje, jest przez Boga stworzone, razem z cala materia duszy i ciala ludzkiego. Wiec i genetyka jest dla Boga bulka z maslem. Ale skoro w to nie wierzysz, to bedziesz sie jeszcze musial/a sporo nadreptac po tym swiecie, az twoja wiara dojdzie do tego punktu. Ty mozesz watpic, ale Bog nigdy nie zwatpi w ciebie. On tylko czeka, On ma czas bo….. no wlasnie, On ma czas bo u Niego czas nie istnieje.
        Wez udzial choc raz w spotkaniu modlitewnym o uzdrowienie w Czestochowie ( mozna przez internet na zywo – w w w. m i m j. p l) to zobaczysz jakie cuda sie dzieja i jaki to Bog jest bezradny-nieporadny.

        (A jesli nawet genetyka przybyla z kosmosu, to i tak kosmos tez jest dzielem Bozym, wiec gdzie nie spojrzysz – wszedzie Bog. Straszne, nie? :-D)

        Jeszcze moje ostatnie zdanie w czynnym kontakcie z toba – przejrzyj dzienniczek sw. siostry Faustyny. Tak jest taki fragment, gdzie Jezus mowi cos takiego: „nic tak Mnie nie rani, jak ludzka niewiara w Moje Milosierdzie”.

        • Daj spokój z Częstochową, myślisz, że mnie tam nie było?! Nawet nie wierz co się tam wyczynia! Bóg się zagubił w tym co sam stworzył! Stąd twierdzę, że nie potrafi nic zrobić, a pragnie chwały. Jest beznadziejny bo który prawdziwie kochający „ojciec” pozwala by jego dzieci zostały zgwałcone itp. To jest ten BOŻY PLAN? Gdzie jakiś frajer włoży członka dziecku? To jest ta świętość? Tak naprawdę nikt nie wie skąd się wziął Bóg więc może kosmos go stworzył, a moja genetyka wzięła się z kosmosu stąd on nie może nic zrobić. Faustyna była chora, tak samo jak ja na SCHIZOFRENIĘ, a więc nic mnie tak nie rani jak widzę gwałt bożego miłosierdzia na własnych dzieciach.

          Ale wam się dziwię bo ciągle gadacie o swojej wierze, jak tutaj Jurek, ale jak widzicie zbłąkaną duszę, która bluźni nie staracie się jej pomóc. W czasach świetności mojej wiary spotykało się dokładnie takie same osoby jak ja i rozumiało się je. Także lepiej nie bądzcie takimi katolami.

      • Bóg jest miłosierny,wszechmogący i sprawiedliwy. Dlaczego Wy do cho..ry wszyscy piszecie,myślicie,że Bóg chce czegoś innego dla Was?,że chce inaczej? Jak słyszę lub czytam „bądź wola Twoja…”, to zastanawiam się..hmmm…Przecież Bóg kocha Ciebie i mnie i chce dokładnie tego dla nas czego pragniemy sami.Może tylko innymi sposobami?Inna drogą?

        • czy gwałt to też oznaka wielkiej miłości? Ciekawe czy sam by chciał by coś takiego jego spotkało. Wątpię

  7. „Prawda” jeszcze tu jest? widocznie bardzo teskni za dotykiem PANA BOGA ale te jej wypowiedzi to tylko z czystej przekory inaczej juz dawno by sie tu nie pokazala

    • Dokladnie! Przekora i pokora tak podobnie brzmia, a jednak sa na dwoch roznych biegunach w naszej wierze. „Prawda” sam/sama musi do tego dojrzec, nie ma innej opcji.

      • Prawda,że brzmią podobnie, a jednak przekora dotyczy tych, którzy wciąż poszukują ścieżki duchowej, a pokora do świętobliwych, którzy bliźnim wbiliby nóż w plecy. Jednak wolę być niespokojnym buntownikiem niż bogo-potulnym hipokrytą.

    • Lepiej by mnie ten dotyk nie muskał. Jego palec boży można zobaczyć wszędzie, wystarczy ruszyć się z domu.

  8. Prawda potrzebuje jak ŚW. Tomasz namacalnych dowodów. A Jezus powiedział „…błogosławieni,którzy nie widzieli a uwierzyli…”. Myślisz,że Bóg to wróżka,że na Twoje zawołanie zrobi „czary-mary”? Ogarnij się!Polecam fragment Pisma ŚW. o kuszeniu Pana Jezusa na pustyni. Czy TY Prawdo nie postępujesz w taki sam sposób?????? Bóg Nie musi niczego nikomu udowadniać! ON był,jest i będzie.,,Niebo i ziemia przeminą,ale moje słowa nie przeminą”.

    • Widzisz Tomasz potrzebował namacalnych dowodów, a i tak został świętym. Tak wymagam od niego wiele tak samo jak od siebie samego! Co z tego, że nie musi nikomu nic udowadniać tak samo jak nie każdy musi go wielbić i uważać, że jest naj!

      • PRAWDA; tak sobie czytam o czym piszesz tu. w sumie sprobuje sie raczej odniesc do postu napisanego do mnie i o tym, ze podobno o czyms tam nie mam pojecia. jasne, ze nie mam, bo nie wiem na jaki temat;-) wiesz, kazdy w zyciu ma przerozne doswiadczenia, a to o czym tu piszemy, to sa jakies okruchy dzielenia sie z kims czyms tam, moze nawet pozostana one niezauwazone. dlatego mysle, ze mimo wszystko internet nie jest miejscem szukania „prawdziwej” wierzacej osoby. ktorej byc moze szukasz, przynajmniej tak to mozna bylo zrozumiec. tak sobie mysle, bo oczywiscie tez nie mam pojecia ile masz lat, czy jestes dzieckiem 16-letnim, czy tez stojaca/ym nad grobem staruszka/szkiem, ze pewnie zaleznie od doswiadczenia, jakie juz masz za soba lub przed soba;-) byc moze zdarzy sie w zyciu cos jeszcze, co odwroci twoje myslenie terazniejsze do gory nogami. nie ma w tym nic odkrywczego, takie zycie po prostu jest. znam sporo ludzi, ktorzy swego czasu byli wierzacymi ludzmi, dzis juz nic z tego nie zostalo. znam tez takich, ktorzy nigdy nie mieli nic do czynienia z bogiem i teraz opowiadaja o nim innym. roznie moze byc. a tak w ogole, jesli jest w tobie, mimo tego, co tu piszesz, jakas tam odrobina, choc mocno pewnie zachwianego przekonania, ze w ogole bog jest, to mozna sie jeszcze modlic o laske wiary. to tak w sumie w skrocie. ilez mozna napisac w jednym okienku. pozdrawiam.

      • I to jest największa tajemnica naszej wiary- Bóg dał nam wolność,swobodę wyboru i dał nam Swoje nieskończone miłosierdzie. Siłą,to można podnieść worek cementu,a nie zmusić kogoś do miłości.Chyba nie ma człowieka na ziemi,który chciałby czuć się zniewolonym.Bóg jest sprawiedliwy,ale Miłość odpłaca za wszystko!
        ”Żyję z ludźmi w większej zażyłości niż matka ze swymi dziećmi. Od czasu stworzenia człowieka nigdy – ani przez chwilę – nie przestałem trwać przy nim. Jako Stwórca i Ojciec człowieka odczuwam potrzebę kochania go. Nie dlatego jednak, żebym go potrzebował. To Moja Miłość Ojca i Stworzyciela każe Mi odczuwać tę potrzebę kochania człowieka. Trwam więc blisko człowieka. Wszędzie idę za nim, pomagam mu we wszystkim, zaradzam wszystkiemu. Widzę jego potrzeby, jego zmęczenie, wszystkie jego pragnienia. Moim największym szczęściem jest przychodzenie mu z pomocą i ratowanie go.
        Ludzie myślą, że jestem groźnym Bogiem i wtrącam całą ludzkość do piekła. Co za niespodzianka przy końcu czasów, kiedy ujrzą, że bardzo wiele dusz, które uważali za stracone, cieszy się wieczną szczęśliwością wśród wybranych!… ”.

  9. Czytam wasze przeżycia,odczucia podczas odmawiania NP.Ja kończę 3 NP,wiem,że Matka Boża wysłuchuje naszych próśb.Zaczynając 1 NP miałam myśli strasznie rozbiegane,po 10 dniu mogłam się skupić.Wiem ,że to złe duchy robiły wszystko,żebym zrezygnowała.Proszę sobie wyobrazic,że 3 dnia przed zakończeniem 1 NP zasnęłam,nagle mi się śni .KTOŚ DO MNIE MÓWI: NIE ODMÓWIŁAŚ NOWENNY.Obudziłam się rześka i odmówiłam NP.Odmawiając NP wspominam moją kochaną BABCIĘ,która codziennie odmawiała wszystkie tajemnice Różańca św,jakże ja się wtedy dziwiłam….Dziś moją kochaną BABCIĘ rozumiem ile ta modlitwa daje ukojenia,radości….

  10. Forumowicze drodzy, nie karmcie trolla swoja uwaga to troll sie znudzi.
    „Prawda” to czlowiek pogubiony, obrazony na Pana Boga, bo bezradny-nieporadny Pan Bog nie spelnil prosby na pstrykniecie palca i w wymarzony sposob. Nie spocznie, poki wszyscy nie przyznamy mu tu racji, nie wyspiewamy chorem „Bog to mit” i nie zbojkotujemy tego forum.
    Nic kompletnie do niego nie trafia, choc tak strasznie zarzeka sie, ze poszukuje drogi duchowej. Jak mozna poszukiwac drogi duchowej, skoro jedynym celem tego „poszukiwania” jest przekora? Kto szuka, ten analizuje wskazowki a nie wlacza automatyczny atak.

    Gdybym ja miala takie skrystalizowane przekonanie o Bogu jak Prawda, to nie marnotrawilabym czasu na takim forum. No po co? Aaaaa… chyba ze przekora i chec „zbawienia swiata od niedobrego Boga” jest tak silna, ze nie da rady inaczej…

    Droga Prawdo, wszyscy widzimy, ze tak troche chcialbys ale sie cykasz. Niby Pan Bog taki zly-niedobry ale tak tylko na 80%, bo na 100% to sie boisz ( sam stwierdziles, ze Boga nie ma ale mozesz byc w bledzie).

    Dyskusja z toba to czysty masochizm, bo ty WCALE nie poszukujesz drogi duchowej, tylko chcesz innych z niej zawrocic. Tyle ode mnie, do trzech razy sztuka – wiecej nie nakarmie cie moja uwaga. Wszystko, co moze ci pomoc, zostalo juz przez nas napisane. Tylko ta przekora…. No coz, wierzymy w ciebie, bo jak nie bezradny Bog to moze chociaz my…

    • masz duzo racji, ale nie nam oceniac te osobe. nie mamy o niej najmniejszego pojecia. jak ktos nie chce dyskutowac, to nie dyskutuje, ale kazdy ma prawo do swojego zdania. pzdr.

      • Gretchen – problem polega na tym że karmiąc Trolla dajemy mu radość wprowadzania zamieszania na naszym forum. Jeszcze trochę takiej dyskusji i zamienimy się w onet czy wp. Jeśli nie’prawda szuka bratniej duszy to może wchodzić na stronę „fakty i mity” itp. Tu włazi z butami tylko po to żeby zamęt czynić. Tak jak grzecznie odmawiam dyskusji ze „świadkami jechowy” tak nie widzę potrzeby robienia chlewu z portalu który ma nas podnosić na duchu i przekonać do wartości Nowenny Pompejańskiej. Ta osoba powinna udać się do egzorcysty i z nim dyskutować a nie z nami.

        • jerzy. nikt nikogo nie zmusza do rozmowy z nikim. a po co tu ta osoba naprawde wchodzi, tego nie wiemy. reszta jest sprawa moderatora strony i ona odpowiada za to, jakie sa granice dyskusji na forum. takie jest moje zdanie. istnieje wolnosc slowa, wiec jesli mam ochote odpowiedziec prawdzie w granicach mojej cierpliwosci i tolerancji, to robie to. nie chce, nie czytam nawet jej wypowiedzi.
          poza tym, obojetnie, kto to jest, mysle, ze jest srednio na miejscu, akurat wlasnie na takim forum, jakim jest to, wyzywanie kogos od trolli.
          a kogo ta osoba potrzebuje, czy nie potrzebuje nie jest nasza sprawa.

        • Siedź cicho Jurek bo i tak nic nie wiesz, dla Ciebie każdy zagubiony bluźnierca to troll, gdybyś choć przez godzinę był mną, oszalałbyś! Ale Ciebie też wole niż jakiegoś ahmeda! NO ALE POWTARZAM CO JA MOGĘ WSKÓRAĆ MODLITWĄ. LUDZIE SIĘ MODLĄ LATAMI, W GRUPACH I NIC.

      • Gretchen- dziękuję za zrozumienie, jak dam radę powziąć się nowenny po raz kolejny poproszę również o bezpieczeństwo dla Ciebie i Twoich bliskich. Pozdrawiam

        • Dla mnie bluźnierca który ukrywa się pod nickiem „prawda” a na dodatek upomina się o szacunek dla szatana nie może być nikim innym jak prowokatorem. Wczoraj w nocy inni bluźniercy włamali się do kościoła w Klembowie i sprofanowali Najświętszy Sakrament – to też byli według ciebie zagubieni poszukujący prawdy? Według biskupa Warszawsko-Praskiego odpustu im może udzielić tylko Papierz. Więc raczej są potępieni na wieki.
          Po Twoich wypowiedziach nie wiem czy wystarczyła by zwykła spowiedź jeśli byś chciał przystępować do Sakramentów. Szatan nie jest stworzeniem Bożym bo Bóg stworzył dobrego człowieka i dobre anioły ale dał im miłość, rozum oraz wolną wolę. Okazało się że niektórym miłość własna przyćmiła rozum i chcieli by być ważniejsi od Stwórcy. Sam musisz wybrać czy chcesz być dzieckiem Boga czy szatana, nie da się usiąść okrakiem na murze oddzielającym piekło od nieba. Wszyscy jesteśmy grzeszni ale są grzechy których nie mogę tolerować i bluźnierstwo przeciw naszemu Ojcu i Matce jest jednym z pierwszych których nie znoszę.

        • Jerzy- Co innego pisać na forum, a co innego profanować ołtarze w RZECZYWISTOŚCI. To nie byli poszukiwacze Boga tylko zwykle WANDALE,ZBYDLONE HULIGANI!!!! Odróżniaj człowieku te dwie rzeczy! Poza tym Ty mi mówić nie będziesz o szatanie. Zobacz gdzieś Ty doprowadził swoją żonę, że budzi się w nocy bo ją szatan miota! Zamiast ją leczyć ty masz obsesję na punkcie diabła! TY KATOL CO INNYCH WYZYWA, PRZEKLINA! „Zgiń, przepadnij” Jak zostało wspomniane niezłym skurczybykiem jesteś,aż współczuć! Zastanów się lepiej po czyjej Ty jesteś stronie! i jak wiele osób dookoła siebie skrzywdziłeś bo możesz mieć najwięcej brudu za paznokciami niż Ci co sprofanowali kościół! Ni da się usiąść okrakiem? Ty właśnie to zrobiłeś. Ja również nie toleruję niektórych grzechów, a najbardziej obłudy- NAJBARDZIEJ ZNANY KATOLIKOM!Tobie również!”Zgiń, przepadnij” do człowieka drugiego? Może Ty właśnie sprofanowałeś mój ołtarz wewnątrz mnie!

        • Fakt że nie potrzebnie złamałem zasadę „Nie karmić trolla” oraz drugą: Nie dyskutuj z idiotą bo na początek sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem.

    • Ależ Ty głupiutka, ale wolę Ciebie niż islamistów. I nie jestem żadnym trollem, ani obrażonym na Boga dzieckiem bo nie spełnił prośby. PO PROSTU WIDZĘ BEZSENS WSZYSTKIEGO WE WSZYSTKIM!

  11. Kochani!

    Gdyby ktoś był tak dobry i zechciał się pomodlić o uzdrowienie z choroby mojego ciężko chorego męża Zbigniewa, to będę bardzo wdzięczna.
    Ja staram się też odwzajemniać takie prośby tutaj zamieszczone.
    Ostatnio stan zdrowia męża się pogorszył i bardzo się tym martwię.
    Odmawiam NP od jakiegoś czasu i wierzę, że będzie dobrze.

      • Witam wszystkich!
        Chcę serdecznie podziękować Renacie i Jerzemu i wszystkim , którzy się pomodlą o uzdrowienie męża Zbigniewa.
        Ja się odwzajemnię również modlitwą w Waszych intencjach.
        Bóg zapłać, piszę i płaczę ze wzruszenia.

    • Już wczoraj raz i dziś ponownie modliłem się za zdrowie Twojego męża. Wiara i wspólna modlitwa może sprawić Cuda o jakich nam się nie śniło, zwłaszcza jeśli wsparte są miłością. Pozdrawiam serdecznie.

  12. Szczęść Boże wszystkim, a w szczególności „prawdzie”.
    Pozwolę sobie zabrać głos na forum po bodaj półrocznym niezabieraniu zdania. Wprawdzie na stronę wchodzę dość często, czytam, czasami ocieram łzę, odwracam wzrok od monitora, spoglądam na Mateńkę,mówię dziękuję. Dziękuję za świadectwa, dziękuję za matczyną opiekę udzielaną wszystkim proszącym i żyję dalej pokrzepiony wiarą i nadzieją. Ot zwykły prosty polski katolik, który wie, że wiara, to coś więcej niżeli chrzest, komunia i co niedzielna Msza Święta.
    Niestety dziś zmuszony jestem zabrać zdanie w obronie wiary!
    Szanowny „prawda”(wielu pisze, że „prawda”, to kobieta, ale język owej prawdy zdaje się przeczyć tej tezie)wiele wątków poruszasz- Bóg jest albo Go nie ma.Bóg jako okrutnik w Swoim Planie z gwałtem w domyśle. Szatan jako dziecko boże z należnym szacunkiem itd.
    Podajesz, iż prowokujesz, to prawda. Ale daruj sobie stwierdzenia typu, że twoje posty, to test Boga, który jakoby testuje tu piszących.
    Mój drogi, owszem, Ojciec dopuszcza zło, ale złem się nie posługuje, bo to jest w oczywistej sprzeczności, z naturą Boga! Idąc tym tokiem rozumowania można by dojść do wniosku, że szatan, to najlepszy sługa i przyjaciel Boga(ufam, że to pojąć potrafisz i dalsze wyjaśnienia w tej kwestii są zbyteczne).
    Nie wiem, czego prawdziwe tu szukasz? nie wiem ale ja chętnie wejdę z tobą w głębszą polemikę filozoficzno-teologiczną i jeśli tylko
    chcesz, to pisz, a ja z nieskrywaną ochotą będę obalał każdy twój zarzut względem Boga Przedwiecznego, Syna Bożego, Ducha Świętego, Najświętszej Marii Panny- mojej kochanej mateńki i kogo tam jeszcze zechcesz zanegować. Mogę z tobą nawet chętnie podyskutować o naturze szatana.
    Zapewniam, Boga można zgłębiać zarówno sercem jak i rozumem.
    I tu z góry przepraszam za grzech pychy którego się dopuszczam, ale szczerze zapewniam, mam ogromną wiarę i nieprzeciętnie dużą wiedzę w kwestii świata transcendentnego.
    Pytaj szczerze albo zamilknij.

    Tomasza przepraszam, że w jego wątku zabieram zdanie nie na temat jego świadectwa. Powiem tylko jedno do Tomka- cudowny tytuł i adekwatna do niego treść.Pozdrawiam wszystkich- Szczęść Boże!

    • Witaj Sebastianie
      Tytuł świadectwa wybrał Adm. Marek tak dla ścisłości. A co do Twojego wpisu to jest jak najbardziej na miejscu więc nie ma za co przepraszać. Forum do tego właśnie służy, a ja nie jestem przecież właścicielem wątku więc możesz pisać śmiało gdzie chcesz.

      Pozdrawiam 🙂

      • Tomasz- dzięki za odpowiedzi, jako jedyny z poprzednich forumowiczów okazałeś mi najwięcej szacunku i uwagi dla moich rozmyślań. Więc co myślisz o mojej intencji? TO MA SENS? Przecież i tak się stanie co ma się stać. Przecież to niemożliwe by coś wskórać. Nie grzeszę świętością. Nie wiem co robić. Z księdzem nie pogadam bo jak powiem co mnie doświadczyło (3,5 roku temu) to mnie oskarży o bluźnierstwo, albo że mam schizofrenię albo, że to co mnie spotkało jest NIEREALNE,ale się zdarzyło! Aktualnie wiem, że Bóg istnieje dlatego gotuje się we mnie jak widzę co się dzieje, a niebo na to wszystko przyzwala i nic, spokój, cisza. CO ROBIĆ? Pozdrawiam 🙂

        • Witaj Prawdo.
          Zacznę od słów MOIM ZDANIEM, (z którym w domyśle nie musisz się zgadzać) uważam, że owszem taka intencja ma jak najbardziej sens. Gdyby nasza historia już była napisana, że zacytuje Ciebie (zupełnie bez złośliwości)to nasze życie oraz podejmowane przez nas wybory nie miałyby sensu.
          Bóg jednak z miłosci* do nas daje człowiekowi wolną wolę. Teraz powstaje pytanie. Jak z tego daru się korzysta. Codziennie stajemy przed wyborami, które mają wpływ na nas ale także na otoczenie, bo nikt nie jest samotną wyspą.
          Masz prawo mieć wątpliwości, spójrz na apostołów. Oni przecież widzieli ogromne cuda na własne oczy, a mimo to w dzień próby najzwyczajniej w świecie wystraszyli się.
          Odpowiadając krótko – modlitwa ma sens, a histroia świata i Twojego życia wciąż trwa. Nie jest zapisana od początku do końca lecz wciąż trwa, wciąż masz szansę czynić dobro, kochać i żyć, a przez tą miłość (zaczepioną w Bożej Miłości) dzielić się dobrem z innymi.
          *Inna sprawa ale chyba w moim odczuciu także pokrewna do tematu to owa Boża Miłość. Nam ludziom wydaje się, że jesteśmy tu na świecie za przyczyną aktu płciowego naszych rodziców, owszem też, ale to Bóg przed wiekami nas zaplanował i stworzył. Więc nie ma tutaj mowy o przypadku, a zatem każdy ma pewnego rodzaju zadanie do wykonania, które tylko on może wykonać.
          Mam nadzieję, że nie zagmatwałem zbytnio.
          Pozdrawiam

        • Mimo, że pytanie skierowałeś do Tomasza, pozwalam sobie coś napisać. Każda intencja ma sens. Osobiście uważam, że jest bardzo szlachetna. A wątpliwości, które Cię ogarniają, może pochodzą od złego, który próbuje Cię zniechęcić, właśnie dlatego jak wiele twoja modlitwa może zdziałac. Pomyśl o tym. Ktoś kiedyś powiedział, że jedno dobrze odmówione Zdrowaś Maryjo może poruszyc ziemię, tak więc nie poddawaj się, tylko uwierz w Jezusa, z nim wszystko możesz:)

    • Sebastian- myślisz, że nie chcę się być bliżej Boga i myśleć podobnie jak Ty. Boję się zaufać mu, dobra przyznaję,że może coś nade mną czuwa bo dzięki mojemu charakterowi i darciu japy i całej otoczki dokoła mnie nie raz można było wydostać się z opresji. ALE SKORO BÓG MNIE NIE SŁUCHA TO CZY MA SENS MODLIĆ SIĘ PRZECIWKO ISLAMIZACJI? Przecież co ja mogę z tą swoją modlitwą? NIC! Jedna osoba to raczej mało, a poza tym jestem mega raczej grzesznik, nie w stosunku do ludzi, ale do samego Stwórcy i wiele razy jestem wręcz „pissed off” na Niego!

  13. DOBRA WSZYSCY NIECH BĘDĄ JUŻ CICHO! Skoro moje prośby nie zostały wysłuchane to czy jak teraz znowu odmówię nowennę i podejmę się postu to czy moja prośba będzie miała sens? BÓG I TAK MNIE NIE SŁUCHA! NOWENNA PRZECIW ISLAMIZACJI EUROPY! Proszę pomóżcie to ważne! I na poważnie! To moja inicjatywa- PODJĄĆ MODLITWY BY CHRZEŚCIJAŃSTWO POZOSTAŁO NA KONTYNENTACH EUROPY, AZJI, AMERYK, AUSTRALII by nic nam nie zagrażało w kraju i na świecie.Czy modlitwą się cokolwiek uratuje?

    • Jestem pewna ze tak poniewaz MB w Medjugorje mowi ze modlitwa i postem mozemy zatrzymac wojny i mozemy zawiesic prawa natury

      • Dorota- Dzięki za odpowiedź, ale no nie wiem. Byle jakim postem można? A są jakieś dowody na to, że dzięki modlitwie i okresach postu prawa natury zostały zawieszone? Wątpliwe, u mnie nigdy się nie zawiesiły i to w prostych sprawach więc nie podkładam nadziei, że nagle by coś się zmieniło w tak poważnej kwestii.

        • Czy nic się nie zmieniło, tego na pewno nie wiesz. Zauważ, że ty oceniasz sytuację z naszej ludzkiej strony. Każdy człowiek mówiąc szczęście, ma na myśli szczęście tu na ziemi i wszystko co jest z tym związane. Zaś wg Boga jest to szczęście w niebie, czyli zbawienie. A co jest każdemu z nas potrzebne do zbawienia, wie tylko Bóg i może własnie te wszystkie doświadczenia i cierpienia prowadzą nas do tego szczęścia w niebie. Byc może tu na ziemi cierpisz, ale za to być może czeka Cię szczęście wieczne w niebie. Pomyśl o tym.

        • Prawda, poczytaj o cudzie w Hiroszimie, który wydarzył się po zrzuceniu tam bomby atomowej. Właśnie przez modlitwę różańcową zostały zawieszone prawa natury. Doroto, objawienia w Medjugorie nie zostały uznane przez Kościół i nie wiadomo czy do tego dojdzie – jest wiele sprzecznych opinii na temat tych objawień i nie możemy być pewni, że mają tam miejsca objawienia Maryi a nie kogoś innego (to tylko dla ścisłości).

        • Czesc Prawda ! mozesz sobie zobaczyc MEDJUGORJE w internecie ,ale najlepiej bedzie jak po prostu tam pojedziesz nie masz nic do stracenia albo wrocisz i powiesz -„tak wierze ” albo „nie wierze „ale to uwazam za niemozliwe bo tam nasza MAMA na ciebie czeka i nikt tam nie jedzie na darmo , Mysle ze to tez nie jest przypadek ze trafilas na ta strone i ze wywolujesz tu taka burzliwa dyskusje ,widocznie MB chce cie jeszcze do JEZUSA doprowadzic . Moge polecic ci fajna ksiazke o Medjugorje -„OWOCE MEDJUGORJE”-THOMAS RUTKOSKI -on tez byl takim buntownikiem ale to wszystko tylko jezeli chcesz ! w koncu co ci zalezy mozesz sprobowac wtedy po powrocie z Medju bedziesz pewna o co chodzi . Czesc ! trzymaj sie .

      • Do Medjugorie powinno się podchodzić z dystansem i zdrowym rozsądkiem. Pewne są jedynie objawienia uznane przez Kościół, jak choćby Fatima, gdzie Maryja bardzo dużo mówiła na temat Różańca. Nie rozumiem uporu niektórych osób, które koniecznie chcą wszystkich przekonywać do objawień w Medjugorie, co do których jest bardzo dużo kontrowersji. Każdy człowiek może wierzyć w co chce ale dajmy już spokój przekonywaniu innych do czegoś co nie jest pewne! Chodzi o to, żeby kiedyś nie okazało się, że nasze postępowanie zrobiło więcej szkody niż pożytku. Korzystajmy z daru mądrości.

        • Niewiele osób wie o tych kontrowersjach związanych z Medjugorie. Sam ostatnio doczytałem, że objawienia nie są oficjalnie przez kościół uznane. Ale np gdyby tak poszukać w internecie to panuje straszny dwugłos na ten temat. Osoby, książa powołujące się na słowa Jana Pawła II, czy znowu cytaty z Benedykta XVI, który jest wyraźnie przeciwny.
          Nie wiem czy kościół wciąż bada czy już jest jakieś stanowisko. W Poznaniu jest oficjalny zakaz organizowania wyjazdów do M. ale już np. w moim mieście są pielgrzymki. Z braku oficjalnej informacji rodzą się nieporozumienia.
          Z drugiej strony to, że ktoś tam był nie oznacza zaraz potępienia bo o ile wiem te nieścisłości dotyczą objawień niektórych tzw. osób widzących. Ale zgadzam się, że trzeba być bardzo ostrożnym skoro jest tyle nieścisłości lub niedoinformowania.

        • skoro Jan Pawel 2 zachecal do pielgrzymowania tam wlasnie to chyba nie moza byc watpliwosci co do tego a poza tym skoro jest tyle dobrych OWOCOW MEDJUGORJA i na dodatek papiez JAN PAWEL 2 spotkal sie osobiscie z MIRJANA to mowi juz samo za siebie , Kosciol musi badac te sprawy to jasne ale ,jest komisja papieska ktora obecnie jescze pracuje nad tym .Dziwne byloby to gdyby szatanowi zalezalo na nawroceniu i na tym zeby tylu ludzi odmawialo rozaniec. Sama tam bylam wiele razy i sama to moge ocenic a tylu rozmodlonych amerykanow nie mozna nie uznac za cud bo komu z nich chcialoby sie tak daleko do jakiejs tam malusienkiej wioski tyle razy podrozowac ,wioski o ktorej nigdy w zyciu nawet nie slyszeli , ale ok kazdy niech uwaza co chce .

        • skoro Jan Pawel 2 zachecal do pielgrzymowania tam wlasnie to chyba nie moze byc watpliwosci co do tego a poza tym skoro jest tyle dobrych OWOCOW MEDJUGORJA i na dodatek papiez JAN PAWEL 2 spotkal sie osobiscie z MIRJANA to mowi juz samo za siebie , Kosciol musi badac te sprawy to jasne ale ,jest komisja papieska ktora obecnie jescze pracuje nad tym .Dziwne byloby to gdyby szatanowi zalezalo na nawroceniu i na tym zeby tylu ludzi odmawialo rozaniec. Sama tam bylam wiele razy , a tylu rozmodlonych Amerykanow nie mozna nie uznac za cud bo komu z nich chcialoby sie tak daleko do jakiejs tam malusienkiej wioski tyle razy podrozowac ,wioski o ktorej nigdy w zyciu nawet nie slyszeli , ale ok kazdy niech uwaza co chce .

        • Kościół jako instytucja nigdy nie potępił Medjugorie ani nie zakazał tam pielgrzymowania. Byłem na mszy o uzdrowienia z księdzem Cieleckim który pracuje w Watykanie. Opowiadał on że pojechał do M., był bardzo sceptyczny co to tego miejsca i tych osób ale zmienił zdanie: http://www.youtube.com/watch?v=hNfeqDIYVsk

        • Bł. Jan Paweł II spotykał się również z przedstawicielami lewicy , czy to oznacza, że popierał ich poglądy? Św. Augustyn twierdził, że kobieta nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. Przykłady można by mnożyć. Nie chcę się spierać odnośnie objawień w Medjugorie. Chodziło mi o to, żeby podejść do tego problemu nie wyłączając zdrowego rozsądku. Warto opierać się na czymś pewnym. Szatan jest tak przewrotny, że potrafi przełknąć trochę dobra, które się zrodzi, żeby nie dopuścić do powstania jeszcze większego dobra, które mogłoby rozkwitnąć. Szkoda, że w niektórych kręgach objawienia w Medjugorie przysłaniają Fatimę, Lourdes czy Guadalupe…

  14. Odmawiam druga NP ale tak ciężko jak jest teraz to nie było nigdy. Nie potrafię się skupić na modlitwie. Ciągle mam takie wrażenie że Matka Boża mnie nie słucha, bo przecież jest tyle dobrych ludzi którym trzeba pomóc. Dlaczego więc miała by pomagać takiej osobie jak ja – marnej służebnicy.

    • Aniu nie poddawaj sie. Bóg jest przy Tobie z miłości i dla miłości. Wszechpotężny, Władca Wieków, Wszechmogący, Ten który stwarza wszystko i wszystko przemienia swoją wolą. W Babilonii zmienił w rosę ogień pieca, siedem razy mocniej rozpalonego niż zwykle by uratować trzech młodzieńców. A Ty Aniu zwracasz się usilnie do Jego Najukochańszej Matki nic się zatem nie bój. Ciężko będzie bo zwracasz się do Największego Wroga szatana który ma go zgładzić a zatem to prawie duchowy boks ale proś o wytrwanie
      Pozdrawiam

      • Tomasz- wybacz, że się wtrącę, ale takie cuda zdarzały się kiedyś. Teraz trudno by coś takiego lub podobnego zdarzyło się w XXI w. Teraz wygląda to tak jakby Bóg był raczej deistyczny. Czemu pozwala na to wszystko? Zło króluje, a o dobro trzeba prosić na klęczkach, a i tak nie wiadomo czy ktokolwiek z góry przychyli się do naszej modlitwy. Myślę, że może lepiej by było gdyby się to już wszystko skończyło na dobre. Uważam, że lepszy jest jednak koniec świata niż dłuższa egzystencja tutaj.

        • Cuda to kwestia wiary Droga Prawdo. Nie zgadzam się, że kiedyś były, a teraz nie ma. Poczytaj forum, spójrz jak zmieniają się ludzkie serca pod wpływem Bożej Mocy. Mógłbym oczywiście przytaczać te z własnego życia ale Ty nie uwierzysz, więc nie chcę bić piany. Można powiedzieć, że mamy konflikt albo różne zdania.:) Myślę, że jesteś rozgoryczona Prawdo i zerkasz na świat przez własną krzywdę i nie jest to zarzut, to bardzo naturalne zachowanie. Kiedy nam jest źle to wszystkiego się odechciewa. Więc tutaj jak najbardziej rozumiem.
          Zło nie króluje, częstokroć zło jest zwyczajnie głośno lansowane w lewicowych mediach. Wg. lewicy lepiej jest pokazać np czwartą żonę znanego aktora niż niosących pomoc misjonarzy. A to tylko jeden z przykładów. Może zatem wyłącz tv ?
          Piszesz Bóg pozwala na to wszystko, tutaj też nie do końca się zgodzę. Wcześniej pisałem o darze wolności. Nie ma wolności częściowej, na trzy-czwarte. Także ten dar jest pełny. Co za tym idzie może to prowadzić do sytuacji w której człowiek popełnia świństwo.
          Nie staram się bynajmniej pomniejszać Twoich doświadczeń bo są…Twoje a ja ich nie znam. Wszystko rozbija się chyba o wiarę. To trochę tak jakbyś nigdy nie doświadczyła padającego śniegu. Czy to będzie znaczyło, że śniegu nie ma? Albo czy to znaczy, że inni go nie doświadczyli?
          Pozdrawiam

      • Na szczęście nie mam telewizora od wielu już lat 🙂 To jak to jest, jest sobie osoba wierząca, modli się, prosi o ochronę. Zresztą sam Jezus powiedział, że jak się wierzy w Niego nic mu się nie stanie. A tu nagle ktoś cię porywa, brutalnie gwałci i zostawia lub zabija (chociaż lepiej nie żyć po czymś takim). I jak tu uwierzyć w miłość bożą lub boską ochronę? Może lepiej o nic nie prosić i nie pokładać w nim zbyt wielkiej nadziei przynajmniej nie ma później rozgoryczenia i rozczarowania. I to ma być ten majestatyczny plan boży? Szymon Słupnik. To tak jakby Bóg nie potrafił zapanować nad szatanem rządzącym na świecie. Dlatego Bogu nie ufam i wątpię, żeby jakiekolwiek modlitwy coś zmieniły na tym świecie. Przecież „niech się dzieje wola nieba…” a ta wola patrząc na to wszystko dookoła jest po prostu chora! Pozdrawiam i dziękuję za poprzednią odpowiedź, w której wyraziłeś swoje zdanie.

        • Jeśli założymy/uwierzymy, że Bóg jest wszechpotężny to zdanie ..”Bóg nie potrafi zapanować nad szatanem”..nie ma racji bytu. Bo albo jest Bogiem i panuje nad wszystkim, albo nie.
          Szatan jest nazwany „księciem tego świata” ale to nie oznacza, że rządzi tym światem. To raczej znaczy w moim odczuciu, że stara się zagarniać ludzi poprzez ułudę szczęścia jaką ten świat daje. Szatan już został pokonany dawno temu i mówiąc kolokwialnie gra w przegranej drużynie. Nie ma władzy, ani mocy sprawczej. Jedyne co szatan robi od wieków to kłamstwo. Kłamie, że człowiek potrzebuje czegoś poza Bogiem: wiedzy pieniędzy, władzy czy np. cielesności…i skoro wspominasz o wielkiej tragedii jaką jest gwałt to, ludzie idący drogą przyzwolenia na wszystko w konsekwencji stają się zwierzętami. Bez zamysłu Bożego, który stwarza ludzką naturę, a z podszeptami szatana ludzie stają się wynaturzeni. Co może pchnąć ich w swoim uzależnieniu od ciała, aż do takiego czynu jakim jest gwałt. Jest to olbrzymia tragedia i cierpienie. Ale nie dzieje się to za Bożym przyzwoleniem. Jest to niestety konsekwencja ludzkiego odejścia od Bożego zamysłu. Od ludzkiej natury. Dar wolności prowadzi do tego, że człowiek tak jak kiedyś upadły anioł może powiedzieć Bogu „nie”. Aż do takiego stopnia, że będzie krzywdził siebie i innych.
          Co do samego cierpienia to Bóg nadaje mu sens. Nasze cierpienie możemy ofiarować za kogoś innego. Dzięki temu nie jest nam „źle” na próżno. Możemy w naszym cierpieniu wspomóc kogoś. Ofiarować je np. za grzeszników bo modlitwa za grzeszników jest wysłuchiwana zawsze. Troszkę w odpowiedzi na Twoje wcześniejsze pytanie czy taka lub inna intencja ma sens.

    • Aniu – nie możesz się poddawać zwątpieniu bo zły tylko na to czeka. Wszyscy mamy jakieś trudności ale wiarą w Nieprzebrane Miłosierdzie Boże można nawet największe trudności pokonać. Właśnie modliłem się za Ciebie i Twoją intencję bo wierzę że nawet jeśli dostaniesz największą łaskę o którą prosisz to na pewno dla mnie jej nie zabraknie. Teraz odmawiamy Nowennę z czterech części i łatwiej nam idzie niż na początku pierwszej 3-częściowej. Są lepsze i gorsze dni ale ogólnie jest coraz lepiej więc powtarzaj sobie to co ja mówię: Nie jestem godzien łaski ale wierzę że Miłosierdzie Boże jest większe niż my możemy sobie wyobrazić.

  15. DO ADMINA- A ZGIŃ I PRZEPADNIJ, SŁUGA SZATANA TO MĄDRE? Możesz mnie trwale zbanować bo mam to gdzieś,ale zobaczymy kto zginie i przepadnie kiedy Jurek będzie zmuszony przestrzegać praw szariatu, a ja będę z dala od tego. Lepiej niech zważa na słowa KATOLIK! Gdyby był proszony do dyskusji by komuś życzyć śmierci, mój post zostałby umieszczony pod jego świadectwem, a nie Tomasza. W moim zamiarze było uzyskanie jego opinii. Tomasz, Gretchen, Dorota, Sebastian potrafili uprzejmie odpowiedzieć do moich niegrzecznych pytań i uwag!

    A teraz mnie zbanuj (dopóki jeszcze możesz być adminem strony dla CHRZEŚCIJAN i nie biegasz w galabija)widocznie lubisz obłudników. Cóż katoland,tu raczej porad lub odpowiedzi na kontrowersyjne pytania się nie uzyska.

  16. taka mam refleksje po przeczytaniu wlasnie jeszcze raz wszystkich postow w watku dotyczacym ciekawego swiadectwa tomasza.. pomijajac fakt, ze prawda ostro daje wyraz swojej zbuntowanej postawie, momentami zbyt ostro i agresywnie, co tez w jakis sposob mi sie nie podoba, ale jestem przekonana, ze reakcje forumowiczow wyrazajace niechec do „prawdy”, zawierajace zbyt mocne oceny tej osoby nie powinny miec miejsca na takim forum, jakim jest to. szczerze mowiac, czuje dyskomfort czytajac post nazywajacy kogos idiota, jako reakcje na zachowanie, ktore ukarane powinno byc zbanowaniem…”a kto by rzekl glupcze bedzie…” itd. w sumie dzieki tej dyskusji, sprowokowanej przez prawde, moglam przeczytac interesujace wypowiedzi tomasza. pozdrawiam.

    • gretchen – ja wychowywałem się na Pradze gdzie różnych kryminalistów i bandytów było większe nasycenie niż gdziekolwiek w Polsce. Różne bluźnierstwa tam padały na ulicy ale nie raz byłem świadkiem jak bandzior obił komuś gębę za bluźnierstwo przeciwko Bogu lub Maryi. Usłyszałem wtedy że bluźnierca obrażając wiarę jego przodków obraża jego matkę. Nawet gdy ta matka źle się prowadziła to nikt nie miał prawa jej obrażać. Tu pojawiają się osoby poranione, wątpiące i szukające pociechy które powinny ją znaleźć i powinniśmy pozwolić żeby ktoś z niego robił drugi onet. Modliłem się za tamtą osobę ale uważam że powinna być zbanowana dla dobra tych którzy szukają tu pociechy i nadziei. Prowokator może być poraniony ale jeśli ukrywa swoje imię a nawet płeć to potrzebuje zawodowego egzorcysty a nie innych poranionych przez los osób. Tak jak byś chciała utrzymywać w klubie AA alkoholika który przez całe spotkanie zaprasza innych żeby poszli z nim się wódki napić. Przecież AA jest właśnie klubem dla alkoholików więc czemu wyrzucać takiego?
      Tamta osoba do siebie osobiście brała to co pisałem o złym duchu który ją opanował.

      • jerzy,chodzi mi o kulture osobista i swiadectwo wiary dawane tez poprzez wypowiedzi w stosunku do innych forumowiczow. praga rzadzi sie mimo wszystko nieco innymi regulami, niz internetowe forum. jeszcze raz powtarzam, ze nikt nikogo nie zmusza do wchodzenia w dyskusje z prawda. mysle jednak, ze pewne typy reakcji na jej zachowanie wywoluja w niej jeszcze wieksza agresje. nie ma w tym chyba nic nadzwyczajnego. od moderowania forum jest pan marek i on musi decydowac, wg wlasnego wyobrazenia na temat zasad dzialania tego tu forum, co zrobic.
        poza tym: „z lagodnoscia i bojaznia boza zachowujcie czyste sumienie, azeby ci,
        ktorzy oczerniaja wasze dobre postepowanie w chrystusie, doznali
        zawstydzenia wlasnie przez to, co wam oszczerczo zarzucaja.”

        1List sw. piotra 3:16

        pzdr
        g.

  17. Gosiu ja tez nie chce sie tu wymadrzac ,wcale nie o to mi chodzi wiem tylko ze u mnie w moim zyciu Medjugorje duzo zmienilo i jak ostatnio przeczytalam ksiazke „TAJEMNICA JANA PAWLA 2 „- Autor ANTONIO SOCCI to jeszcze bardziej utwierdzilo mnie to w przekonaniu ze tak jest , Ojciec Swiety mowi ze Medjugorje to kontynuacja Fatimy ale zostawmy ten temat na razie .

  18. Witam!
    Ja właśnie kilka dni temu skończyłam swoją 3 nowennę i mam zamiar zacząć następną. Ta modlitwa jest tak wspaniała że daje mi duchowy spokój, stabilizację emocjonalną i ogólnie tak jakoś poprawia moje samopoczucie. I choć nie liczę na cuda po zakończeniu jej to nie mam zamiaru przestać się modlić. Stało się to jakąś cząstką mojego dnia. Polecam ją każdej zagubionej osobie 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!