Maciek: świadectwo

O modlitwie dowiedziałem się z czasopisma Miłujcie się. Kilka razy podchodziłem do odmawiania tej modlitwy. Zbliżał się egzamin końcowy aplikacji radcowskiej. Został tylko miesiąc a bardzo chciałem go zdać. Ta intencja przyświecała mi gdy podejmowałem próby modlitwy. W końcu udało mi się zachować systematyczność. Wyliczyłem, że koniec całej nowenny przypadnie na 22 kwietnia 2013. Egzamin radcowski w tym roku przypadał na dni 19-22 marca 2013. Pomyślałem sobie, że zacznę odmawiać w intencji zdanego egzaminu pomimo, że koniec nowenny przypadnie dawno po.

Nie było łatwo.

Zawsze coś. Aby jednak wytrwać starałem się odmawiać modlitwę wszędzie. W autobusie, na przystanku, w pracy. Po prostu gdzie się dało gdy mogłem wygospodarować wolną chwilę. Wyposażony byłem w tekst modlitwy na kartce i różaniec, który nosiłem w kieszeni. Odmawiałem trzy tajemnice dziennie. Egzamin był trudny choć w mojej ocenie nieco łatwiejszy niż w latach poprzednich. Bardzo się bałem o wynik. W każdym okręgu inaczej oceniano. Zachowałem jednak warunki modlitwy. Jak wcześniej napisałem koniec modlitwy przypadał na 22 kwietnia 2013. W tym dniu zakończyłem nowennę. W tym czasie nie wiedziałem jeszcze czy zdałem czy nie. Wynik egzaminu został ogłoszony w dniu 24 kwietnia 2013 roku. Dla mnie okazał się pozytywny. Za kilka dni przyszło potwierdzenie w postaci uchwały o wyniku pozytywnym. Bardzo się ucieszyłem. Wcześniej odmawiając modlitwę miałem wątpliwości co do tego czy mi pomoże. Dała mi więcej niż oczekiwałem. Nie tylko zdałem ale zostałem umocniony. Wytrwałem nie tylko w modlitwie ale i w nauce. Modlitwa ta uczy pokory i otwiera na zaufanie do Boga. Bardzo Ci dziękuję Najświętsza Panienko.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Maciek: świadectwo

  1. Witam,
    Gratuluję pozytywnego wyniku. Ja modliłam się za siostrę w tej samej intencji, która również w tym roku zdawała egzamin radcowski i doskonale rozumiem jaki to olbrzymi trud i wysiłek. Niestety kolejny raz nie udało Jej się zdać egzaminu i traci nadzieję, że kiedykolwiek będzie to możliwe. Ona również podjęła trud Nowenny o zdany egzamin. Być może Bóg ma inne plany ale po ludzku to trudno zrozumieć, gdyż tyle lat wysiłku, wyrzeczeń i trudu. Proszę Boga o wytrwałość i zlitowanie nad trudną sytuacją siostry. Skoro jednak Bóg wie najlepiej niech kieruje Jej życiem, samotnością i pracą.
    Raz jeszcze gratuluję.

  2. Maćku Twoje świadectwo dodało mi otuchy.Sama skończyłam studia prawnicze i nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek z moich kolegów z roku przyznał się do odmawiania różańca choćby raz w tygodniu.
    Życzę Ci wytrwania w zaufaniu Bogu,Jezusowi i Maryji przez całe życie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!