Joanna: Uzdrowienie z choroby psychicznej

Modlitwę do Matki Boskiej Pompejańskiej znalazłam w internecie przez przypadek, wpisując w google „choroba psychiczna synowej” i i pokazała się modlitwa innej teściowej, właśnie Nowenna, a także świadectwo tej kobiety, że jej synowa wyzdrowiała i podjęła dalszą naukę.

Moja synowa była wtedy już drugi miesiąc w szpitalu, w domu dwójka małych dzieci, syn prowadzący własną firmę, więc na spółkę z drugą babcią zajmowałyśmy się dziećmi (ja pracuję). 

Rozpoczęłam modlitwę w czerwcu, skończyłam ją w lipcu. Synowa wróciła ze szpitala na początku września.
Dzięki Matusi kochanej, która wysłuchała mojej prośby, jej stan się poprawił, może normalnie funkcjonować, podjęła pracę, jest dobrą mamą i zoną. Matko Boska Pompejańska, dziękuję Ci z całego serca, dziękuję Panu Bogu naszemu kochanemu. Jezu, ufam tobie.

12 myśli na temat „Joanna: Uzdrowienie z choroby psychicznej

  1. Obrona pracy licencjackiej,Chcę podziękować Mateczce Pompejaśńkiej,że była dzisiaj ze mną na obronie,i dzięki Niej obronilam sie na dobra ocene. Nowenne odmawiałam 2 mce temu.Uwierzcie ta modlitwa działa

  2. a jaka to choroba psychiczna?bo sa różne, każdą się inaczej leczy, inne sa rokowania…
    Sama choruje więc proszę o odpowiedz.

  3. Z choroby psychicznej trudno jest się wyjsc.Jakby pani napisala po 10 latach swiadectwo ze synowa wyzdrowiala i nie brala leków to bym uwierzyla. Choroba psychiczna to choroba przewlekla, trzeba brac stale leki…
    Mozliwe są okresy remisji- gdy się lepiej czuje dana osoba…i normalnie funkjonuje ale są nawroty…
    Takze haslo uzdrowienie- to za duzo powiedziane.
    Jesli jest na lekach – to polepszenie stanu zdrowia..

    • Klaro przecież Joanna nie pisze że jej synowa już jest zdrowa. Ważne jest że jej stan poprawił się na tyle że może pracować i znów tworzą normalną rodzinę. Teraz trzeba się nadal modlić w intencji ich rodziny a także kontrolować stan zdrowia. Gdy Pan Jezus chodził po świecie można było mając wiarę dotknąć Jego szaty i mieć chorobę z głowy. Dziś niestety trzeba wierzyć, modlić się ale i do lekarza chodzić (a nie do wróżki czy bioenergoterapeuty).

  4. Ja też cierpię na schizofrenię – w wyobraźni pokazuje mi się czasem postać diabelska przebrana za zakonnika. Jest bardzo zła, kiedy się modlę. Modliłem się, bo Jezus też uzdrawiał całkowicie chorych psychicznie, ale ta postać nadal jest i nęka mnie swoją obecnością. Po trzech latach od ograniczenia grzechu, nie mogę powiedzieć, że jestem zdrowy psychicznie :(.

  5. Cieszę się, że wszytko dobrze, niemniej o pozytywnym wpływie modlitwy na zdrowie tej kobiety to jest takie wróżenie z fusów. Jeśli była kilka miesięcy w szpitalu to znaczy, że medycyna miała sporo czasu, żeby zaingerować w jej chorobę. Użyto pewnie różnych leków, a leki psychiatryczne są teraz na prawdę dobre. Wiara czyni cuda, jednak tego tutaj w żadnym wypadku nie ośmieliłbym się nazwać cudem, chyba żeby napisać, że medycyna czyni cuda. Lekarzem nie jestem…..

  6. Dawniej schizophrenie i chorobę efektywną leczono egzorcyzmami tak podaje Wikipedia w defenicji egzorcyzmu. Teraz psychiatria z korporacjami przejęły interes. Jesteśmy pozostawieni na pastwę demonów jedynie garstka wierzących wie jak sobie radzić.Wiem bo przeszłam przez kursy Alfa, Kościół domowy i Matki w Modlitwie. Wszystko to protestancka choroba. Jedynie codzienne uczestnictwo w mszy św i codzienny różaniec mnie uratował.

    Justyna

A Ty co o tym myślisz? Napisz!