Jerzy: Dziękuję Matko i proszę o więcej

Dziś minął 54 dzień odmawiania Nowenny Pompejańskiej w intencji uzdrowienia mojej żony. W ciągu pół roku miała dwa udary mózgu, obustronne zapalenie płuc z temperaturą ponad 41 st. a na koniec atak z paraliżem prawej strony ciała po którym wykryto u niej złośliwego guza mózgu. Zaliczyliśmy dwanaście pobytów na różnych oddziałach szpitalnych, wykonano setki badań w tym biopsję gdzie wiercono w głowie otwory po 5 milimetrów i pobierano tkankę do badań. Żona chudła i była coraz słabsza tak że nawet do łazienki nie mogła sama chodzić, wymagała całodobowej opieki. Lekarze odmówili operacji i chemioterapii ze względu na osłabienie organizmu.

Dostała tylko jedną serię radioterapii (naświetlania). Modliliśmy się do świętych i błogosławionych aż trafiłem w internecie na Nowennę Pompejańską. Pierwszy cud to większy spokój i nadzieja że żona wróci do zdrowia, niedługo potem zaczęła przybierać na wadze, samodzielnie chodzić po mieszkaniu i wykonywać najprostsze czynności. Dziś w ostatnim dniu NP sama po raz pierwszy od dziewięciu miesięcy ukroiła sobie chleb i posmarowała kanapki a przecież za każdym razem miała sparaliżowaną prawą połowę ciała.

Dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego i proszę o Cud całkowitego uzdrowienia Tereski. Zaczynamy odmawiać nową Nowennę bo w lipcu będziemy mieli następny rezonans magnetyczny i będziemy wiedzieli jakie skutki przyniosły nasze modły. Do tego czasu mamy tylko Wiarę, Nadzieję, Miłość i Modlitwę. Was też proszę o pomoc w modlitwie.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

23 myśli na temat „Jerzy: Dziękuję Matko i proszę o więcej

  1. Dziękuję za Twoje świadectwo. Cieszę się że jest już poprawa, mam nadzieję, że Twoja żona wyzdowieje.
    Pozdrawiam.

  2. Przy okazji chciałabym prosic o modlitwę w intencji rozwiązania moich problemow – sama właśnie kończę nowenne pompejańską (jeszcze dwa dni zostały). Sprawa jest bardzo trudna, widzę jakies drobne oznaki poprawy i wierzę ze zostanę wysłuchana. Ale bardzo proszę o modlitwę.
    Pozdrawiam.

  3. Drogi Jerzy , Mateńka już działa w Twojej sprawie ona nie nadarmo wzmocniła Twoja ukochaną żone, która odzyskuje siły i potrafi już wykonywaźc najprostsze czynnościJerzy módl sie dalej Mateńka Was ukochała zobaczysz Twoja żona Tereska wyzdrowieje trzymam kciuki za Was oboje. Przepiękne swiadectwo z całego serca zycze powrotu do pełni zdrowia Twojej zony

    • byłem teraz na tym spotkaniu warto tam pojechać i buduje wiara tych ludzi ale samo pojechałem i Pan Jezus zaraz mnie uzdrowi to za mało trzeba mieć jeszcze bardzo dużą wiarę .wiele jest takich spotkań 1 czerwca w czerwińsku o 10 30 też to już 10 lat takich spotkań będzie cała polska strona internetowa to mała droga miłości jest jeszcze oj witko i oj jarosław cielecki który wozi olej św charbela wystarczy tylko chcieć . pozdrawiam

  4. Cuda są i wokół siebie często o nich słyszę.Również polecam msze o uzdrowienie o której pisała Magda.Ja osobiście nie byłam tam ale łączyłam się przez internet 3 razy.A Mateńka również wyprasza łaski u naszego Taty i twoja żona jest tego przykładem.Tylko trzeba jej głęboko zawierzyć.

    • Witam. Mam pytanie – czy jesli ktos popelnil i nadal popelnia przestepstwo przeciwko nam – stalking – inwigilacja, szykanowanie, nastawianie znajomych przeciwko nam, zastraszanie, intrygi, wprowadzanie w blad – w jaki sposob modlic sie o rozwiazanie takich problemow? Czy mozemy tylko modlic sie i nic nie robic w kierunku rozwiazania problemu? Liczyc ze Bog to zrobi za nas? Czy mamy takie prawo? Czy raczej powinnismy poza modlitwa cos w tym kierunku robic? Pozdrawiam.

      • Aniu, ja też jestem ofiarą cyberprzestępstwa i chętnie bym coś z tym zrobiła ale nie mam możliwości.Mam wiedzę że wobec mnie są prowadzone takie działania. Ale nikt mi nie chce podać adresu ani namiarów na tę stronę. Pytałam już kilku znajomych i sąsiadów(2 osoby). Wiem że niektórzy mogą o tym nie wiedzieć, ale wiem też że niektóre mnie okłamały. Modlę się o rozwiązanie tej sytuacji bo po ludzku już wszystko zrobiłam, pytałam co można prawnie z tym zrobić, ale jak nie mam dowodów to nic. Mnie zapowiedziano że moje życie zostanie zniszczone i po tym co mi zrobią moi współpracownicy zostanę w życiu sama i nie będę mieć nikogo wokół siebie. I tak jest, chociaż na szczęście nie do końca. Ponieważ tak naprawdę to ja się też sama trochę wyizolowałam. Nie będę wchodzić w szczegóły ale sytuacja jest dramatyczna po ludzku nie do udźwignięcia. Dziś kończę moją drugą pełną nowennę pompejańską bo jedną przerwałam po 25 dniach. Wszyscy z którymi rozmawiałam odradzają mi szukanie, i wchodzenie w to szambo. Każdy mówi powierz tę sprawę Panu Bogu, nie rób prywatnego śledztwa. I tak zrobiłam chociaż codziennie płaczę z bezsilności. Byłam na pielgrzymce w wielu sanktuariach błagając Boga o możliwość poznania prawdy i nic. To naprawdę niesamowite, że w tym ciężkim okresie Bóg obdarzył mnie wieloma łaskami naprawdę, niektóre to taki namacalny znak Bożej miłości i bliskości. Ale tej najważniejszej dla mnie sprawy nie mogę wybłagać. To tak jakby Pan Bóg powiedział mi- „Zawsze mówiłaś że Mnie kochasz, że jestem twoim Panem, że możesz dla Mnie cierpieć jeśli tego potrzebuję i taka jest Moja wola -zatem sprawdzam”. Ale ja uważam, że prawdy należy szukać i walczyć o swoje dobre imię i godność. Chociaż tak jak już wcześniej wspomniałam nawet osoby konsekrowane mówiły mi że Pan Jezus nie walczył, ale znosił prześladowania, zniewagi i upokorzenia w cichości i z godnością (podano mi przykłady wielu świętych). Podobno droga do nieba prowadzi wpierw na Golgotę. Ja niestety nie umiem tak do końca, chociaż wczoraj w kościele kiedy ludzie z niesmakiem i politowaniem na mnie spoglądali powtarzałam sobie „Jezu cichy i pokorny uczyń serce me według serca swego”. Aniu ale jeśli masz dowody to powinnaś to zgłosić na policję albo iść do prawnika żeby Ci doradził bo kiedyś czytałam ze podobno skuteczniejsze jest załatwienie takiej sprawy z powództwa cywilnego a nie jak robi to policja ze z automatu zgłasza taką sprawę ale ze względu na niską szkodliwość nic z tego nie wynika. Ale dowiedz się na stroni pogotowie duchowe są też adresy instytucji które pomagają w takich przypadkach, wprawdzie dotyczy to młodzieży ale na pewno przekierują Cię do właściwych ludzi. Życzę wszystkiego dobrego a modlitwa w takich sytuacjach też jest bardzo ważna aby Duch Święty i Boża Opatrzność to prowadziła. Niestety z tego co czytam to cyberprzemoc będzie coraz bardziej powszechnym problem i będzie dotyczyć coraz większej rzeszy ludzi w naszym kraju. Podobno w ciągu ostatnich 2 lat liczba osób tym dotkniętych wzrosła kilkusetkrotnie a to dopiero wchodzi do naszego kraju.

        • Kasiu, dziękuję Ci za te słowa. Ja też nie mam dowodów, nikt nie chce mi nic powiedzieć, poza aluzjami i wyrzutami, zarzutami. Powodem jest najprawdopodobniej człowiek który kiedyś już bardzo wiele problemów mi przysporzył, on czuje się bezkarny i uwaza się za boga. Ale biorą w tym udział, pomagają mu również osoby, ktore chodzą do Kościoła. Nie rozumiem tego. Wiem ze od maja 2011 stalking jest w naszym KK, za to grozi nawet 10 lat więzienia, ale jak to u nas, to poszkodowany musi zglosic i udowodnic przestepstwo.
          Cóż pozostaje nam tylko modlić się.
          Pozdrawiam.

        • Aniu ja Ciebie też pozdrawiam. Taki mamy krzyż. Stalking nie zostawia śladów fizycznych, ale sprawia ból kilkakrotnie większy. Trzeba prosić Boga o siłę, o wyrwanie z tego doświadczenia, modlić się za siebie ale i za swoich prześladowców. I mieć nadzieję że z tego całego zła które weszło w nasze życie Bóg potrafi wyprowadzić dobro. Pomódl się proszę za mnie a ja pomodlę się za Ciebie. Wszystkiego dobrego.

  5. Kasiu, pamiętam o Tobie w modlitwach. Zyczę Ci aby ten problem udało się rozwiązać, aby nasze modlitwy przyniosły dobry owoc. Trzymaj się. Pozdrawiam.

    • Kasiu, czy coś się w Twojej sprawie zmieniło na lepsze? U mnie na razie jeszcze nie ma rozwiązania. Nie rozumiem tej sytuacji, bo wiele osób o tym wie i jakby próbuje pomagać mi rozwiązywać problemy, poza tym jednym największym. Wszyscy uważają że to moja wina i jakby są przeciwko mnie. Nie wiem gdzie popełniam błąd. Dzięki nowennie mam więcej siły, ale nie wiem jak ten problem rozwiązać… Choć ja już wiem kto za tym stoi i dlaczego to robi. Teraz wiem dlaczego napisałaś że ludzie Ci nie pomogą. Nie wiem co się wydarzy jeszcze…

      • Aniu, a ja zmarnowałam szansę która dał mi Bóg.
        Otrzymałam wiele łask od Boga i Maryi ale niestety po 9 miesiącach wróciłam do pracy i wytrzymałam tylko 2 dni. Dałam się sprowokować i cała spirala nienawiści ruszyła od nowa. Popełniłam kardynalny błąd bo do mobberów i prześladowców się nie wraca. Cały czas odmawiam nowennę i Koronkę do Bożego Miłosierdzia, ale zmarnowałam Boże Łaski bo byłam już szczęśliwa i wróciłam stopniowo do równowagi.Jednak swoją porywczością przekreśliłam wszystko. Oczywiście pytam znajomych ale bez efektów. Wiem że część osób nie wie ale wiem też że niektóre kłamią. Żal mi mojego męża i syna bo oni oberwali rykoszetem za mnie.
        A teraz jest gorzej niż było. Tracę wiarę i rozum w całej tej sytuacji. Boję się że Bóg się ode mnie odwrócił za to co się stało( wygarnęłam dziewczynie w obecności innych wszystkie jej błędy,intrygi, kłamstwa i pomówienia jakie stosowała nie tylko wobec mnie). To był wielki błąd fatalny w skutkach. Nie mogę pojąć że wszyscy widzą jak człowiek cierpi, komentują to, patrzą, drwią współczują ale nikt nic nie powie. Proszę o modlitwę za mnie bo już sama nie wiem jak się to wszystko skończy. Pozdrawiam Was wszystkich

        • Ja chyba popełniłam podobny błąd. Poprosiłam osoby które o tym wiedziały i w pewnym sensie brały w tym udział o udzielenie mi informacji na ten temat. Oni odpowiedzieli mi przewrotnie że nic nie wiedzą, ale że powinnam pracować nad sobą, zmieniać moje życie itd. Mam wrażenie że lepiej jest kiedy udajemy że problemu nie ma. Bo ludzie są chyba przeciwko mam. Ja już odmawiam kolejną nowennę, ale czasem mam wątpliwości czy moje modlitwy są miłe Bogu, nie wiem jak się modlić aby były. Nie wiem jakie są plany Boże w stosunku do mnie. Modlitwa daje mi siłę, ale ja nie widzę gdzie popełniam błąd.
          Pamiętam o Tobie w moich modlitwach. Ty też nie przestawaj się modlić.

  6. Jerzy to ja Anna żona Bogdana który 13 maja miał udar krwotoczny . Jakiś czas temu pisaliśmy do siebie . Modlę się też za twoją żonę i bardzo się cieszę że jest taka poprawa a samodzielne ukrojenie przez nią chleba gdy była sparaliżowana to prawdziwy cud. Mój mąż w między czasie przeszedł poważną operację mózgu bo stan się pogarszał i temperatura rosła do 40 usuneli mu mu krwiaka i po operacj stan zaczoł się poprawiać ale za nidługi czas dostał zakrzepicy w sparaliżowanej nodze. Obecnie zakrzepica się cofa nie gorączkuje ciśnienie prawie dobre nauczył się jeść nawet w czoraj sam jadł chleb z kiełbasą i świetnie sobie dał z tym rade. Dziękuję Dobremu Panu Bobu i matuchnie Bożej za każdą poprawę. 13 czerwca będzie miał kontrolne badanie mózgu i równierz 13 czerwca będzie podjęta decyzja czy przyjmą go do bardzo dobrego centrum rehabilitacji w Tarnowskich Górach. Proszę cię pomódl się za niego żeby wszystko pozytywnie się skończyło a ja pomodlę się o żeby wynik twojej żony był bardzo dobry i żeby wróciła do zdrowia i za ciebie

    • Dziękuję za wiadomość, oczywiście pamiętam o Tobie i Twoim mężu w modlitwach, jutro będę na mszy, adoracji z modlitwami o uzdrowienia to też będę się modlił. Całość trwa ponad 2,5 godziny to jest dużo czasu na modlitwy w różnych intencjach. Myślę że warto modlić się za inne osoby a nie skupiać się tylko na swoich problemach bo im więcej damy z siebie tym więcej dostaniemy. Dziękuję Ci za pamięć i modlitwę za moją Tereskę, bardzo jej potrzebuje. Na co dzień ma coraz więcej siły i jest sprawniejsza ale niestety już kilka razy w tym miesiącu miała gwałtowne osłabienia i nie wiemy dlaczego. Na razie zwalamy to na zmienną pogodę i czekamy na rezonans 1 lipca. Pozdrawiam i łączę się z Wami w modlitwie za zdrowie Bogdana.

    • Dziękuję pięknie, właśnie 30.07 na godz. 11,30 mamy umówioną wizytę w Instytucie Onkologii w sprawie chemioterapii. Pomimo że Tereska nadal samodzielnie chodzi i jest bardzo dzielna to jednak wyniki rezonansu wyszły mało optymistycznie. Guz jest większy niż przed naświetlaniem. Dziś zaczynam trzecią Nowennę Pompejańską w intencji jej uzdrowienia.
      Pozdrawiam serdecznie.

      • Jerzy piękne świadecywo Twojej miłości do żony. Byłam wzruszona czytając je..Ja niestety nie mogę liczyć w żaden sposób na swojego chłopaka.. Twoje świadectwo dobitnie pokazuje, że są jeszcze prawdziwi mężczyźni a nie tylko tchórze uciekający przed jakąkolwiek odpowidzialnością i goniący jedynie za przyjemnościami i mamoną. Obiecuję się za Was modlić. Będzie dobrze!

  7. Dziękuję Aniu, Faktycznie kocham moją żonę tak jak siebie samego bo po tylu latach małżeństwa choroba żony boli tak jakby samemu się chorowało. Włosy jej bardzo się przerzedziły po radioterapii więc musieliśmy je obciąć na jeża, trochę jest opuchnięta po lekach które mają zmniejszyć obrzęk mózgu a ja jej kilkanaście razy dziennie mówię że pięknie wygląda i że ją kocham. Bo tak jest naprawdę. Ona dla nas chce być sprawna i zdrowa więc o to się wszyscy modlimy. Lekarze się dziwią że jest tak sprawna mając tak bardzo złe wyniki, kazali mi się przygotować psychicznie na najgorsze a ja marzę żebyśmy razem poszli na spacer po klifach w Irlandii.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!