Ania: moja historia 6

Moi drodzy, bardzo lubię tutaj zaglądać i czytać Wasze świadectwa, umacniaja mnie i bardzo ciesza, to niesamowite dostać łaske z nieba. Moja historia z NP rozpoczela sie w styczniu br, w czasie świąt Bożego Narodzenia, dużo rozmyślałam nad swoim życiem, zobaczyłam swoją dotychczasowa zyciową droge, wiele rzeczy i osób straciłam, żal i smutek towarzyszą mi od dawna, niemniej skrzętnie to ukrywam, jestem czlowiekiem czynu, jak cos postanawiam to odrazu chce to wprowadzac w zycie, a tutaj przez ostatnich 4 lat jakby mi wszystko z rąk uciekało, jakby mi sie wszystkie drzwi zamykały.

Trwałam w modlitwie przez ten czas, o rozeznanie i pomoc w licznych problemach, teraz dopiero widze ze bylo tam pelno smutku i cierpienia, czas ten byl okresem ogromnej frustracji i nerwow… w minione świeta tak sobie rozmyslalam co robie zle ze moje modlitwy zostaja bez odpowiedzi no i wowczas przez zupelny przypadek trafilam na Nowenne Pompejska.

Jak wieszkosc przerazalo mnie zmawianie 3 rozancy dziennie, niemniej jak ktoś inny napisał obecnie przychodzi mi znacznie latwiej odmawianie 3rożancy niż kiedyś jednego. Jestem w trakcie odmawiania trzeciej NP, kazda z nich odmowilam/mawiam w innej intencji, zadna z nich nie została jeszcze spełniona niemniej pojawilo sie cos niesamowitego, coś czego nie doświadczyłam wcześniej, spokój, świadomość troski Bożej, głębszej kontemplacji i wyciszenia, bezcenny stan, z perspektywy czasu widze ze byłam w ciemnym dole skad probowalam sie wygrzebac w panice, teraz jakby światło na mnie spłyneło, mam pokój, wewnetrzna radość i wyciszenie.

Mam wrazenie że im bardziej człowiek zaangażuje się sercem w modlitwe, nie traktuje jej odmawiania jak konieczności, czy jak magicznego sposobu na zalatwianie różnych spraw, tylko gdy wykorzysta ten czas na przemiane serca, czerpie radość z bliskości naszej Mamy w Niebie, Jezusa to wtedy dzieją się cuda! Każdy nasz problem w Ich rękach wydaję się jak pyłek. Wierzę, że Mateńka rozpoczeła zmiany w moim życiu od zmiany mnie samej, ufam też, że niebawem powrócę tutaj aby dać kolejne świadectwa, nie poddawajcie się, ufajcie i módlcie NP to wspaniała i potężna modlitwa dana nam przez Boga! Chwała Panu i Mateńce Najświętrzej! Dziękuję za wszystko :)

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek wieczorem, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 komentarzy

  • Dziękuję za piękne świadectwo. Ja mam bardzo podobną sytuację – widać jakieś drobne zmiany w kierunku rozwiązania moich problemów, choć jeszcze do tego daleko. Ale teraz mam nadzieję, że nawet najtrudniejsze sprawy uda się jakoś doprowadzić do szczęśliwego finału. Pozdrawiam.

  • Ja również serdecznie dziekuję za to swiadectwo, czytałam pierwszy akapit i myslałam: to o mnie. Jestem w trakcie drugiej nowenny, intencja pierwszej się nie spełniła, ale widocznie tak miało być – chociaż bardzo nad tym boleję, bo modliłam się o uzdrowienie moich stosunków z człowiekiem, który stosował wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną. Tak myslę, że to może dlatego, iż za mało przebaczałam, siedem razy, a nie siedemdziesiąt siedem… Pewnie macie rację, że zaangażowanie i wiara są podstawą.

  • Aniu ładnie to napisałaś.

  • Prymas powiedział ,że jak zaczniesz odmawiać różaniec to już nie porzucisz cudownych koralików . One zaprowadza nas do Nieba. Ufam Panu Bogu ,On wybiera dla mnie to co najlepsze. Odmawiam drugi raz NP i mam coraz więcej radości z bliskości Ojca i Mateńki Niepokalanej. Życzę wszystkim wytrwałośći ,prawdziwej radości ,spokoju wewnętrznego ,stałej obecności Matki Bożej.

  • Dziękuję za miłe słowa, świadectwa są ważne, coś czuję, że są dla niektórych niczym schody, żeby wejść wyżej trzeba zostawić ślad na stopniu niżej i tym są te świadectwa. Dopiero po jego zostawieniu otwiera się możliwość pójścia wyżej. Przy okazji odmawianej Nowenny otrzymałam też możliwość pielgrzymowania, zawsze chciałam uczestniczyć w takiej wyprawie, aby podziękować, aby zanieść swoje i innych intencje przed Tron Boży … nagle, pojawiły się takie możliwości i w tym roku mam już zaplanowane dwie takie wyprawy :)… wcześniej brakowało mi odwagi, miałam obawy jak tam się odnajdę, dalej mam troszkę mieszane uczucia jak to będzie. Niemniej ufam, że wszystko dzieje się po coś, może tam w trakcie tych wypraw moje intencje zostaną w pełni wysłuchane i po odprawieniu dziękczynienia, wynagrodzeniu za otrzymane łaski staną się ‚cuda’ o które proszę. Módlcie się moi drodzy i za mnie i moje intencje, z całego serca dziękuję i niech Bóg i Wam wynagrodzi. Chwała Panu i Mateńce!

  • Malgosia Siejkowska

    Dziekuje za Twoje swiadectwo Aniu.
    Nowenne zaczelam odmawiac w dniu wspomnien wszystkich wiernych zmarlych..piszäc to, uswiadomilam sobie,dlaczego akurat tan dzien..
    Nie wiem jak i czy wytrwam w tej Nowennie,poniewaz byly dnie, kiedy wogöle nie odmawialam Rözanca. Juz pierwszego dnia po odmöwieniu czterech czesci (tak sobie postanowilam),odczulam w sercu jakis poköj,wdziecznosc,milosc.. mam w sercu wiele intencji i wlasciwie nie bylam do konca pewna, o co pragne prosic.
    Wewnätrz mnie i juz teraz wychodzi na zewnätrz, jest wielki niepoköj,jestem bardzo nerwowa, niepewna,latwo mnie wyprowadzajä z röwnowagi najdrobniejsze rzeczy..teraz zaczynam cierpiec na bezsennosc.. mojä jedynä pomocä jest Maryja. Moja Mama. Dziekuje.

Dodaj komentarz