Aneta: Moc nowenny do Królowej Różańca Świętego

Jest to mój 8 dzień nowenny,dzięki niej jestem bliżej naszej Matki,czuje że przez ten tydzień wyciszyła i dala spokój mojemu sercu. Modlę się do Mateńki w pewnej intencji,ale Ona i tak wyprosiła u Boga o te które nawet jej nie prosiłam.Czyli dziś zdałam prawo jazdy,z pewnego przedmiotu pomogła mi zapamiętać ważne informacje na sprawdzian który zaliczyłam pozytywnie,a co najważniejsze znalazłam w niej radość i ukojenie.
Dziękuje Królowo Różańca Świętego

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Aneta: Moc nowenny do Królowej Różańca Świętego

  1. Tym świadectwem chciałabym z całego serca podziękować Matce Bożej Pompejańskiej za liczne łaski otrzymane za Jej wstawiennictwem.
    W zeszłym roku miałam liczne problemy odnośnie prawa jazdy. Zapisałam się na kurs do pierwszego OSK. Okazało się, że instruktorzy nie mieli dobrego podejścia i niestety nie czułam się komfortowo na jazdach. Przerwałam. Za miesiąc przeniosłam się do innego OSK. Instruktorzy w 100% odpowiedzialni i umieli rozluźnić nerwową atmosferę. Ok. 10 h znowu pojawiły się problemy, tym, razem zdrowotne i osobiste. Musiałam kolejny raz przerwać kurs. Podłamałam się, do tego słyszałam różne docinki ze str rodziny, że jak już zrezygnowałam to nic z tego nie będzie.
    W okolicach nowego roku 2013 modliłam się jedną z pierwszych moich NP za powrót na kurs, siły psychiczne i bym dała radę wytrwać do końca. Intencja spełniła się, gdyż ukończyłam kurs.
    Parę dni przed pierwszym egzaminem praktycznym zaczęłam odmawiać NP za pozytywny wynik. Niestety za pierwszym razem nie zdałam. Za drugim także. Byłam już załamana, zwątpiłam w NP. Ale postanowiłam, że odmówię do końca, gdyż miałam przeczucie, że w okolicach dni końcowych wydarzy się cud. I wydarzył. Tydzień przed końcem (czyli 17.07) zdałam za 3 podejściem egzamin praktyczny na prawo jazdy 🙂 Nowennę kończę 25.07. w święto św. Krzysztofa patrona kierowców 🙂
    Na poczekalni czekałam 1,5 h na swoją kolej. Przy okazji powierzałam się św. Krzysztofowi i prosiłam innych świętych oraz Ducha Św. o prowadzenie podczas egzaminu. Czułam opiekę. Egzaminator próbował wyprowadzić mnie z równowagi swoimi docinkami, ale czułam prowadzenie Boże i zawierzyłam siebie całkowicie Bogu. Powtarzałam „Troszcz się Ty”. Były momenty, że myślałam, że nie zdam już, bo np. bałam się, że nie zdążę zjechać na pas do skrętu w lewo, gdyż na tym pasie był duży ruch. A tu nagle w jednej chwili robiło się trochę miejsca i miałam szansę zjechać.

    Cieszę też się, że pomimo chęci nie zdałam egzaminu za dwoma pierwszymi podejściami, gdyż wiem, że wtedy nie był mój czas. Nauczyłam się cierpliwości i pokory. Niestety za pierwszym i drugim razem byłam zbyt mądra i pewna siebie.
    Maryja wie co jest dla nas najlepsze!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!