Agnieszka: Podziękowania

Dziękuję za tę stronę, za świadectwa, za słowa otuchy, za wyjaśnienia w wielu sprawach, to też cud, że weszłam na tę stronę, za kochane duszyczki które tu piszą i mi pomogły, cały czas trwam w Nowennie i teraz ta modlitwa bedzie towarzyszyc mi całe życie, Bóg zapłać

9 myśli na temat „Agnieszka: Podziękowania

  1. Kochani, czy również miewacie sytuacje, że Matka Boża tak jakby ”podpowiada” Wam, co powinniście uczynić, aby intencja się spełniła? Może to niezbyt mądre pytanie, lecz bardzo mnie to zastanawia. Czasem zadaję sobie w myślach pytanie i odczuwam bliskość kogoś, kto podpowiada, co powinnam uczynić, co robię źle oraz co jest jeszcze ode mnie wymagane.

    • Ja w trakcie odmawiania i już po doznałam wielu dziwnych zbiegów okoliczności, od razu wiedziałam, że to nie przypadek tylko Matka Najukochańsza zesłała mi te znaki i pokierowała mnie jak mam działać w sprawie związanej z moją intencją:)

  2. Mówiąc, że ta modlitwa będzie towarzyszyć nam przez całe życie popełniamy grzech przeciwko samemu sobie- okłamujemy się. Najpierw ukończ nowennę, zobaczysz za jakiś czas, że wcale tak różowo nie jest, nawet jeśli modlisz się. Z czasem nawet i w niej nie znajdziesz już ukojenia i porzucisz. Życie.

    • I znowu do „Prawdy” 🙂 w teatrze telewizji pt. „wielka magia” główny bohater (świetna rola Frączewskiego) który wierzy, że jego żona jest zamknięta w małej szkatułce mówi do osoby kwestionującej jego wiarę takie słowa „tam w środku (w szkatułce) jest moja wiara, jak możesz twierdzić że ją widzisz?”
      Odnoszę wrażenie „Prawdo” że starasz się zobaczyć czyjąś wiarę. Nie jest to możliwe więc (ponowię apel) nie trać czasu. 🙂 Pozdrawiam.

        • Rozumiem 🙂 ale być może przypadkiem, bądź też niechcący, odgórnie zakładasz zły koniec historii. cytat…” Z czasem nawet i w niej nie znajdziesz już ukojenia i porzucisz. Życie.”…koniec cytatu 🙂 Jeśli nie masz złych zamiarów to należało napisać — niestety moje doświadczenia z nowenną są inne– ipt itd.
          Bo na teraz to wyczuwam pewną dozę uszczypliwości 🙂 ale może się mylę 🙂

    • A ja myślę, że nie mamy prawa przepędzać stąd nikogo, kto rozpaczliwie poszukuje Boga, choćby jego słowa brzmiały jak bluźnierstwa, tym bardziej, że czuję się odpowiedzialna za wizyty osób myślących inaczej niż my, wierzący i modlący się, gdyż na różnych forach, na których ludzie wypisują straszne rzeczy polecam nasz blog, by mogły te osoby zetknąć się z innym zapatrywaniem na życie. A głównie są one daleko od Boga, bo albo Go nie znają, albo od kościoła odeszli, bo są zagniewani i nienawidzą księży. Krzywdzą się w ten sposób sami, bo są jak dzieci, którym jak rodzice coś nakazują lub zakazują, a to jest trudne, by wytrwać w dobrym , to mówią: na złość mamie się przeziębię. Dlatego dużo ludzi znalazło sobie alibi, żeby nie przestrzegać dekalogu i żyć zgodnie z hasłem: hulaj dusza, piekła nie ma. Bo zanjdą przykład jakiegoś księdza, który jest słaby, za którego się nikt nie modli, który żyje w grzechu i uważają, że za jego przykładem wolno świeckim grzeszyć tym bardziej, bo skoro się ksiądz nie boi kary, to znaczy, że ta cała wiara, to bujda wymyślona przez hierarchów kościoła, żeby ograbiać głupi, naiwny lud i wmawiają sobie, że w takim razie Boga nie ma. Ograbiają sami siebie z nadziei na lepsze życie, bo każdy z nas zostanie indywidualnie rozliczony przed Panem Bogiem, a ze zdwojoną surowością będą niewątpliwie rozliczeni ci, którzy są powołani do krzewienia wiary i od grzechu powinni się trzymać z daleka, poprzez wzmożoną modlitwę, posty i przede wszystkim poprzez troskę o drugiego człowieka, dbałość o wytrwanie w dobrym i przybliżaniu prawdy o Bogu na każdym kroku, każdemu napotkanemu człowiekowi, nie w sposób nachalny, ale by zawsze byli na to przygotowani, by im nie brakowało na to czasu i chęci.

      • Były papież Benedykt XVI o swym ustąpieniu: tak powiedział mi Bóg
        Komentarze [659]
        Napisz komentarz
        najnowsze
        ~JOANNA :
        Znalazłam na stronie forum odnosnie artykułu we wiadomościach onet: Watykan:papież Franciszek nie chce, by go wyręczano, komantarz, który bardzo do mnie przemówił swoją trafnością, w kontekście wcześniejszej dyskucji odnośnie wpisu katolika niewierzącego, o prawdzie i kłamstwie, i pozwoliłam ją sobie tu, dla nas skopiować :
        ~katoliczka do ~kawusia:
        Nie zaprzeczyłam przecież że każdy ma swoją prawdę. Podkreślam tylko że poza tym subiektywizmem istnieje jedna PRAWDA, której istnienie nie zależy od tego czy człowiek w nią wierzy czy nie. Ona po prostu jest. Ona nie potrzebuje do istnienia naszej wiary, my natomiast żeby jej doświadczać potrzebujemy w nią wierzyć. zwiń
        29 sie 11:46 | ocena:50%

        odpowiedz

A Ty co o tym myślisz? Napisz!