Wiktoria: miłość

Szczęść Boże wszystkim! Jestem właśnie w  trakcie odmawiania NP a mianowicie to  dziś mija 38 dzień modlitwy. Jestem pod ogromnym wrażeniem działania tej modlitwy, gdyż modlę się w sprawie odwzajemnienia moich uczuć.Po mimo tego że chciałabym aby to były uczucia mężczyzny którego znam, moja prośba nie odnosi się do tego mężczyzny iż modląc się wypowiadamy słowa „bądź wola Twoja” i oddałam się w zupełności pod tym względem Matce Bożej bo wiem, że ona wie co jest dla mnie najlepsze. Co mnie skłoniło do odmawiania NP? Po wielu uczuciowych przejściach straciłam, jakąkolwiek nadzieję na spotkanie kogoś z kim mogłabym spędzić resztę życia, założyć rodzinę i mieć w kimś oparcie, aż do momentu gdy poznałam pewnego mężczyznę na którym bardzo mi zależy jak jeszcze nigdy dotąd ale nie wiem czy to ma być ten, czy to kolejna przygoda po której będę rozbita, a już tego nie chcę. Zmniejszyłam z nim kontakt i następnie zaczęłam odmawiać NP.

Jestem również bezrobotna i brak pracy strasznie mnie dołował, nie modliłam sie o pracę ale uważam, że rozpoczęcie modlitwy pomogło mi w znalezieniu jej, gdzie już drugiego dnia modlitwy zadzwonił do mnie telefon w którym zostałam zaproszona na rozmowę w sprawie pracy do takiej placówki o której mogłam sobie pomarzyć, do dziś nie mogę uwierzyć że przeszłam pierwszy etap rozmowy bez żadnego przygotowania się, rozmowa z pracodawcą trwała 40 min. i uważałam, że nic z tego nie będzie ale po 3 dniach zadzwonił mój pracodawca, że  chciałby się ze mną spotkać omówić konkrety.

Za parę dni rozpoczynam szkolenie i jeśli zdam końcowy egzamin będę miała stałą pracę na naprawdę dobrych warunkach. Uważam to za łaskę otrzymaną od NMP, koleją łaską jest polepszony kontakt z bratem, gdyż nasze stosunki były na prawdę tragiczne i bolesne. W mojej konkretnej prośbie, czasami dostaję dobre znaki, czasami tracę nadzieję co mnie zniechęca do odmawiania ale nie poddaję się, wierzę że NMP wysłucha mnie. Gdy tylko zakończę NP, zacznę się modlić Nią w innej intencji mam obawy, że może nie wytrwam bo nie dotyczy mnie ta intencja ale nie można też myśleć tylko i wyłącznie o sobie.

Zachęcam wszystkich do odmawiania Różańca, moja przyjaciółka, przyjaciel i parę innych osób modli się w ten sposób co bardzo mnie cieszy, że wierzą! Jest też parę osób którzy mnie zignorowali niestety. Z wiarą czekam na spełnienie mojej intencji. Pozdrawiam W.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

17 myśli na temat „Wiktoria: miłość

  1. Hej odmawiałam nowennę w podobnej intencji, a więc stało się tak: ten chłopak, o którego sie modliłam, w którym byłam bardzo zakochana został przeniesiony w inne miejsce pracy (to stało sie zaraz po zakończeniu nowenny ale póżniej przyszło nam sie spotkać i stwierdziłam.. że to jednak nie było „to” i dobrze się stało 🙂 ) Natomiast około tydzień po odmówieniu nowenny poznałam innego chłopaka, z którym jestem już dwa lata 🙂 Jeszcze nie byłam z chłopakiem, który byłby tak we mnie zakochany masakra co nie do tej pory nie wiem czy to ten „na całe życie” ale nawet gdyby się okazało, że nie to jestem szczęsliwa bo uleczył mnie z odrzucenia i właśnie z tych beznadziejnych nieodwzajemnionych miłości, uwierzyłam w siebie na nowo i tego życzę Tobie miej wiarę może będzie nie tak jak chcesz Ty ale będzie dobrze 🙂

    • Został mi się tydzień do zakończenia Nowenny i się trochę z tym chłopakiem posypało. Tzn. on jest po bolesnych przejściach i traktuje mnie tylko jak dobrą przyjaciółkę ale nie czuje głębokiego uczucia do Mnie, tak powiedział osobie mi bliskiej. Ja nie wiem co powinnam zrobić, gdyż ostatnio poznałam drugiego chłopaka tylko nie mogę nic stwierdzić jaka z nim jest relacja bo to nowa znajomość, którą raczej będę traktowała jako koleżeństwo bo w moim przypadku jest tak, że od razu czuje i jesli to koleżeństwo to nie zwodzę nikogo, nie umiem. A na tamtym chłopaku bardzo mi zależy tylko nie wiem czy to jest jakaś próba, czy powinnam poczekać bo czasami dostaję sygnały dobre a czasami ich brak z jego strony. Nie wiem jak postąpić, wiem że Mateńka pomoże mi to wyjaśnić i wszystko będzie dobrze 😉

    • Szczęść Boże! Dawno mnie tutaj nie było ale tak się wszystko u mnie pozmieniało, że nadal nie wierzę w te wszystkie cuda i trochę też nie miałam czasu!! Moja intencja w której się modliłam spełniła się!!! Modliłam się o odwzajemnione uczucia, i powiem tak, że na pewno nie było łatwo. Ja już wcześniej pisałam to chciałam, aby to już znany mi chłopak się określił jednak to nie nastąpiło – były chwile zwątpienia ale nie poddałam się. Modlitwę zakończyłam, gdzie 5 dni przed zakończeniam spotkałam się z nowo poznanym kolegą, po czym pojechałam z Nim do Częstochowy – było to w ramach zdania egzaminu kończącego szkolenie. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że akurat ten kolega będzie dla mnie kimś znacznie więcej niż tylko kolegą. Poznając Go nie wyobrażałam sobie tego, że między Nami może zrodzić się tak wspaniałe uczucie jakim jest Miłość! Małymi kroczkami zaczęłam dażyć Go takim samym uczuciem jak on mnie – gdzie na poczatku bałam się, że Go zranię i nie pokocham, widziałam jak się stara a Ja nie mogłam nic mu oprócz przyjaźni zaoferować. Zaczęłam w to wszystko trochę wątpić ale moje wątpliwości nie trwały długo, wszystko się zmieniło z dnia na dzień – powstały uczucia, a to wszystko dzięki NP do NMP. Tamten chłopak okazał się zwykłym podrywaczem- nic więcej, a Ja odsłoniłam oczy!!! Wiem, że gdyby nie Nowenna nie zostałabym obdarzona takim szczęściem. Dziś zaczynam kolejną Nowennę – odnośnie mojej nowej pracy, jest mi bardzo cięzko z jej powodu, bo tak dużo nauki, pomysłów trzeba włożyć,a ja na to już nie mam siły. Każdemu będę polecać NP bo mi pomogła i wiem, że zawsze pomoże!!! Trzeba wierzyć!!!

      • Po przeczytaniu tego postu zaczęłam jeszcze bardziej wierzyć w spełnienie mojej intencji. Dziękuję za cały zarys sytuacji. 🙂

        • Na prawdę nie ma za co;) Ja dziś drugi dzień odmawiam kolejną Nowennę, jeśli będę mogła pomóc proszę pisać!!! 😉 Cieszy mnie niezmiernie fakt ten,że dzięku mojemu świadectwu zwiększa się wiara!!!

      • Obecnie odmawiam równolegle dwie NP. Wierzę mocno, iż zostanę wysłuchana. Wiadomo, są chwile zwątpienia, lecz nie poddaję się. Mateczka może wyprosić u Boskiego Syna łaski, w których spełnienie inni nie wierzą. Tak jest właśnie w moim przypadku. Rodzina strofuje mnie, a takie zachowanie potrafi zabić w człowieku nawet największą nadzieję. Moja bronią przeciwko temu jest modlitwa różancowa. Przysięgłam, że nie poddam się. Inni mogą nie wierzyć w cuda, lecz ja wierzę!. 🙂 Pozdrawiam wszystkich modlących się Nowenną, nie poddawajcie się.

        • Ku pokrzepieniu innych dodam, iż podczas mojej I NP działy się bardzo złe rzeczy. Najkrócej moje cierpienia można określić w dwóch słowach: przemoc psychiczna. Pisałam o tym na forum. Poniżano mnie, wyśmiewano moje modlitwy oraz chciano zamknąć w zakładzie psychiatrycznym. To długa historia. Pomysłodawcą tego był brat, który obecnie ma problemy małżeńskie. Do moich intencji modlitewnych zalicza się również uratowanie ich małżeństwa. Wszystko mu wybaczyłam, tą całą zawiść. Należy wybaczać… Teraz wierzę, że Mateczka cały czas czuwała nade mną i nadal to czyni. 🙂 Różaniec był w tamtym okresie balsamem dla zbolałej duszy, gdyż nie miałam siły. Teraz jestem pełna życia, gdyż poznałam wspaniałego chłopaka. 🙂 Zawsze trzeba wierzyć w szczęśliwe zakończenia. Wiem to z autopsji. Choć problemy pojawiają się zewsząd i nasza dusza nie jest w stanie przyjmować tych wszystkich przeciwności, spójrzmy na niebo i pomyślmy, że mamy Kogoś nam wiernego. Kogoś, kto nigdy, przenigdy nas nie opuści. Mamy naszą Mateczkę, która ukoi wszelkie bóle.

        • I oczywiście po raz kolejny dziękuję wszystkim, którzy modlili się za moją osobę, gdy byłam w naprawdę ciężkim stanie psychicznym. Bóg zapłać. 🙂

      • Wiktorio, piękne świadectwo! To jest właśnie najpiękniejsze, że człowiek modli się o coś co wydaje mu się najlepsze dla niego a Bóg potrafi „spłatać figla” w pozytywnym sensie oczywiście 🙂 i dać człowiekowi cos o wiele lepszego.

        A ja aktualnie jestem załamana bo znalazłam swój kalendarzyk gdzie zapisałam sobie I dzień nowenny. Potem go zgubiłam, więc w komórce sobie zapisałam tę datę. Skończyłam tydzień temu nowenne, a teraz jak znalazłam kalendarz to okazuje się, ze pomyliłam te dni i skończyłam nowennę o 1 dzień wcześniej, innymi słowy nie ukończyłam jej 🙁 Nie mam pojęcia jak to się stało, byłam pewna, że dobrze zapamiętałam datę 🙁 Jest mi tym bardziej przykro dlatego że pierwszy raz się podjęłam odmawiania aż 4 tajemnic i czułam taką satysfakcję w ostatni dzień… a tu się okazuje, że to wcale nie był ostatni dzień. Ech… wiem, że mi nikt nie pomoże, co się stało się nie odstanie, ale musiałam się gdzieś wygadać :/

        • Cytrynko,
          ja nie jestem specjalistką od odmawiania NP ale myślę, że nie powinnaś się tak dołować bo to nie było zawinione przez Ciebie. Myślę że dla Maryi i Pana Jezusa ten jeden dzień nie robi różnicy. Odmów sobie 4 części różańca dzisiaj i nie smuć się. Pozdrawiam

        • Cytrynko, myślę, że nie powinnaś się zamartwiać tą pomyłką o jeden dzień.
          Uważam podobnie jak Kasia, że dla MB nie ma to aż takiego znaczenia.Ot, niedoskonałość nasza i tyle. Miałaś chęci modlić się, a to najważniejsze. MB nie jest zapewne tak bardzo drobiazgowa…. Zrozumie .
          Pozdrawiam wszystkich , którzy tu zaglądają i wspierają nas.

        • Do Kasi i Franciszki – dziękuję za słowa otuchy 🙂 To miłe z Waszej strony. Pójdę za twoją radą Kasiu i odmówię ten brakujący dzień. Wiem, że moja modlitwa sama w sobie była ważna ale czuję taki niedosyt, że z formalnego punktu widzenia nowenny nie skończyłam, ale to chyba tylko takie nasze ludzkie myślenie.
          Dziękuję jeszcze raz za miłe słowa i pozdrawiam Was 🙂

        • Cykorio, nie masz się co smucić Mateńka rozuumie naszą niedoskonałość i nie przekreśli Twojego błagania. Ja ostatniego dnia NP zasnęłam i skończyłam odmawiać po północy – owszem byłam załamana ale przez chwile, bo nie każdy jest idealny, tak się stało bo musiało się stać po mimo skończenia NP po północy a to już przecież kolejny dzień i tak wszystko mi się ułożyło. Głowa do góry Mateńka zawsze jest z nami a najbliżej jeśli mamy słabości.

  2. Witaj twoja opisana historia przypomniała mi swoją, aż dziwić się można że inna osoba może mieć podobne problemy do swoich, jestem osobą bezrobotną szukam cały czas pracy, przeszłam już 5 placówek w których pracowałam, nigdzie się nie zatrzymałam,chociaż pracowałam czasem za dwóch, bo przyjęli kogoś po znajomościach zamiast mnie, teraz się modlę o pewną placówkę w której mi się dobrze pracowało,chciałabym do niej wrócić, szanse są znikome ale oddaje to w ręce Mateńki.
    Jeżeli chodzi o chłopaków to we wrześniu 2012 roku, można powiedzieć że poznałam pewnego chłopka, jego dziwne zachowanie dało mi wiele do myślenia, ale niestety on nic nie zrobił z tym, ma dziewczynę, a ja od tej pory czuje się rozbita, ale powierzam tą sprawę również w NP i mi jest teraz łatwiej. Jestem osobą wierzącą i zawsze się modliłam, a teraz jeszcze trudniej po tych doświadczeniach uwierzyć mi jest że Matka mnie wysłucha. Ale dziękuję Ci za to świadectwo, na pewno mi w pewien sposób pomogło. Mam nadzieje że niedługo ja też tu złoże swoje świadectwo.

  3. Modlitwę zacząłem 4 czerwca o powrót mojej ukochanej, zostało mi jeszcze dużo dni do końca, ale wierzę że będzie dobrze, to moja jedyna nadzieja i ratunek. Matka Boska pomoże obiecała to przecież trzeba wierzyć i mieć nadzieję wszystko będzie dobrze

A Ty co o tym myślisz? Napisz!