Patrycja: Moje małżeństwo przeżywało bardzo poważny kryzys

Chciałabym podzielić się z wszystkimi łaską jaka została udzielona mojej rodzinie za wstawiennictwem Naszej Najdroższej Matki.Jak sama nazwa wskazuje Nowenna Pompejańska to nowenna nie do odprarcia i tak jest naprawdę.Matka Boska wysłuchuje każdej naszej intencji. Moje małżeństwo przeżywało bardzo poważny kryzys nie chcę opisywać szczegółów bo są bardzo bolesne, ale naprawdę ja jako człowiek zrobiłam wszytko i na nic sie to zdało, więc postanowiłam zawierzyć wszystko Bogu i zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji uratowania mojego małżeństwa.

Bywały trudne chwile w czaise  tych 54 dni ale nie poprzestawałam.Nowennę zakończyłam i NIC.Jednak wiedziałam, że na wszytko musi przyjść pora i nie zawsze dostajemy od razu to o co prosimy. po 3 tygodniach od zakończenia nowenny podjęłam sie kolejnej do św. Tadeusz Judy w zupełnie beznadziejnych przypadkach(polecam), która trwa 9 dni i znów NIC. Wówczas po 7 dniach zdarzył sie cud.Moje małżeństwo dostało szansę na odbudowanie. Wiem, że byla to interwencja z Nieba, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nigdy w to nie wątpcie,ufajcie Bogu i proście a bedzie Wam dane.Pamiętajcie dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych trzeba tylko prosić szczerym sercem pokładając w Nim całą swoją ufność.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

23 myśli na temat „Patrycja: Moje małżeństwo przeżywało bardzo poważny kryzys

  1. Chwala Panu! Mi zostalo 23 dni. Jest coraz trudniej. Odmawiam Nowenne prawie spiac. Nie bylam w kosciele 2 razy pod rzad w niedziele bo ciagle cos sie dzieje. Raz mialam gosci i nie odmowilam Nowenny. Nie wiem czy ona wogole sie jeszcze liczy a maz nie chce wracac … ale ja chce odmowic ta nowenne do konca o jeden dzien dluzej. Nie potrafie sie poddac mimo ze sytuacja po ludzku nie jest do uratowania.

    • Znam to dokładnie choć jestem jeszcze w pierwszej części nowenny. Na czas modlitwy wyłączam telefony, zamykam drzwi na klucz i udaję że mnie nie ma bo nawet po południu ktoś potrafi dzwonić do furtki a telefon potrafi kilka razy dzwonić choć wcześniej milczał przez pół dnia. Szatan zrobi wiele żeby nam przeszkodzić ale dla nas jest tylko jedna przed nim ucieczka: W ramiona Maryi i Miłosierdzie Boże. Nie poddawaj się zniechęceniu, módl się i mów nam o swoich obawach ale i o sukcesach. Tu ewentualnie na forum do którego link jest powyżej „komentarze i dyskusje”. Razem będzie nam wszystkim łatwiej.

      • Wiecie co odkrylam? Od razu zaznaczam, ze jest to moja perspektywa i opieram sie wylacznie na swoich doswiadczeniach, ale moze ktos cos zaczerpnie z tego.
        Otoz odkrylam, ze cale nasze zycie, dzien po dniu powinno byc modlitwą, co nie znaczy, ze caly czas powinnismy byc w pozycji klęczącej i odcinac sie od swiata, bo sila rzeczy tak sie nie da.
        A jesli chcemy chwile spedzic w ciszy z Bogiem, to oczywiscie mozna zrobic tak jak Jerzy.
        Ja uwielbiam zimowe spacery, wiec wychodzilam sama na spacer i odmawialam nowenne.
        Ostatnio spedzilam troche czasu w drodze w samochodzie, wiec modlilam sie w samochodzie. Czasem odmawiam rozaniec na palcach, gdy jestem poza domem.
        W ogole sporo rozmyslam o Marii, bo Ją niedawno poznalam i poznaję nadal. Ona mnie zachwyciła.

        • … ja też tak robie…. wykorzystuje „wolną ” chwile na to żeby sie pomodlic… mam przy sobie różaniec, a jak nie moge skorzystać to licze na palcach… i naprawde jest fajnie…. spokój, wyciszenie i wiara o co sie modlę jest przy mnie odkąd polecono mi modlitwę.. ja przesyłam dalej, jak widze kogos kto cierpi podpowiadam żeby sie modliła.. i wiecie co? ludzie potrzebują takiego wsparcia, pokierowania… tak jak ja kiedys zostałam nakierowana na modlitwę.. Dziekuje

  2. Tez w trakcie odmawiania tej nowenny nasunęły mi się takie przemyslenia. Myśle,że dzieki codziennemu odmawianiu tej nowenny siłą rzeczy stajemy się lepsi. Bradziej cierpliwi, silniejsi psychicznie, i wszystko co kolwiek robimy w ciagu dnia, prace, codzienne obowiazki domowe staramy sie wykonywac jak najlepiej.

    • To prawda którą już od kilku dni zauważyłem. Po kilku dniach odmawiania pierwszej części NP przestałem brać środki na uspokojenie a wcześniej pierwszą czynnością po staniu z łóżka było wypicie potrójnej dawki nervosolu. Później musiałem się doprawiać bo łzy mi same ciekły z oczu a to miało bardzo zły wpływ na psychikę mojej żony.

  3. Tylko ja widocznie cos robie zle. Jak przez cala czesc blagalna czesc bylam spokojna, pewna ze sie uda, tak teraz przysypiam albo klepie ten rozaniec. Stracilam wiare w uratowaniu mojego malzenstwa. Tyle tu swiadectw a dla mmnie chyba Bog ma inny plan …

  4. Mnie zostalo 16 dni do konca i dzisiaj maz przyszedl do domu i powiedzial ze on juz nigdy nie wroci do domu. Nie mam juz sily. Wiem ze nie ma innej kobiety. Chyba jednak mnie sie nie uda:(

    • Współczuję Ci bardzo i przykro mi że nie dałaś rady dokończyć nowenny. Nie trać wiary, postaraj się ogarnąć w jakiś sposób, spotykaj się z ludźmi. Wiem że to bardzo boli ale postaraj się uśmiechać nawet jeśli będzie to uśmiech przez łzy. Mnie też dziś łzy poleciały choć starałem się trzymać, żona to zaraz zobaczyła i też się popłakała. A jak płacze to zaraz bardziej głowa ją boli. Więc muszę się trzymać dla niej. Pomyśl że też jesteś dla kogoś ważna i nie załamuj się choćby dla tych osób.

    • KOchani ja też odmawiam tą nowennę mam za sobą połowę .
      Mam wielki problem moj mąż mnie zdradził. i mieszka już z nią . Wniosłam wniosek o separację i o alimenty . Mam .lada dzień rozprawę 7maja 2013 . ale nie poddaję się ,
      Mam nadzieję że opamięta sie i wróci . Modlę się dalej EWA

    • Dominika może pogadasz ze mną dużo nas lączy
      moje g g463 70 157 będę czekała na Ciebie
      pozdrawiam
      Jeśli ktoś ma ochotę pogadać to b.proszę

    • Dominiczko ,zacznij od nowa .To co sie podzialo to byla proba dla Ciebie .Moja kolezance tez mąż powiedzial ,ze nigdy nie wroci.tez inna kobieta próbowala rozbic małzenstwo Dziś mąż wrócil do domu ,stara sie zakończyć tą znajomośc .Ale koleżanka dziś juz odmawia chyba 4 raz NP .Odmawia też Tajemnice szczęśćia ,modli sie do Ducha św.Szatan nie lubi jak sie zbliżamy do Matki Bożej.Nie trać nadziei,”daj jej umrzeć ostatniej,a najlepiej wcale.”Módl sie za tą kobietę ,wybaczaj jej .W ten sposób ochronisz sie przed zlym wplywem jej na Ciebie ,a już Ty ze swojej strony nie rzucaj w jej strone zlych myśli i słow. Ja kończę 3 raz Nowenne ,każdą w innej intencji.,ale nie tracę nadziei na to o co prosze otrzymam,ze w moim życiu nastąpia zmiany.Trzymaj sie dziewczyno,pozdrawiam

  5. ja odmówiłam 2 nowenny w intencji: powrotu męża do domu i zażegnania rozwodu. Żadna nie została wysłuchana. Teraz dowiedziałam się, że powodem rozwodu jest inna kobieta, z którą mój mąż jest teraz związany. Mój mąż… to brzmi haniebnie, dla mnie

    • Czasem zbyt pochopnie układamy sobie intencję i jesteśmy załamani że nasze oczekiwania nie zostają spełnione. Ja dziś też bym swoją intencję trochę inaczej napisał ale skończę nowennę tak jak ją zacząłem. Nad następną intencją postaram się lepiej pomyśleć. Po drugie często odmawiając modlitwy jesteśmy ogarnięci nienawiścią do osoby która nam krzywdę uczyniła (np. kochanki współmałżonka) to jak modlitwa ma być wysłuchana skoro mówimy „i odpuść nam nasze grzechy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” a jednocześnie życzymy wszystkiego najgorszego innej osobie?

  6. to się łatwo mówi dopóki nie spadnie na kogoś osobiście zdrada męża, któremu w dodatku „kochanka zrobiła dziecko” aby czym prędzej odszedł od żony i posłużyła się ciążą jako narzędziem do szybszego rozwodu cudzego, póki po kilku latach bezdzietnego małżeństwa. Jak żona może przejść obok tego i od tak wybaczyć? To trzeba lata, długie lata dojrzewania do taaaaaaaakiego wybaczenia. To się tylko łatwo mówi…

  7. Kochani zaczynam od nowa dzisiaj 🙂 mimo ze maz mieszka z kochanka mnie serce podpowiada aby sie modlic, aby sie nie poddawac. Bylam kilka razy na czuwaniu w Czestochowie, zamierzam kolejny raz zrobic szturm do nieba … w koncu jestesmy malzenstwem sakramentalnym … pomodlcie sie prosze jesli tylko macie czas za moje malzenstwo Bartka i Dominiki. Zaczynam …

  8. Ja dobrze rozumiem Dominikę i\Anie mój mąz odszedł odemnie po 24 latach malżenstw ,do kobiety ktora jest nie dużo starsz od naszej corki ,bo tylko 6 lat i zrobil jej dziecko ,jak się czują dzieci nasze i ja to tylko my wiemy ,nie przyjezdza ,bo mieszkaja w Niemczech…Uciekl ipo 4 miesiacach ,zlozyl pozew o rozod.Najgorsze jest to że nie chce rozmawiac ,traktuje mnie jakbym niebyla jego zona tyle lat i jakby nas nic nie laczylo…Urodzilam 3dzieci wychowlam sama ,bo jego caly czas nie bylo ,jestesmy juz dziadkami a on wywija takie swinstwo i udaje ze sie nic nie stalo..Odmowilam 2 NP w intencji zeby wrocil i zeby Pan Bog nie dopuscildo rozwodu ,odmawiałam z wielka wiara ,moja prosba nie zostla wysluchana bo nie wrocil jest jeszcze gorszy .Urodzilo mu sie teraz pod koniec sierpnia dziecko ,syn i o tych naszych dzieciach zapomnial ,z naszym najmlodszym synem nie rozmawia ,tzn syn znim juz 3 miesice ,nasz syn nie może sie pogodzic z tym co on zrobil ,bo ta jego konkubina powiedziala ze za 2 lata stanie sie to normalnoscia ,napewno nie dla nas…Ja wierzę mojej Mateczce ze ona mnie wyslucha ,bo chociaz nie zostalam wysluchana o co sie modlilam ale dostalam odniej co innego ,….Jestem inna kobieta ::tzn ,chociaz przeszlam coś strasznego zrozumie mnie tylko ten kogo to dotyczy ,to nie piję wogóle alkoholu ,teraz przestalam palic papierosy jestem mniej nerwowa chociaz strasznie cierpie ale walcze ze soba mowiac sobie Panie Boże to jest twoja wola ,ity nic nie robisz bez przyczyny…Odmawiam tajemnicę szczęscia ,nowenne do opatrzności Bożej Koronkę do Opatrzności Bożej,zaczęlam chodzić nanowenny do Matki Bożej ,i Na Nowenny do Przemnieniena Panskiego …Nie wiem co będzie ,co on mi jeszcze zrobi ,ale jedno wiem napewno że Moja Matenka mnie nie opuści ….

    • Pani Lidio współczuję z całego serca…mężczyźni często w tak tchórzliwy sposób uciekają. I pomimo swojej zdrady mają pretensje do żony-znam wiele takich przykładów. Mój mąż aktualnie uciekł do swojej mamy-to też jest forma zdrady-bo nie radzi sobie ze swoim postępowaniem-też zdradami. Wszelkimi sposobami wmawia mi, że to moja wina, iż on mnie zdradzał…chce się wybielić. Mam wrażenie, że Pani mąż dostał tzw. „małpiego rozumu” myśląc, iż młoda kochanka spowoduje w nim powrót do młodości. Niestety taka dziewczyna za kilka lat nie będzie chciała być ze starcem… Proszę się uśmiechać, myśleć o sobie! (mąż sobie poradzi…) jest Pani cudowną Kobietą, wychowała Pani 3 dzieci. Czy aby nie jest czas dla Pani? Na spotkanie z przyjaciółmi, czy choćby krótki wyjazd? Bóg Pani odda męża NA PEWNO jeśli mąż będzie tego godny.
      Pozdrawiam serdecznie

      ps.też zmawiam nowennę za rozwiązanie problemów w naszym małżeństwie…poddałam się kierownictwu Bożemu. Ja nie znam serca mojego męża, tego co nim kieruje, nie chcę być z nim za wszelką cenę tylko jak będzie starał się być dobrym mężem. To za wszelką cenę bycie ze sobą kosztowało mnie pobytem w szpitalu z depresją…bardzo się zawiodłam na mężu, bo pokazywał się jako człowiek wierzący i z zasadami. Kocham męża nadal-on wie o tym, jednak staram się nie pokazywać, że zrobię wszystko, by wrócił…nie zrobię, bo wiem, że to nie ma sensu, gdyż on też ma chcieć.

  9. Kochani ja wczoraj skonczylam pierwsza czesc rozanca blagalna i jestem pod wrazeniem bo przez te 27 dni wyciszylam sie ….slucham siebie jak by od srodka ,chcialabym ulozyc sobie na nowo moj swiat,ktory tak latwo zbuzylam…Malzenstwo ,rodzina. Jest tak trudno teraz .Wierze ze cala sila jest w rozancu do naszej kochanej matuchny ktora wstawia sie za nami i uprasza dla nas laski..Bede odmawiac jeden po drugim az do skutu bo sama sobie nie poradze…Bardzo ale to bardzo pomagaja mi Wasze komentarze,swiadecwa wiary.,.Sa takie prawdziwe od serca daja tyle sily do walki ze zlem … Dziekuje ….

A Ty co o tym myślisz? Napisz!