Anna: modlitwa za dzieci

O NP dowiedziałam się na rekolekcjach o przebaczeniu w Wigrach.Miałam zamiar modlić się za mamę ale wyszła sytuacja w rodzinie taka że zmieniłam intencje i zaczęłam się modlić o nawrócenie syna i o wypełnienie woli Bożej dla córki i jej chłopaka ponieważ mieli wkrótce wziąć ślub. Nadmieniam że córka chodziła ze swoim chłopakiem 4 lata i nagle zaczęło coś psuć się u nich.Kiedy już odmawiałam NP w ich intencji już chyba po tygodniu wszystko się rozwiązało – rozstali się.

Córka bardzo to przeżywała i my jako rodzice bardzo.Była zła na mnie że to ja temu winna jestem.Córka jest cały czas przy Bogu ale trudno było to zrozumieć dlaczego tak się stało.Dzisiaj jest już dobrze, bo córka zaakceptowała tę sytuację że Pan Bóg udziela nam łask takich żebyśmy byli szczęśliwi i nie koniecznie po naszej myśli, bo On wie co dla nas jest najlepsze.Ja jako matka dzięki potrzebie wtedy modlitwy za dzieci postanowiłam odmawiać cały różaniec z 4 części, i odmawiam już trzeci raz NP.

Nadmieniam że sama nie przepadałam za różańcem a Matka Boża sprawiła to że dzisiaj biorę do ręki chętnie różaniec i odmawiam bo intencji jest coraz więcej.Koleżanka córki powiedziała córce że chyba też mnie poprosi o NP za nią, a ja już następną postanowiłam odmawiać za nią. Początek NP to był taki że w każdym dniu odmawiałam dwie NP bo była nagła potrzeba. Za wszystko co otrzymaliśmy od Maryi serdecznie Jej dziękujemy a prośby które są jeszcze nie wysłuchane ja jestem tego pewna że czekają na swoją kolejkę. Pozdrawiam wszystkich modlących się bądżcie wytrwali w swoich modlitwach

4 myśli na temat „Anna: modlitwa za dzieci

  1. Ja też chciałam sie podzielić moja modlitwą .Ja zaczęłam odmawiaćmodlitwę już drugi raz w tej samej intencji .Moje małzeństwo rozsypałosię nagle jak domek z kart .Mój mąz odszedł do innej kobiety .młodszej odemnie o 15 lat .Po 24 latach małżeństwa ,nagle zmienił sobie życie ,bo jak twierdzi wychował dzieci do 18 lati jest wolny ,wyzwolony .Grunt zapadł mi sie pod nogami ,nie pomogły prośby dzieci moje ,zrobił sie z niego obcy człowiek .Odszedł we wrzesniu i po niecałych 4 miesiacach dostałam pozew o rozwód.Na samym poczatku żyłam jak zachipnotyzowana ,byłam na srodkach uspakakajajacych ,nie docierało do mnie nic .Syn najmłodszybzapisał mnie do psychoterapeuty ,chodziłam jak tam byłam ,po rozmowie było lepiej ,a za chwile wszystko wracało.Żyłam ,bo żyłam nic mnie nie cieszyło ,ciągle pytałam dlaczego to mnie spotkało.Najgorsze były święta ,cały czas wspomnienia ,budowa domu ,wspólne wczasy itd.Dzieci mi tłumaczyły mamo ty masz n as ,wnuczke Lenkę ,bo jestem już babcią.Modliłam sie do św Rity ,do Tadeusza Judy i tak sobie przeglądałam internet i nagle w komentarzach natknełam sie na modlitwe a Pompei ,przeczytałam ja i zaraz tego samegodnia zaczelam odmawiac z wielką wiarą .Po 2 tygodniach odmawiania zadzwonił do mnie mój adwokat ,ze dzwonił adwokat męża czy zgadzam się na zawieszenie rozwodu ,bo mąż chce ze mną rozmawiać ,zgodziłam się nie wiem w jakim celu zawiesił ten rozwód ,bo strasznie kłamał i dalej kłamie ale gdy zadzwoniłam i zapytałam to mi powiedział ze bedzie corki wesele i jak to bedzie wygladalo ,wiem ze to zaden argument i czekam do maja co bedzie dalej …Moja modlitwe skonczyłam 19 marca ,i tak sobie mysle zrobie sobie przerwe inpo swietach zaczne ponownie ,ale brakowało mi czegos ,we wielki piatek zaczelam ponownie ..Gdy odmawiam te modlitwe czuje sie taka spokojna wyciszona ,dzisiaj juz nie zazywam zadnych leków jest 7 miesiecy jak odszedł ,nie rozmawiam z nim ,mieszka z ta kobieta ,ale czuje ze wroci ,modle sie zebym mu wybaczyła …Byłam w piatek u pewnej pani rozmawiamy i ona nagle sie rozplakala ja pytam czemu pani płacze ,a ona mowi ze ma wnuczke w 4 klasie i nagle cos sie jej stało ze ma takie nerwowe drygi ,głowajej tak skacze i rece i ma operacje 27 kwietnia ,tak sie boi ,ja jej opowiedziałam o modlitwie ona nie ma komputera wiec jej przepisałam i dzisiaj zawiozłam i zeby sie modlila bo ta modlitwa daje duzo a Matenka Najukochansza napewno ja wysłucha Ta pani ma duzy kontakt z ludzmi i w sobote juz dwom osobom dała te modlitwe..Tak bardzo jestem szczesliwa ze mogłam polecic te modlitwe komus ..Obiecałam też mojej Matuchnie ze jak moj mąż wroci to pojedziemy do Niej do Pompei..

  2. ma pani wielka wiare i na pewno MBP i SW. JOZEF to doceniaja a na dodatek 19 .03 to swieto sw. JOZEFA i juz zaczela pani rozszerzac NP dajac ja innym ,tak ze mysle ze wszystko bedzie dobrze .Pozdrawiam.

  3. Ja tez sobie tak obiecalam ale cos we mnie peka. Maz mi powiedzial ze nie zlozyl pozwu bo nie chce mnie dobijac. Mamy 5 letniego syna. Wiem ze maz z nikim sie nie spotyka. Wszyscy pogrzebali juz moje malzenstwo. A ja dalej ratuje. Modlac sie i blagajac Boga o pomoc. Prosze o modlitwe bo coraz bardziej watpie.

    • Skoro miał złożyć i coś go powstrzymało to może jest ta pierwsza iskierka nadziei którą powinnaś starać się delikatnie rozdmuchać żeby nie zgasła ale rozpaliła się wielkim płomieniem miłości? Módl się i miej wiarę bo to jest podstawa: „Gdybyś miał wiarę, jak ziarnko gorczycy, powiedziałbyś tej Górze przenieś się, a ona natychmiast zmieniłaby miejsce”.

      Często sami się ograniczamy bo nie wierzymy i nie akceptujemy siebie to jak ktoś inny ma nas zaakceptować? Często chcemy żeby ktoś nas kochał a nie kochamy siebie. A przecież jesteśmy świątynią Boga więc zadbajmy o tę świątynię, pokochajmy ją a inni też ją pokochają. Życzę Ci wiary, wytrwałości i sukcesu.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!