Magdalena: oczyszczenie

Witam. Postanowiłam opisać moje przeżycie z Nowenną Pompejańską. Modliłam się o zdrowie dla mojego syna. Od samego początku, właściwie od 3 dnia odmawiania odczuwałam same kłopoty: zachorowałam i miałam prawie 40 stopni gorączki – pierwszy raz w życiu, ale nie odpuściłam i modliłam się dalej.Mój syn miał straszny atak astmy 1 raz od roku. Same przeciwności, ale nie to było najgorsze. Mniej więcej w połowie nowenny zaczęłam budzić się w nocy i odczuwać czyjąś obecność obok mnie, jakieś takie zastraszanie, myślałam,że dłużej tego nie zniosę, ale postanowiłam nie odpuszczać i jeszcze bardziej i świadomie odmawiałam różaniec. Strach mnie jednak nie opuszczał, dlatego zaczęłam odmawiać dodatkowo koronkę do miłosierdzia Bożego i powierzyłam się cała Matce Bożej NIepokalanej, spałam z różańcem w ręku…

Po jakimś czasie kiedy już naprawdę myślałam, że dłużej tego strachu nie zniosę poczułam pomoc i ochronę…Wylałam morze łez skruchy za moje dotychczasowe życie. I te łzy skruchy przyniosły mi niesamowite ukojenie. Nie zrobiłam nic strasznego, nie. Chodziłam do kościoła, przyjmowałam sakramenty, modliłam się. Ale dopiero podczas nowenny zrozumiałam jak mechanicznie do tego podchodziłam: niedziela – kościół, wieczór – modlitwa – jak zaprogramowana maszyna – tak poprostu trzeba.

Czuję się teraz jakbym z oczu ściągnęła mgłę, przejrzała. Zrozumiałam na nowo mszę św., znaczenie wypowiadanych podczas niej słów oraz co tak naprawdę mówię i do KOGO podczas modlitwy. Przypomniałam sobie grzechy z  całego wcześniejszego życia i bardzo je odrzałowałam. Często odwiedzałam tą stronę wczytując sie, czy ktokolwiek przeżył coś podobnego. Nie znalazłam nic. Piszę to wszystko dla tych, którzy podobnie to przeżyli lub przeżywają. Nie bójcie się – Matka Boża czuwa nad nami w każdej chwili i trwajcie na modlitwie. CZuję się oczyszczona. Chwała Ci Matko Boża Pompejańska. Na zawsze Twoja!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Magdalena: oczyszczenie

  1. Magdaleno Witaj!
    Dobrze rozumiem co czułaś wcześniej, mam na myśli to budzenie się w nocy i lęki, podobne doświadczenia też miałam. Dobrze wiem też, jaką wielką Łaską od Boga jest ,jak to ujęłaś, ściągnięcie mgły z oczu. Sama też to przerobiłam i bardzo teraz cieszę się z każdej Mszy Świętej. Muszę Ci polecić obejrzenie filmu na stronie internetowej „żywa wiara” http://www.zywawiara.pl/filmy/art-46.html tajemnica eucharystii. Coś pięknego, oglądając go po raz pierwszy płakałam cały czas. Za drugim razem chciałam poznać i zapamiętać wszystkie wskazówki do prawidłowego i pełnego uczestniczenia w Eucharystii. Cała ta strona, kazania i katechezy pozwalają rozszerzyć wiedzę religijną, ale i też dają konkretne wskazania.
    Wracając do pierwszej części Twojej wypowiedzi to powiem Ci, że oprócz tego ,że spałam z różańcem w ręku to jeszcze cały mi się rwał, raz część krzyżyka odpadła, innym razem inna część, a ja tę koroneczkę sklejałam kropelką {jest to sznureczek z syntetycznymi koralikami}. Trzy razy obudziło mnie raz to kopnięcie, innym razem mocny ucisk jakby duszenie ,a kolejnym razem to wtłaczania do materaca. Czułam też czyjąś obecność jak Ty. Za każdym razem budząc się mówiłam – odejdziesz!! To były dramatyczne chwile w moim życiu. Pomógł mi
    też AKT ZAWIERZENIA NIEPOKALANEMU SERCU MARYI, KRÓLOWEJ POLSKI. To właściwie był początek mojego nawrócenia. Dzięki Ci Matko Najświętsza.
    Pozdrowienia dla wszystkich.
    Małgorzata

A Ty co o tym myślisz? Napisz!