List od Tomasza

Na fali ostatniego burzliwego wątku 🙂 przyszedł mi do głowy pewien pomysł. W drugiej modlitwie nowenny jest fragment „gdy Twojej pomocy wezwałem nawiedziła mnie łaska Boża” I myślę, że to jest główny cel tej modlitwy. Owszem za wstawiennictwem Matki Bożej uzyskujemy (w ten czy inny sposób) wysłuchanie naszej intencji. Ale moim zdaniem chodzi o nasze nawrócenie, o większe zawierzenie się, jeszcze większe przylgnięcie do Matki Boskiej. Oraz w miarę możliwości głoszenie innym jak cudowna jest to modlitwa.

Tutaj kolejna myśl z którą chciałem się podzielić. Na początku gdy odmawiałem te słowa o szerzeniu z całych sił tej modlitwy były to tylko czytane słowa, nic więcej. Niekiedy może nawet bez głębszego zastanowienia. Ale gdy odczułem ogrom łask, chcę głosić o skuteczności tej modlitwy sam z siebie. Wcześniej było w tych słowach coś ze strachu, że jak nie powiem innym -a mam liczną rodzinę- to moja intencja nie zostanie wysłuchana. Dziś jest to chęć by inni też doświadczyli łask.

Jeśli miałbym napisać coś do Marka i jeśli miałby on to przeczytać 🙂 to życzę wytrwałości w modlitwie.

1 myśl na temat “List od Tomasza

  1. Też sie zastanawialam nad tymi slowami. W sumie to myslalam sobie; komu mialabym mowic o nowennie, nie wiedzialam komu i jak o tym mowic, ale dostalam tyle łask, ze nie sposob bylo o tym nie mowic. A i umiejetnosc mowienia o tych łaskach przyszla jakby sama.
    O niektorych jeszcze nie mowie, bo sa jakby w trakcie realizacji.
    Sa to łaski, o ktore nie prosilam, nawet przez mysl mi to nie przeszlo.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!