Kasia: moc nowenny i prośba o modlitwę

Wczoraj zakończyłam odmawiać moją pierwszą NP, w tym czasie otrzymałam wiele  łask od Boga za wstawiennictwem Kochanej Maryi. Chociaż liczyłam że zdarzy się cud, aczkolwiek cudem można uznać to że żyję, ponieważ ogrom zła który dotknał mnie i moich najbliższych  ze strony ludzi jest  nie do udźwignięcia bez Bożej Łaski i pomocy całego Nieba (mobbing w najgorszej postaci z publicznym linczem poprzez rozpowszechnianie krzywdzących informacji przez internet – współpracownica zapowiedziała mi że nie zdaję sobie sprawy z tego co oni mi zrobią i że będę sama ale tak naprawdę sama i nie będę mieć nikogo wokół siebie).I tak jak zapowiedzieli tak zrobili skazali mnie na śmierć cywilną. Jednak dzięki odmawianiu tej nowenny w intencji swojej rodziny, męża i syna oraz koronki do Bożego Miłosierdzia za tych ludzi którzy postanowili mi zniszczyć życie, jeszcze żyję chociaż są to dni krzyżowe. Pan Jezus dozwolił mi poznać duchowo smak Jego Męki, wyszydzania, biczowania,wyśmiewania, opluwania i prześladowania. Dziękuję Maryi że chroni naszą rodzinę i pomimo  tej gehenny która trwa już ponad 5 miesięcy. Wspólnie trwamy  a nasze relacje stały się głębsze niż kiedykolwiek. Dziś zaczynam odmawiać nową NP, dodając jeszcze modlitwę przebaczenia o. Roberta De Grandisa. Mając nadzieję że Mateńka wybłaga mi łaskę uzdrowienia i łaskę siły do życia dla mnie, mojego syna i męża.

Trwałam na modlitwie również dzięki Waszym pięknym świadectwom i komentarzom, które tutaj codziennie czytam. Mimo iż czasem jestem na dnie rozpaczy z powodu tej całej sytuacji, to Wasza Wiara i Wasze doświadczenie również pozwala mi trwać przy Bogu Trójjedynemu. Dziękuję Mateczce i Wszystkim Świętym za wstawiennictwo za mnie do Boga. A Was drodzy „miłośnicy” Nowenny Pompejańskiej również proszę o modlitwy za mnie i moją rodzinę.

20 myśli na temat „Kasia: moc nowenny i prośba o modlitwę

  1. Kasiu dziekuje za swiadectwo ,to dodaje nam sil i motywuje do modlitwy . Oczywiscie za ciebie pomodle sie i jeszcze bardzo prosze odezwij sie tu, napisz jak ci leci.Pozdrowienia.

  2. Dziękuję Ci Dorotko za pamięć w modlitwie. Na razie walczę z lękami o przyszłość swoją i swojej rodziny. I polecam się opiece Najświętszej Maryi. Ale Moc Nowenny jest naprawdę wielka bo czuję się już dużo silniejsza ( a były chwile, że myśli miałam naprawdę „czarne”). Myślę, że jeszcze wiele trudności przede mną niestety. Ale ufam Panu i mam nadzieję że On tego całego zła wyprowadzi dobro. Zawsze uważałam się za dobrego człowieka i dobrego ucznia Jezusa, ale dopiero teraz kiedy rozważam tajemnice różańca uświadomiłam sobie, że Bóg nie jest dodatkiem do spokojnego i udanego życia. Bóg potrzebuje radykalnej postawy we wszystkich dziedzinach naszego życia. Trzeba bardziej bać się Boga niż ludzi.Czasem trzeba się zaprzeć samego siebie wziąć krzyż i trwać w wierze i miłości przy Nim. Obym z Bożą Łaską wytrwała do końca. Jeszcze raz serdecznie dziękuję Tobie i wszystkim modlącym się Nowenną Pompejańską za Waszą wiarę i świadectwa.

    • Witaj Katarzyno, czy coś się u Ciebie zmieniło w tej opisywanej sprawie? Zgłosiłaś ją na policję, udało się ten problem rozwiązać?????

  3. Kasiu, czy był jakiś powód tego mobbingu, jakis zarzut pod Twoim adresem? Coś takiego to przestepstwo, probowalaś się jakos bronić? Słyszałam o podobnym przypadku – człowiek postanowił w podobny sposób zniszczyć dziewczynę, od której dostał kosza… Nastawił wszystkich przeciwko niej.
    Nie trać nadziei i kontynuuj NP. Pozdrawiam.

  4. Gosiu ta sytuacja jest tak niewiarygodna że właściwie trudno ją ogarnąć. Koleżanka chciała mi „podłożyć świnię” przez którą mogłam stracić pracę i ponieść konsekwencje finansowe, ale dzięki Opatrzności Bożej jej się nie udało (tylko dzięki Opatrzności bo człowiek ze swej strony zrobił wszystko żeby się udało). Weszłyśmy w konflikt (i to był błąd),a ponieważ jest to prawa ręka dyrekcji, która ma już na sumieniu kilka osób i jest doświadczona w niszczeniu ludzi. Tak więc w ciągu miesiąca z osoby lubianej i bardzo dobrego pracownika stałam się człowiekiem którego trzeba się pozbyć…
    Ale mam nadzieję że Bóg za wstawiennictwem Najdroższej Maryi pomoże mi przez to wszystko przejść chociaż jest naprawdę ciężko.

  5. Ja odmawiam nowenne juz od ponad 4 tygodni. Na poczatku mialam wrazenie ze cos zmienia sie na lepsze, ale teraz jest znowu zle. Nie chce jej przerywac… Ale tez moje sprawy nie posunely sie w dobrym kierunku ani troche. Mam podobny problem jak Ty, tzn. równie poważny, a moze nawet wiekszy, nie wiem jak sobie z nim poradzic… Nie ma wokol mnie nikogo kto moglby mi pomoc. Ta sytuacja strasznie mnie niszczy. Wszyscy sa przeciwko mnie. Nie wiem co moge zrobic.

    • Aniu modlitwa na pewno nie zaszkodzi, w moich sprawach też nic się nie zmieniło chyba tylko tyle że jestem trochę spokojniejsza. Miałam już przerwać odmawianie modlitw, ale wtedy co mi pozostanie ludzie mi nie pomogą, a jak obrażę się na Pana Boga to zostanę sama i pozostanie mi czarna rozpacz. A z Bogiem to chociaż ma to wszystko jakiś sens. Ja po ludzku zrobiłam wiele żeby tę sytuację rozwiązać, znaleźć prawdę ale nie udało się…
      Aniu trwaj na modlitwie, proś o modlitwę innych , np siostry z zakonów kontemplacyjnych, daj na mszę za siebie i rozwiązanie tej trudnej sprawy, proś całe niebo o wstawiennictwo. Ja już wiele razy chciałam zrezygnować, ale miłość Maryji i Jezusa nie pozwoliła mi. Ostatnio nawet nie mogłam zasnąć do 4 nad ranem i dopiero kiedy cała zrezygnowana odmówiłam Nowennę zasnęłam. Aniu trzymaj się i módl. Ja dziś pomodlę się za Ciebie, a Ty pomódl się za mnie może sobie nawzajem pomożemy:-)Pozdrawiam

      • Kasiu,
        Zrobiłam jak mi poradziłaś. Myślę, że Twój problem się jakoś rozwiąże i atmosfera w pracy będzie lepsza, musisz być cierpliwa.
        Pozdrawiam.

      • Kasiu, piszę jeszcze raz, bo cos dziwnego sie zdarzylo. Dostalam pewna propozycje ostatnio – cos innego niz chcialam, wrecz cos przeciwnego i jestem do niej bardzo negatywnie nastawiona, i chyba z czasem coraz bardziej. Nie wiem jak mam to rozumiec, ale tez nie widze zadnej szansy na rozwiazanie mojego problemu. Boję się że moze byc jeszcze gorzej…

        • Aniu ja nie znam Twojej sytuacji, ale moja jest tragiczna. Ja zostałam zniszczona nie tylko w pracy ale wszędzie. Zniszczono mnie jako kobietę, jako człowieka. To co radziłam Tobie zastosowałam również wobec siebie, ale w sobotę poddałam się. Bardzo tego żałuję bo dziś kończyłabym część błagalną swojej drugiej Nowenny. Ale Zły i moja złość z zaistniałej sytuacji zwyciężyła. Nie powinnam się użalać nad sobą ale ta bezsilność mnie dobija. Ten ogrom zła który mnie dotknął jest niewyobrażalny. Czuję się jak Hiob, jestem jak w jakimś matrixie gdzie ścierają się ze sobą siły Dobra i zła a ja w samym środku tego wszystkiego. Byłam nawet na rozmowie u pewnego ojca zakonnika (egzorcysty), który podobno widzi więcej( tak mi poradziła siostra zakonna, którą proszę o modlitwę i która wspiera mnie duchowo w tej walce) i on wytłumaczył mi to tak, że jestem ofiarą za kogoś z rodziny kogo Bóg bardzo chce zbawić a ja jestem tą żerdzią łączącą. Sam Chrystus cierpiał,chociaż pomagał innym, to na końcu wszyscy go zostawili i skazali na śmierć w sposób najbardziej okrutny – i fizycznie i duchowo. Święci też cierpieli bo tylko krzyż jest drogą do nieba. Na koniec pocieszył mnie, że Bóg mnie bardzo kocha. Tylko jakże ciężko mi przyjąć ten znak miłości Boga.
          Nie zrozum mnie źle ja nie jestem świętą, jestem człowiekiem który grzeszy, popełnia błędy, ma swoje wady, ale to co zrobiono z mojego życia i życia moich najbliższych to szok. Ale warto trwać na modlitwie, ja przez te dwa dni zachowywałam się jak obrażone dziecko, z wielkimi pretensjami. Ale wczoraj skruszona wróciłam do Boga bo bez Niego i Matuchny kochanej było mi jeszcze gorzej. Nie wiem co mi życie jeszcze przyniesie ale skoro Jezus powiedział „Ufaj, Jam zwyciężył świat” to trzeba zaufać bezgranicznie i trwać przy nim jak Matka i umiłowany uczeń w drodze na Kalwarię i przy Krzyżu…
          Pozdrawiam i Wszystkim życzę Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Miłości, Radości i Pokoju.

        • Kasiu, Twoja postawa jest godna podziwu, nie poddawaj się. Myslalam o tym co napisałaś – nie jestem specjalistką, ale myślę że mozesz sprobowac zamowic msze sw. o uzdrowienie międzypokoleniowe, postarac się o odpust zupełny i ofiarować go za tę osobę z rodziny, to powinno pomoc na ludzką logikę. Poza tym może też powinnaś to zgłosić na policję (złaszcza jeśli masz na to świadków) – to się nazywa stalking i grozi za to do 10 lat więzienia. Ja mam niestety podobny problem i kompletnie nie wiem co mam zrobic, bo w takich sprawach bardzo trudno jest zdobyc dowody. Po ludzku zrobilam juz chyba wszystko. Znam tez inny przypadek osoby ktora od lat jest tak niszczona z powodu odrzucenia awansow pewnego czlowieka i co jakis czas musi zmieniac prace, oczywiscie na gorsza. To są bardzo trudne sprawy. Pamiętam o Tobię w modlitwach. Trzymaj się. Pozdrawiam.

  6. Witam wszystkich!
    Kochani, napiszcie jak Wy odmawiacie nowennę do MBP ?
    Czy szeptacie modlitwę, czy odmawiacie w myślach?
    Mnie jest trudno „szeptać”, więc najczęściej odmawiam w myślach wypowiadając wszystko co trzeba.
    Czy taka modlitwa jest ważna?
    Pozdrawiam Was!

      • Ja odmawiam tak jak mi okoliczności pozwalają, w domu głośno lub półgłosem a np. gdy żona była na zabiegu radioterapii to w tym czasie modliłem się w myślach a różaniec trzymałem w dłoni mając tylko przez palec opleciony żeby móc przesuwać paciorki. Nie chcę nikogo epatować moją modlitwą ale gdy ktoś będzie patrzył na moje ręce to zobaczy różaniec bo nie mam powodu żeby wstydzić się Boga czy modlitwy. Gdy razem czekaliśmy to normalnie rozmawiamy ze sobą i innymi osobami a w czasie modlitwy patrzyłem w dal przez okno i wtedy nikt do mnie już nic nie mówił i nie przeszkadzał.

  7. Kochani, potrzebuję Waszej rady. W przeciągu kilku tygodni trzykrotnie ujrzałam krzyż na przedmiotach, ułożony z połączenia różnych figur. Jak mogę to zinterpretować? Czy powinnam modlić się więcej do Chrystusa? Odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

    • Niewątpliwie jest to dowód na żywą obecność Boga w Trójcy Jedynego i Jego odpowiedź indywidualna dla Ciebie, że Twoje modlitwy są Mu miłe. Więc nie pozostaje Ci nic innego, jak dalej trwać na modlitwie błagalnej z prośbą o dalszą opiekę na resztę Twojego życia dla Ciebie, Twoich bliskich i dla całego świata oraz dziękczynną za wszystkie dotychczasowe łaski, których już dostąpiłaś.
      Poza tym, jak się tak zastanowić głębiej, może to jest także, choćby przez fakt, że prosisz nas o interpretację na tym forum, powód do skojarzenia, żebyśmy i my razem z Tobą ujrzeli te trzy krzyże, jako trzy godziny modlitwy na różańcu w Wielki Piątek miedzy godz. 12 a 15 w intencji o pokój dla świata i powrót do wartości moralnych. To naprawdę musi być coś ważnego, czego szatan się obawia, i usiłuje nas zniechęcić, gdyż w momencie kiedy wpadłam na pomysł, żeby o tej 2-giej interpretacji jaka mi przyszła na myśl tutaj Wam powiedzieć, stało się tak , że mi się skasowała. Zastanowiłam się przez chwilę nad sensem mojego wcześniejszego wpisu, myśląc sobie, że może piszę głupoty i nie powinnam się na zadane przez Asię pytanie wypowiadać, ale spojrzałam na tekst cytuję „Gdy nosisz różaniec, szatana boli głowa. Kiedy używasz go , on upada. Kiedy widzi on jak się modlisz, mdleje. Módlmy się na różańcu w każdym czasie, a on będzie omdlewał. Czy wiedziałeś, że gdy chcesz przekazać tę wiadomość, to szatan będzie próbował cię zniechęcić? ” No właśnie, pomyślałam sobie, to się teraz dzieje ze mną, że chce mnie zniechęcić , więc w podobnych słowach opisałam swoje odczucia jeszcze raz i nawołuję Was gorąco : Nie bagatelizujmy tej możliwości dania od siebie cząstki czegoś wielkiego dla świata, by pomóc przyśpieszyć tryumf Matki Boskiej, bo jest ” wiele do zyskania i absolutnie nic do stracenia”.
      Znajdźmy na to czas i gdy nie będzie technicznej możliwości, by uklęknąć z różańcem i trwać na modlitwie, nie zniechęcajmy się lecz módlmy w tej intencji w wirze naszych codziennych spraw, obowiązków, w domu, w pracy, czy w podróży. Swoje myśli skierujmy do Boga i na pewno uda nam się odmówić choć trzy, a może nawet i cztery części różańca w tej ważnej dla świata sprawie. Czego sobie, Tobie Asiu i Wam Wszystkim życzę.

  8. Mam na imię Karolina. W ostatnią niedzielę zakończyłam swoją pierwszą nowennę. Nie została jeszcze wypełniona. Nie miałam żadnych trudności w odmawianiu jej, moja intencja nie była ciężka. Modliłam się o znalezienie miłości, kogoś bliskiego. Mam takie dziwne uczucie pustki, jakby moja modlitwa nie była wystarczająca. Tak jakbym nie zasługiwała na wypełnienie mojej prośby. Z jednej strony tak jest- jestem grzesznikiem,ale mimo wszystko dalej wierzę w wysłuchanie. Moje pytanie: czy tylko ja mam takie uczucie? Głównie piszecie, że czujecie się lepiej, jesteście bardziej uduchowieni i szczęśliwi. Ja czuję tylko pustkę… Mogę prosić Was o minutę modlitwy w intencji siły dla mnie? Zaczęłam dwa dni temu kolejną nowennę. Dziękuję.

    • Już odmówiłem modlitwę w Twojej intencji i obiecuję włączać Cię w następnych. Bo oprócz Nowenny Pompejańskiej którą odmawiamy i intencji Cudu uzdrowienia mojej żony modlę się jeszcze w Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę, Koronką do Bożego Miłosierdzia itd. Oplećmy Polskę łańcuchem modlitwy to może więcej osób się do nas przyłączy i więcej będzie życzliwości i miłości w naszej ojczyźnie. Oprócz modlitwy zrób jeszcze w duchu postanowienie że nie będziesz robić czegoś co może nie podobać się Bogu. Ja takie postanowienia podjąłem zanim rozpoczęliśmy Nowennę i jej dotrzymuję.

  9. prosze zmöwic nowenne za swoich przesladowcöw mozna dolozyc co 5-iec dziesiätköw modlitwe do krwii Jezusa i ci zli ludzie dadzä wam spoköj

    • Dziękuję za radę. Za miesiąc kończę swoją kolejną nowennę, kiedyś miałam taki plan żeby tak zrobić ale wtedy ból był dla mnie zbyt duży, więc odmawiałam za nich tylko Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wszystko w rękach Boga. Teraz praktycznie modlę się w intencji siły dla nas wszystkich i proszę aby Bóg nas z tego wyciągnął bo tak mi radzą spowiednicy. Bo sytuacja jest tak tragiczna że z tego zła tylko Pan Bóg będzie potrafił wyciągnąć dobro. I odmawiam modlitwy w intencji dusz czyśćcowych, ludzi na forum, Intencji osób które proszą mnie o modlitwę. Ale może powinnam wrócić faktycznie wrócić do modlitwy za swoich prześladowców.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!