Joanna: Uproszony dar macierzyństwa

Witam Was serdecznie jestem bardzo szczęśliwa bo zostałam wysłuchna przez Naszą Mateńkę bardzo szybko. Zaczne może od początku. Jestem w bardzo trudmum związku małeńskim. Mój mąż stosuje wobec mnie przemoc, zabrania mi kontaktów z moją rodziną,oraz mnie zdradza.Byłam u kresu wytrzymałośći już nawet nie modliłam się i długo nie byłam u spowiedzi nie wiedziałam nawet o co się modlić czy o odzyskanie wolności czy o ratowanie naszego małżeństwa nie miałam nawet siły się modlić jednak moja przyjaciółka Elżbieta namówiła mnie na spowiedź. Moja przyjaciółka nie może mieć dzieci jest już 4,5 roku po ślubie. Pomyślałam że bedę się modlić o dar macierzyństwa dla niej jednak długo się zbierałam bo to praca, zmęczenie , moje kłopoty ze zdrowiem i tak wyszło żę rozpoczęłam NP dokładnie 9 dni temu i dziś właśnie moja Ela powiedziała mi żę jest w ciąży jestem bardzo wdzięczna Mateńce bo chociaż nie modliłam się zbyt dokładnie i codziennie bo też w tym czasie byłam w szpitalu ale cały czas prosiłam Matkę Bożą o ten dar dla mojej przyjaciółki i jeszcze jedno chociaż ja o to nie prosiłam ja też jestm w ciąży chociaż to było też niemożliwe jesteśmy po ślubie prawie 6 lat

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

29 myśli na temat „Joanna: Uproszony dar macierzyństwa

  1. Joasiu,gratuluję Ci maleństwa – modlę się codziennie w intencji małżeństw i rodzin Koronką Dziesięciu Cnót Ewangelicznych Najświętszej Maryi Panny,będę polecała Ciebie i Twoją rodzinę w tej Koronce. http://www.Licheń.pl E-Mail Licheń@Licheń.pl Pozdrawiam serdecznie.

  2. Bardzo dziękuje za modlitwę i proszę o modlitwę w intencjii mojego małżeństwa i moich teściów żeby w końcu zrozumieli że mnie nie można kupić za żadne pieniądze i że bardzo tęsknie za moimi bliskimi i miejscem gdzie się urodziłam i wychowałam jest mi bardzo ciężko i boje sie że tymi myślami zaszkodze dziecku.

    • Dziwne…
      Napisałaś, ze masz przyjaciółkę, pracę, a nie mozesz utrzymywac kontaktu z bliskimi, bo ci mąż nie da i teraz widze ze tesciowie tez.
      Jak to? Porwali cie? Wybrali ci prace i dali przyjaciolke i zabronili spotykac z rodzina? Zabieraja ci zarobione pieniadze? Nie mozesz zadzwonic do kogos bliskiego za swoje pieniadze. Maz stosuje przemoc wobec ciebie i ty nie majac jeszcze dziecka nie odeszlas od niego?
      Cieszysz sie ze jestes w ciazy, kiedy maz stosuje wobec ciebie przemoc? Jeszcze te geatulacje…czego tu gratulowac? Tego ze dziecko bedzie sie wychowywalo w patologicznej rodzinie, gdzie ojciec wobec matki stosuje przemoc i tesciowie tez? Latwo mozna sobie wyobrazic w jakiej atmosferze bedzie sie wychowywalo dziecko, przejma stery tesciowie nad wychowaniem i tyle. Takich syt jest mnostwo wokol.

      Sama nie wiem po co ja to pisze. I tak niewiele osob to zrozumie…

      • Czy to jest forum katolickie?,jeżeli się dołuje Kobietę w trudnej sytuacji w stanie błogosławionym.Jeżeli Pani nie wierzy,że modlitwa i wiara czyni cuda,to lepiej nie pisać takich rzeczy.
        Może Joanna kocha swojego męża i chce z nim być.Gdyby męża nie kochała to pewnie by odeszła.Rozumię co Pani chce powiedzieć ale nie znamy tej rodziny a Joasia prosi o modlitwę.Módlmy się a Pan Bóg wie najlepiej jak im pomóc.

        • Z calym szanunkiem, ale bredzisz Weroniko. Jak ja moge dolowac kogos kto mniecw ogole nie zna i nie mam wplywu bezposredniego na tę, ktora pisala to „swiadectwo”. Dołuje to sie sama autorka i jej mezulek, ktory stosuje wobec niej przemoc i ja zdradza. I to jest autentyczny problem a nie to co ja pisze. Pomysl w jakiej rodzinie bedzie sie wychowywalo to dziecko. Czy dziecko mialo byc lekarstwen dla tego toksycznego zwiazku?
          Ile kobiet chce uratowac swoj pozal sie Boze zwiazek zachodzsc w cisze i skazujac siebie i dziecko na poniewierke.
          Sorki, ale wkurza mnie taka bezmyslnosc. Malo jest dzieci ktore cierpia w toksycznych rodzinach?
          To matka ma byc oparciem dla dziecka, a nie dziecko dla matki.
          Jest jeszcze jedna opcja, taka ze to niby swiadectwo to czysta propokacja, no chyba ze wariactwo jakie znalam do tej pory nie siegalo jeszcze nadiru.
          Tak czy siak dla mnie tez wyplywa nauka, dziekuje za te lekcje.
          Bede uwazala by bardziej w zyciu myslec, a nie potem wystawiac Boga na probe.
          Swiat schodzi coraz bardziejna psy. Taki efekt kuli sniegowej. Dzis juz na niewielu ludzuach robi wrazenie przemoc w rodzinie i zdrada, dzies sie ludzie przejmuja tym co kto napisze o nich.
          A propos oceniania. Robimy to caly czas czy to sie komus pidoba czy nie. Dzieki temu wybieramy sobie przyjaciol, wspolmalzonkow, wybieramy drogi zyciowe itp. Problem w tym ze niektorzy oceniaja w spisob powiedzmy młotkowy pakujac sie w tarapaty na wlasne zyczenie.
          Oto słowo na niedzielę.

      • do Nina: Nino! Kto dal Ci prawo, ay oceniac innych ? Skoro nie znasz osoby i jej sytuacji to dlaczego ja atakujesz ? ie musisz jej pocieszac, ale nie badz zlosliwa stosuku do kogos kto na to nie zasluguje! Szkoda, ze nie ma w tobie ani krzty empatii, nawet ie starasz sie zrozumiec jej sytuacji! Dziewczyna z pewnoscia opisala swoja historie ie po to, by jej rzucac klody pod nogi, ale oczekiwala zrozumienia nic wiecej!

    • Czy nie sadzicie, ze modlitwa za takie patologie to wystawianie Pana Boga na probe? Najpierw samemu swiadomie wchodzi sie w bagno, a potem sie sadzi ze modlitwa pomoze? A jak nie pomoze?
      Pamietacie jak Jezus byl kuszony przez szatana? Jak Mu kazal skoczyc w dol? I co Jezus odpowiedzial? Skoczyl? Nie, nie skoczyl, bo napusano, ze nie bedziesz wystawial Pana Boga na próbę.
      Wezcie troche odpiwiedzialnosc za swoje czyny, a nie zrzucanie wszystkiego na barki Pana Boga. Jak sie pakujesz w patologiczny zwiazek to miej swiadomosc tego, ze dla dziecka nie ma nuc gorszegi jak wychowywanie sie w patoligicznej rodzinie, gdzie nie ma szacunku do drugiego czlowieka, gdzie matka dziecka, ktora powinna byc dla niego wsoarciem jest i bedzie traktowana jak popychadlo.
      Dzuekuje za uwage, wiem ze i tak malo kto to pojmie co napisalam

      • Bardzo jesteś mądra widać że nie spotkało cie w życiu nić złego a ja nie pokowałam się w patologie swiadomie moi teściowie to z pozoru poukładani i przyzwoici ludzie, i nikt nie podejrzewał że będzie coś źle wszyscy mi zazdrościli takich teściów.
        Pozdrawiam ale czasem się zastanów co piszesz a nie oceniaj

    • Joasiu, trudny związek przed Tobą, ale wiedz, że jesteś w podobnej sytuacji, jak była św. Rita. Myślę, że w takiej sytuacji rodzinnej, może pomóc Msza Św. o uwolnienie pokoleniowe. Nie będę pisać na forum, bo może dojść do niepotrzebnych dyskusji, więc jeśli jesteś zainteresowana, to proszę o kontakt na priv. Dzieciątko, to błogosławieństwo! Bądź dobrej myśli.

    • Ja proszę o modlitwę tylko te osoby które naprawdę się chcą modlić za mnie Nino Ty nie musisz nie będę żebrać chciałam w moim świadectwie pokazać,że Maryja sama też decyduję co akurat jest nam potrztrzebne w danej chwili i chociaż jestem przerażona sytuacją bo za nim dziecko się urodzi to ja je jeszcze muszę szczęśliwie donosić i błagać Maryje by nie odziedziczyło zachowań po swoim ojcu i dziadkach.
      Chciałam też piodzielić się z Wami wiadomością że to moja przyjaciółka doczekała się wreszcie dziecka o którym tak marzyła

  3. Bardzo proszę o modlitwe za mnie, aby Pan Bóg postawił na mojej drodze mężczyznę, abym mogła wyjść za mąż i za moje lęki duchowe

  4. Dziękuje za odpowiedź ale nie rozumiecie mnie wszyscy ja nie starałam sie o dziecko nawet nie sypiam z moim mężem bo się go po porostu brzydzę to stało sie tylko raz i wiedzcię że to trudne mem przyjaciółkę która mieszka 150 km jeśli się z nią kontaktuje to tylko potajemnie tak samo jak z moim tatą mój mąż o tym nie wie nie chciałam dziecka żeby ratować ten związek bo już nie ma nic do ratowania to dziecko to przypadek ale musze je pokochać i je przyjąć jeśli już jest i proszę nie oceniajcie mnie bo nie macie prawa ja nie wchodziłam w toksyczny związek ja byłam bardzo szcześliwa a wyprowadziłam się z domu rodzinnego żeby ratować już mój związek małżeński zawarty przecieź w kościele. Jak już się wyprowadziłam to właśnie wdedy zaczęło się odbieranie pieniędzy, zakaz kontaktów z rodziną no i przemoc. I naprawdę nie mogę się ztąd uwolnić bo się bardzo boje teść obiecał mi że nie zniszczy jak to zrobie.
    Tak na prawdę to bardzo boje się o moje maleństwo ale teraz ono już jest i wiem że muszę zebrać wszystkie siły żeby ono było szczęśliwe na wasze pytania odpowiadam żę nie kocham swojego męża ale naprawdę nie umiem się od niego uwolnić.
    I gdybym wiedziała żę tak będzie wyglądało moje życie to niewychodziłabym za mąż a już na pewno nie wyprowadziłabym się z domu rodzinnego.
    Dodam Jeszcze że musiałam bardzo walczyć żeby wyjechać na pogrzeb mojej mamy
    pozdrawiam

    • Joanno,na forum nie znajdziesz realnej pomocy.Zawsze ktoś będzie Cię oceniał.Módl się całym sercem i zaufaj Bogu,jak Maryja,módl się codziennie do Ducha Świętego,On Cię poprowadzi.Jeśli chcesz to napiszę Ci Akt oddania się Matce Bożej,którą odmawiam codziennie.

      • Lepiej codziennie poczytajcie Pismo Swiete.
        Bylam na spotkaniu z ksiedzem i sam ksiadz mowil ze katolicy batdzo blado wypadaja przy Swiadkach Jehowy jesli chodzi o znajomosc Pisma. Czytajcie je abyscie nie byly jak te panny nierozyropne z przypowiesci, ktore nie mialy lamp.

        • Nina bzdury Piszesz. Jestem katoliczką i czytam jak wszyscy Pismo Św. Pismo Święte jest czytane na Mszy, więc wystarczy nie spać w kościele i dość dobrze poznaje się Biblię.

        • A mnie się wydaje, że sam fakt posiadania w domu Pisma Św. nie przesądza o tym, że w ogóle do niego zaglądamy. To, że słyszymy Słowo Boże w kościele, to nie wyklucza możliwości zaprzyjaźnienia się z Nim dodatkowo w zaciszu domowym. Te same zdarzenia można ujrzeć w sposób wyostrzony, gdy się je zobaczy w formie pisemnej, czasem żeby coś zrozumieć, choć przecież słyszeliśmy to już wielokrotnie, właśnie w kościele, potrzebuje ponownego przeczytania, zastanowienia się, a jeżeli wyobrazimy sobie siebie w pojedynku z Jehowym, no to wydaje mi się, że powinniśmy się przyznać do tego, że wypadamy blado. Ja nie potrafiłabym operować poszczególnymi wersetami, cytatami, tylko tak ogólnie broniłabym stanowiska naszej wiary chrześcijańskiej i zapewniała, że my też się spotykamy w kościele na mszy św., różnych nabożeństwach, rekolekcjach i że nasz kościół podejmuje się róznych inicjatyw, jak chociażby akcja różańcowa Wielko- Piątkowa, by się modlić na różańcu o pokój dla świata i powrót do wartości moralnych.
          Tak że propagowanie czytania Pisma Swiętego w naszych domach uważam za bardzo dobry pomysł. I chociaż wciąż na wszystko mamy mało casu, ale tak jak udaje się nam odmówić w ciągu doby założoną ilość Nowenn, czy to jedną, czy więcej, mogłoby też nam wejść w krew, żeby codziennie zajrzeć do tej Księgi Życia, otworzyć ją na przypadkowej stronie,przeczytać choćby kilka wersów i odnieść z tego niewątpliwą korzyść – zawsze to jakiś pokarm dla duszy.

    • Joanno ok przepraszam troche mnie ponioslo bo sie zwyczajnie wkurzylam na te Twoja sytuacje. Po prostu cos mi sie robi gdy slysze lub czytam o przemocy w rodzinie.
      Cenie sobie wolnosc i jak ktos mowi o jej ograniczeniu to sie wkurzam. Piszac wolnosc w zwiazku mam na mysli wlasnie o utrzymywanie konyaktow z rodzina.
      Sama jestem w zwiazku malzenskim juz wiele lat i nie wyobrazam sobie podporzadkowac zycia wg czyjegos widzimisie. Na szczescie maz mi niczego nie zabrania ale tesciowa raz zapytala go po co jedziemy w moje. rodzinne strony. No a niby po co sie jedzie? Po prostu odwiedzic rodzine i juz. To bylo raz, ogolnie tesciowa jest dla mnie bardzo dobra, moze dlatwgo ze mnie moja mama nie wychowywala, taka powiedzmy rekompensata. W zyciu spotkalo mnie wiele niebezpieczenstw i dlaywgo tak czasem reaguje. Przykro mi jesli poczulas sie urazona ale nie bede udawala. Pomodle sie za Ciebie.

  5. Do wiadomości wszystkich którzy mnie oskarżają ja modliłam się o dar macieżyństwa dla mojej przyjaciółki a nie dla siebie. Dla mnie to jest zaskoczenie ale muszę prayjąć to dziecko z miłością bo ono już jest teraz mam nadzieję żę będę silniejsza bo mam o kogo walczyć

  6. Prośba do moderatora o usuniecie wpisów „Niny”, to nie forum dyskusyjne ale miejsce na swiadectwa…wpisy mają budować moralnie i duchowo a nie niszczyć. Z jednej strony tych których piszą a z drugiej tych którzy czytają.
    Raz jeszcze proszę o usuniecie tego typu wpisów, nic nie wnoszą…

    • Pierdu pierdu oj dana dana.
      Tak naprawde nawet nie zwrocilyscie uwagi na to co napusala Joanna. Ot kolejne swiadectwo ktore trzema omodlic i juz.
      Nawet nie zwricilyscie uwagi ze dziewczyna jest gnebionazdradzana i ma ograniczona wolnosc. Zwricilyscie uwage na to co napisalam ja i teraz nad tym bedziecie sie pienic i wzywac pana gajowego by kazal siekierowemu uciachac moje posty. Tylko tyle potraficie, szczuc i donosic.

      • Uspokój się, ona ma taka a nie inną sytuację, każdy popełnia błąd i naszą rolą jest mu pomóc, wierz mi że swoją agresją tutaj nie pomagasz. Zresztą twoje zdanie nikogo tez nie interesuje, prószę moderatora o usunięcie tych wpisów, w tym moich jako zbyteczne…
        Dziękuję za bezowocną dyskusje NINO.

  7. Droga Joasiu! Będę się za Ciebie modlić i za Twojego dzidziusia. Mam nadzieję że Matka Boska Ciebie poprowadzi tak, abyś dokonała najlepszych wyborów w swoim życiu. Mam też nadzieje, że pootwiera serca Twoich dręczycieli (tak jak to stało się w mojej rodzinie) i napełni je miłością do Ciebie i dzieciątka. Zostań w pokoju serca!

  8. Jeszcze do Joasi! Kochana, widze,że wspólnota Nowenny omadla Cię ,to super! Jednak weź pod uwagę,że jeżeli nic nie zrobisz z mężem to piekło w którym tkwisz powiększy sie.Będzię Cię bił przy dziecku,a może nawet i będzie bić dziecko. Spróbuj Go nakłonić do jakiejś terapii i sama postaraj się o o dobrego psychologa i spowiednika dla siebie. Modlitwa jest ważna,ale Ty także musisz poczynic pewne kroki.
    Pozdrawiam serdecznie
    Aga

  9. Ja rowniez prosze o modlitwe za dar macierzynstwa.
    Juz od dlugiego czasu staramy sie o dziecko i w kazdym miesiacu z nadzieja oczekuje objawow. Midle sie juz 14 dni Nowenna Pomejska, mam nadzieje ze Matenka mnie wyslucha

A Ty co o tym myślisz? Napisz!