Gdzie miłość wzajemna i dobro…

Kochani, zawsze jest tak, ze nie da się ze sobą wysiedzieć w jednym miejscu, co zaskutkowało niepotrzebna dyskusją.  Jednak osobiste utarczki zostawmy na Sąd Ostateczny u najlepszego Sędzi 🙂 Póki co starajmy się o danie dobrego świadectwo przed Bogiem i bliźnimi.

Pojawiły się zarzuty o stronniczość moderacji, ustanowiłem regulamin z tylko jednym punktem.

Proszę, nie przysparzajcie m zajęć 😉

„Sporny” wątek został odblokowany.

 

31 myśli na temat „Gdzie miłość wzajemna i dobro…

  1. Matko Boża Pompejańska!Obejmij swoją łaską i opieką duszę Jana Mariana,którego e-mail się wyświetlił na stronie poświęconej Tobie Pani moja.Spraw,aby Bóg Wszechmogący przyjął go do swojej jasności.Niech jego dusza zazna spokoju.Maria Łucja Okoń

  2. niestety na forum pojawiły się osoby, które jedynie co tutaj wnoszą to ataki i wyzwiska na tych co się z nimi nie zgadzają. Bardzo przykre, że takie osoby są na forum poświeconym nowennie pompejańskiej, zamiast dawać świadectwo łaks to dają antyświadectwo swoim zachowaniem i odstręczają innych od odmawiania nowenny pompejańskiej.

      • Ponieważ sporny wątek ponownie został zablokowany, napiszę tutaj – wszak jest on z tamtym powiązany. Uważam, że Magdalena też grubo przesadziła w tym, co napisała i mnie osobiście razi jej post i sposób wyrażania myśli. Jak dla mnie niewiele różni się od tych, które sama potępia. Ale adminowi się podobało a to widocznie najważniejsze. Proponuję abyśmy wszyscy dziś wieczorem zrobili rachunek sumienia, z tego, co kiedykolwiek tutaj napisaliśmy a wówczas, dzięki łasce Ducha św., jutro spojrzymy na to innym okiem (a przede wszystkim sercem) i nasze komentarze będą bardziej dla wszystkich życzliwe. Mam nadzieję, że nie napisałam nic, co zasługuje na wykasowanie.

        • A juz stracilam te strzepki wiary w ludzi, ktore mi sie ostały.
          Dobrze, ze glosno o tym powiedzialas.
          Slowa Magdaleny to takie w stylu przyganial kociol garnkowi.
          Tak rozmodlone osoby, ktore radza innym jak sie modlic piwinny dawac przyklad nam grzesznikom;-), abysmy sie nawrocili, tymczasem po slowach i reakcji tych „swietych dziewic” smutno sie robi na duszy, gdybym nie byla swiadoma pewnych rzeczy to machnelabym reka na Kosciol, ale wiem ze nie wszyscy chrzescijanie sa tacy, wiem ze wsrod tych ktorzy chodza do kosciola sa dobrzy ludzi gotowi pomoc innym swoja pistawa, czynem i slowami.To mi daje nadzieje:-)

        • Pani Małgosiu, nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. Zaś wpis Magdaleny nie stał po niczyjej stronie, choć był bardzo stanowczy ( i zostać delikatnie przycięty). Zostawiłem go, bo wstrząsa. Załączam pozdrowienia dla Pana Marka. I proszę o nie demonizowanie funkcji admina 🙂

        • To nie nerwy Agniesiu, to takie troche rozczarowanie. Ja jestem początkująca w Kosciele katolickim i sądziłam, że ludzie w kosciele wzajemnie sie miłuja tak jak Jezus nakazal swoim nasladowcom no i troche mnie to wszystko dobilo, ale jest juz ok, mam nadzieje, ze twoja pistawa wiecej mnie nie zalamie:-)
          Pozdrawiam serdecznie:-)

        • Agniesiu zwaz na to, ze ja jestem raczkujaca w Kosciele Katolickim, wy tu juz od dawna siedzicie, niezniechecajcie mnie, nie wbijajcie noza w plecy kołaczącemu do drzwi. Milujcie rowniez tych ktorzy sie nawrocili, tak jak Bog miluje dzieci swoje, ktore byly zagubione i sie odnalazly.

        • nie wiem o jakim wbijaniu noża mówisz skoro to przecież ty atakowałaś Joannę w taki sposób, że aż postanowiła ona odejść z tego miejsca. Tak więc to Joanna jest ofiarą twoich ataków.

        • Agniesiu to moze ja ci ustąpie 🙂
          Ja wiem, ze Bog sie raduje z mojego nawrocenia tak jak w przypowiesci o synu marnotrawnym ojciec radowal sie z powrotu swojego zagubionego mlodszego syna, to mi w zupelnosci wystarczy. 🙂
          Moze kiedys opisze swoje swiadectwo, najpierw jednak pomozcie mi sie tutaj zaaklimatyzowac, przyjmijcie mnie jak ojciec syna z przypowiesci 🙂

        • Jak na razie twoje zachowanie w przypadku choćby Joanny, ( pomijam moją osobę) nie wskazuje na przyzne zamiary. Joanna odeszła przez twoje ataki, jakoś nie poczuwasz się tutaj do żadnej winy i odwracasz kota ogonem udając, że nie ma sprawy. Pokrzywdzoną osobą jest tutaj Joanna a nie ty.

        • Opiszę to tak. Wraca marnotrawny syn i pierwsze co robi po powrocie to wykopuje z domu starszego brata a od innych ząda radosnego przyjęcia. Jakoś innym nie do radości widząc, że mogą skończyć jak wykopany.

        • Widze, ze wojenka przeniosla sie tutaj. Drogie panie, zauwazcie ze moj poprzedni komentarz byl bezstrony, staralam sie byc maxymalnie neutralna bo nie chodzi mi o to, by wypchac jedyna sluszna, niepodwazalna i „najmojszą” racje na front, tylko zwrocic wasza uwage na wzajemna zlosliwosc. Otworzcie oczy i zobaczcie wreszcie, ze zadnej z was nie chodzi o milosc blizniego, na ktora sie tak goraco powolujecie, ale jedynie o konkurs zlosliwosci. Ktora z was najmocniej sie odgryzie, ktorej bardziej w piety pojdzie. To przykre…
          Prosze was jeszcze raz, niech kazda z was okaze sie ta madrzejsza ( wedle powiedzenia) i odpusci drugiej tak jak Jezus pokornie i w cichosci swej duszy przemilczal obelgi na drodze krzyzowej. Taki prezent dla Maryi Pompejanskiej w Wielkim Poscie, co wy na to?

    • W jednym z pierwszych zdań nowy papież Franciszek powiedział: „Módlmy się za siebie nawzajem, za cały świat”. Weźmy sobie te słowa do serca a wówczas nie trzeba będzie ciachać w komentarzach, nikt na nikogo nie będzie zły, nie poczuje się urażony, nie będzie miał pretensji ani nie ucieknie z tego czy innego forum. Trochę życzliwości i zrozumienia wypływającego z modlitwy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

  3. Ciiiiiiiiiiiiisza.

    Cieszcie się z nowego Pasterze, głupiutkie owieczki.

    Proponuję, przeczytajcie raz jeszcze wpis Małgosi:

    W jednym z pierwszych zdań nowy papież Franciszek powiedział: „Módlmy się za siebie nawzajem, za cały świat”. Weźmy sobie te słowa do serca a wówczas nie trzeba będzie ciachać w komentarzach, nikt na nikogo nie będzie zły, nie poczuje się urażony, nie będzie miał pretensji ani nie ucieknie z tego czy innego forum. Trochę życzliwości i zrozumienia wypływającego z modlitwy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

  4. Drogie owieczki, nie, baranki.
    Wczoraj zasuwałem do czwartej rano i ledwo siedzę, jeśli jednak chcecie rywalizować ze mna w niespaniu, to z radością będe ciąć i całą noc.

    prezent

  5. Dobranoc wszystkim, było mi szalenie miło dyskutować z tak zacnym gronem.
    Adminie możesz się już położyć, trzeba wypocząć po nieprzespanej nocy. Ciało nasze to Świątynia Boga, trzeba o nie dbać, a sen jest niezastąpiony w regeneracji organizmu:-)

  6. Drogie SIOSTRY! Przypuszczam że każdy w pewnien sposób został tu obrażony i być może poczuł się dotkniętry czy to przez Ninę czy Agnieszkę czy Joannę czy może prze ze mnie choć statałam się nie pisać nic złośliwego jedyne to że zwróciłam Agnieszce uwagę może nie tyle nawet uwagę co poprostu ogólnie nawet napisałam aby nie oceniać tak surowo gdyż nie znamy innych, musimy wspierać ich ale nie od razu krytykować, pomagać nawracać dobrym słowem. Krytyką można człowieka zranić i zniechęcic a Szatan tylko czeka na taki moment jak ten aby w tak WAŻNYM czasie WIELKIEGO POSTU tak bardzo namieszać nam w sercach. Każdy dolał tutaj oliwy do ognia i teraz należy ten wielki już płomień skutecznie zagaśić przyznając się również do błędu. Kochana Agnieszko i Nino nie oskarżajcie się już na wzajem, Agniezko nie ciągnij oceny o Ninie mówiąc że Nina wypędziła z Tąd Joannę swoimi postami.Być może joanna nie mogła już znieść kłótnii to nie ze względu na ninę ale na wszytkie po kolei wpisy. Dlaczego nadal się oceniacie. Nie można bronić Pana Boga raniąc bliźnich i to nie jest wypowieź do konkretnej osoby tylko nas wszystkich.Zamilknijmy wreszcie a zacznijmy się wspierać i dobrze sobie na wzajem życzyć. Każdy ma tu trochę SWOJEJ racji i Agnieszka która poczuła się urażona wpisem Marka, bo przecież obraził Boga,ale idąc w zaparte zamiast dodać otuchy i podtrzymać jego wiarę rzuca kamień! Przepraszam Agnieszko ale takie odczucie miałam gdy czytałam Twój wpis- nie możemy oceniać imówić że nic się nam nie należy bo obraziliśmy Pomyśl czy Ty obrażając bliźniego też nie obrażasz- oczywiście nie usprawiedliwiam tu innych którzy również dali się ponieść różnym określeniom anni też siebie Z drugiej strony Nina która poczuła się zawiedziona gdyz dopiero co tu zajrzała i jej wyobrażenia o pięknej stronie o naszym wsparciu prysnęły w mgnieniu oka A Szaatan zadziałał i wciągnął nas Wszystkich w tę grę słów Ach jakże On musi być teraz Pyszny Nie dajmy Mu tej pożywki więcej!!! Ugryźmy się lepiej w język 3 razy uderzmy w pierś zanim rzucimy na siebie więcej oskarżeń określeń i sądów.Niech to nas umocni jeszcze bardziej w modlitwie polecając siebie nawzajem Matce Przenajświętszej!!! Jeszcze wspomnę tylko czy ktokolwiek pomyślał o Marku który szukał w nas pomocy??? Co się teraz z Nim dzieje. Jak On musi się czuć! Być może zupełnie niechcący stał się powodem wielkiej burzy. On potrzebował Nas najbardziej a co dostał potępienie!!! Tak Szatan Nam namieszał!!!Zaprośmy Marka do Nas spowrotem nie odtrącajmy Go Jak i Niny która dopiero zaczyna swoją piękną przygodę. Jak i również Joannę której na pewno tez jest przykro i się niejako zawiodła. Wszysce siebie potrzebujemy!!! Czasem kilku dostdnych słów aby się opamiętać a czasem zrozumienia i otuchy i przebaczenia- Gdy bliźni nam przebacza jest nam weselej lekko czujemy się akceptowan zaakceptujmy się i odtąd twórzmy jedność. Niech Bog i Maryja Przenajświętsza broni nas przed wzajemną oceną i krytyką! Niech Duch święty Natchnie nasze myśli i pobłogosławi usta abyśmy dali przykład i dobrą radę innym!!!

    • Jestem z Wami, na nikogo się nie obraziłam, przykro mi tylko było za słowa uragające Panu Bogu, dlatego się odniosłam z krytyką, ale w gruncie rzeczy każdy może odnieść jakąś korzyść z tego nieporozumienia.
      Jeszcze słowników nie wertowałam,jak obiecałam, bo trochę mało czasu w ciągu dnia: praca, obowiązki, 1-a NP za syna, 2-ga dozgonna w wielu intencjach,ale rozmawiałam już telefonicznie ze swoją mamą -wczoraj 13 III, która była zaniepokojona, bo gdy do mnie dzwoniła 12 III w czasie największego apogeum w naszej dyskusji, więc zdaję sobie sprawę, że musiałam być wielce wzburzona, gdy zostałam nazwana faryzeuszem i hipokrytką, i wydawało mi się to bardzo niesprawiedliwe, to postanowiłam się wycofać, żeby ochłonąć i zatopić w modlitwie, bo w niej znajduję ratunek i lek na całe zło. Acha, wracając do rozmowy z mamą wczoraj musiałam ją po krótce wtajemniczyć w to, co tutaj zaszło, żeby wiedziała, że u mnie w domu i w pracy wszystko w porządku. Zapytałam ją o opinię w wiadomej sprawie, zanegowała wygłaszając swoją definicję znaczenia wiadomych słów, nie znajdując tego we mnie. Ale jest pozytyw i dla mnie w tym, że ktoś mi tak wykrzyczał, bo jest teraz we mnie silniejsze pragnienie, żeby jednak zgłębić ten temat, żeby powrócić kolejny raz do analizowania różnych opowieści z Pisma Świętego i odnosić je do swojego życia, analizować, zadawać sobie pytanie,jak ja bym się w danej sytuacji zachowała, czy miałabym wystarczjącą odwagę żeby stanąć w czyjejś obronie lub czy potrafiłabym się wyrzec czegokolwiek, co zdobyłam sumptem swej pracy i swoich przodków, i takie tam różne analizy, żeby walczyć ze swoimi złymi naleciałościami, wadami i brakiem delikatności w pouczaniu kogokolwiek.

      • Jakże mi miło Joanno, że jednak jesteś zasugeroiwałam się wypowiedzią siostry Agnieszki że opuściłaś naszą jednak WSPÓLNOTĘ! musimy się jednoczyć aby walczyć ze złem a nie dzielić! Żal mi jednak Marka którego nie znam a jednak był tu z nami i swoją obecnościa i wpisem choćć spowodował przypuszczam, że z rozpaczy nie specjalnie ową dyskusjęę to jednak chciałabym mu dodac otuchy i wesprzeć dobrym słowem w jakże trudnej dla niego sytuacji! Wyobraźmy sobie cóż On musi czuć jak być smutny że szukał u nas pocieszenia jednakowosz takimi zwrotami i słowami do Pana Boga jakich użył myślę że szukając pocieszenia i troszkę od nas jako jego bliźnich nawrócenia zrozumienia, wytłumaczenia dlaczego ktoś ma a ja nie mogę przecież już nie mam jak żyć- to jest nasza ludzka naturalna postawa i gdy człowiek upada to my musimy mu pomóc powstać!!! Nieważne ilekroć upada ale ile razy się z upadku podniesie i my mu w tym pomożemy 🙂 Kochani mauszę wam przyznać że DZIĘKI WAM MIMO WSZYSTKO BARDZIEJ KOCHAM LUDZI TAKIMI JACY SĄ!!!

  7. Nie wiem kochani czy wolno mi dodać link ale to bardzo piękny przepełniony nadzieją cierpieniem i miłością film! Uświadomił to we mnoie nasz ksiądź misjonarz Św Rodziny Ojciec Grzegorz który właśnie odbywa misje w naszej parafi za co z całego serca jak i jego trud DZIĘKUJĘ

    http://www.youtube.com/watch?v=hn-MkOPeRr0

A Ty co o tym myślisz? Napisz!