Elżbieta: odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus!

Nie wiem od czego zacząć i tak jakoś cięzko mi idzie to pisanie.Wiem ,ze Mateczka kochana nie pozwoliła abym doznała ja i moja mama obrażen w wypadku samochodowym. Nowennę Pompejańską odmawiać zaczęłam 6 lutego,następnego dnia moja mama.Tydzien temu w poniedziałek tj.11 marca jadąc z nią
wpadłam w poślizg ,droge była fatalna .Samochod jechał prosto do rowu w drzewa.

Myślałam tylko o jednym co zrobic abysmy doznały jak najmniej obrazeń i tu moje zachowanie przeczy logice.Będąc kołami w rowie wykonłam menewr który obrócił samochód o 180 stopni.W konsekwencji nie doznałyśmy źadnych obrazeń i nieprawdobodobne ale samochód też był cały.Pierwsze nasze myśli były przy Matuchnie,wiem ze to Jej zawdzięczamy.Mówią mi miałaś szczęście!A ja im jakie szczęscie ?-odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus nim kierował a kochana Mateczka nas ochroniła.Jestem pewna nie był to przypadek ,to biła siła modlitwy jaką jest Nowenna Pompejańska.Niech Matka Boża ma Was w swojej opiece a dobry Bóg błogosławi.Elżbieta

4 myśli na temat „Elżbieta: odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus!

  1. Witam,chciałabym podzielić się swoją refleksją po przeczytaniu posta pani Elżbiety.Otóż ja również przeżyłam dokładnie taką samą sytuację drogową.Też wpadłam w poślizg i również wyszłam z tego bez najmniejszego szwanku.Jestem przekonana o tym,że również w moim przypadku zadziałała Matka Boża.Jestem w trakcie odmawiania Nowenny i cały czas jest lepiej.Moja intencja powoli się spełnia.Warto modlić się na różańcu,warto polecać się Matce Bożej.Ona opiekuje się nami cały czas,trzeba tylko zaufać Jej i Jezusowi.

    • Ja również miałam podobnie, wpadłam w poślizg jadąc do pracy.Cudem uniknęłam wypadku.Zamówiłam msze dziękczynną, z tej okazji. Jestem również w trakcie odmawiania NP.Chwała Panu.

  2. Widać jak wielka jest pomoc Matulki naszej kochanej bo wiele jest takich swiadectw. Ja jechałam do pracy i wpadłam w poslizg obrócilo mnie na całej drodze i znalazłam sie nad rowem i cale szczescie nic mi sie nie stało.Gdybym skasowała samochod nie miałabym czym dojezdzac do pracy. Podczas jazdy odmawiałam Nowenne i to dzieki niej tak sie to skonczyło czułam taki wewnetrzny spokój.Doznałam juz wielu łask Bożych i zachecam Wszystkich do odmawiania Nowenny pozdrawiam

  3. Ja też miałam podobną sytuację . Jechałam z synem samochodem ( on prowadził ) . Wyjechaliśmy wcześnie rano bo musiałam zdążyć na badania i wizytę lekarską do miasta odległego o 150 km . Odmawiałam Nowennę i podziwiałam świat za oknem – doskonałe Dzieło Boże a tu nagle samochód uderzył w bandę dzielącą dwa pasma ruchu . Syn zrobił manewr aby nie wjechać w samochody stojące na światłach . Zawiodły hamulce … a tydzień wcześniej byliśmy na przeglądzie … Syn rozdygotany a ja zupełnie spokojna bez cienia strachu – przecież odmawiałam różaniec – więc cóż mogło nam się stać ???
    I to jest właśnie ta cudowna Łaska płynąca z tej Nowenny – wewnętrzny spokój , że jesteśmy pod najlepszą Opieką : ) .
    No nie Zły czuwa – ile razy chcę opublikować wpis zawiesza mi się internet i muszę pisać jeszcze raz . Za każdym razem !

A Ty co o tym myślisz? Napisz!