Urszula: Maryja- Ona nigdy jeszcze mnie nie zawiodła

Szczęść Boże. Piszę to świadectwo dotyczące mojej dorosłej od prawie trzech lat córki w dniu jubileuszu kolejnych objawień fatimskich, na którego obchody wybierałam się już od rana.
Przeczytaj całość

Daniel i Małgosia: świadectwo o cudzie nawrócenia i pojednania się z Bogiem

Szcześć Boże! Ja również pragnę złożyć świadectwo o cudzie nawrócenia i pojednania się z Bogiem, który Matka Boża wyprosiła dla mojej chorej koleżanki. Nowennę rozpoczęłam w połowie października 2013 odmawiałam ja z ufnością ,nie oczekując na tak szybką interwencję ,nie spodziewałam się że owoce tej modlitwy tak szybko się ujawnią.Przeczytaj...
Przeczytaj całość

Urszula: Nadzieja na lek dla męża nieuleczalnie chorego

Szczęść Boże, Chciałabym się podzielić z wami moim świadectwem o Nowennie Pompejańskiej. O tej modlitwie słyszałam wcześniej ale nie zaczęłam jej odmawiać, mimo że jestem osobą bardzo wierzącą.
Przeczytaj całość

Magda: Cuda dzięki Modlitwie

Zawierzcie swoje życie Matce Najświętszej i Bogu. Ja wcześniej wątpiłam ale nie mam teraz najmniejszych wątpliwości - modlitwą możemy wyprosić wszystko. Szczęść Bożę !
Przeczytaj całość

Monika: Na sto procent zawierzyłam i dostałam piękny owoc

Szczęść Boże. Modliłam się i nie ustępowałam w tym, że Matka Boska mi pomoże , gdyż nie była to moja pierwsza nowenna.
Przeczytaj całość

Elżbieta: odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus!

Nie wiem od czego zacząć i tak jakoś cięzko mi idzie to pisanie.Wiem ,ze Mateczka kochana nie pozwoliła abym doznała ja i moja mama obrażen w wypadku samochodowym. Nowennę Pompejańską odmawiać zaczęłam 6 lutego,następnego dnia moja mama.Tydzien temu w poniedziałek tj.11 marca jadąc z nią
wpadłam w poślizg ,droge była fatalna .Samochod jechał prosto do rowu w drzewa.

Myślałam tylko o jednym co zrobic abysmy doznały jak najmniej obrazeń i tu moje zachowanie przeczy logice.Będąc kołami w rowie wykonłam menewr który obrócił samochód o 180 stopni.W konsekwencji nie doznałyśmy źadnych obrazeń i nieprawdobodobne ale samochód też był cały.Pierwsze nasze myśli były przy Matuchnie,wiem ze to Jej zawdzięczamy.Mówią mi miałaś szczęście!A ja im jakie szczęscie ?-odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus nim kierował a kochana Mateczka nas ochroniła.Jestem pewna nie był to przypadek ,to biła siła modlitwy jaką jest Nowenna Pompejańska.Niech Matka Boża ma Was w swojej opiece a dobry Bóg błogosławi.Elżbieta

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Elżbieta: odpowiadam.To nie ja prowadziłam ten samochod tylko Dobry Jezus!"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Aneta
Gość

Witam,chciałabym podzielić się swoją refleksją po przeczytaniu posta pani Elżbiety.Otóż ja również przeżyłam dokładnie taką samą sytuację drogową.Też wpadłam w poślizg i również wyszłam z tego bez najmniejszego szwanku.Jestem przekonana o tym,że również w moim przypadku zadziałała Matka Boża.Jestem w trakcie odmawiania Nowenny i cały czas jest lepiej.Moja intencja powoli się spełnia.Warto modlić się na różańcu,warto polecać się Matce Bożej.Ona opiekuje się nami cały czas,trzeba tylko zaufać Jej i Jezusowi.

Renata
Gość
Renata

Ja również miałam podobnie, wpadłam w poślizg jadąc do pracy.Cudem uniknęłam wypadku.Zamówiłam msze dziękczynną, z tej okazji. Jestem również w trakcie odmawiania NP.Chwała Panu.

anna
Gość

Widać jak wielka jest pomoc Matulki naszej kochanej bo wiele jest takich swiadectw. Ja jechałam do pracy i wpadłam w poslizg obrócilo mnie na całej drodze i znalazłam sie nad rowem i cale szczescie nic mi sie nie stało.Gdybym skasowała samochod nie miałabym czym dojezdzac do pracy. Podczas jazdy odmawiałam Nowenne i to dzieki niej tak sie to skonczyło czułam taki wewnetrzny spokój.Doznałam juz wielu łask Bożych i zachecam Wszystkich do odmawiania Nowenny pozdrawiam

Agnieszka
Gość
Agnieszka
Ja też miałam podobną sytuację . Jechałam z synem samochodem ( on prowadził ) . Wyjechaliśmy wcześnie rano bo musiałam zdążyć na badania i wizytę lekarską do miasta odległego o 150 km . Odmawiałam Nowennę i podziwiałam świat za oknem – doskonałe Dzieło Boże a tu nagle samochód uderzył w bandę dzielącą dwa pasma ruchu . Syn zrobił manewr aby nie wjechać w samochody stojące na światłach . Zawiodły hamulce … a tydzień wcześniej byliśmy na przeglądzie … Syn rozdygotany a ja zupełnie spokojna bez cienia strachu – przecież odmawiałam różaniec – więc cóż mogło nam się stać ??? I… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!