Barbara: nowenna pompejańska naprawdę ma moc

Nie będę pisać z jakich powodów moja rodzina znalazła się w ogromnych tarapatach finansowych.Kłopoty nasze trwały długi czas.Przyszedł moment kiedy uświadomiliśmy sobie że to dla nas już koniec,nie widzieliśmy dla siebie żadnego rozwiązania.Mieliśmy wrażenie że Pan Bóg jest głuchy na nasze modlitwy i prośby. Pierwszy raz pojechaliśmy do Częstochowy na modlitwy wstawiennicze. Potem byliśmy jeszcze dwa razy. Po ostatniej modlitwie wstawienniczej zdecydowanie zaczęliśmy odczuwać spokój wewnętrzny mimo że finansowo nie było specjalnie lepiej ale każdego dnia czuliśmy działanie Ducha św.Na NP trafiłam w internecie.Zaczęliśmy odmawiać ją wspólnie .Już po 27 dniach czyli po pierwszej części zaczęły następować zmiany w naszym życiu. Dostaliśmy oboje propozycję pracy za granicą. Jesteśmy na etapie zamykania naszej działalności gosp.Sprawy które wydawały się nie możliwe do wykonania rozwiązują się.Moc tego wszystkiego co teraz odczuwamy pochodzi od Boga za wstawiennictwem Matki Bożej Pompejańskiej.Trzeba tylko bezgranicznie ufać w potęgę modlitwy.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Barbara: nowenna pompejańska naprawdę ma moc

  1. A u mnie bez zmian. nie mam siły ,tracę cierpliwość.Może nie umiem się modlić.Z moją mamą coraz gorzej a jak czytam wpisy to ludziom jakoś się układa.Jest mi bardzo ciężko.

    • Moja mama i babcia też nie otrzymały łaski uzdrowienia o którą proszę od jakiegoś czasu intensywnie, ale przynajmniej mam pewność, że dzięki moim modlitwom jakoś dają radę udźwignąć ten codzienny krzyż, i raz jest gorzej raz lepiej, raz trudniej, raz łatwiej, ale na pewno z Bogiem mimo wszystko lżej, niż byłoby bez Boga i wstawiennictwa Najświętszej Panienki. W święta Bożego Narodzenia mama spadła ze schodów i choć ma osteoporozę, a leciała z hukiem od samej góry do samego prawie dołu z dwoma słoikami w rękach (dlatego właśnie nie trzymała się poręczy) to oprócz siniaków na plecach nic więcej jej się nie stało. A przecież mogła się połamać, już nie mówiąc o tym, że gdyby słoiki się potłukły, toby ją jeszcze mogły pokaleczyć. Dlatego uważam, że jest to namacalny dowód na opiekę Przenajświętszej Matki i dobroć Pana Boga, że moją mamę ocalił od większych obrażeń. A tak się składa, że jest ona praktycznie jedyną osobą, która z racji wspólnego zamieszkania opiekuje się swoją mamą, bo inni mają swoje obowiązki i dopomagają z doskoku.

    • Olu kochana nie poddawaj się. Odmawiaj tę Nowennę w taki sposób jakbyś już miała przekonanie, że to o co prosisz już sie dzieje i już jest. Wyobrażaj sobie jak dzieki tej modlitwie Twoja mama zdrowieje. Miej ją przed oczami uśmiechniętą i nie cierpiącą. To jest właśnie siła modltwy. Nie możesz odmawiać tej nowenny z myślą, że z mamą jest coraz gorzej bo Maryja naprawdę działa cuda i wyciaga rękę do każdego. Ja też jestem w trakcie odmawiana nowenny w intencji uratowania mojego małżeństwa i pomimo tego, że raz sa dobre a raz złe dni oczami wyobraźni widzę jak mąż mnie przytula i mówi ,,przepraszam kochanie za wszystko. Nigdy nie przestałem Ciebie kochać 😉 ) I wiesz co??? Taki właśnie obraz powoduje, że chce się modlić i trwam w tym postanowieniu gdyż żyje w świadomości, że to się uda.
      Więc Tobie Oleńko życzę tego samego. Jeszcze raz piszę Miej przed oczami mamę uśmiechnięta i zdrową dziękujacą Matce Pompejańskiej za dar zdrowia 🙂

      • Agnieszko.Bardzo CI dziękuję za słowa otuchy masz rację, nie można się zniechęcać jednak przychodzą takie dni ,że wszystko się wali. Mam sporo problemów ale wiem ,że muszę liczyć tylko na Boga ,bo tak wielu ludzi mnie zawiodło.Dziękuję Ci jeszcze raz za te słowa, życzę Ci Zdrowych ,spokojnych Świąt i niech Twoje modlitwy zostaną wysłuchane.Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałośći w modlitwie, sobie również

A Ty co o tym myślisz? Napisz!