Aleksandra: o uzdrowienie przyjaciółki

Chcę zostawić świadectwo o wielkiej mocy nowenny i ogromnej dobroci Matki Bożej.

Jakiś czas czemu moja przyjaciółka zachorowała na raka tarczycy a na jelicie cienkim i żołądku pojawiły się zmiany.Bardzo była w tedy załamana. bo na raka zmarła jej mama.Danusia musiała poddać się operacji..zoperowano jej jelita,potem wycięto tarczycę.Gdy minęło trochę czasu a Danusia prawie o tym zapomniała…przyszedł do mnie sms ze nagle musi jechać do szpitala na oddział onkologii bo jest gorzej i z powodu niepokojących zmian musi poddać się szybkiemu zabiegowi i radioterapii której bardzo się bała. Dodawałam jej otuchy i pocieszałam ale wiedziałam jak bardzo to przeżywa.kiedy mówiłam o modlitwie i zaufaniu do Maryi i Jezusa ona powiedziała ze nie ma siły a gdy patrzy na obraz Matki Bożej to potrafi tylko płakać: -Postanowiłam wziąć sprawę w swoje ręce..

Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską z która miałam już styczność ,gdy modliłam się o zdrowie synka. Nie spodziewałam się tak szybkiej interwencji Matki Bożej..bo wierzę ze to ona zmieniła fakt iż  moja przyjaciółka przestała się bać i mogła z onkologii wrócić  prosto do domu.Dokładnie 12 marca  piątego dnia odmawiania części błagalnej,przyjaciółka wysyła mi sms, że zmiany które tak bardzo zaniepokoiły lek.onkologa, są tylko do obserwacji wiec zabieg nie jest potrzebny a zmiany są do obserwacji ..mało tego obejdzie się bez radioterapii:-)Przyjaciółka podziękowała mi za modlitwy,za każdą dziesiątkę w jej intencji.wierzę ze Matka Boża opiekuje się przyjaciółką za pośrednictwem nowenny:-)i będzie również przy niej na kontroli w listopadzie.Ja będę modliła się wtedy za to  by zmiany zniknęły:-)A kto wie może po części dziękczynnej już będę miała o czym pisać:-)Ave Maryja!

1 myśl na temat “Aleksandra: o uzdrowienie przyjaciółki

A Ty co o tym myślisz? Napisz!