Tomasz: łaska zdrowia ostatniego dnia nowenny

Chciałbym podzielić sie swoim świadectwem na temat Nowenny pompejańskiej. Pierwsza sprawa to otrzymane łaski. Poczucie Matczynej opieki jakie na mnie spłynęło/spływa jest nie do opisania. Momentami jest to wręcz coś na kształt wzruszenia i pewności, że Matka czuwa. Jednocześnie zaznaczam, ku pokrzepieniu innych prostych ludzi, że sam jestem człowiekiem grzesznym, z całą pewnością niegodnym tych darów. Nie jestem też rozmodlonym świętym, więc tutaj prośba do jeszcze wahających się ludzi by ZACZYNALI bo mnie także się nie chciało, byłem leniwy i gnuśny jeśli chodzi o modlitwę.
Druga sprawa to przeciwności. W pierwszych dniach doświadczyłem wręcz fizycznego zmeczenia na samą myśl o 4 różańcach. Jest to tym bardziej dziwne, że jako osoba bezrobotna dysponująca czasem wolnym akurat zmęczony nie mogłem być. Podczas odmawiania były 3 lub 4 dni w których ten atak złego był bardzo wyraźnie odczuwalny. Wspomniane zmęczenie, natłok myśli, że to nic nie da. Że to nie ma sensu. Fizyczny ciężar odczuwalny na barkach. Ale dzięki Matczynej opiece udało mi się przertwać.

Trzecia sprawa to intencja. Pisałem już na tym portalu, o swojej „pomyłce”. Otóż byłem przekonany, że z racji 4 tajemnic można podawać 4 intencje. Mimo tego „błędu” moja modlitwa została wysłuchana. Osoba za której zdrowie się modliłem zadzwoniła do mnie w ostatni dzień Nowenny i powiedziała „jestem już zdrowa”. Nie wiedziała, że odmawiam w Jej intencji modlitwę. Do mnie samego także dotarło to dopiero gdy skończyliśmy rozmawiać. „przecież to dziś ostatni dzień” dodam tylko, że o zdrowie nie pytałem, a telefon był w błahej sprawie.

Podsumowując: masz wątpliwości czy podołasz – zaczynaj Nowennę
boisz się że nie będzie siły – zaczynaj Nowennę

Chciałoby się przekazać to jakoś w sposób w jaki tego się doświadcza ale jest to bardzo trudne. To jak uklęknąć przed Maryją z całą swoją ułomnością i doświadczyć miłości, której nie jest się godnym. Miłości Matczynej, której ogrom wyciska łzy wruszenia.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

15 komentarzy do "Tomasz: łaska zdrowia ostatniego dnia nowenny"

Powiadom o
avatar
Jaskółka
Gość
Jaskółka

Ostatnie dwa zdania- WŁAŚNIE TAK!
Też to odczułam tak, że opisałabym to dokładnie tymi samymi słowami 🙂

tatiana
Gość
tatiana

masz wątpliwości czy podołasz – zaczynaj Nowennę
boisz się że nie będzie siły – zaczynaj Nowennę.. Tomek dzięki za te słowa.Zacznę…

kwiatuszek
Gość
kwiatuszek

Tomku ze mną było podobnie 31 grudnia skończyła mi sie umowa o pracę i też miałam czasu ale zawsze coś było na przeszkodzie było mi bardzo ciężko jutro kończę nowennę i zacznę od nowa modlę się o zdrowie dla mamy (rak)Czasem wydaje mi się,że nie ma sensu ale kto moze mi pomóc jeśli nie Nasza Matka…

Beata
Gość

Tomku,ostatnie zdania-piękne i jakże prawdziwe. Sama tego doświadczam i też mam łzy wzruszenia

Tomasz
Gość
Tomasz
Właśnie uświadomiłem sobie jeszcze jedną rzecz, którą MUSZĘ napisać. Przed odmawianiem Nowenny było ze mną bardzo źle. Prosiłem Boga o jakąkolwiek pomoc bo mój stan był tragiczny. Czułem się bardzo, bardzo źle wewnętrzenie. Był to stan bliski depresji. Zwątpienie, przygniecenie wątpliwościami i trudnościami. I ta modlitwa to swego rodzaju wędka, którą Bóg mi podarował zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby. Nie ja znalazłem tą modlitwę i nie przypadkiem ona na mnie trafiła. Tylko Bóg odpowiedział na moją prośbę. Bóg pochyla się nad marnością i wyciąga rękę. Teraz to do mnie dotarło. Prosiłem, błagałem o rozwiązanie i otrzymałem. Nowenna Pompejańska daje… Czytaj więcej »
maria
Gość

Piekne jest teTwoje swiadectwo, takie szczere, glebokie, bogate duchowo i tchnace nadzieja! To cudowne, tak, CUDowne, ze tyle pozywnych zmian, tych wewnetrznych takze, nastapilo w Twym zyciu. Razem z uzdrowieniem osoby, o ktora sie modliles. I w dodatku masz poetycka dusze, bo bardzo ladnie piszesz… Dziekujemy za NADZIEJE!!!

dorota
Gość
dorota
Ja takze chce dzis dac swiadectwo o tym jak strasznie szatan moze odzialywac na nas gdy sie modlimy a szczegolnie chyba nienawidzi NP bo to co dzialo sie ze mna jest tak samo okropne jak i wasze tu opisane stany nie tylko duchowe ,to jest wpadanie w taki dol rozpaczy ze wydaje sie ze nie ma juz z tego wyjscia . Wtedy „rzucam” sie na BIBLIE i wiem ze to Bog do mnie mowi ale nawet wtedy ogarnia mnie strach . Glupio potem sie czuje wobec BOGA gdy juz dostane to o co prosilam (dzis podczas kontroli lekarskiej u pewnej… Czytaj więcej »
jasny
Gość

A mnie zły duch podpowiadał, że nie mogę mówić „całe życie oddaję Tobie”, bo przebiegle łączył satanizm błogosławionego B.L. i oddawanie czci człowiekowi jakim jest NMP a nie Bogu. Czułem strach mówiąc to, że to jakaś szatańska sztuczka i oddam się jakiejś „Dziewicy z obrazka, w dodatku rudej itp (bo przecież NMP nie mogła być ruda 😉 ).”. Normalnie takie głupoty przychodziły mi do głowy i mówiłem zawsze „całe życie oddaję Bogu i Tobie Maryjo matko Jezusa”. O „zmęczeniu”, poczuciu bezsensu nawet nie wspomnę.
Trzeba przyznać, że diabeł zna się na swojej robocie, ale byłem silniejszy!

Iza
Gość

I ja doświadczam działania szatana.. Modlę się dopiero 4 dzień, ale czuję ciągle podpowiedzi: To nie ma sensu, nie pomoże modlitwa w tej intencji, nie wytrwasz 54 dni, załamiesz się kiedy nie otrzymasz łaski. Mam koszmary w nocy i w dodatku okropne biegunki, budzę się między 4, a 5, na początku częściej.. Ale wytrwam, bo wierzę i mam nadzieję, że Mateczka Nasza Najukochańsza mnie wysłucha i mi pomoże.

Lucyna
Gość
Lucyna

Izo, miałam podobne objawy przed rozpoczęciem jednej nowenny. Poszłam do spowiedzi, i jak tylko mogłam, codziennie byłam na Mszy. Tak dręczyło mnie przez całą część błagalną. Z moich obserwacji wynika, że im „cięższa” intencja, tym więcej problemów. I tym lepiej, bo wtedy wiadomo, że modlitwa przynosi efekty.

Tomasz
Gość
Tomasz

Wytrwaj bo warto 🙂 z każdym dniem łask i sił będzie przybywać. A szatan będzie się oddalał. Oczywiście nigdy nie przestanie kusić i odwodzić od modlitwy ale (przynajmniej ja odczułem) jego jazgot będzie coraz mniejszy.

JAcek
Gość
Ja do tego zestawu diabelskiego odwodzenia dodam jeszcze coś od siebie. Jestem na 28 dniu nowenny, ale przez całą częśc błagalną doświadczalem straszliwego zwątpienia. Ciągle coś mi mówiło, czy te zdrowaśki i paciorki mogą coś zmienić? Że rzecz o którą się modlę jest zbyt trudna. Ale coś lub ktoś cały czas mi mówi – zaufaj Maryi. Chwyciłem się nowenny jako ostatniej deski ratunku, w sytuacji po ludzku beznadziejnej, przyszła mi myśl abym ją odmówił, a przecież chyba 2 lata temu obiła mi się tylko o uszy nazwa tej modlitwy… Zacząłem widziec jak słabo wierzę, ile mam ograniczeń, jak trudno wybaczać.… Czytaj więcej »
Tomasek-91
Gość
Tomasek-91

Mam pytanie do wszystkich.Odmawiam Nowenne Pompejańską i odmawiam tajemnice radosne bolesne i chwalebne. A jak mówię normalnie modlitwe wieczorną też odmawiam różaniec i drugi raz odmawiam np tajemnice radosne albo chwalebne. Czy jak odmawiam tajemnice chwalebne , radosne w Nowennie Pompejańskiej to np przy modlitwie wieczornej powinienem zamiast powtarzać tajemnice to odmawiać tajemnice światła? Jak wam się wydaje??

ola
Gość

Odmawiam nowennę już ponad 27dni…szatan mnie również atakuje…w modlitwie przychodzą słowa ze nie ma sensu się modlic za mojego meza aby się nawrócili i tak to nic nie zdziała…ale dzisiaj ujrzałam serce jezusa w cierniu otoczone, cały czas plonelo mi serce i bolało…plakalam i odmawiałam.Jestem wdzięczna za to ze Jezus mi pomaga oraz Matka. Dziękuję bardzo za to… odmawiajcie bo warto …

anonim
Gość
anonim

ola napisz coś więcej o tym jak ujrzałaś serce Jezusa

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij