Beata: w dniu kiedy skończyłam nowennę pompejańską, mąż dostał pracę

Zaczęłam właśnie p raz 3-ci odmawiać nowennę pompejańską.Wiem,że działa bo pierwsze dwie intencje zostały spełnione bardzo szybko .Przeczytaj Beata: w dniu kiedy skończyłam nowennę pompejańską, mąż dostał pracę
Read More

Franciszka: Cud Nowenny

Chcę złożyć podziękowanie MBP za uzdrowienie mnie z boreliozy.Po ukąszeniu mnie przez kleszcza, zachorowałam. Moje badanie krwi wykazało najwyższy wskaźnik zakażenia boreliozą. Byłam przerażona, bo to groźna choroba, którą można zaleczyć, ale nie wyleczyć. Zaczęłam kurację farmakologiczną, ale także odmawiałam Nowennę Pompejańską o uleczenie z tej choroby.Przeczytaj Franciszka: Cud Nowenny
Read More

Wiesława: Ślub córki

Córka spotykała się z chłopakiem od 3 lat i chciała ślubu kościelnego ale on wciąż się zastanawiał zwlekał a miał już 37. Zaczęłam odmawiać nowennę na wiosnę a jesienią się oświadczył. Dziś są małżeństwem mają synka. Trudność podjęcia jakiejkolwiek decyzji ma do dziś.
Read More

Irena: Dziękuję za znalezienie pracy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałam złożyć kolejne świadectwo i podziękować Matce Bożej Pompejańskiej za pomoc w znalezieniu pracy przez mojego syna. Odmawiałam Nowennę w tej intencji.Przeczytaj Irena: Dziękuję za znalezienie pracy
Read More

Miła: Kochana Matka obdarowała mnie wieloma łaskami

Drugą Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać latem ubiegłego roku. Długo zwlekałam z napisaniem tego świadectwa jednak dzisiaj postanowiłam tego dokonać. Intencja dotyczyła uwolnienia mnie ze stanów lękowych oraz dolegliwości zdrowotnych związanych z nimi . Zostałam obdarowana obfitością Łask, których się nie spodziewałam.
Read More

Patrycja: Nie mogę już dłużej milczeć!

Nowenna Pompejańska towarzyszy nam od ponad roku.  Rozpoczął ją mój chłopak, a później narzeczony  w intencji przemiany swojego serca, byśmy mogli zostać małżeństwem. Później wspólnie podjęliśmy słodki trud tej modlitwy w intencji naszych rodziców, o uzdrowienie relacji. W naszym życiu zaszło wiele zmian, dostąpiliśmy niezliczonej ilości łask w czasie i po zakończeniu odmawiania tej nowenny (m.in. mój chłopak po kilkunastomiesięcznym czasie mozolnych poszukiwań, znalazł miejsce zatrudnienia). Nasi bliscy, także w wyraźny sposób zostali objęci opieką Maryi (moja mama po kilku letnim okresie bezrobocia dostała pracę, mama mojego wówczas chłopaka po wypadku samochodowym zakończonym dachowaniem wyszła bez szwanku, z lekkimi zadraśnięciami). A my w czasie trwania nowenny staliśmy się narzeczonymi, by później w październiku (miesiącu różańcowym) ślubować sobie miłość w Sakramencie Małżeństwa.

Bardzo szybko po naszym ślubie mój mąż stracił pracę. Było to dla nas trudne doświadczenie, tym bardziej, że nie byłam gotowa by mówić o tym moim bliskim (w szczególności mamie).

Później dobre rzeczy mieszały się ze złymi (tak jak to w życiu bywa), tzn. okazało się, że w bliżej nie wyjaśniony sposób zostałam uzdrowiona z pewnego, nazwijmy to, defektu serca. Byłam poddawana kilku badaniom, które niezależnie potwierdziły, że jestem zdrowa! My uważamy, że jest to ewidentne działanie Boga poprzez Maryję:) bo to Jej zawierzyliśmy siebie i Ona za nami oręduje.

Wyjaśnię może w skrócie, czemu doszliśmy z mężem do wniosku, że muszę  znów diagnozować coś co było czymś ewidentnym i podobno na całe życie… Otóż chcieliśmy się dowiedzieć czy spokojnie możemy myśleć o dziecku, czy powinniśmy się jakoś do tego wspaniałego momentu przygotować, tzn. przygotować moje serce (jakieś leki, monitoring, ewentualny zabieg itp.) Miałam już umówiony termin na zabieg operacyjny, gdy okazało się to, co napisałam wyżej:)

Nie minął tydzień odkąd mąż pożegnał się ze starą pracą, jak zadzwonił telefon z ciekawą, inną propozycją, która łączyłaby jego pasje zawodowe i hobby. Byliśmy pełni nadziei. Ale nie dano żadnej odpowiedzi… i wszystko zaczęło się przedłużać, nie było pewności, czy jeszcze się do niego odezwą. Po kilku kolejnych dniach spadła na nas kolejna niezbyt przyjemna wiadomość – lekarz podejrzewał u mnie guza piersi…

Zbiegło się to z naszymi planami wyjazdu na Jasną Górę w pielgrzymce dziękczynnej za nasze małżeństwo. W związku z tym do różnych innych intencji, dołączyliśmy również tę – o pomyślną diagnozę. W między czasie odezwali się ludzie z tej firmy by dokonać  formalności i podpisać umowę z mężem! Dzień po przyjeździe z Częstochowy okazało się, że nie mam guza! Tylko zrazik gruczołowy, którego mam obserwować.

Piszę to wszystko, by dać świadectwo Bożego działania poprzez Maryję. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że Bóg uczy mnie pokory i umiejętności dziękowania za wszystko, bo wszystko jest Jego darem, nawet to co trudne. Wszystko jest po coś. Zbyt długo milczałam. Pragnę by inni ludzie też mogli doświadczyć tej niezwykłej więzi z Maryją i otworzyć się na Boga poprzez tę niezwykła nowennę.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
ElaDa.Aga Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Aga
Gość
Aga

Piękne świadectwo:)

Da.
Gość
Da.

Dziekuje Ci za to swiadectwo!

Ela
Gość
Ela

Piekne swiadectwo, rozumiem jak to jest jak cos na przemian sie wali i wydaje sie nam ze nis dobrego nas juz nie spotka.u was jest inaczej, zl przeotacza sie w dobro I oby tak dalej wam los sprzyjal.