Małgorzata: trzy nowenny

Odmówiłam trzy N.P., w tym jedną o uzdrowienie Mamy chorej na raka. W momencie kiedy zaczęłam odmawiać nowennę w jej intencji była już w ciężkim stanie, musiała przyjmować morfinę. Kiedy kończyłam nowennę czuła się już właściwie dobrze, a teraz dwa miesiące po jej zakończeniu na tomografii okazało się, że dwa z trzech przerzutów znikły całkowicie.

Trzecia z odmawianych przeze mnie N.P. czuję, że się spełnia (nie była to prośba o spełnienie jednorazowej prośby, ale raczej o przemianę, która już widać, że zachodzi). Na spełnienie pierwszej z odmawianych przeze mnie nowenn wciąż czekam, ale wierzę, że wkrótce zostanie ona wysłuchana.

Najważniejsze jest jednak dla mnie to jak ja sama zmieniłam się duchowo podczas odmawiania nowenn. Czuję się zupełnie innym człowiekiem – jakbym była nowo-narodzona. Czuję w sobie siłę i radość i ogrom miłości, którą tylko Bóg może wzbudzić.
Szczęść Boże!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!