Dorota, Beata: oczekiwane wciąż łaski

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać już trzeci raz. Zawsze w tej samej intencji – o dobra pracę. Pracy stałej sensownej zabezpieczającej byt szukam już ponad 10 lat. Niestety udaje mi się dostać tylko sezonową lub coś innego pochodnego co nie daje gwarancji stałego zabezpieczenia. Zawsze przy odmawianiu są problemy – różne. Niestety prośba nie została wysłuchana. Czuję się zdegustowana, trochę zła itd. Nie wiem czy moje zaufanie Bogu w daną obietnicę nie pęknie …. czuję się rozżalona.

Dorota

 

Nowennę Pompejańską odmawiam już po raz kolejny.Modlę się o pracę -rozwiązanie problemów i trudności jakie spiętrzyły się od kilku dobrych lat. Na razie nie jest mi dane rozwiązać tych problemów,nowennę jednak odprawiam,chociaż czuję zniechęcenie,rozgoryczenie,żal.      Wiem,że najważniejsze to uznać wolę Bożą i poddać się jej.Chociaż to bardzo trudne.

Beata

10 myśli na temat „Dorota, Beata: oczekiwane wciąż łaski

  1. Najtrudniej jest własnie wtedy jak człowiek się o coś modli latami i nie otrzymuje tego, a wie, że prosi o cos dobrego np. o pracę by móc utrzymać rodzinę. Na innym forum o nowennie doszliśmy do wniosku, że w sumie to chyba najłatwiej wymodlić sobie zdrowie bo to już zależy bardziej od Boga niż od człowieka, a najtrudniej właśnie o takie rzeczy jak praca, poprawa relacji z kimś. Bo te sprawy zależą w dużej mierze od drugiego człowieka. Np. Bóg może chcieć abyśmy dostali gdzieś pracę ale prezes tej firmy w ostatniej chwili może zmienić zdanie i przyjąć kogoś po znajomości i ani my z tym nic nie zrobimy ani Bóg go nie zmusi do zmiany decyzji. Ale nie poddawajmy się! Na pewno dostajemy wtedy od Boga wiele łask, które pomagają w dalszej walce. Wszystkie wielkie rzeczy przychodzą z trudem. Jest też wiele świadectw osób, które dostaly pracę dzięki NP i osobiście dodaje mi to nadziei.

    • Zgadzam sie z Tobą Cytrynko.Myśle jednak ,ze dużo robi też nasza podswiadomość.Chodzi mi tu o modlitwy o takie rzeczy jak np praca ,nie milość.Jezeli w nas samych jest chęć podjecia pracy,a własciwie mus ,a z drugiej strony boimy sie nowego to na ogol nic z tego może nie byc.Lęki to dzieło szatana i jeśli sie ich nie wyzbedziemy to moze z tego nic nie być .Znam osoby ,ktore modla sie o prace ,a tak na prawde wcale tego nie pragną .Czasami jest tak ,ze maja propozycje jakiejkolwiek pracy ,ale jej nie podejmują ,bo albo za mało płacą albo sa inne niedogodności.Prosze wybaczyć ,ale Pan Bóg lubi szczere modlitwy i szczere pragnienia.a ja znam osoby ,które nie sa szczere.Nie twierdzę ,ze tak może być w tym przypadku.Ja tez modliłam sie o poprawe sytuacji materialnej.W trakcie odmawiania pierwszy raz nowenny ,otrzymałam prace na zlecenie tylko pare godzin .Ale mam ubezpieczenie i nie siedze w miejscu tylko dalej szukam.Pan Bóg wie co nam potrzeba .ale prośba musi być realna,a nie np proszenie aby ktoś zostawił rodzinę i z nami był tylko dlatego,ze go kochamy.Inną sprawa jest też ,ze szatan potrafi bardzo przeszkadzać i niestety często sieje zwątpienie.z szatanem walka jest ciężka ,ja jednak zawsze prosze Matke Bożą o opiekę i ochrone przed szatanem. Pamiętajcie Kochani też ,ze Różaniec ,a zatem nowenna wymaga rozważania tajemnic ,a nie ich wymieniania.Rozmawiajcie z Bogiem, Maryją ,Jezusem .Czasami trzeba czasu ,aby otrzymać łaski,Modlitwa uczy pokory i cierpliwośći.Nie załamujcie sie .Jeżeli wasze modlitwy sa szczere to zostaniecie wysłuchani .

    • Przepraszam bardzo ale z wypowiedzi Cytryny ” USMIALAM SIE JAK NORKA” !!!! bo co to za jakis zart ? kto jest wszechmocny BOG czy szef ?

      • Przeczytałam jeszcze raz swoją wypowiedź i nigdzie nie widzę, żebym napisała, że Bóg nie jest wszechmogący a jakiś człowiek np. szef jest wszechmogący. Gdzie to wyczytałaś? Niektórzy chyba nie rozumieją tego, że Bóg jest wszechmogący ale zostawił ludziom wolną wolę. Czy Bóg chce aby ludzie się zabijali, dokonywali aborcji albo kradli? Z pewnością nie. A czy ludzie dalej to robią? Niestety tak. Czy to znaczy, że Bóg nie jest wszechmogący? Nie, to tylko znaczy, że pozostawia ludziom wolną wolę. Naprawdę nie umiem tego prościej napisać.

        • Domyślam się, że kolejna wiadomość do mnie to będzie coś w stylu to po co się w takim razie modlić w czyjejś intencji np. o nawrócenie? Moim zdaniem odpowiedzią na nasze modlitwy jest łaska, którą Bóg daje człowiekowi. Swego czasu czynnie wspierałam ruchy przeciwne aborcji (dlatego ten temat tak łatwo do mnie wraca) i czytałam wiele historii na temat tego, co czuły kobiety przed zabiegiem. Wiele z nich czuło taki wewnętrzny głos mówiący o tym jakie to jest okrutne co planują zrobić. Pamiętam jak jedna wycofała się w ostatniej chwili i potem kilka godzin płakała ze szczęścia. A inne mimo tego krzyku sumienia zdecydowały się na zabieg i potem bardzo żałowały. Żeby było jasne – ja nie stawiam się teraz w roli Boga, ale moim zdaniem ten głos sumienia to był wlaśnie głos Boga, który chciał je powstrzymać (być może na skutek duchowej adopcji, którą ktoś odmawiał w intencji tych dzieci) ale to do tych kobiet należało ostatnie zdanie – niestety.

          Twierdzenie, że Bóg nie jest wszechmogący jest bluźnierstwem, więc nie życzę sobie żebyś mi wmawiała, że ja coś takiego napisałam.

          I jeszcze jedna rada, można przedstawić swoje zdanie w kulturalny sposób a nie w ironiczny np. uśmiałam się jak norka z wypowiedzi tej albo tamtej osoby.

  2. Tak jak napisałam w swoim poście najważniejsze to uznać wolę Bożą, poddać się jej.To jest klucz do modlitwy.Ja mimo problemów i trudności nie przestaję modlić się i ufać. A uczucia żalu,rozgoryczenia to ludzkie odruchy i słabości, jestem tylko człowiekiem, Bóg zna moje ograniczenia i ułomności, myślę,że będzie wobec nich wyrozumiały i wielkoduszny.

  3. dodam tutaj, że od lat szerzę nowennę pompejańską, a pracę mam w sumie tylko na umowę o dzieło, w żadnym razie nie jest praca dająca gwarancje na przyszłość i w każdej chwili mogę być jej pozbawiona! Jednak jestem zadowolona i nie martwię się, bo zawsze jakoś starcza mi pieniędzy na wszystko co jest mi niezbędne, a nawet na pielgrzymki do Pompejów! I tak pracuję już od ładnych kilku lat, choć ze świadomością, że to może nie potrwać długo 😉 ale jakoś to trwa jednak. Grunt to zaufać, a Pan Bóg się o człowieka zatroszczy. Stała praca, umowa o pracę wcale nie gwarantują, że będzie dobrze i że człowiek będzie zadowolony. A ja jestem zadowolona z tego co mam, choć inni na moim miejscy by nie byli, sama zresztą przez wiele lat byłam bezrobotna, więc moja rada jest prosta – łapmy pracę jaka się nam trafia i nie narzekajmy, bo Bóg się o nas troszczy.

    • Przemawiasz Agnieszko tonem ex katedra. Otóż problem w tym,że ludzie to nie istoty odbite według jednej matrycy – o identycznej konstrukcji psychicznej.To bardzo dobrze,że jesteś taką optymistką.Jednak inni mogą przezywać rzeczywistość zupełnie inaczej,taka natura ludzka.Jeden będzie się cieszył drugi będzie inaczej reagował i wcale bym za to nikogo nie potępiała ani ganiła.

  4. Dokończę swoją wypowiedź o pracy …. pracy szukam od 12 lat. Z tego czasu przepracowałam połowę…. nie było innej możliwości … jasne ,można się też zająć najstarszym zawodem świata idąc za tokiem myślenia internautów. Kto nie przeżył zmagania z brakiem środków do życia – nawet na chleb codzienny nie powinien zabierać głosu w sprawie bo nie wie co to znaczy ….
    Szkoda czasu na czytanie takich wypowiedzi, które mają na celu pognębienie tych, którzy są w trudnej sytuacji mimo iż szukają rozwiązania. Widać po wypowiedziach, że niektórych ten problem nie dotyczy.
    Życzę błogosławieństwa Bożego i światła Ducha Świętego aby wypowiedzi niektórych podnosiły a nie raniły.

  5. czasami troche ironi nie zaszkodzi ale wybacz mi nie chcialam cie urazic myslalam ze i ty troche sie usmiejesz .Przepraszam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!