Świadectwo Ani: łaski w modlitwie

Odmawiam Nowennę Pompejańską trzeci raz. Pierwsza z próśb (trudna do zwerbalizowania, generalnie chodziło o wykonanie się woli Pana Boga względem pewnej relacji) zostaje wysłuchana; mam wrażenie, że proces ten postępuje stopniowo, co zapobiega bólowi, który wywołałaby nagła zmiana sytuacji. Obecnie modlę się o nową pracę i wierzę, że w odpowiednim czasie Królowa Nieba i Ziemi taką mi podaruje. Prawdziwie pokochałam tę modlitwę, nie jest ona ciężkim jarzmem a czasem wytchnienia i spokoju. W czasie jej odmawiania pojawiają się budujące refleksje. Mam więc nadzieję, że odmieni ona całe moje życie duchowe, pokaże drogę powrotu do Domu Ojca.

5 myśli na temat „Świadectwo Ani: łaski w modlitwie

  1. Ale się skiepściła ta strona. Nie zaglądałam tu 2 tygodnie i takie fatalne zmiany. NOWE FORUM nie działa tak jak jeszcze niedawno, w pozostałych tematach zmiana kolejności wpisów, wyświetlanie tylko niektórych… Teraz już naprawdę daruję sobie wchodzenie tutaj ale dziękuję za te prawie 4 miesiące razem spędzone :-). Na pewno było to pozytywne doświadczenie. Odmówiłam 2 NP ale jak na razie nic się nie zmieniło w żadnej z poleconych spraw. Nie zauważyłam też „bonusów” jakie otrzymywali inni, wręcz przeciwnie – nawarstwienie problemów. Odkryłam jednak wartość drogi krzyżowej, od której wcześniej mnie odrzucało, a którą postanowiłam odprawiać po przeczytaniu wpisu Sebastiana. Mam również pragnienie odmawiania codziennie całego Różańca (4 części), choć dziś (oj, to było już wczoraj) zmówiłam tylko 2. Wiem, że będzie ciężko, bo szatan niezwykle mocno atakuje (czasem zastanawiam się czy nie zwariuję od tej jego agresji, czy przetrzymam i się nie poddam) ale chciałabym wytrwać w tym postanowieniu – zaczynam od dzisiaj. Życzę Wam wszystkim wytrwałości i wiary w dobroć Boga oraz w pomoc i nieustanne wstawiennictwo Maryi.

  2. Witam,

    piszę tutaj po raz pierwszy i jeszcze nie bardzo się odnajduję, stąd nie wiem, czy swój wpis umieszczam w dobrym miejscu. Czytając Świadectwa i prośby o modlitwę natrafiłam wpis o myślach samobójczych – sama kiedyś takie miałam (wcale nie tak dawno) i chciałam się podzielić tym, co pozwalało/pozwala mi je skutecznie odpychać – mój przyjaciel powiedział mi mniej więcej cos takiego ” wszystkie wielkie Religie, wszystkie Święte Księgi, mówią o tym, jaki los czeka samobójcę…” i powiem Wam, gdy zaznajomiłam się z ową wizją tego, co może mnie spotkać jeżeli pogardzę darem własnego życia, to dopiero wtedy naprawdę poczułam, że rozumiem, że do mnie dotarło. Perspektywa męki piekielnej albo kary w postaci powrócenia do tego życia tyle, że wtedy obsypanego większą ilością nieszczęść i cierpienia…a to tylko jedne z opcji! Bóg daje nam tylko tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Czasem dostrzeżenie małej dobrej rzeczy – czyjegoś uśmiechu, płatka śniegu na nosie czy ciepłej herbaty, pomaga przypomnieć sobie, że ŻYCIE TO NAJWSPANIALSZY PREZENT, JAKI OTRZYMALIŚMY ZA NIC. Niech Pan ma Was w swojej opiece 🙂

  3. Bo najważniejsze jest poddanie się woli bożej, jest napisane „O cokolwiek prosić będziecie w modlitwie, stanie się wam” Tylko nie jest napisane kiedy. Dla Boga nie ma czegoś takiego jak czas, On istnieje poza nim. A popatrz na św. Monikę, 30 lat się modliła o nawrócenie syna i co? Został świętym, w dodatku Doktorem Kościoła. Nie wolno się poddawać.

    • O Nowennie Pompejskiej dowiedziałam się w Kościele. Zainteresowała mnie ta modlitwa, ale zarazem wydawała się trudna do zrealizowania – wymagająca znaczącego poświęcenia. Odmówiłam w określonej intencji i miałam nadzieję na wysłuchanie moich próśb. Podjęłam wysiłek i po zakończeniu jednej zaczęłam odmawiać w kolejnej ważnej intencji tą modlitwę. Trudno jest wytrwać, ale siła woli i myśl o Bogu dają mi siłę!
      Jakież było moje zdziwienie kiedy ostatnio wszystko zaczęło się układać pozytywnie. Módlcie się, a z pewnością będziecie bardziej cierpliwi, wiara może sprawić, że intencje będą wysłuchane!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!