Justyna: Świadectwo – podziękowanie

Tym świadectwem chciałabym podziękować Najświętszej Maryi Pannie za to, że otacza mnie Swoją opieką i skutecznie oręduje za mną u Swego Syna. Od kilku lat staraliśmy się z mężem o dziecko, lecz dopiero wytrwała modlitwa, również Nowenną pompejańską przyniosła owoce. Odmawianie nowenny skończyłam na początku września, a już w połowie października poczęło się nasze dziecko. Dziękuję Ci Maryjo za wysłuchanie mojej prośby. Błogosławmy Pana!

16 myśli na temat „Justyna: Świadectwo – podziękowanie

  1. Gratuluję owocnej modlitwy i życzę trwania w nieustannej wdzięczności Najświętszej Panience. Jeszcze wiele przed Tobą troski o Wasze Dziecko, powierzaj Siebie i Swą Rodzinę opiece Matki Boskiej, a pięknie przeżyjesz Swoje życie i będziesz szczęśliwa.

  2. Witam serdecznie. Gratuluje pani takiego szczęścia. My z mężem też się staramy o dziecko już dwa i pół roku. W tej właśnie intencji odmawiam moją pierwszą Nowennę,dziś to dopiero siódmy dzień.
    Nie jestem pewna czy odmawiam poprawnie.Proszę o pomoc. Czy się odmawia Pod Twoją obronę? Na początku odmawiałam po każdej części.Nie znalazłam w opisach,że się odmawia tą modlitwę.Teraz odmawiam tylko raz pod koniec Nowenny. Nie wiem czy to wszystko ma sens. Czy modlitwa będzie ważna?
    Proszę o odpowiedz. Jak pani odmawiała?

    • Pod Twoją Obronę nie jest chyba konieczne, ale myślę, że jeśli tak odmawiasz, to nie jest to nieprawidłowe. Najważniejsze chyba, aby intencja jak i modlitwa była szczera. Nie zniechęcaj się, bo to pewno podszepty złego, abyś przerwała. Módl się dalej jak dotąd.

  3. Gratuluję rwnież.My z mężem staramy się o dzidziusia od 4lat.Odmawiam Nowenne,ale Bóg jeden wie jak mi jest trudno,o gdybym chociaż miała „wiarę jak ziarnko gorczycy”.Nie mam już sił na dalsza walkę.Kiedy czytam te wszystkie wpisy jestem pełna podziwu i zdumienia,ale tak cięko mi uwierzyć,że i ja będę mogła doznać cudu.Ne mam sił na walkę,ale i na to żeby się poddać,toczę wewnętrzną walkę z nadzieją i każdego dnia przegrywam z bezsilnością…Nie umiem zaufać i być dobrej myśli już nawet proszę Bga żeby zabrał mniee do siebie,bo nie potrafię walczyć.Cierpienie i tęsknota niemożliwie rania mi dusze i serce wiem jak możecie mnie postrzegać,ale uwierzcie mi nie mam już sił,aby się budzić…

    • Droga Beato,Wiara czyni cuda i to ,ze wierzymy i ufamy tym na górze oddajemy sie w ich ręce powoduje,ze doświadczamy łask o ktore prosimy.Przełam wątpliwości,zacznij sie modlić ,a zobaczysz co sie będzie działo.Znam wiele osob,ktore nie wierzyły,były na bakier z wiarą.Bardzo często bylo tak ,ze już nikt nie potrafił pomoc ,tylko Pan Bóg.Kiedy zaczęły sie modlić otrzymały pomoc ,ale warunek ,bardzo prosiły i chciały Boskiej pomocy.Jeżeli pomimo modlitw nie dostajemy łask o ktore prosimy to oznacza ,ze Pan Bóg ma wobec nas inne plany.Jest jeszcze jeden warunek .Nie można sie modlić sporadycznie na zasadzie trwoga to do Boga.Należy stale sie modlić i polecać sie Panu Bogu Jezusowi i Maryi.mnie sie zawsze wydawalo,ze jestem wierząca,ale przyszedł moment w moim zyciu ,ze nikt nie mógł mi pomóc.Zaczęłam sie modlic .to pomogło.Pamiętaj ,ze nie przypadkiem spotykamy ludzi na swej drodze ,nawet tych złych.Jeżeli weszłaś na strony mowiące o Nowennie Pompejańskiej to moim zdaniem oznacza ,ze powinnaś podjąć modlitwę.W życiu dostajemy znaki ,drogowskazy ,które nie zawsze potrafimy odczytać .Na tym polega intuicja,Potwierdzam,ze w odmawianiu Nowenny Pompejańskiej i nie tylko czsami dzieje sie na odwrót ,zwłaszcza na początku ,bo zły jak go tu niektorzy nazywaja przeszkadza.Chce zniechecic.Nie poddawaj sie .I jeszcze jedna rada.Moze nie tylko dla Ciebie,ale do osob starajacych sie o dziecko.Jeżeli sa problemy z zajściem w ciążę ,a z medycznego punktu nie ma przeszkód,to radzę zachowanie na jakiś czas wstrzymać się ,zrobić przerwe w staraniu się o dziecko.To pomohglo wielu osobom.Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    • Powierz swój problem Maryi i Panu Jezusowi i Duchowi Swiętemu. Módl się słowami JEZU UFAM TOBIE i TOBIE powierzam swoje pragnienie – jeżeli jest zgodne z TWOJĄ wolą niech dostąpię cudu, ale niech to będzie już TWÓJ problem, bo ja już nie mam siły. Daj mi proszę spokój i pozwól mi się modlić bez wypowiadania intencji, gdyż TY znasz moje pragnienia, ale tylko TY wiesz co jest dla mnie dobre. Módl się ze spokojem i wiarą Kasiu – Twoje problemy weźmie w swoje ręce SAM BÓG i obdarzy Cię najlepszym rozwiązaniem z możliwych. Co dla nas ludzi jest nieosiągalne i trudne – to dla BOGA jest – wszystko możliwe. Zaufaj BOGU i nie niecierpliw się, uzmysłów sobie ile obowiązków spadnie na Ciebie w obliczu przyjścia na świat Twojego dziecka i próbuj skoncentrować się na sytuacjach wybiegających w przyszłość -jakie będą Twoje reakcje na płacz dziecka w dzień, a także w nocy, czy zawsze z ochotą, bez lamentowania wstaniesz do dziecka, żeby ustalić co jest przyczyną płaczu.
      Wtrącę takie swoje wspomnienie, bo do dzisiaj nie wiem co było przyczyną u mojego dziecka, że przy wyjmowaniu go z kąpieli, niezależnie od tego, jak długo ona trwała i ile razy dolewałam ciepłej wody, żeby go nie przeziębić w już wychłodzonej długością kąpieli wodzie, zawsze płakał niemiłosiernie – już od momentu wyjęcia, aż przez wycieranie i ubieranie. Niejednokrotnie słyszałam zapytania ze strony męża, czy teściów, co ja mu robię, że tak płacze. Proponowałam zresztą, nie broniąc dostępu do swojego dziecka, żeby przejęli tą czynność w zastępstwie, ale z tego co pamiętam, albo nie skorzystali z propozycji, albo się przekonali, że akurat to dziecko tak już ma.
      Wyobrażaj sobie różne sytuacje, jakie może Ci przynieść kontakt z Twoim narodzonym już dzieckiem,jakie będą Twoje reakcje i skąd zaczerpniesz siły, żeby zawsze umieć sprostać pragnieniom swego dziecka i odgadnąć jego potrzeby, gdy jeszcze nie będzie umiało mówić. I czy Twoje oczekiwania na zdrowe, inteligentne i ładne dziecko będą zgodne z rzeczywistością i z różnymi niemiłymi niespodziankami. Czy jesteś w stanie przewidzieć i zaradzić wszystkim problemom, jakie przyniesie ze sobą życie i okoliczności, czy masz wystarczające wsparcie ze strony partnera i rodziny. Masz tak wiele jeszcze do przemyślenia- oczywiście nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć i zabezpieczyć na zapas, ale to jest tylko dowód na to, że musimy nieustannie w każdej sekundzie naszego życia trwać w zaufaniu BOGU i jemu się powierzać i prosić o wsawiennictwo za nami Najświętszą Maryję Pannę, czy to Częstochowską, czy Licheńską, czy Pompejańską, czy też może Pietę z Jarosławia, czy z Twojej parafii, czy z pamiątki I komunijnej, albo z obrazka w książeczce otrzymanego od księdza chodzącego po kolędzie lub kalendarza?
      Ja pamiętam, że modliłam się Nowenną Pompejańską w czasie ciąży, żeby dziecko które się narodzi było zdrowe i było chłopcem, jeśli to możliwe.
      Ale zapomniałam się modlić – mówiąc żartem oczywiście, żeby był grzeczny. Dlatego trwam w modlitwie nieustannie dziękując za wszystkie cuda i łaski jakich dostąpiłam w życiu i proszę o dalszą opiekę nade mną oraz moimi bliskimi, a za synka i jego przemianę i za to by potrafił żyć zgodnie z wolą Bożą i na Bożą chwałę poświęcam odrebną Nowennę. Z moich obserwacji wynika, że jest to ciągła huśtawka, bo nie jest jeszcze idealnie grzecznym dzieckiem i pewnie ideałem nigdy nie będzie – mogłabym powiedzieć, aż takich cudów nie oczekuję. Ale dostrzegam w nim różne pozytywne przemiany i to mnie cieszy i daje pewność, że BÓG nad nim czuwa i będą się dokonywać w naszym życiu dobre rzeczy będące darem Bożym.
      Czego i Tobie Kasiu, Justynko, Beatko i Wszystkim Mamom obecnym i Tym w najbliższej przyszłości – życzę.
      UFAJMY PANU. JEZU UFAM TOBIE.!!!!!!!!!!!!!!!

  4. Gratuluję rwnież.My z mężem staramy się o dzidziusia od 4lat.Odmawiam Nowenne,ale Bóg jeden wie jak mi jest trudno,o gdybym chociaż miała „wiarę jak ziarnko gorczycy”.Nie mam już sił na dalsza walkę.Kiedy czytam te wszystkie wpisy jestem pełna podziwu i zdumienia,ale tak cięko mi uwierzyć,że i ja będę mogła doznać cudu.Ne mam sił na walkę,ale i na to żeby się poddać,toczę wewnętrzną walkę z nadzieją i każdego dnia przegrywam z bezsilnością…Nie umiem zaufać i być dobrej myśli już nawet proszę Bga żeby zabrał mniee do siebie,bo nie potrafię walczyć.Cierpienie i tęsknota niemożliwie rania mi dusze i serce wiem jak możecie mnie postrzegać,ale uwierzcie mi nie mam już sił,aby się budzić…

    • Kasiu, wybacz, że zapytam tak bezpośrednio, ale czy robiłaś badania na bezpłodność? Albo Twój mąż? Pytam, bo jeśli problem leżałby po Twojej stronie to bardzo pomocna jest naprotechnologia. Jest to nauka opierająca się tylko i wyłącznie na naturalnych procesach biologicznych, nie ma nic wspólnego z in-vitro i jest w zgodzie z Kościołem. Jeśli jesteś zainteresowana to poczytaj o tym w internecie, na pewno też bez problemu znajdziesz lekarza, który się tym zajmuje. Twórca naprotechnologii był kiedyś w Poznaniu, dał wykład w akademii medycznej, miałam przyjemność tam być, przesympatyczny człowiek. Opowiadał o wielu przypadkach, kiedy małżeństwa doczekały się dzieci po wieloletniej nieraz walce. Polecam tę stronę http://naprofamilia.pl/ Nie radzę czytać o naprotechnologii na stronach, które zalecają in-vitro bo na takich zachwala się oczywiście in-vitro jako najlepszą metodę. Pozdrawiam i życzę wytrwałości 🙂

      • Tak cytrynko,robiłam i przerywałam 2razy badania,ponieważ moja psychika nie wytrzymywała tego,niedawno wyszłam z depresji właśnie z tego powodu,po wizytach u psychologa.Także finansowo nie mogliśmy unieść tego ciężaru….Ponadto nie wierzę w lekarzy,a tak właściwie nie wiem w co wierzyć…Najbardziej boję sie powtórnie stracić wiarę….

        • Decyzja należy do Ciebie, ale czasem dobry lekarz może być właśnie tą łaską o którą prosisz Boga. Ale powtarzam dobry lekarz, katolicki, a nie taki, który zaproponuje Ci in-vitro. Znałam osobiście ks. Piątkowskiego, przewodniczącego polskich egzorcystów, był niesamowitym człowiekiem, na mszach św. często powtarzał, że zanim człowiek zgłosi się do niego po pomoc powinien najpierw zasięgnąć opinii lekarza. A jeśli choroba jest niewytłumaczalna, albo np. kobieta jest zdrowa ale i tak nie może zajść w ciążę to często trzeba chodzić na msze o uzdrowienie lub spotkać się osobiście z takim właśnie księdzem. Ale zachęcał żeby nie skreślać pomocy lekarza. Cokolwiek postanowisz, życzę powodzenia 🙂

          • Byłam w styczniu na mojej pierwszzej mszy o uzdrowienia,a w lutym idę na kolejną.Nie należę do zamożnych osob,a badania i wizyty zarówno u ginekologa jak i endokrynologa(mam hiperprolaktynemie i hashimoto)są bardzoo drogie i nie stać mnie na nie.Zrozum także,że ciągle słyszę to samo”TEN LEKARZ POMOGŁ WIELU OSOBOM” idę ale na próżno…Ciężko mi to wytłumaczyć,bo przez te 4lata kompletnie traciłam wiarę i na odpowiedzi „musisz jeszcze poczekać”zawsze była odpowiedz „niee mogę mieć dzieci”,natomiast jak ktoś mi mówi”może ty masz nie mieć dzieci” reaguję znaczną zlośćią,mówiąć,że w to nie wierzę,bo przecież słyszeliśmy oboje na ślubie”BĄDZCIE PŁO9DNI I ROZMNAŻAJCIE SIĘ”.Bóg jeden wie ile i jakie Krzyże mi daje,uwierz mi ten jest najgorszy i upadam pod nim kolejny raz…Na nic nie mam chęcii i w niczym nie wiidzę ucieczki i ukojenia.Modlę się i proszę i Maryję i Jezusa,aby mi pomogli.Łatwo jest powiedzieć poprostu UFAM TOBIE,ale trudno wypowiedzieć to z wiarą pio 4latach czekania.

          • Do Kasi. Wejdź na stronę http://mimj.pl/transmisja-spotkania-otwartego-19-01-2013/ Dzisiaj o 18 będzie Msza Święta o uwolnienie i uzdrowienie, na której dzieją się niesamowite rzeczy. Łaski obejmują również osoby, które słuchają Mszy przez internet. Tak więc zapraszam serdecznie. Wejdź sobie na tę stronę. Można również posłuchać nagrań z wcześniejszych spotkań. Tak specjalnie dla Ciebie, na ostatnim spotkaniu było takie świadectwo. Ojciec dziecka opowiadał, jak O. Daniel rozpoznał iż jest para, która będzie miała dziecko i podał okres czasu (ale nie pamiętam konkretnie). Powiedział, że to będzie chłopiec i aby dali mu na imię Piotr. Na koniec skomentował, że lekarz był bardzo zdziwiony, kiedy na badaniu to oni powiedzieli mu jaka będzie płeć dziecka:) Życzę Ci, abyś również dostąpiła tej łaski i abyś w niedługim czasie sama mogła się nam pochwalić spodziewanym dzieckiem:)

        • Kasiu – Chyba znalazłam odpowiedź – „Nie wierzę w lekarzy i nie wiem w co już wierzyć” – czyli, że jesteś już zmęczona tym swoim konkretnym marzeniem. Nadszedł czas przemiany w Twoim życiu, teraz pora, żebyś Swe sprawy powierzyła Bogu i Naświętszej Panience. Módl się za wszystkich lekarzy, żeby zawsze potrafili pomóc swoim podopiecznym, żeby otrzymywali łaskę od Boga i wiedzę jak pomóc, jak poprowadzić swych chorych, żeby oni sami byli ludźmi powierzającymi swych pacjentów łasce Bożej i pozwolili się prowadzić woli Bożej, a swoją bezsilność powierz Bogu – powiedz, że Jemu oddajesz swoje pragnienia do obróbki, i że teraz już tylko czekasz na rozwiązanie swoich problemów modląc się za innych.
          Tak uczynił pewien ksiądz ( współcześnie – bo 27 XII 2012 r.), a następnego dnia – podczas odprawiania mszy, Matka Boska dała mu odpowiedź na oczach wiernych w kościele w Jarosławiu i problem finansowy przestał być problemem.
          Jeśli masz również problemy finansowe, to przyłącz się do nas proszących o poprawę finansów do odmawiania 2 Tajemnicy Radosnej- Nawiedzenia Św. Elżbiety o godz. 22 każdego dnia. Oby każdy z nas mógł żyć godnie. I nie chodzi o gromadzenie skarbów na tej ziemi, bo nadmiar pieniędzy, wbrew pozorom też może być problemem, tylko o to byśmy zawsze znajdowali potrzebne środki na godne życie, a nadmiarem umieli się podzielić z tymi, którzy dopiero mają dostąpić łaski na znalezienie stałej lub dorywczej pracy. Módlmy się też za uzdrowienie polityki we wszystkich państwach, żeby nadmiar żywności nigdy się nie marnował, żeby politycy zadbali o to, żeby zapewnić wszystkim ludziom godne warunki do życia. Do tego są powołani, a nie do pomnażania swoich dóbr kosztem uczciwych, pracowitych wyborców, nie do ogłupiania społeczeństw i do wzbudzania wsród ludzi, nawet tej same narodowości nienawiści, czy do obrzucania się błotem i wzbudzania agresji , do wszczynania wojen. Moim zdaniem nie każdy przemysł powinien dalej się rozwijać. Pewne rzeczy powinny wychodzić już z mody. Kiedyś były spluwaczki na ulicach, teraz są chusteczki higienicze i kosze na śmieci. Pomyślmy i zadbajmy o to by nam wszystkim żyło się lepiej – dbajmy o Ziemię, jak o własny dom i niech Ci do których kompetencji należy zadbanie o to – tak rządzą, aby nie było biedy i dysproporcji między kwalifikowaniem potrzeb ludzi. Szanujmy się wszyscy wzajemnie – to się właśnie Bogu dędzie podobać i może doczekamy się ogromnego cudu dla nas wszystkich, że będzie Raj na Ziemi.
          Jak widać, My – Ludzie Wierzący, mamy tyle możliwości wybrania sobie intencji, o które możemy się modlić dla Całego Świata, gdy już jesteśmy zniechęceni modlitwą we własnej intencji i zmęczeni oczekiwaniem spełnienia osobistych marzeń.
          Módlmy się wtedy o szczęście dla Całego Świata, żeby w sercu każdego człowieka mieszkał BÓG. Mateczko Jezusowa dopomagaj nam w wypraszaniu łask dla Całego Świata wsród naszych codziennych obowiązków.

  5. Dziękuję Ci Wierząca,Joanno i Cytrynko,cudownie spotkać ludzi którzy nie są obojętn na cierpienie i nie zarzucają,że dbasz tylko o „swój ogrodek”.Odmawiam 3Nowenny 2 w innych intencjach i o wszystkich pamiętam w swoich modlitwach…Bóg Zapłać

    • Kasiu, chciałam Ci zaproponować jeszcze jedną Nowennę do odmawiania, ale skoro odmawiasz już 3 w ciągu doby, to mogłoby Ci się już nie udać więcej. Przecież nie chodzi o to, żeby tylko się modlić, bo nie możemy zaniedbywać swoich codziennych obowiązków i popadać w przesadyzm i jak to się mówi zapominać o Bożym świecie. Ty bardzo jesteś zaangażowana w sprawy Boże, ale nachodzi mnie myśl, czemu przy takim zaangażowaniu nie jesteś jeszcze wysłuchana. Czyżbyś zdaniem Boga nie była jeszcze gotowa ? Może przed czymś Cię chroni, przed jakimś rozczarowaniem w przypadku natychmiastowego spełniena Twej uporczywej prośby. A może Twe modlitwy podobają się Bogu i oczekuje od Ciebie czegoś więcej np. jakiejś adopcji duchowej dzieci zagrożonych aborcją. Może to właśnie Ty ogromem Twej miłości i pragnienia własnego dziecka powinnaś ofiaraować modlitwy za wszystkie matki, które nie kochają swoich dzieci i obmyślają, jak się ich pozbyć. Może udałoby Ci się w jakimś stopniu wesprzeć swą modlitwą – no niekoniecznie całą nową Nowenną Pompejańską, ale chociaż jedną tajemnicą dowolnej części różańca lub Koronką do Bożego Miłosierdzia, albo do już odmawianych Nowenn dołączyć jeszcze tą intencję.
      Modlę się za Ciebie, wspieram duchowo i proszę Pana Boga, żeby Ci podpowiedział co jeszcze masz uczynić, żeby mogło się spełnić Twoje marzenie.
      Mateczko wyproś dla nas wszystkich tę łaskę, byśmy usłyszeli jak mamy żyć, żeby podobać się Bogu, żebyśmy potrafili żyć zgodnie z wolą Bożą, by zły duch nie miał do nas dostępu, byśmy znajdowali w sobie siłę do pokonywania codzinnych trudności życia.

      • Kochana Joasiu twoj wpis ogromnie mnie wzruszył,a łzy tak napływają mi do oczu,że ciężko mi pisać.Napewno obejmę adopcją duchową dzieci i matki,kóre chcą dokonać aborcji.Może ciężko to wytłumaczyć,a napewno zrozumie,ale serce i rozum mowią mi,że Łaska o która tak proszę(macierzyństwo)jest blisko.Dziękuję Tobie i wszystkim tym,ktorzy odmówili za mnie chodz jedną zdrowaśkę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!