Jolanta: wiele cudów

Kilka dni temu skończyłam odmawiać po raz szósty Nowennę Pompejańską. O tej pięknej modlitwie dowiedziałam się od koleżanki w momencie, w którym czekał mnie zabieg, a ja nie byłam w stanie zdecydować się na konkretnego lekarza, który miałby ten zabieg przeprowadzić. Dlatego też w tej intencji ofiarowałam tę modlitwę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy pewne niespodziewane zdarzenie doprowadziło do podjęcia tej trudnej dla mnie decyzji. Przez operację przebrnęłam wyjątkowo dobrze – w tej intencji zdążyłam odmówić jeszcze większą część drugiej z kolei Nowenny. Nie do oddania jest to, jaki spokój mi towarzyszył dzięki tej modlitwie; czułam że wszytko będzie dobrze i tak też było.   Trafiłam do tak niesamowitego lekarza, o jakim tylko każdy pacjent możne pomarzyć (zarówno pod względem kompetencji i fachowości, jak i podejścia do pacjenta). A potem wszystko jakoś się potoczyło, że nie byłam w stanie wytrzymać dłużej bez Nowenny. Kończyłam jedną, a za chwilę zaczynałam następną. Nie wszystkie intencje zostały wysłuchane, tak jak ja chciałabym.

Ale nie o to chodzi. Niepojęte jest to, ile małych i dużych cudów w tym czasie się w moim życiu wydarzyło, ile też spraw się samoistnie rozwiązało i jak wiele w moim życiu się zmieniło. Nie ukrywam, że wiele razy było ciężko – byłam zmęczona, nie mogłam się skupić na modlitwie i miała wątpliwości. Ale z pomocą Najukochańszej Mateńki zawsze udawało mi się dobrnąć do końca modlitwy. Miałam bardzo ciężki okres – wiele w moim życiu się działo i nie wiem, jak bym przez to wszystko przeszła bez tej Modlitwy. Zauważyłam też, że wiele osób w tym czasie inaczej (bardzo pozytywnie) zaczęło się do mnie odnosić. Muszę napisać jeszcze o jednej ważnej rzeczy – od kilku lat bardzo dokuczały mi jelita.

Nie mogłam spać i żadne leki mi już nie pomagały. Straciłam nadzieję, że kiedykolwiek moje dolegliwości ustąpią. Obiecywałam sobie, że w tej intencji kiedyś też zacznę się modlić, ale zawsze były ważniejsze inne prośby (o zdrowie mojego męża, czy też mojej mamy). Natomiast w czasie, gdy odmawiałam szóstą Nowennę – właśnie za mamę, zorientowałam się, że od kilku dni   przestałam odczuwać bóle jelitowe – wszystkie dolegliwości z tym związane uspokoiły się praktycznie całkowicie, a ja mogę normalnie funkcjonować. I tak jest do dziś, mimo, iż nie biorę już żadnych leków. Wiem, że jest to kolejny cud, o który nie zdążyłam się jeszcze pomodlić. Brak słów o wielkiej Mocy modlitwy, jaką jest Nowenna Pompejańska.        Warto oddać się całkowicie Matce Bożej.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Jolanta: wiele cudów"

Powiadom o
avatar
Kasia
Gość

Chwała Panu!!

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij