Ewelina: łaski w nowennie

Nowennę pompejańską zaczynałam kilka razy, niestety nigdy nie udało mi się jej zakończyć. Zniechęcenie, niepokój, myśli „to i tak nic nie pomoże”, zmęczenie, przysypianie, brak czasu. Ostatnią nowennę przerwałam po 3 dniu części błagalnej (zły zadział…) czego z resztą nie mogę sobie wybaczyć, gdyż już podczas części błagalnej poznałam ludzi, którzy pomogli mi w pewien sposób w mojej trudnej sytuacji, a to wszystko za przyczyną Najświętszej Panienki. Zaczęłam więc omawiać nowennę od nowa, tym razem otrzymałam wiele łask, o które nie prosiłam: nawrócenie, spowiedź, uczestnictwo w Mszy Św., spokój wewnętrzny.

Z radosnym sercem odmawiam nowennę w intencji rozwiązania problemów. Po zakończeniu części błagalnej nowenny i rozpoczęciu części dziękczynnej, rozpoczęłam odmawianie drugiej nowenny w podobnej intencji, gdyż w zasadzie obie są ze sobą powiązane, tak więc na chwilę obecną odmawiam dziennie 6 różańców. Matka Boska postarała się, abym znalazła na to czas. I mam mocne postanowienie, aby obie nowenny tym razem skończyć, mam jakąś wewnętrzną siłę i chęć na odmawianie nowenn, poza tym pomimo wielu obowiązków znajduję czas, a kiedyś trudno było znaleźć czas na jeden różaniec. Mam nadzieję, że zostanę wysłuchana przez Matuchnę. Chwała Jej za wszystko!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

11 myśli na temat „Ewelina: łaski w nowennie

  1. Również odmawaiałam już kilka razy Nowenne i nie udało mi się jej ukończyć nigdy teraz odmawiam 4 dzień mam nadzieje że dam rade pokonać słabe chwile kiedy nadchodzi to coś moje lenistwo nie chęć że nie warto wogóle odmawiać

    • WITAM,WŁAŚNIE WTEDY GDY PRZYCHODZI ZNIECHĘCENIE KTÓRE POKONAMY I NIE PRZERWIEMY MODLITWY OTRZYMAMY NAJWIĘCEJ ŁASK BO MATECZKA CZEKA NA NASZĄ GOTOWOŚĆ I WYTRWAŁOŚĆ.TRAFIŁAM NA NOWENNE PRZYPADKIEM CHOCIAŻ PRZECIEŻ W ŻYCIU KATOLIKA NIE MA PRZYPADKÓW,MODLITWE ODMAWIAŁAM KILKA DNI GDY W DOMU WYDAŻYŁ SIĘ WYPADEK-MOI SYNOWIE JAK TO DZIECI POPYCHAŁY SIĘ W POKOJU I JEDEN DRUGIEGO PCHNĄŁ NA OSZKLONE DRZWI -SZYBA ROZBIŁA SIĘ I ROZSYPAŁA NA POKÓJ A SYN STAŁ POŚRODKU SZKIEŁ-NIC MU SIĘ NIE STAŁO NIE MIAŁ NAWET ZRANIENIA ANI SINIAKA PO UDERZENIU W SZYBĘ- DOSŁOWNIE NIC ,TYLKO TROCHĘ SIĘ PRZESTRASZYŁ A JA BYŁAM NIESAMOWICIE SPOKOJNA .TO JEST NA TYLE DZIWNE ŻE GDY SPRZĄTAŁAM SZYBĘ I PRÓBOWAŁAM WYJĄĆ CZĘŚĆ SZYBY Z DRZWI TO MIAŁAM PROBLEM Z ROZBICIEM JEJ MŁOTKIEM,ALE WIEM JEDNO TRAFIŁAM NA NOWENNE BO TEGO CHCIAŁA MARYJA MIAŁA UCHRONIĆ MÓJ DOM PRZED OKROPNĄ TRAGEDIĄ I SPRAWIĆ BYM UWIERZYŁA W MOC RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO BO TEŻ MIAŁAM WĄTPLIWOŚCI I PROBLEMY Z JEGO ODMAWIANIEM,MIAŁAM ZA MAŁO MOTYWACJI I TAK PO JEDNYM DNIU PRZERWY ZACZĘŁAM ODMAWIAĆ NOWENNE OD NOWA ZMIENIŁAM TROCHĘ INTENCJE BO CZUŁAM ŻE MAM MODLIĆ SIĘ JESZCZE ZA INNĄ OSOBĘ.TERAZ WIEM,ŻE JEŚLI TRAFILIŚCIE NA TĄ MODLITWĘ TO PO TO BY WAS LUB WASZE RODZINY UCHRONIĆ PRZED TRAGEDIĄ WIĘKSZĄ LUB MNIEJSZĄ KTÓRA MOGŁA BY ZACHWIAĆ NASZĄ WIARĘ W DOBREGO BOGA,CHWAŁA TOBIE MARYJO ZA OPIEKĘ NAD MOJĄ RODZINĄ.

  2. Mi też nie idzie ta nowenna. Warto odmawiać – to fakt. Odczuwam pomoc w codziennych sprawach które wymagają organizacji, czy też pomocy innych ludzi bez których bym sobie nie poradziła . Od paru miesięcy marzyła mi się półka na książki których mam mnóstwo ale już nie miałam ich gdzie układać . Problem polegał na braku czasu (studiuję , pracuje , mam mam dziecko – trochę tego dużo jak dla mnie). W końcu sprawa tak się ułożyła że nawet nie musiałam jechać do sklepu by ją kupić, znalazły się osoby które mi ją składały. Niby takie nic – a dla mnie to bardzo dużo, bo w końcu nie potykam się o własne rzeczy przechodząc z pokoju do pokoju.
    Inna fajna rzecz która mi się przydarzyła w trakcie odmawiania nowenny to fakt że mój narzeczony rzucił palenie. Nie prosiłam o to ale nagle się tak stało. Jeszcze nigdy nie dokończyłam żadnej nowenny. Kilka razy zaczynałam i kończyłam na trzecim dniu. Raz doszłam do części dziękczynnej – i to było najdalej. Mam nadzieję że kiedyś uda mi się chodź jedną dokończyć. Trzeba przyznać że to trudna modlitwa. Zachęcam wszystkich do jej odmawiania pomimo wielu niepowodzeń. Wydaje mi się że takie ponowne próby są miłe Matce Bożej i za każdym razem jak ktoś wraca do tej modlitwy to sprawia tym uśmiech na Obliczu Niepokalanej

  3. Mi zostały dwa dni odmawiania Nowenny…
    Nie wiem co się ze mną dzieje. Wczoraj posądziłam męża o zdradę. Wciąż nie wiem czy to prawda. Ale mam nadzieję, że nie bo to już ponad moje siły..

      • Ale my jesteśmy 4 miesiące po ślubie… Czemu tak szybko miałby mnie zdradzać… Wczoraj w południe pomyślałam, że jak skończę tą Nowennę to zacznę modlić się za tą dziewczynę bo ma duże problemy ze sobą (znam ją). Natomiast wieczorem odkryłam wiadomości na telefonie i komputerze męża, gdzie były dwuznaczne wiadomości od niej…

        • Przepraszam, moją wypowiedzią nie chciałam sugerować, że to zdrada. Bardziej chodziło mi o to, aby modlić się tak zapobiegawczo:) A te wiadomości jeżeli są od niej, to bym się tak nie przejmowała. Znam osoby, które w ten sposób się zachowują, to znaczy prowokują czy coś w tym stylu. Oczywiście nie pochwalam tego i ja osobiście na tego typu zaczepki staram się nie odpowiadać, zwłaszcza od żonatych facetów, bo i takie się zdarzają. Prawdą jest, że często takie zaczepki, tak naprawdę nic nie oznaczają, sa jedynie taką „zabawą”, więc pewno niepotrzebnie się martwisz. A skoro te wiadomości były od niej, a brak jest reakcji twojego męża, to prawdopodobnie on je ignoruje, więc staraj się nie nakręcać. Lepiej pomódl się w intencji, o której CI napisałam, aby Matka Boska wzmocniła Wasze uczucie i aby pomiędzy Was nie wdarła się inna kobieta czy mężczyzna:) Tylko proszę nie myśl, że ja sugerowałam zdradę, bo naprawdę nie to miałam na myśli.

          • Wiem, ze nie to miałaś na myśli… Tylko mi to ciężko wszystko zrozumieć… Dlaczego ja? W ciągu 6 miesięcy byłam dwa razy w ciąży, które zakończyły się poronieniem a teraz to… A myślałam, że mnie to nigdy nie spotka…

        • Ewelino, nie osądzam Cię, nie oceniam ale właśnie dlatego Kościół tak dużo mówi o czystości przedmałżeńskiej, która w dzisiejszych czasach jest tak bardzo wyśmiewana. Jeśli para współżyje przed ślubem to niestety istnieje duże prawdopodobieństwo braku wierności w małżeństwie jednej lub drugiej strony (albo obu). A to są tylko konsekwencje zejścia z Bożej drogi, którą wytyczają drogowskazy (przykazania) ustanowione przez Boga dla ochrony człowieka. Brak wierności może być fizyczny ale także mentalny. Nie piszę tego po to, żeby Ci coś wyrzucać ale może przeczyta to ktoś kto jeszcze nie wstąpił w związek małżeński i choć troszkę nad tym pomyśli…

  4. Domyślam się, że jest Ci ciężko… nawet nie wiem, jak Cię pocieszyć i jedyne, co mi przychodzi do głowy, to modlitwa… Mam nadzieję, że się nie poddasz i nie zwątpisz, oraz że doczekasz w końcu upragnionego dziecka. Czego Ci życzę z całego serca:)

    • Czasem dzieją się dziwne rzeczy a nie wiadomo dlaczego, w naszej wspólnocie jeden z Ojców, mówił żeby dzieciom które są poronione nadawać imiona i modlić się w ich intencji. Wiem, ze taki dzieci przechodzą chrzest krwi i stają od razu przed Bogiem, ale podobno to ważne żeby im nadać imiona i pozwolić odejść do Pana. Bóg z Tobą, ale pamiętaj że w dzisiejszych czasach Szatan szleje bo przegrywa z Najświętsza Panienką, nie daj się zwieść. Pozdrawiam

A Ty co o tym myślisz? Napisz!