Agnieszka: wiara czyni cuda, czyli rozwiązanie problemów

Kilka miesięcy temu krucho zaczęło się dziać. Brak płynności finansowej plus inne czynniki sprawiły, że cały dorobek mojego życia miał nagle runąć. To było straszne , sytuacja tak tragiczna,że aż nie do wytrzymania. Nie wiedziałam co robić , wszelkie drogi do wyjścia na tkz. prostą były wręcz zamknięte.Przypadkiem – dosłownie przypadkiem natknęłam się właśnie na nowennę pompejańską .Pomyślałam wtedy,że to
jedyna szansa na wyjście z tej matni. Odmawiając różaniec czułam wielką radość i już przy końcu części błagalnej pojawiło się światełko. Potem jak z ekspresu pojawiły się nowe horyzonty.

Dziś widzę , że to nie zbieg okoliczności spowodował to co mnie spotkało, lecz zesłała to na mnie właśnie ONA Królowa Różańca z Pompejów.
Jeżeli wczesniej ktoś by mi opowiedział podobna historię myślę,że pokiwałabym głową tak,tak- dziś inaczej to postrzegam. Choć nie miałam w planach
opisywać tego świadectwem , to szczerze mówiąc jakoś nie mogłam tak obojętnie o tym zapomnieć. Dlatego też piszę o tym byście wiedzieli,że ta modlitwa czyni cuda. Ps. 28.11.12 zaczęłam odmawiać nowa nowennę i chociaż wcześniej zaplanowałam rozpocząć ją dopiero w styczniu – to nie umiałam się pohamować.W ogóle myślę,że już nigdy się od niej nie uwolnię  I cieszę się z tego.:)

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Agnieszka: wiara czyni cuda, czyli rozwiązanie problemów

  1. Życie niesie ze sobą wciąż nowe problemy.Sprostać im samotnie, choćby nawet wokół były osoby życzliwe i chcące dobrze, to ich koncepcje i propozycje mogą być tak różne, że czasami trudno wybrać najlepszą opcję. Wsłuchanie się w podpowiedź płynącą od Boga wymaga trochę skupienia i taką możliwość daje modlitwa. A jeżeli jeszcze jest poparta wstawiennictwem Najświętszej Matki Jezusowej, no to nie ma lepszego doradcy i nadzieji na rozwiązanie wszelkich, nawet trudnych spraw. Raczej jest więcej niż pewne, że kto zacznie się modlić Nowenną Pompejską, choćby nie został w 100 % wysłuchany dostrzeże dobro płynące z tej modlitwy, którą można odmawiać wszędzie i o każdej porze, no pod warunkiem że nie jest się w szpitalu pod narkozą np.i będzie się modlił w intencji wciąż tej samej niezmiennie, bądź w intencji zmodyfikowanej, gdyby ta konkretna zbyt długo się nie spełniała lub w zmienionej z prośbą o oświecenie, co jest dla nas najlepsze zdaniem BOGA i poddaniem się Jego woli, i by zechciał pokierować naszym losem.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!