4. numer „Królowej Różańca Świętego” już dostępny!

Kochani Czytelnicy,

4. numer „Królowej Różańca Świętego” jest już dostępny! Został on już rozesłany do Prenumeratorów, natomast w Empikach pojawi sie za ok. 10 dni.

Dla tych, którzy nie zetknęli się jeszcze z tym czasopismem: istnieje ono od roku i tematycznie nawiązuje do różańca i nowenny pompejańskiej.

W numerze – jak zawsze – reportaże, rozważania, świadectwa, formacja i wywiad 🙂

Więcej informacji, spis treści, metody zamawiania, można znaleźć na stronie www.krolowa.rosemaria.pl

 

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

17 myśli na temat „4. numer „Królowej Różańca Świętego” już dostępny!

  1. witam wszystkich.
    Dawno mnie tu nie było.
    Odmawiam 6 N.P. Idzie mi fatalnie.
    zaczynałam 2 razy. Szatan podstępnie tak działa w moim życiu, że nie jestem w stanie sobie zorganizować dnia. Ciągle pojawiają się nowe trudności. Drugie zmiany w pracy, dalsze przykucie do łóżka mojej mamy, problemy w pracy i choroby. Prawie nie spędzam czasy z moim dzieckiem, które ma niecałe 2 latka, nie jestem w stanie nawet poskładać codziennego prania.
    Dzień, w dzień zasypiam na różańcu, a raczej noc w noc.
    Nie mam siły, jestem już tak zmęczona, a pomocy praktycznie żadnej. Jestem wdzięczna siostrze , że zajmuje się moim dzieckiem z doskoku, które podrzucam do przykutej do łóżka matki. W tym tygodniu tragedia, ja mam 2 zmiany, mąż też, szwagier również 2 więc będę zmuszona pewnie nocować poza domem, bo nie mam co zrobić z dzieckiem.
    Dół finansowy wielki jak krater po wulkanie. Nie starcza na nic, auto wymaga naprawy, a na wodę też nie jeździe.
    Najgorsze jest to, że nie mam siły już na nic, nawet na płacz.
    Boję się o jutro. Mam dość ciężkich doświadczeń. Dość wiatru w oczy i wchodzenia pod górę ze stutonowym głazem.
    Nie znajduję czasu na modlitwę,
    Jest mi tak źle. Nie wiem już co robić.
    Obym tylko została wysłuchana, niech Pan mi wybaczy moje błędy, niech Maryja się za mną wstawi bo jestem na dnie.
    Oby Pan usłyszał moje wołanie o pomoc.
    Proszę o modlitwę w mojej intencji.
    Z góry Bóg zapłać.
    Pozdrawiam.

    • ja też jakiś czas płakałam z powodu braku pieniędzy az poprosiłam ucha Świętego o te wszystkie dobrodziejstwa które teraz mam,gdy zaczęłam się modlić o pomoc On już działał po śród ludzi mi znanych że zaczęli bardzo pomagać,i teraz nasza sytuacja się polepszyła,czasem Bóg daje nam chorobę i tak jak ja dzięki niej bardzo się do niego zbliżyłam i pokochałam a cierpienie to jak bycie naśladowcą Chrystusa naszego Zbawiciela jest Wielkim Darem!!!Po śmierci to docenisz cierp tylko dla Boga bo my jesteśmy tylko nędzą…biedą pyłem i tylko trud nas do niego przybliża!!!powodzenia!!!

  2. Kochana, patrz z nadzieja w przyszłość. Będzie dobrze, zaufaj Maryji i Panu. Nie musisz odmawiać różańca w sposób ciągły, ale bądź z różańcem w ciągu dnia. Pamiętaj o różańcu. Jak jedziesz samochodem odmów dziesiątek, jak idziesz gdzieś odmawiaj dziesiątek. Zacznij od rana jeden dziesiątek różańca to ok. 3 min czasu. Dasz radę. Ja tak właśnie robię i w ciągu całego dnia uzbiera mi się całość. Skup się na różańcu i myśl o różańcu. Każdą najmniejszą chwilę wykorzystaj na Zdrowaś Mario. Nie tylko dasz radę ale przy okazji zdasz sobie sprawę z tego ile czasu w ciągu dnia przecieka nam przez ręce nawet gdy jesteśmy bardzo zapracowani.

    Z Bogiem i z nadzieją…

  3. Witam wszystkich.
    Zawaliłam moją N.P.
    Praz pierwszy zły wygrał w tej gonitwie.
    moje zmęczenie fizyczne, psychiczne i przeciwności losu wzięły tym razem górę nad wszystkim.
    Mimo wszystko zacznę od nowa. Tym razem musi się udać. Pomimo drugich zmian w pracy i wszelkich przeciwności musi się udać.
    Miałam fatalny tydzień. Siostrzenica w szpitalu z zapaleniem płuc, kolejnym . Matma nadal nie chodzi. Mój mąż upadł tak nieszczęśliwie w domu , że skręcił rękę. Puchła jak bania i spędziłam z nim 4 godziny w szpitalu, z wielką łaską ktoś go przyjął.
    Na drugi dzień powtórka z rozrywki, znowu lekarz, mąż choruje, niby to astma bo się dusi i korzysta z inhalatorów, rejestrowałam go ponad tydzień wcześniej bo leki się skończyły, a lekarz musi go widzieć, bo nie wystawi inaczej recepty. Wyobraźcie sobie, że nie było go na liście. Recepcjonistka twierdzi, że próbowałam go wkręcić.
    Znowu ktoś robi ze mnie wariata taki tam burdel mają.
    Szkoda mojego czasu.
    Znowu jesteśmy zadłużeni. Już 700 zł, a do 10 żyć trzeba. Ciągle coś, w pracy stres , wieczne problemy.
    W moim mieszkaniu jak po wybuchu bomby, nie mam nawet czasu posprzątać, ciągle jestem w drodze i poza domem.
    Proszę o modlitwę w mojej intencji, abym umiała sobie lepiej zorganizować czasy i by nie było nowych problemów w moim życiu , proszę też o modlitwę w intencji znalezieniu dobrej pracy dla mnie i męża.
    Zamierzam zacząć moją N. P. po raz kolejny. Proszę o modlitwę.
    To, że mi nie wyszło tym razem to nic nie znaczy. Będę próbować. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
    Inni mają gorzej.
    Z córeczką mojej siostry na sali w szpitalu leżała mała dziewczynka. Ma 1,5 roczku. Trafiła tam bo rodzice ją głodzili.
    Dziecko ważyła około 7 kg. To dopiero tragedia. Pewnie chcieli ja zagłodzić.
    Nie rozumiem postępowania takich ludzi, dziś widziałam psęudo tatę tego maleństwa. Nawet nie wziął jej na ręce.
    Patrzył na nią przez kraty łóżeczka. Dla mnie to potwór. Skoro nie chcą dziecka to czemu nie oddadzą do adopcji. Pastwią się tylko nad nim.
    Przepraszam, że to wszystko piszę, ale to mnie tak drażni. Jestem wściekła i płakać i się chcę.
    Trzymajcie się.
    Trwajcie na modlitwie.
    Wiara czyni cuda.

    • Bożenko, mogłabym Ci materialnie jakoś pomóc? Parę złotych jakoś przesłać? Wiem, że to byłoby mało, ale zawsze kazda złotówka się liczy.

  4. Bożenko, jestem z Tobą, a nade wszystko jest z Tobą Pan Bóg.Jeszcze dziś pomodlę się za Ciebie.Postaraj się nie przejmować sprawami mało ważnymi, posprzątasz, jak będziesz miała czas. Reszta w rękach Bożych, na pewno Pan Bóg nie zostawi Cię bez opieki. Ksiądz Twardowski pisze: „kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno…”
    Błogosławionej nocy i głębokiego przeżycia Wielkiego Postu 🙂

  5. Kochana,
    powtarzaj; JEZU UFAM TOBIE!
    Oddaj swoje zycie Maryi!
    jestem z Toba!
    swoja bezsilnosc ofiaruj Najwyzszemu!
    Pan – Twoja moc!
    Ufaj!

  6. Za 2 tyg. kończę swoją 4 NP, a w tej chwili mam ochotę ją przerwac ;/ Zły szaleje… Znowu problemy zdrowotne mnie dopadły i czuję, że podupadam psychicznie, bo nic mi od 3 lat w życiu nie wychodzi. Wszyscy przyjaciele mnie zostawili,a nawet chłopak. Do dzisiaj tęsknię za nim. Jestem okropnie poraniona przez życie. Do tego nie mam pracy, studiów… Czasami czuję się po prostu bezwartościowa, wiem, że to zły podsuwa mi takie mysli. Część błagalna szła mi b.dobrze. Za to kiedy zaczęłam część dziękczynną to idzie mi coraz gorzej. Czasami dochodzą do tego myśli, że moje życie jest do niczego i pora je skończyć. Marzę o moim dawnym życiu bez problemów, z uśmiechem, ze zdrowiem i z przyjaciółmi.

    • Hej Aga! Wytrzymaj i przetrzymaj ten trudny okres. Ofiaruj cierpienia w jakiejś intencji,żeby nie posżły na marne. Przytulam Cię do mojego serducha Aguniu. Jesteś jedyna i niepowtarzalna i zawsze kochana przez Boga. Zobaczysz ,że jeszcze będziesz szczęśliwa.
      Pozdrawiam
      Aga 🙂

  7. 13 stycznia zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańska! Dzisiaj koniec-wytrwałam! JA!!!!!, której z trudem przychodziło odmówienie 1 dziesiatki! Łaska Boza spłynęła na nie kiedy zaczęłam…..jestem bardzo szczęsliwa!

  8. witam wszystkich.
    U mnie znowu pod górę.
    Wszystko idzie nie tak.
    Po raz kolejny nie udało mi się odmówić mojej 6. N.P.
    Nie daje siły ani fizycznie ani psychicznie.mam doła. Moje dziecko przeszło wirusowe zapalenie oskrzeli, było źle. We środę miałam kolizję , nie wydaje mi się, żeby to była moja wina. Niby wjechałam w klienta. Prawda tak, że to raczej on we mnie. Chciał kasę. Proponowałam naprawę auta, które było ledwo draśnięte, moje wyglądało gorzej. ale on chciał z ubezpieczenia. W trakcie rozmowy telefonicznej wyszło , że jest bezrobotny. Nie chciał pokazać auta mojemu mężowi w końcu po 2 dniach pokazał, ale jak to się mówi ”poprawił szkodę”. Podłość nie ma granic.
    Od piątku moje maleństwo ma jakiegoś wirusa najpierw trawiła go gorączka, teraz ma biegunkę i wymioty.
    Nie wiem za co się zabrać.
    Jestem tak zmęczona . Na zwolnienie nie mogę iść, bo mnie zwolnią, opieki też nie mogę wziąć, bo to też bilet do zwolnienia. Prosiłam kierowniczkę, żeby mnie puściła wcześniej bo chcę z dzieckiem do lekarza, to nie będę cytować jak mi odpowiedziała.
    Nie mam sił, ostatnio nawet nie mam sił na nowennę, próbowała i nie daje rady.
    Jeżeli ktoś może to niech się pomodli za moje dziecko, żeby synuś był już zdrowy i nie chorował.
    Boję się , że przyjedzie taki dzień, że nie będę miała już na leki.
    Nie proszę o pieniądze, proszę o modlitwę . Może również w intencji znalezienia nowej pracy dla mnie, gdzie będą się do mnie odnosić jak do człowieka, i żeby na chleb nie brakło. Dość już mam pożyczania, bo później jak przyjdzie wypłata to połowę trzeba oddać.
    Proszę ludzi dobrej woli o modlitwę w naszej intencji, wiem, że się powtarzam, ale sama nie daje sobie już rady. Wiem, że w każdym z was jest dobro. Zostańcie z Panem i niech Matka Boża przytuli was do swego serca, niech jej wstawiennictwo odmieni wasze życie na lepsze. Pozdrawiam.

    • Witam, piszę jako matka dwójki dzieci, o które też zabiegam w wirze pracy i obowiązków i obiecuję modlitwę w Waszej intencji a szczególnie dzieciaka.
      Szczęść Boże!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!