Świadectwo: Zawrócenie z „Drogi Smoka”

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce płyta z mp3 „Zniewolenie Duchowe” wydana przez Księży Saletynów. Po parokrotnym przesłuchaniu (bo bardzo wciąga) uświadomiłem sobie rzeczy, które choć banalne w codzienności i spotykane mogą zgubić duszę. Było na niej między innymi o uprawianiu zachodnich sztuk walki i ich indoktrynacją, która z czasem pojawia się zawsze, powodując tak naprawdę nasze nieświadome, wyrzeczenie się chrześcijaństwa. Świadectwo to dotyczy mojego 8 letniego chrześniaka, którego siostra ze szwagrem zapisała na Kung-Fu. O tym, aby wypisać go z tych zajęć wspominała i prosiła nasza mam, mój brat, i oczywiście ja … ale nic, brak efektu więc temat ucichł. Siostra uważała, że to jest tylko dziecko i ono nic nie rozumie i przesadzamy, a szwagier wręcz twierdził, że to mu się przyda, (może z racji wykonywanej pracy szwagra w służbach mundurowych). Chłopiec przez ponad rok bardzo się angażował, uczęszczał na zajęcia 2 razy w tygodniu, jeździł na zawody, ubierał się na treningi w strój ze smokami, itp. Choć Nowennę Pompejańską już wcześniej odmawiałem (bez efektu w mojej sprawie, ale to zapewne test na moją pychę i ćwiczenie pokory, cierpliwości) uznałem sprawę „drogi smoka” za poważny problem i w sprawie chrześniaka zacząłem odmówić NP. Po pierwszym tygodniu odmawiania części dziękczynnej, siostra przy okazji naszego spotkania wspomniała, całkiem przypadkowo” że synek już nie będzie chodził na Kun-Fu …. Zszokowany (i pełen zadowolenia) pytam „To co Was skłoniło do zmiany zdania”  siostra odpowiedziała „Nas nic …. Walduś powiedział, że już nie chce chodzić”. Dzisiaj z chrześniakiem i moim synkiem jeździmy na Orlika i „haraczem w gałę”

2 myśli na temat „Świadectwo: Zawrócenie z „Drogi Smoka”

  1. Szkoda, że tak mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Reszta puka się w czoło, że są to bzdury i średniowiecze.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!