Magda: nowenna to spotkanie z Jezusem i Maryją

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

3 listopada skończyłam odmawiać swoją pierwszą NP. Jeszcze nie stało się to o co prosiłam ale widać jeszcze nie czas…dlatego dziś zacznę od nowa odmawiać kolejną. W trakcie odmawiania najtrudniejszą rzeczą był brak skupienia, myśli wariowały i galopowały po różnych tematach tak że nie raz dosłownie klepałam jak automat słowa modlitwy. Ale wytrwałam do końca i chyba o to chodziło.

Czuję radość z tego, że ten czas odmawiania NP to w sumie był taki czas zatrzymania, poświęcenia go Panu, takie spotkanie z Jezusem i Maryją. Rozważania, mimo, że codziennie te same, prawie za każdym razem zwracały moją uwagę na coś nowego, takie nowe spojrzenie i dostrzeżenie czegoś ważnego w moim życiu. Na pewno czuję się teraz bliżej Boga, czuję dużo większy spokój w sercu.

To wszystko jest bardzo trudne, to nie tak, że odmówiłam nowennę i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki wszystkie problemy minęły, że wystarczy się powierzyć opiece Matki i już. Mam wrażenie, że zły ciągle jednak jeszcze próbuje… najgorsze chyba jest pojawiające się zwątpienie i uczucie braku sensu w tym o co proszę, pojawiają się myśli, żeby dać sobie spokój, że widać inaczej ma być… Ale jak mówi moja siostra, wszystko co powoduje, że czujemy się źle, tacy udręczeni to nie pochodzi od Boga i trzeba takie myśli odpędzać od siebie, zwracając się od razu z modlitwą do Jezusa i prosić Matkę o wsparcie.

Pan wie najlepiej co jest dla nas najlepsze i kiedy.
Wytrwajcie do końca w modlitwie!!!
Polecaj nowennę pompejańską swoim znajomym!

3 myśli na temat „Magda: nowenna to spotkanie z Jezusem i Maryją

  1. Jestem w 5 dniu cz.dziękczynnej, wczoraj ukończyłam Kurs Alfa, a dziś przyszło załamanie wiary, dosłownie jedno zdanie w programie popularno-naukowym. Pomóżcie, dopiero niedawno odzyskałam łaskę wiary, nie chce jej stracić, nie wiem co się dzieje.

  2. To jest okropne, czuje jak by mi serce ktoś chciał wyrwać i towarzyszyły temu dreszcze całego ciała, dreszcze minęły ale ból serca pozostał. Najgorsze jest to że chyba zgrzeszyłam pychą, bo myślałam sobie ze moja wiara jest tak mocna że nic nie jest w stanie mi zaszkodzić, a tu proszę, w jednej chwili taka lekcja pokory. Dziękuję Ci Dobry Boże, będę teraz bardziej uważna.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!