Ela: Pomóż wytrwać i wierzyć Maryjo!

Nowennę Pompejańską odmawiam po raz pierwszy. Jestem w 4 dniu części dziękczynnej. Wierzę, że intencja, w której odmawiam tę nowennę będzie wysłuchana. Zauważam jednak łaski, o które nie prosiłam. Otóż wczoraj po raz pierwszy mogłam pomodlić się o łaskę macierzyństwa i zdrowe potomstwo (dodam, iż sama mam  dziecko upośledzone) dla koleżanki, z którą od pewnego czasu nie utrzymuję kontaktu i miałam do niej żal. Wcześniej, jeśli tylko nachodziła mnie myśl modlitwy za nią, od razu goniła ją następna: Dlaczego mam się modlić o dziecko dla niej i ma być taka szczęśliwa, jeśli ja cierpię z powodu stanu, w jakim jest moje dziecko? Wczoraj udało mi się to spokojnie i bez żalu. Dziękuję Mateńko za łaskę wybaczenia. Niestety, są też rzeczy, które uległy pogorszeniu ( zresztą, które mają być moją kolejną intencją). Myślę, że macza tu swe palce zły, abym zwątpiła w siłę tej modlitwy. Pomóż wytrwać i wierzyć Maryjo!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Ela: Pomóż wytrwać i wierzyć Maryjo!

  1. Eluniu,kachana Eluniu,nie poddawaj się wszystko będzie dobrze,moze jakies złe rzeczy wynikły po to aby zostały uzdrowione,-tak przypuszczlnie piszę bo nie wiem co masz na mysli,w kazdym razie módl się i trwaj,zawierzaj siebie i swoje dziecko Maryi i nie przerazaj się gdy np.po takim zawierzeniu,wynikną jakies problemy z dzieckiem czy u Ciebie to własnie zły jest wsciekły o to bo gdy zawierzasz się Mateczce -oddajesz się pod Jej opiekę i wtedy nawet nieraz ją odczujesz a zło chce abys była przekonana ,ze źle robisz ,ze nie warto,powierzac się Opiece Marki Bozej bo wtedy słabnie jego działalnosc bo przeciez on się boi Maryi i ma ograniczony dostęp do Ciebie .ja gdy zawierzałam moje dziecko-(a robię to bardzo często juz teraz całą rodzinę zawierzam opiece Najswiętszej Panienki)Matuchnie zawsze mój synek zaczynał chorowac,ale to zawsze.

    jednak nie zrazaj się takimi rzeczami,od momentu gdy zawierzyłam pierwszy raz moje dziecko mijają juz dwa lata a od 1,5 roku mój synek w ogóle nie choruje.

    tak więc módl się i wierz ,ufaj zeby nie wiem jakie rzeczy się działy.Pod opieką tej Najczulszej z matek jestes bezpieczna.
    pozdrawiam cieplutko

A Ty co o tym myślisz? Napisz!