Małgorzata: Pomoc w sprawach sercowych 17

Kilka lat temu rozstałam się z chłopakiem. Ściślej to on mnie zostawił dla innej. Myślałam wtedy, że świat mi się zawalił. Nie potrafiłam przecież bez niego żyć. Przez wiele lat starałam się ułożyć sobie życia na nowe. Nowa praca, nowi znajomi, zanteresowania. Jednak uczucie do niego nie słabło, choć minęło kilka lat. Kochałam go całym sercem i duszą. Obecność jego, a nawet wiadomość o nim zawsze mnie raniły i przywoływały przykre wspominienia. Wtedy to natrafiłam na informację o nowennie pompejskiej. Szybko zaczęłam ją odmawiać w intencji uleczenia mojego serca.W trakcie odmawiania zaczęłam zauważać, że ból po stracie mija. Dziś gdy już skończyłam odmawiać tę cudowną modlitwę i wiem że moje serce jest „zdrowe”, gotowe pokochać innego mężczyzne. Dziękuje Ci mateczko. Pragnę się podzielić również tym, iż obok tej łaski otrzymałam wiele innych o które nawet nie prosiłam i wypracowałam w sobie chęć i potrzebę odmawiania codziennie różańca.

17 komentarzy

  • a o powrót nie można sie modlic? ja własnie w tej intencji odprawim nowenne.

  • Nowennę rozpoczęłam 12 września.Teraz odprawiam część dziękczynną i chciałabym podzielić się radością z otrzymanej łaski już po kilku dniach od rozpoczęcia Nowenny.Moja wdzięczność dla Najświętszej Panienki jest nieskończona.Chciałam w tym miejscu dodać,że w przeszłości dzięki codziennej modlitwie różańcowej w pewnej intencji również uprosiłam łaskę, o którą prosiłam.Niech będzie to zachętą i radą dla tych,którzy wątpią w moc różańca świętego.Pozdrawiam odprawiających NP.

  • Witam Was!

    Modę się w intencji chłopaka żebyśmy się zeszli ale nade wszystko jeśli to zgodne z wolą Bożą. „Zeszli” w sensie – byli razem, ale najpierw aby nasze drogi ponownie się spotkały, bo tak na serio toi nigdy nie byliśmy w związku oficjalnym. I chciałabym się podzielic czymś, otóż:

    wczoraj kiedy w nocy odmawiałam nowennę, zamknęłam oczy i nagle nie wiadomo skąd za oknem usłyszałam pisk, jakby coś jęczało, nie wiem co to było zaraz je otworzyłam, a potem cisza i tak już do końca modlitwy.

    Przed snem poprosiłam Maryję aby dała mi znak we śnie, jeśli może związany z tym chłopakiem. I … śnił mi się… śnił mi się jadąc autobusem, że pracował w szatni, wydając mi kurtkę, że jechał gdzieś a ja chciałam się zabrac tym samym autobusem, ale stałam z mamą na przystanku i się ociągałyśmy, a kiedy kierowca zamknął drzwi, było już za późno…

    Potem śniła mi się wieś, i kościół coś jakby w rodzaju cerkwi (cały drewniany z kopułą) otoczony drewnianym pięknym płotem, zieloną trawą i kwiatami. We śnie wiał lekki wiatr,który bardzo pięknie kołysał trawą i kwiatami wokół tej świątyni. Śniłam, że nie weszłam do środka stałam obok płotu, przy którym był znak drogowy…
    - ZAKAZ WJAZDU- nota bene!

    Potem śnił mi się on – ten chłopak – że miał album ze zdjęciami, że były tam zdjęcia dziewczynki, nie wiem skąd ale wiedziałam, że to chyba jego dziecko, i że ona już nie żyje….

    To chyba tyle , dodam, że wczoraj byłam też u spowiedzi, bo chciałabym byc w łasce uświęcającej modląc się NP. Nie wiem też czy warto wierzyc w takie sny, w to co tam się pojawiło, bo z grubsza nie klei się to ze sobą, ale prosiłam przecież MB o sen związany z nim…

    jak myślicie?

  • Moj przypadek jest również przykładem że Nowenna Pompejska działa!!!
    Całe świadectwo przenosimy tu: http://pompejanska.rosemaria.pl/2012/11/ola-znalezienie-pracy-i-zdany-egzamin/

  • takim snom i znakom chyba nie można za bardzo ufać… wiem to z autopsji.

  • nie mam siły.. :((((

    chyba trzy, lub cztery razy zaczynałam nowennę w intencji chłopaka, o której pisałam wyżej i zawsze po kilku, lub kilkunastu dniach zasnęłam, nie odmówiłam, lub coś innego wyszło, że nie dałam rady.
    W dodatku ostatnio jak zaczęłam kolejny raz nowennę okazało się, że on jest z dziewczyną.

    Nie wiem czy jest sens znowu zaczynac, choc czuję taka potrzebę, nie wiem….

    Tak bardzo bym chciała aby moje uczucie było odwzajemnione, abym juz nie była sama i nie musiała tak cierpiec….

    • To pomódl się po prostu o fajnego chłopaka a nie o to, żebyś zeszła się z tym konkretnym… Wybacz, ale dla mnie taka prośba jest dziecinna. Skoro ten chłopak ma dziewczynę to widocznie jest w niej zakochany a Ty chcesz, żeby pokochał właśnie Ciebie. To trochę niedorzeczne. Gdyby Pan Bóg zmuszał mnie do powrotu do mojego byłego chłopaka, z którym się rozstałam, tylko dlatego, że on odmówił w tej intencji Nowennę Pompejańską, byłabym na Boga wściekła. Przepraszam jeśli Cię uraziłam ale mam nadzieję, że zrozumiałaś o co w tym wszystkim chodzi. Takie intencje jak Twoja często nie realizują się w realu. Potem modlący się piszą, że odmawiali NP ale nie zostali wysłuchani a ci, którzy czytają zaczynają mieć wątpliwości co do skuteczności NP i wątpią, że jest to nowenna nie do odparcia. Nie znają tylko intencji modlącego się…

      • Musisz najpierw rozeznać czy aby na pewno chcesz z nim być za wszelką cenę. Ja po moich bardzo bolesnym rozstaniu motałam się w myślach, aż w końcu w podjęciu wyboru czego chcę pomógł mi bł. Ks.Jerzy Popiełuszko. Może proś któregoś ze świętych lub błogosławionych o dobre podjęcie decyzji, a dopiero później rozpocznij nowennę. Czasem potrzeba dużo czasu i cierpliwości aby doczekać się owoców modlitwy. Pozdrawiam ciepło i życzę dobrego wyboru:)

    • I Matka Boża dała Ci znak!…Praca szatniarza polega na odbiorze ubrania, zawieszeniu go oraz odwieszeniu i zwróceniu z powrotem…Jest to bardzo monotonna praca, przy której nie da się zaangażować w to co się robi. Oczywiście szatniarz może miło wyglądać i ładnie się uśmiechać ale mówiąc wprost swoją pracę wykonuje bez zaangażowania mówiąc nie ładnie trochę bezpłciowo bo nie jest dla niego rozwojowa. Prawdopodobnie ten chłopak jest kilka lat starszy od Ciebie i jego oczekiwania na tym etapie życia są zupełnie różne od Twoich. Fakt że spotkaliście się w szatni gdzie pracuje mówi iż łączy was tylko jego praca, to co odnosi się do życia w którym on nie będzie wstanie wyjść za ladę i w co nigdy na poważnie się nie zaangażuje, a ty jesteś tylko jedną z wielu osób w jego życiu i wcale nie najważniejsza – jak to w szatni. To że bardzo chciałaś pojechać tym samym autobusem co chłopak a tego nie zrobiłaś bo byłaś z mamą i się ociągałyście mówi że na ten czas to mama jest twoim najlepszym przyjacielem i przewodnikiem w życiu. Chłopak ma już określony cel podróży i tam zmierza, Ty jesteś z mamą – chcesz jechać ale jesteś jednak z nią i się ociągacie. Autobus odjeżdża i to znaczy że on i tak zrobi swoje to co ma zaplanowane. Świątynia w tym przypadku jest wyobrażeniem miejsca gdzie dokonują się decydujące i najważniejsze momenty w życiu…Chrzest, Komunia, Ślub, Pogrzeb. Piękny płot okalający i odgradzający Świątynię, zieloną trawę, kwiaty oraz delikatny wietrzyk kołyszący wszystkim wyobraża obraz szczęścia. Nie bez powodu stoisz we śnie za płotem przed drogowskazem ZAKAZ WJAZDU. To znaczy, że prawdopodobnie to nie jest odpowiedni człowiek z którym mogłabyś być szczęśliwa i stworzyć związek oparty na Bogu bo tego właśnie jest wyobrażeniem Świątynia w której zawiera się sakrament np. małżeństwa. Ale może to również znaczyć że na chwilę obecną wcale na takim związku Ci zależy lub nie jesteś na niego gotowa. Jeśli chodzi o album to znaczy że jest to już człowiek z doświadczeniem życiowym mający osobistą przeszłość, nie koniecznie szczęśliwą. To znaczy że w jego życiu mogło być coś o czym zupełnie nic nie wiesz. Taki obraz mi się zarysował interpretując sen w sposób prosty w taki jaki Ci się przyśnił. Wierzę że Maryja dała Ci bardzo piękny i obrazowy znak tak jak prosiłaś. Wystarczy że sama dobrze się zastanowisz nad tym snem a już na pewno odczytasz znak o który prosiłaś.. Najlepiej zrobisz jeśli zaufasz Maryi i pozwolisz by to Ona zdecydowała co w tym momencie będzie dla Ciebie najlepsze. Oddaj Jej swoje wszystkie uczucia, wszystkie plany złóż w ręce Maryi. I pamiętaj miłość to nie uczucia ani nawet piękne pragnienia które też są bardzo potrzebne. Miłość to decyzja wolnej woli że chcesz kogoś kochać. I to jest prawdziwa miłość którą można kogoś obdarować i też oczekiwać jej ale od osoby która faktycznie potrafi Ci ją dać, tak by nie było później zranień serca, żalu i goryczy. Trzeba wszystko złożyć w ręce Boga przez dłonie Maryi i czekać bez pośpiechu. Dać sobie czas, bo Pan Bóg na wszystko ma czas.

      • Po przeczytaniu Twojego wpisu, Łukaszu, zastanawiam się czy Ty jesteś wróżbitą ;-) Potrafisz zinterpretować każdy szczegół snu „.”. Nie zgodzę się z Tobą w kwestii pracy szatniarza. Tą pracę także, jak każdą inną, można wykonywać z zaangażowaniem, wkładając w to całe swoje serce. Można nią wielbić Boga. Nawet szatniarz może być mistykiem :-). Wiec Twoja interpretacja trochę legła w gruzy. Nie wydaje mi się, żeby Maryja chciała dać „.” znak poprzez ten sen. Pan Bóg działa tu i teraz, jest obecny w wydarzeniach, które niesie każdy dzień, nie potrzebuje uciekać się do snów, by człowiek musiał zastanawiać się nad ich interpretacją. Myślę, że jeśli „.” powierzy Bogu swoje pragnienie miłości a np. NP odmówi w intencji aby, spotkała chłopaka, który jest jej przeznaczony (jeśli taki jest), na pewno nie przegapi tej Miłości i pokochają się wzajemnie czerpiąc ze źródła, którym jest sam Bóg.

  • Ja staram się odmawiać nowennę np. w drodze do pracy i jak wracam. A wieczorem już tylko jedną część. Proś Ducha św. o łaskę modlitwy!

  • Dziękuję aga, dziękuję Nikita a najbardziej Tobie Łukaszu bo rozpisałeś się nie lada, ale… właśnie podobno snom nie nalezy ufac.

    Wiesz Łukaszu tak się składa, że on ten chłopak jest ode mnie młodszy dobrych 5 lat. Ponadto to ja raczej jestem w wieku takim aby byc gotowa na małzeństwqo (z nim) ? Nie wiem, bo on ledwo skończył 20 -tkę:)

    Więc to chyba nie tak powinnam interpretowac ów sen, ale fakt… spotkalismy się w pracy….. z której on odszedł sam zrezygnował

  • Odnalazłam nowenne całkowicie przypadkowo, zarządzenie losu.
    Mam mnóstwo problemów,wszystko wali mi sie na głowę. Tesciowie skluceni, oczywiscie najwiekszym wrogiem jestem ja, pomimo tego ze to mnie obrazono i upokozono, pracy nie mam. W domu przy karzdej okazji maz traktuje jak zero,bo ja przeciez nic nie robie. Tylko sie uczę ..Jestem od niedawna w małżeństwie, prawie rok. Już od 2 mies rozmawiamy o rozwodzie. Nie widzę sensu w tym by myśleć, o naprawie nie mówiąc nawet o modlitwie w tej intencji. Mam tyle złości, goryczy,i bólu.
    A sił wogole!
    Jestem osoba wierząca mąż nie! Tyle nas różni !!! Naprawde nie mam sił …. Nie wiem jestem zagubiona….
    Naprawde!!!
    Nawet nie wiem jak sie do nowenny zabrać… Ile razy odmawiać !!! Czy pomoże,
    Boje sie i nie wiem czy wiecej udzwigne,
    Ciało odmawia posłuszeństwa
    Nie wątpię w Maryje, tylko moze w to ze moze być mi ta łaska nie dana. Ze nie zasługuje na radość, tylko na łzy. Nie chce żyć nadzieja bo jesli sie nie uda bedzie jeszcze bardziej bolało.
    Szczęśc Boże.

    • po prostu zacznij i koniec ! dalej poleci samo, zaczynaj natychmiast ! masz napisane tu wyraznie jak to zaczac , jak uchwycisz to kolo ratunkowe to Matka Boza cie wyciagnie z tej glebiny a potem pojdzie ci coraz lepiej bo nauczysz sie lepiej plywac i juz nie utoniesz , MB jest bardzo dobra instruktorka plywania na glebinach i zawsze w pore rzuca swoje kolo ratunkowe ,szybko go chwytaj a na pewno cie z tego sztormu uratuje . czesc .

      PS . plywanie nie jest latwe i troche czasu minie ale jak to zwykle po treningu beda dobre efekty .

      • chcialam jeszcze dodac zebys dokladnie przyjrzala sie temu obrazowi MBP tam sa dwa rozance ktore daje swietym u jej stop wyobraz sobie ze to ty uchwycilas sie tego rozanca i wisisz tam, tak mocno sie go uczepilas ze strachu ze juz nigdy nie wypuscisz i to jest wlasnie to kolo ratunkowe mysle ze bedzie ok tylko dzialaj juz teraz !!!

    • kochana nie opieraj się dłużej ja modliłam się na początku o to zeby mąż nie pił odmawiam drugą Nowenne w tej samej intencji w tej chwili straciłam prace i bede odmawiac kolejna ale choc odmawiam Nowenne wiem ze popełniam mnóstwo błędów związanych z modlitwa a to myśle jakie zrobić zakupy , co wyprasowac od czego zacząć porządki, wiem ze moja wiara w siłe tej modlitwy nie jest tak silna jak zyczyłby sobie ale gdzies tam w srodku mojej duszy czai się spokój ze bedzie dobrze w przyszłośći ale uwierz ile mam chwil gdzie niestety „odbębniam „Nowenne jestem zła na siebie że nie angazuje się tak jak inni …ale moja droga zachęcam Cię gorąco masz duże problemy to fakt bo nie masz oparcia ale jesteśmy tu my żeby Cie wysłuchać …..pozdrawiam

Dodaj komentarz