Świadectwo wyciągnięte z komentarzy

Witam!
Czytane na tej stronie świadectwa, a także słowa otuchy bardzo mi pomagały, dodawały sił, podejrzewam, że jest bardzo dużo osób nie ujawniających się, ale śledzących tę stronę.
Postanowiłam sama też tu napisać, może komuś moje słowa pomogą, tak jak mi pomogły słowa innych.
Rozstałam się z pewnym mężczyzną, nie chcę do niego wrócić, ale życzę mu jak najlepiej. Rozstaliśmy się w miarę w zgodzie. On jest agnostykiem. Z góry tak naprawdę wiedziałam, że ten związek się nie uda. Podczas jego trwania próbowałam go przekonać do wiary, ale po drodze sama zaczęłam grzeszyć-odpuściłam kilka mszy niedzielnych , nawet tę w Boże Ciało, co było dla mnie nie do pomyślenia. Próbowałam z nim rozmawiać, zarazić go wiarą, ale sama po drodze się gubiłam. był z innego miasta wiec się do niego wprowadziłam i żyliśmy na kocią łapę. Tak nie mogłam. Zresztą taki związek bez Boga to co za związek. A ja nie chciałam błądzić, uciekać od Boga i żyć w grzechu Rozstałam się z nim wróciłam do siebie, ale tak bardzo bym chciała żeby uwierzył! Ale nie wiedziałam jak to zrobić. Tak trudno otworzyć u innych zamknięte serca. Modliłam się, ale chciałam czegoś więcej, bo wiedziałam, że do nawrócenie się osoby to cud musi się stać. I może to śmieszne, ale przeglądając portal plotkarski natknęłam się w komentarzu na czyjeś świadectwo. Zaciekawiło mnie to i trafiłam na tę stronę. I poczułam , że to to. Poszłam do spowiedzi i wyspowiadałam się z tego mieszkania na kocią łapę i innych grzechów, żeby zacząć nowennę z lżejszym sercem. Ale parę dni musiało minąć nim zaczęłam ją odmawiać. Coś mnie od niej odciągało, ale coś też przyciągało. Zwłaszcza, że różaniec zawsze wydawał mi się taki trochę bez sensu, takie „klepanie”, wydawało mi się zawsze, że wartościowsze były modlitwy-rozmowy z Bogiem. I to jeszcze w dodatku tyle modlitw dziennie! Ale tak bardzo chciałam, żeby mój były miał szansę na zbawienie, żeby odkrył Boga i go poczuł, że to było to- że gdy się będę ta modliła, to że przynajmniej będę miała świadomość, że spróbowałam, że coś starałam się zrobić, że nie poprosiłam o jego nawrócenie za darmo, tylko dając coś w zamian od siebie. Dużo czytałam wypowiedzi i świadectw na tej stronie i na forum, dodając sobie odwagi. Pierwszego dnia odmawiania poczułam taki przypływ siły i energii, drugiego dnia też rano wstałam taka gotowa do odmawiania, aż się rwałam, a trzeciego się zaczęło się pod górkę. Coraz ciężej mi się odmawiało. W ogóle w moim życiu teraz mam jeden z najtrudniejszych okresów i wręcz wszystko zaczęło sypać mi się na głowę. Od dłuższego czasu miałam wrażenie, że zły wyjątkowo się mnie uczepił, często w myśli mi się wkradały zdania, których w życiu bym nie pomyślaa sama a od nich włos mi się jeżył na głowie, np. życzyć moim bliskim jak najgorzej bez powodu, mimo, że to przecież absurd i nie moje myśli. Jak ktoś wyżej wspomniał, chyba osoba o nicku „BB”-też miałam podczas modlitw takie przeszkadzania, przeinaczania bluźniercze słów modlitwy (jak w tym „przyjdź królestwo Twoje” na wiadomo co), a to nie ze mnie płynęło na 100%! coś strasznego, i ja wiem, że to zły mi tak specjalnie robi, żebym się gorzej z tym czuła, ale ja się wtedy staram zawsze bardziej modlić. Ale nie wiem czemu on się akurat mnie tak uczepił… wracając do tego co chciałam napisać- podczas odmawiania NP mam wrażenie, że ten zły się na mnie 100 razy bardziej uwziął, odmawiam ją dopiero 8 dni, a dzisiaj to było dla mnie tak trudne do odmówienia. Myśli płynęły gdzie indziej, w dodatku jakieś takie podszepty, że to istna męczarnia, tak bardzo nie chciało mi się odmawiać, że to jeszcze tyle, no ciężko to odpisać, ale ktoś kto miał podobnie wie pewnie o czym mówię. W innym temacie na forum był wątek jakie podszepty złego słyszycie podczas odmawiania. Mój najczęstszy podszept to taki, że odmawiam intencję za kogoś, a całą modlitwę myślę o sobie i o tym, że się naczytałam o tych łaskach „przy okazji” i że może nade mną się Matka Boska zlituje i da mi prawdziwą miłość do której tak tęsknie, pomoże mi w znalezieniu pracy i wyjść z ogólnego dolka. mam wtedy wyrzuty sumienia, że modlę się za kogoś, a tak naprawdę bardzo skupiam się na sobie i swoich potrzebach i liczę na to, że to ja coś dostanę dzięki NP, zamiast skupiać się na głównej intencji i tylko jej chcieć. Po prostu mam w życiu ciężki czas, po raz pierwszy poczułam się zrezygnowana, ciężko mi uwierzyć w miłość, tęsknię do niej, ale starciłam nadzieję, że ją zdobędę. Nie mam pracy, oszczędności, czuję się przegrana i dlatego podczas odmawiania NP chyba resztkami wiary i nadziei próbuję przemycić inne moje prośby-tym razem dotyczące mnie. Ale to chyba nie fair. Ale strasznie duże samozaparcie mam, by odmówić tę Nowennę do końca. Bardzo mi zależy na nawróceniu tego chłopaka, i wierzę, że to chyba prośba miła Matce Boskiej i że ją wysłucha. Jeszcze jedno- podczas odmawiania nowenny dnia chyba zdaje się 4 czy 5 moja perzyjaciółka znienacka mi oznajmiła, że chce iść po raz pierwszy od 5 lat do spowiedzi, bo odczuła taką potrzebę. Ja zaoferowałam jej, że pójdę z nią, żeby jej dodać otuchy, żeby było raźniej. tak się ucieszyłam! pomyślałam-to działa! umówiłyśmy się na niedzielę. W niedzielę byłyśmy na rowerze i powiedziałam- musimy wracać do domu bo zaraz idziemy do spowiedzi. a ona że jest piękna pogoda, i jednak nie idzie… przez całą drogę wracałam co chwilę się odwracając, czy jednak nie jedzie… nie jechała. do kościoła poszłam sama. gorycz, rozczarowanie, żal. to czułam. i na mszy po raz pierwszy czułam takie zrezygnowanie, opuszczenie, żal… Po raz pierwszy w życiu poczułam takie nie odrzucenie przez Boga trochę. Wiem, że tak nie jest, że Bóg mnie kocha i ciągle słyszy, ale nie wiem jak poradzić sobie z tym, że poczułam się taka samotna w tym wszystkim… Ale będę trwała w modlitwie i chcę mieć znowu nadzieję. Nie poddam się. Piszę to wszystko, żeby pokazać innym, że jest więcej osób, którym jest ciężko, ciężko odmawiać nowennę, które mają zwątpienia i których dręczy zły. Ale nie warto się poddawać. Bo jak człowiek się podda to co mu zostanie?Wtedy już nic nie będzie miał. Ja mam jeszcze w sobie nadzieję tak maleńką, że jej prawie nie czuję. Ale jest gdzieś głęboko… Pozdrawiam i odezwę się jeszcze.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

41 myśli na temat „Świadectwo wyciągnięte z komentarzy

  1. Chciałam Powiedzieć, że mam te same skojarzenia na modlitwie, „przyjdź królestwo…”, w kościele przed komunią dostaje ataku paniki, że chyba jestem głupio ubrana, albo, że może się wywrócę i kilka razy zdarzyło mi się nawet nie pójść. Nawet nie myślałam,że to zły, podejrzewałam siebie o nerwicę lękową..Cieszę się, ze to napisałaś, bo trochę mi ulżyło, że nie tylko ja tak mam i że chyba to tak już jest.. Matka Boska czuwa i wie kiedy człowiek nie da rady, dlatego głowa do góry i oby tak dalej
    pozdrawiam kornelia

  2. Myslę ,że im więcej oporów i niechęci sprawia modlitwa tym bardziej będzie się podobac Bogu jesli będziemy się nadal modlić,i mimo ,że traci się nadzieję,to jednak warto, bo czasami Bóg wystawia nas na próby i jesli przezwycięzymy wszystkie trudnosci na pewno nie zstanie to niezauwazone przez Boga,pozdrawiam i głowa do góry,będzie dobrze.

  3. Do Szanownej autorki świadectwa wyciągniętych z komentarzy 🙂 Bardzo Ci dziękuje kochana za Twoje piękne świadectwo, pocieszyłaś mnie bardzo tym co napisałaś. Postanowiłm może wylać na forum też moje ,, żale” ze intencje jeszcze nie zostały wysłuchane i oczywiśćie o wielkich kłopotach i problemach jakie wyniknęły w trakcie odmawiania. Ja zaczęłam odmaiwać pierwsza nowenna w intencji mojego narzeczonego, prosic o jego nawrocenie. Już nowenna skonczyłam i szczerze na razie nie widze za bardzo rezultatow. Ale tez wiem że moze Matenka Pompejanska mnie wyslucha. Jest on osoba wprawdzie praktykujaca ale praktycznie nie wierzacą . Czyli np od kosciol apojdzie ale nie ma potzreby modlitwy, nie wierzy w istnienie zlego… niestety i dobrego chyba tez nie. Jeśli komus sie powdzi w zyciu to byc moz enie ma potrzeby modlitwy. W trakcie modlitwy mailam watpliwosci czy ze wzgledu na roznice pogladow i innych rzeczy nie lepije zakonczyc zwiazku, to byl taki efekt uboczny jak ktos napisal pieknie, ale matenka jakos mnie przekonala zeby tego nie robic, dala ami taka nadzije , w trakcie odmawiania oczywiscie mialam mysli bluznircze, nieraz tak absurdalne ze w glowie mis ie to nie miescilo, wstretne ktore nie byly moje. . w 53 dniu mialam koszmar ale udalo mi sie skonczyc nowenne i to mnie troszu pocieszylo. Na razie nie widze rezultatow odmawiania , bardzo chcaiabym zeby moj chlopak sie nawrocil, szcezgolnie jesli milaby byc mpoim mezem. Stawalaa na glowie zeby go porzekonac ale to chyba tylko interwencja Boza musialaby zadzialac. Z tego powodu wylalam duzo lez, myslac ze matenka nie chce wysluchac mojej prosby. ale jak nie tracje nadzieji jak ktos powiedzial! W trakcie jej odmaowiania jeszcze odmawilama rownoczenie 2 nowenne w intecni pracy 🙂 Tutaj tez licze ze matenka mnie nie zawiedzie, chociaz jeste w trakcie odmawiania i mam tyle trudnosci strasznych. Ale jedno wiem na pewno, mam ogromna laske wiary, tesknie za rozancem kazdego dnia, bo wiem ze znim wygram i kazdy problem bedzie roziwazny, bo matenka nigdy nie zostawia czlowieka mimio tez ze czasem az lzy same cisna sie do oczu! Pozdrawiam Wszystkich serdecznie !

  4. droga Autorko,
    też miałam liczne ‚wyrzuty’ co do tego, że źle odmawiam tę modlitwę, że po prostu robię ją na odwal, że klepię zdrowaśki, że myślę o tym czego sama potrzebuję modląc się za kogoś innego albo że nie myślę o modlitwie tylko o tym co dzieje się w moim życiu, a przede wszystkim, że czekam aż tylko ją skończę. krótko mówiąc – nie umiem się modlić i tylko obrażam Najświętszą Panienkę. i wiesz co, pewnego razu spłynęła na mnie myśl, że modlę się tak jak potrafię i Maria nie ma mi tego za złe, bo przecież nie nauczę się jak modlić godnie nie modląc się najpierw tak trochę ‚na odwal’. a gdybym się nie modliła to co bym robiła? leżała i oglądała telewizję albo czytała jakieś głupoty. nawet najniechlujniej odmawiany Różaniec przybliża nas do Boga bardziej niż użalanie się nad sobą albo czytanie Pudelka, chyba nie ma nic odkrywczego w tym zdaniu :>
    powodzenia w Modlitwie, oby z dnia na dzień była coraz piękniejsza!

  5. nie spodziewałam się aż tak dużego odzewu! :)) szczerze mówiąc jak napisałam swój komentarz, to później zaczęłam trochę żałować i się zastanawiałam czy nie poprosić o usuniecie go, bo się trochę przestraszyłam, że tak szczera byłam i to już nie zniknie z tej strony. ale pomyślałam, że trzeba dawać świadectwo i jak chociaż jednej osobie dzięki temu będzie raźniej, to niech zostanie! ależ się cieszę, że komuś dzięki temu chociaż trochę raźniej! 🙂 a dzięki Waszym słowom ja też mam więcej otuchy.

    Do Kornelii: no niestety mnie właśnie też dręczą takie myśli, ale wtedy zawsze w myślach mówię”Przepraszam Boże, wiesz że to nie moje słowa”. Wydaje mi się, że Bóg wie, że to nie nasze myśli. Cieszę się, że napisałaś, że teraz dzięki temu widać, że to ulubiona gra słowna złego. niestety…

    Do Strażniczki: tak sobie właśnie staram się tłumaczyć-tak jak piszesz-że dzięki walce i większym naszym staraniom modlitwa nabiera dodatkowej wartości… dziękuję za słowa otuchy!

    Do Agi: a ja Tobie dziękuję za odzew! bo dzięki temu wiem, że nie napisałam na marne! Co do intencji wydaje mi się, że intencje o nawrócenie kogoś są miłe Bogu i Matce Boskiej, że akurat które jak które intencje, ale te mają szansę największą się sprawdzić(mam taką nadzieję i gorąco w to wierzę!). Mogę się też założyć, że miałaś myśli typu: „niby modlisz się o kogoś, taka szlachetna jesteś, a chodzi Ci tylko o to, byś mogła się później uważać za lepszą, robisz to tak naprawdę dla siebie!” masz takie myśli? bo ja mam… i te paskudne myśli i takie podszepty- też to mam, ale wmawiam sobie, że to dlatego tak się uaktywnia zły, że mu robimy pod górę, że on się tak broni. Ktoś tu na forum napisał, chyba Bartel, że sobie powtarza wtedy, że to takie „straszenie przez szybkę”. ja sobie te słowa szczególnie zapamiętałam, i jak mnie męczył to, sobie to powtarzałam i sobie zobrazowałam to i trochę mnie to aż rozbawiło-ale pomogło!. wiem, że nie brzmi to za poważnie, ale było skuteczne! Spróbuj kiedyś-może Tobie też pomoże takie zobrazowanie pukającego go w szybkę! 😉
    Mam nadzieję, że Twoja intencja się spełni! Jest naprawdę piękna i szlachetna! Odezwij się jeszcze! 🙂

    Do Sy: Idealnie ubrałaś w słowa te trudności. Właśnie te nasze modlitwy może i nie są doskonałe, ale staramy się… I dobrze przeczytać takie słowa, bo faktycznie- jednak się modlimy, poświęcamy ten czas na modlitwę, nie wybieramy w tym czasie np leżenia i nic nie robienia-tylko modlitwę . Dziękuję!

  6. Ja też nie spodziewałam się, że tak szybko coś odpiszesz 🙂 W sumie też trochę się później zastanawiałam, czy to dobrze, że piszę komentarz w którym tak kolokwialnie to nazywam, ale myśli które mnie nachodzą – i widzę że nie tylko mnie – są właśnie takie ostre. Dlatego chciałam dodać, może to pomoże komuś, kto będzie czytał te komentarze szukając pomocy w odparciu takich wyrzutów i lęków – ja jak tylko mnie nachodzą odmawiam modlitwę Leona XIII do Świętego Michała Archanioła:
    „Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom zlego ducha bądź nam obroną. Niech mu rozkaże Bóg, pokornie prosimy, a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne duchy źle, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.” i On przegania większość pokus. Sami odmawiamy ją w kościele na mszy niedzielnej stąd wiem jak bardzo jest silna i nie boję się jej „polecać”, tym bardziej że samej mi pomaga.

    Pozdrawiam ciepło i miłego dnia!

  7. PRZYPADKOWO TRAFIŁAM NA NOWENNĘ POMPEJAŃSKĄ, DZIŚ JEST 20 DZIEN. PROSIŁAM I NADAL PROSZĘ KRÓLOWĄ RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO O POMOC W SPŁACIE DŁUGÓW. PROŚBA MOJA ZOSTAŁA WYSŁUCHANA I POŁOWĘ ZADŁUŻENIA SPŁACIŁAM, ALE NIESTETY ZA POZOSTAŁE KOMORNIK LICYTUJE MI MIESZKANIE. NADAL MODLĘ SIĘ DO MATUCHNY I WIEM,ŻE MI POMOŻE. ZNAJDĘ WRESZCIE PRACĘ I Z BOŻĄ POMOCĄ WSZYSTKO DOBRZE SIĘ UŁOŻY, A JA JUŻ SPOKOJNA BĘDĘ NADAL MODLIŁA SIĘ DO MATUCHNY DZIĘKUJĄC JEJ ZA WSZYSTKIE OTRZYMANE ŁASKI. A O NOWENNIE MÓWIĆ INNYM.

  8. do pomorzanki 🙂 ja tez mialam tak samo jak ty, tzn myslalam ze napisalam na darmo i no i takie rzeczy 🙂 No ale skoro sie forum rozkreca 😀 to dalej moge cos napisac:), co do tych koszmarow, i mysli to ja miaalam duzooo wiekszego kalibru. Ja mialam takie pokusy sex. nawet na wlasna rodzine co jest absurdem, przeklenstawa na kogos zle zyczenie. Wiem ze to nie moje mysli, bo nigdy bym tak nie pomyslala. Koszmary byly tez kiedys z udzialem zlego, wiem ze to bylo zle, bo zawitalam wtedy u ks. ezg, ale nie bede sie wdawac szczegoly, bo nie chce sobie o tym przypominac taka terapia od ks. i dobra rada, w Kazdym badz razie mozecie wierzyc czy nie ale w pewneym snie usyszalam slowa: Swiety Michale Archaniele Modl soe za Nami! 3 razy tak i on mnie urtowal w tym koszmarze no wiecie od czego, dlatego teraz w niego wierze, iwzywam go bardzo czesto nie tylko wieczorem, ale tez wciagu dnia 🙂 Warto bo pomaga w wielu rzeczach. Rozaniec z rana to chyba roziwazuje wszytskie moje problemy i mam taki spokoj na sercu ze wszytsko bedzie dobrze, dzis swieto Matki Bozej wiec mysle ze nas wszyttskjich wyslucha 🙂 Ciesze sie ze moge tutaj napisac, bo tak malo wierzacych jest ludzi i chociazby nikt komu mowie o N. pompejanskiej nie wierzy w jej cuda! A to zle, bo chiociazby ogroman wiara i tesknota za codzinnym rozancem to juz niesamowita łaska! 🙂 Nie poddawaj sie pomarzanko, wiadomo ktos bedzie probowal no pukac w szybe w sumie, ale damy rade! Pozdrawiam cieplutko i czekam na jakies newsy 🙂

  9. Mam pytanie. Od 28 sierpnia odmawiam nowennę pompejańską, prosząc o zdrowie dla wnuczka. Część błagalna kończy się 23 września w niedzielę, w związku z tym chciałam dzisiaj zamówić Mszę Św. przez wstawiennictwo Królowej Różańca Św. o wysłuchanie moich próśb. Ksiądz Proboszcz takiej intencji nie przyjął, twierdząc, że nowenna ta nie ma imprimatur Kościoła. Czy jest to prawda ? Nowenny i tak nie przerwę, gdyż wierzę, że Maryja mnie wysłucha i dziecko uniknie czekającej go operacji. Pozdrawiam.

  10. Kochani, jestem swiadkiem cudownych efektów „nowenny”. Pierwszy cud to że wogole siegnełam po różaniec. Ja , która od wielu lat sympatyzuję z protestantami, którzy jak wiecie wszelkie posrednictwa do Boga uważaja za zbędne, niebiblijne a nawet szkodliwe, i ja, jak już wszelkimi metodami dobijałam się do Boga bez skutku, chwyciłam za różaniec. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się przypadkiem i tyle, że naprawdę trzeba pokonac wiele trudnosci by ją odmawiac, i „ byle kto” tego nie wytrzyma.
    Ponieważ byłam w rozpaczy, zostawiłam protestanckie myslenie, odszukałam w domu różaniec ( na szczeście jeszcze był, bo na 6 osób z rodziny tylko 1 jest katolicka, 2 osoby z wolnych kosciołów chrześciańskich, 2 zielonoswiątkowców, a ja ponad denominacyjna )
    następnie w necie odszukałam wiadomości o nowennie i jak już pisałam, w desperacji chwyciłam za różaniec. Na początku dziwnie mi się modliło, musialam uchwycić sens słów które wypowiadałam a wczesniej medytowac nad kolejnymi wydarzeniami z zycia Jezusa. więc bardzo dlugo trwała modlitwa, dobrze że miałam akurat urlop, bo prawie cały dzien byłam zajęta albo sama modlitwa albo myslą o niej,
    już będę konczyc żeby nie zanudzić….. dzisiaj w 17 dniu nowenny Pan Jezus uległ Maryi i jedna b. wazna sprawa w naszej rodzinie się rozwiazała,
    wyobrazcie sobie : JA 3 LATA się MODLIŁAM, BŁAGALAM A MARYJA W 17 DNI ZAŁATWIŁA NIEMOZLIWE!!!!
    CHWAŁA MARYI I JEZUSOWI1 CHWAŁA I CZEŚC!!!!
    MODLE się NADAL I będę już ZAWSZE się MODLIC RÓŻAŃCEM!!!!!!!!!!!!!!!

    • Pięknie, dzięki za świadectwo. Wstawiam na górę storny

      A tak na marginesie, to to, ze protestanci odrzucają różaniec jest dowodem, że go w ogóle nie rozumieją.

  11. Jeszcze jedno, diabel mi b. dokucza, oddzywają mi sie choroby z ktorych juz dawno bylam wyleczona, dręczy mnie myslą że jestem bałwochwalcą, że zamiast do Jezusa – Boga modle sie do Maryi- czlowieka, że mam cięzki grzech i nie bedę zbawiona, bo Bóg brzydzi się bałwochwalcami. Nie wierzę mu i codziennie muszę z nim walczyć Slowem Bożym , gromię go w imie Jezusa chrystusa i nadal sie modle różańcem. Niech zyje Jezus i Jego kochana Mama. amen.

  12. Witajcie, ja również odmawiam Nowenne Pompejańską i bardzo ją cenię ale teraz nie o tym chciałbym pisać.
    Otóż przeczytałem z uwagą Wasze świadectwa i te natrętne myśli, których doznajecie to udręczenie diabelskie, którego też doświadczałem przez długi czas. Jak na razie bardzo sporadycznie mi się ono zdaża. Czuję, że w dużej mierze dzięki modlitwie wstawienniczej wielu bliskich mi osób. Poradziła mi też kiedyś zaprzyjaźniona osoba, starsza wiekiem i bardzo mądra, że w momencie kiedy nachodzi nas pokusa dobrze zawołać „W imię Jezusa, odejdź pokuso pod krzyż Chrystusa!” – zdanie bardzo konkretne i wymownie silne, które zapamiętałem od tamtej pory i poczułem dziś żeby się z Wami tym podzielić. Odnośnie udręczenia to na myśl przyszła mi również konferencja ks. Piotra Glasa, egzorcysty pracującego w Anglii o wpływie szatana na współczesny świat i ludzi, który oglądałem na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=IeTkJQQgYag&feature=fvwrel ,a ksiądz mówi o tym mniej więcej gdzieś od 0:42:45 minuty. Oczywiście polecam całość bo na prawdę warto. I nie dajmy się złu! Walczmy wszyscy mężnie! Hmm… a jako wers motywacyjny dla Was dziewczyn pragnę zacytować: „Niewiastę dzielna któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły (Księga Przysłów, 31, 10) ” jak natchniony Autor napisał na cześć pewnej dzielnej niewiasty a Wy też musicie być dzielne i urzekające i tego Wam życzę. CHWAŁA PANU! 😛

  13. ja tu zaglądam codziennie i codziennie mówię, że tu odpiszę, a coś mnie potem odciąga, nie wiem na co czekałam z odpisaniem! Jak to dobrze, że ta strona „żyje”, że ludzie tu nie piszą jednego posta i znikają, ale że dodają sobie nawzajem sił na bieżąco! 🙂

    Do Sy: No właśnie- tak jak piszesz, mówi się, ze diabeł „kusi”. Ładne słowo…a on działa tak, że ludziom wstyd powiedzieć jak on to robi, że myśli stają się przez niego paskudne i to nie takie typu „zrób to i tamto”, tylko takie w myślach złorzeczenia, bluźnierstwa, życzenie złego najbliższym i inne takie rzeczy, których poźniej człowiek się wstydzi, że choćby tak pomyślał, mimo, że to nie jego myśli. On to chyba specjalnie tak robi, żeby człowiek czuł się z tym fatalnie, źle, zawstydzony, żeby tracił do siebie samego zaufanie. Jaka łatwa byłaby walka z diabłem, gdyby był on w postaci siedzącego na ramieniu małego stworka co szepcze do ucha banały… Co do modlitwy do św. Archanioła, to ja mam z kolei mojego ukochanego św.- św. Benedykta. Polecam poczytać o medaliku św. Benedykta. św. Benedykt to św. , który pomaga walczyć z pokusami złego, który dodaje sił w tej walce.

    do IKI: Ale jak to? Co wtedy mówić?

    do Agi: cześć Aga! :)) miałam nadzieję, że odpiszesz i kontakt się nie urwie 🙂
    Napisałaś „Ja mialam takie pokusy sex. nawet na wlasna rodzine co jest absurdem, przeklenstawa na kogos zle zyczenie. Wiem ze to nie moje mysli, bo nigdy bym tak nie pomyslala”-witaj w klubie… znam to skądś… Napisałaś też o Archaniele, jak Sy, widać coś w tym jest. a ja mimo to ani razu nie spróbowałam się do niego pomodlić o pomoc, jakoś Go nie czuję… a może specjalnie zły mnie tak od niego odciąga… nie wiem..
    Ale wiesz co? myślę, że ja jednak odmawiam ten różaniec w intencji kogoś, bo jakoś ciągle nie wierzę, że zasługuję na łaski, a jak się modlę za kogoś, to wiem, że to ma większe szanse spełnienia bo to dla kogoś. Chciałabym uwierzyć, że mogę o coś dla siebie prosić i że mogłabym i ja coś dostać… to trochę może i głupie, ale tak ciężko mi o coś prosić dla siebie i się modlić o to, bo gdzieś w sercu boję się rozczarować, czy może boję się, że nie zasluguję? nie wiem, ale to tak jakoś we mnie głęboko siedzi…
    Dobrze , że napisałaś, Twoje odpowiedzi zawsze nastrajają mnie pozytywnie, ja też czekam na wieści od Ciebie! :)))

    Do Hani: To pokazuje, jak bardzo Matka Boska pragnie naszej miłości i zawierzenia jej. Mi się wstyd przyznać, ale zawsze kochałam Jezusa i Boga i umiałam się do Nich modlić, a Matka Boska…jakoś tak Jej nie czułam…nawet nie wiem, czy kochałam…chciałam hmm jakby to ująć-poczuć jej miłość, obdarzyć swoją, poczuć ją, ale jakoś nie umiałam, nie umiałam tak jakoś się do Niej zwracać. I dlatego tym bardziej się cieszę, że zaczęłam odmawiać ten różaniec, bo to moja szansa od Niej na zbliżenie się do Niej. I pragnę by nauczyła mnie miłości do siebie. Na razie powoli małymi kroczkami, ale uczę się i zaczynam to czuć, czuję, że jestem Jej bliżej! i to jest wspaniałe! 🙂

    Do Jack: Dziękuję za filmik! Ten ksiądz opowiada niesamowicie!
    Ale w 0:45:10 o dręczeniu jak tern ksiądz mówił, nie rozumiem tego trochę „wynoś się ja cię tam nie chcę” i wkraczanie na teren, ale czyj? złego?
    Jak to jest, to, że ja i te dziewczyny z tego wątku mamy takie straszne myśli- to to każdego one dręczą, kto chce zbliżyć się do Boga czy Maryi? Czy my mamy mocniejsze te kuszenia? To zwykłe pokusy złego, czy mamy jakieś silniejsze i musimy jakoś mocniej z tym walczyć?
    Ostatnio u mnie w kościele była msza o uzdrowienie łącznie z położeniem rąk i uzdrowieniem duchowym, to już któraś taka msza, do której tak się zbieram. Czuję, że jej potrzebuję, i co? i nie poszłam… czemu? a bo tak…”a bo tak”, bo aż sama nie wiem czemu, to się trochę nie chciało, to się migałam, to coś odciągało, to w ten dzień zapomniałam o tym (a wcześniej miałam nadzieję, że o tym zapomnę), słowem-nie poszłam. mam nadzieję, że kiedyś w końcu znajdę siłę, by na taką mszę dotrzeć.

  14. Pomorzanko, powinnaś iść na taka Mszę Św. i to nie jedną. Zrób złemu na złość:) Będzie się wściekał, osłabi go to na pewno. Księdza Piotra słuchałam kilka razy, ale polecam również to świadectwo egzorcysty http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-21.html.
    Hania pisał, że zły dokucza poprzez choroby..u mnie sieje strach, teraz może osłabł ale na początku myśli samobójcze (przy pierwszej Nowennie w maju) miałam w nocy niezwykłe zjawiska w kuchni, przedpokoju, hałasy, przewracanie przedmiotów, to było naprawdę straszne. U mnie to konsekwencja korzystania kilka lat z usług wróżek, tarocistów. Dlatego ostrzegam-nie wchodźcie nigdy w okultyzm bo wyjść z tego jest bardzo trudno.

  15. Hej Pomorzanka!:) z mojej strony kontakt na pewno sie nie urwie 🙂 ciesze sie ze isteije to forum, bo przynajmneij mam z kim o tym pogadac :)Ja tez nie wierzylam w sw. Michala archaniola, tez myslalam a tam co on moze mi pomoc. Tak myslalam jak bylam 1 raz na mszy o uzdr. , sprzedwaali dewoncjonalia, michala figurke chyba tez, i wtedy sobie myslalam tak, ze on mi nie mzoe pomoc…, Lecz po tych przkrych akcjach z … no wiesz z kim, kiedy on mnie ,,uratowal w snie (koszmarze przerazajacym) i wypowiadajac jak juz pisalam Swiety Michale archanaile 3razy Modl sie za nami” to wtedy juz w niego uwierzyalm… i noigdy nie zwatpie, jeszcze maialam cos wrodzaiu jawy, nie bylo to przyjemnie ale wiadomo o kogos chodzi i potem w snie snilo mi sie jak kropie pokoj woda egz, swiecona? wtedy byalam tez zla na niego ze mnie nie chronil, chociaz sie modlilam ,ale widac dal mi cenna wskazowke bardzo. A ta ,, akcja” byla po takim wydarzeniu jak nalalam kolezanka wody egz. do wina, bo soe umowilysmy na wieczor….No ale wrocmy do czegos optymistycznieszego 🙂 Przesylam Ci link o jego objawieniach sa autentyczne i jedna historia z naszego iweku , chyba lata 50 , http://poltris.nazwa.pl/swmichal/index.php?option=com_content&view=article&id=63&Itemid=62 jak to sw. michal archanil objawil sie na froncie zolnierzowi i uratowal go a takze zabil Mieczem komunistoiw… mnie to zawsez pociesza ze ktos tak dobry i potezny bedzie mnie chronil, dlatego jest teraz moim ,, przyjacielem ” 🙂 a co do mszy o uzdr. polecam , powinnas na nia isc jelsi czujesz potrzebe, ja doznalam prawdziwego cudu! 🙂 I chwala Panu, otorz 10 lat bylam uwiklana w nalog nieczystosci, nazwijmy po imeiniu” mastur. rzaden lekarz mi nie byl wstanie pomoc, nawet bralam tabletki na wygaszenie tego nalogu. Lecz po 1 mszy juz poczulam ogromna ulge. a po kilku Pan mnie juz uzdrowil 🙂 Jestem taka szczesliwa, bo bylo to dla mnie istnym pieklem na ziemi, a teraz jestm zdrowa…:)Dlatego tak chce mowic pieknie o Panu, bo inaczej nie moge:)Wtedy na tej mszy zostal tez inny Pan uzdrowionyi pewbie inni ludzi tez, ale on dawal swiad. i mial ten sam problem co ja , zostal rowniez uzdr. z miesaka( rak zlosliwy). Ja teraz chodze na te msze, bo czuje wtedy szczescie, czuje sie szczesliwa, i tez prosze o inne laski. Ale kto tego nie dosw. nigdy nie uwierzy, mnostwo jest ludzi co w to nie wierza, ale to juz nie moja sprawa. Takze zachecam Cie kochana , idz na nastepna !:) Pozdrawiam cieplutko

  16. M. jak się czyta nieraz co zły potrafi wyczyniać, to aż ciarki przechodzą!!! A teraz u Ciebie wszystko w porządku? Odpuścił dręczenie Ciebie?

  17. Pomorzanko, nie jest aż tak aktywny jeśli chodzi o hałasy i przewracanie przedmiotów, ale teraz czasami po prostu coś czuję (coś złego), aż skóra cierpnie ze strachu..Moje zwierzęta też reagują na te zjawiska, jak widzę ich przerażone oczy to słabo mi się robi. Wybieram się do egzorcysty w tym miesiącu i niech on sam osądzi czy potrzebna modlitwa o uwolnienie czy egzorcyzm. Najgorsze jest to, że już kiedyś około 6,7 lat temu był przeprowadzany nade mną egzorcyzm, wtedy w innym mieszkaniu przeżywałam koszmar, nawet w dzień. Znajoma charyzmatyczka stwierdziła, że związane jest to ze mną, a nie z miejscem…no i miała rację. Po tym egzorcyzmie było lepiej, ale ja powróciłam do korzystania z usług wróżek, a wiecie co jest napisane w Piśmie Św. na temat takiego powrotu do złego… No cóż, nie byłam świadoma, oczywiście to mnie nie zwalnia z odpowiedzialności za to co zrobiłam. Nieświadomość nie jest usprawiedliwieniem, teraz dopiero jestem świadoma i czuję prawdziwy żal za grzechy. Nie macie pojęcia jak się uzależniłam od tych wróżb..straszne, niedługo minie 2 lata jak nie byłam i myślę, że zostałam uwolniona od tego uzależnienia.

  18. do M; Droga M, chcialbym sie zapytac czy nie masz problemow typu lęk przed zasnieciem, ze znowu to sie wydarzy? Pytam bo ja mam ogromny:( Nie wiem co mam zupelnie zrobic. Juz 2 razy bylam w ks. egz. i on odmawial modlitwe nie wim chyba o uwolenienie od tego najzwujnt to dreczenia. Co odmowil to bylo dobrze miesiac a potem znowu pojawilmy sie koszmary :(:( jestem zalamana, juz nie wiem co mam robic . Prosze o jakas rade. Mmiemam ze to jest tez na pewno poczesci ze odmawiam nowenne pompejanska. Pozdrawiam cieplo

    • Aga, powiedz o tym na spowiedzi. Przedstaw sprawę i powiedz, że chcesz zerwać nałożone na Ciebie więzy. Mnie to pomogło. Pozdrawiam!

  19. Aga, niestety mam, wiem, że nie powinnam, bo nie powinniśmy bać się diabła tylko w imię Jezusa Chrystusa nakazać mu odejść ale…przyznaję, że boję się. Wcześniej miałam też coś takiego, że w półśnie miałam wrażenie, że kogoś widzę, jakąś postać czułam przy tym okropny lęk i wyskakiwałam z łóżka, serce waliło mi jak oszalałe.
    Radę mogę dać jedną – módl się dalej, mnie motywuje też to, że diabeł tak bardzo nie znosi różańca:)korzystaj z sakramentów (mi ksiądz radził chodzić co 2 tyg. do spowiedzi, a gdyby zdarzył się grzech ciężki to jak najszybciej) Poczytaj sobie to:http://fides-et-ratio.pl/index.php/2011/11/mimowolne-pouczenie-demona-czyli-jak-dziala-szatan/
    A jeśli można zapytać u Ciebie co spowodowało takie działanie złego? U mnie przede wszystkim okultyzm, chociaż myślę, że pokoleniowo też sporo obciążeń przeszło na mnie.

  20. chyba poprzedni mój komentarz się nie dodał. M., Aga, Wy ciągle jesteście w kontakcie z egzorcystą? Może Aga do innego spróbuj pójść, skoro dręczenie wróciło? Czy mówiłaś temu księdzu egzorcyście, że nie dał Ci spokoju?

  21. Do M. Droga M, u mnie wszytsko zaczelo sie jak zaczelam chodzic na msze o uzdr. w intencji uwolneiebnie od nalogu od nieczystosci, napisalam powyzej 🙂 10 lat sie zmagalam z tym koszmarnym problemem, i dzis jestm uzdrowiona 🙂 wtedy zaczelam miec te koszmary , nie wiem czy jest jakies przeklenstow w rodzinie.. tzn te konsekwencje, wiem na pewno ze, dzis postanowilamze kolejna nowenna odmowie w intencji pozbycia sie tego leku, czy po porstu drzeczenia, mam nadzieje ze to zalatwi sprawe, poniewaz ja chce normalnie funkcjonowac. Linka niestety ale nie bede czytac, poniewaz ks. egz. mi radzil zeby wogule nie zaglebiala sie w taki rzeczy, nie czytala po internecie, bo wtedy sobieniepotzrenbnie przypomniam, powiedzila tez ze kazda komunia sw.. i spowiedz to gruba kreska i tego sie teraz trzymam 🙂
    do pomorzanki:) Witaj 🙂 ks. nie bede zmieniac bo ten jest wsapnaiylm, z wielkim doswiadczenijme i zna moj problem, jelsi to sie nie zmieni to sie znowu do niego udam, kiedy sie go pytalam jak 2 raz bylam czy nie jestem nachalna , a on mi odpowedzila ze do Pana Jezusa tez przychodzili ciagle ludzie i o cos sie pytali …:) tez stram sie chodzic od komuni co niedzielierz nie dodal to moze jeste w moderacji dalej ?:) Pozdrawiam cieplyutko was obie 🙂

  22. do Anny:) mhmh a czy te zerwane wezly tez mozna przerwac podczas mszy o uzdr. bo ksiadz cos takiego mowil, o ile dobrze pamietam, czy to ma byc indywidualna sprawa. dziekuje z gory za odpowiedz, pozdrawiam cieplo

  23. Aga, cieszę się, że jesteś uzdrowiona:) A to co się teraz dzieje..nie wiem, egzorcysta tłumaczył jakoś? Udaje się Tobie normalnie przespać noc?
    Pomorzanko, ja nie mam kontaktu, byłam raz około 7 lat temu, od około 2 lat bywam na Mszach Św. o uzdrowienie, uwolnienie. Myślę, że jak egz. znajdzie czas to w tym miesiącu się wybiorę , przedstawię sytuację i niech sam zdecyduje.

  24. Aga, z tego co mi wiadomo, to podczas Mszy o uzdrowienie (lub modlitwy o uzdrowienie) można zerwać takie więzi, ale z reguły osoby modlące się zalecają też wyspowiadanie się z tego. Mnie polecono wyspowiadać się z tego przed modlitwą. Także ksiądz, u którego się spowiadałam powiedział mi, że dobrze jest coś takiego wyznać na spowiedzi. Na pewno to nie zaszkodzi, a pomóc może :). Życzę powodzenia!

  25. Do M. po modlitwach to mi sie udaje normalnie przespac noc 🙂 mam nadzieje ze ten stan bedzie jeszcze troche trwal, moim marzeniem by bylo zeby sie juz nigdy nie powtorzylo 🙁 ks. ezg tlumaczyl w ten sposob, ze mhmh nie wiadomo w sumie, czemu, teoretycznie juz powinno byc w porzdku, ale twoerzi ze sa niezbadne wyroki boskie,
    do Anny, dziekuje za rade, pojde na msze o uzd. mam nadziej ze kolejny raz przynisie poprawe.
    Pozdrawiam serdecznie

  26. Witajcie,
    Zaczęłam wolontariat w radiu parafialnym. Chcę przygotować cykl audycji o zagrożeniach duchowych. Szukam osób najchętniej z Krakowa, które mogą opowiedzieć swoje świadectwo – w formie wywiadu. Tamatyka jak wyżej, głównym celem jest przestrzec innych przed wróżbami, tarotem, horoskopami, new age, wychodzeniem z ciała, satanizmem sektami. Każde doświadczenie, każda osoba, która będzie chciała się podzielic swoimi doświadczeniami na pewno sie „przyda”. Bardzo proszę o pomoc i kontakt. Działajmy wspólnie dla dobra innych! Zachęcam szczerze! Pozdrawiam, Joanna

  27. Ja niestety mieszkam bardzo daleko od Krakowa ale może ktoś inny…
    To bardzo ważne żeby przestrzegać ludzi przed wchodzeniem często nieświadomie w to bagno.

  28. Witam wszytskich 🙂 dzis koncze nowenne juz 2 🙂 Lecz na razie nie czekam na łaskę, byc moze przyjdzie a moze i nie… 🙂 Lecz za to mam spokoj w sercu, dlatego zaczynam kolejna. I moje pytanie brzmi czy jak odmaiwam intencje to musi byc ona tylko w intencji 1 osoby czy moze ich byc kilka? Pozdrawiam cieplutko

    • Jeśli chodzi o Nowennę Pompejańską to intencja powinna być jedna (dotyczyć jednej osoby) w przeciwnym razie zmienia się sens Nowenny – tak mi niedawno ktoś napisał i miał rację :-).

  29. Cieszę się, że piszecie o tych natrętnych myslach, bo wiem że nie jestem sama i TA MYŚL pomaga. Ja też mam takie myśli blużniercze i seksualne na temat maryi i jezusa, że aż się wczoraj popłakałam na modlitwie. Czasem aż się odechciewa modlitwy ale wiem że nie moge przerwać. Odnośnie do wizyt u wróżek to ja byłam kiedyś raz i bardzo żałuje. wpadlam potem w lęki , każdemu bede odradzać stanowczo i powtarzać swoje doświadczenie. Dzięki .Monia

  30. Hej Marek, ja tez kiedys zagladalam na takie strony w poszukiwaniu takich modlitw ktore moga przyniesc ulge. Aczkolwiek pisze nad nimi taka adnotacja: za zgoda kurii…. ja to zlekcewazylam, i potem mialam klopoty ze zlym. Tzn. bardzo nieprzyjemna sytuacje, realna i ks. egz. mi powiedzial ze z. chcial sie na mnie zemscic , bo tą modlitwe powinien odprawiac ks. egz. takze przestrzegam, azeby wybierac takie ktore mozna samemu 🙂

  31. A jak się modli to co ma? Czy się modli czy nie modli to i tak nic nie posuwa się do przodu, a inni tam sobie idą przed siebie, po prostu nie zastanawiają nad niczym głębiej, nie są nawet pewnych spraw świadomi i jest ok, a człowiek niby stara się odnaleźć tego Boga i tak dalej, sensu tego całego życia na tym świecie, i co z tego ma? Nic, po prostu się oszukuje i pociesza, żeby jakoś wytrzymać na tym świecie, wielu problemów nie może nadal pokonać, wielu przeszkód pokonać, czy z Bogiem czy bez Boga, to na jedno mu wychodzi, a ci, co Boga nie potrzebują, żyją z dnia na dzień, bezrefleksyjnie, idą gładko maja prace, miłość, coś się w ich życiu dzieje, i po ci człowieku te modlitwy? Nie umiesz nadal znaleźć sensu, szczęścia chociaż odrobiny na tym świecie. I po co to wszystko? Modlitwy, sakramenty, Bóg, cała ta religia, wiara? Zbawienie? Ale poza zbawieniem i życiem gdzieś kiedyś tam, jest tu i teraz, a w ty i teraz dalej jest jedno wielkie nic…podczas, gdy inni sobie tutaj żyją i nie potrzebują żadnego wymiaru duchowego ani Boga i jakoś idzie jak z płatka…

    • Elka to nie tak jak piszesz ” czy z Bogiem czy bez Boga, to na jedno wychodzi” Pan Bóg w swym wielkim miłosierdziu i mądrości dopuszcza na niektórych ludzi cięższe doświadczenia, krzyże, bo wie, bo zna serce każdego z nas, że może na nas liczyć, że z Jego pomocą przyjmiemy wszystko z miłością,cierpliwością i poddaniem a tym samym przez to możemy Panu Jezusowi pomagać zbawiać ludzi którzy są daleko, żyją doczesnością.To wielka poufałość naszego Boga że nas do tego dopuszcza. Możemy ofiarować w darze wolności wszystkie nasze cierpienia, radości całe nasze życie, wszystko za ludzi właśnie takich jak opisujesz którzy – „żyją bez Boga i dobrze się mają”, ale tylko z pozoru się mają dobrze albo za biedne dusze które cierpią męki w czyśćcu,
      Kto im przyjdzie z pomocą jak nie my?
      Na kogo może Pan Jezus liczyć?
      Życie w pełni jest po śmierci, tu jest tylko przedsionek i próba, kto odpowie na miłość Jezusa jak nie ludzie żyjący świadomie.Nie ma co zazdrościć życia z pozoru beztroskiego, bo wszyscy zdamy kiedyś sprawę przed Panem który nas stworzył, odkupił i kocha do szaleństwa

  32. o! tego świadectwa nie czytałam wcześniej. ciekawe co teraz u autorki? 🙂 jednak bardzo podobne mam teraz uczucia modląc się za obca osobę. to, że „przy okazji” myślę o czymś dla siebie to chyba jedna z najbardziej zniechęcających mnie mysli. Jak widzę inni mają podobny problem, więc kit, nie mozna na to zwracać uwagę. Myślę tak i co z tego? ważna jest i tak główna intencja.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!