Refleksja od Katarzyny

Napisała do nas Katarzyna:

Witam! Znalazłam tę stronę i bardzo się z tego cieszę, ponieważ szukałam czegoś o nowennie. Cieszę się, ze tak wiele osób podejmuje tę modlitwę i dzieli się swymi przeżyciami. Jednak jedna rzecz wzbudza mój niepokój. Otóż wiele osób tu piszących boi się, że coś robią źle w czasie modlitwy.

Obawiam się, bo przecież w naszych sercach (jesteśmy ochrzczeni) rozlany jest Duch, który woła „Abba, Ojcze”! Niepokoję się, gdy czytam np. lęki spowodowane tym, że ktoś zaśnie w czasie odmawiania, że wymienił dwie intencje a nie jedną, czy może modlić się także do Pana Boga po nowennie… Nowenna ta jest piękna, dana nam w czasie prywatnych wizji i ma pewną określoną formę – jest to zrozumiałe. Ale czy trochę nie ma w nas takiego „magicznego” jej traktowania? Jak to, czy można modlić się do Pana Boga – a do Kogo?  Każda modlitwa, także Różaniec jest modlitwą DO BOGA. Gdyby było inaczej to by było bałwochwalstwo! Maryja jest Tą która modli się z nami i za nas. Forma nowenny jest nam potrzebna dla trzymania się pewnych ram, ale jeżeli coś nie pójdzie wg tego schematu to cóż się stanie? co z wolnością dzieci Bożych? czy Matka Boża jest księgową, która nas rozlicza z liczby Różańców? Żeby nie być gołosłownym chciałabym się podzielić osobistym doświadczeniem: ponad dwa lata temu odmawiałam nowennę i otrzymałam bardzo konkretną łaskę: po 10 latach złych stosunków w rodzinie zaczęliśmy normalnie ze sobą rozmawiać. Chodzi mi o moją rodzinę i trochę dalszą, z którą były niedomówienia, konflikty itd. Matka Boża pomogła mi wyprosić pokój dla rodziny. To bardzo ważne! ale ja odmawiałam nowennę w bardzo „lekkiej formie”, tzn. czasem dwie części Różańca, czasem jedną, a czasem tylko jeden dziesiątek! Pamiętałam o wezwaniach do Królowej Różańca z Pompei i modlitwie błagalnej a potem dziękczynnej. A jednak zostałam wysłuchana, bardzo konkretnie. Więc forma jest potrzebna, ale nie jest najważniejsza. Chodzi o pamięć o Bogu i Maryi i o nawrócenie, do tego mają nas prowadzić te Różańce. Objawienia prywatne mają to do siebie, ze chociaz Kościół je aprobuje, to nie narzuca ich nikomu. Przecież taka forma modlitwy (jak każda inna, np Koronka do Miłosierdzia Bożego, Koronka do 7 Boleści Matki Bożej, też przekazane w czasie objawień) nie musi odpowiadać każdej wrażliwości ducha. Możemy z ogromnego skarbca przekazanych przez Boga modlitw wybierać, to, co najbardziej odpowiada naszemu trybowi życia a przede wszystkim wrażliwości. Pozwalam sobie na tak długi wywód, ponieważ jestem teologiem świeckim i czułam się w obowiązku zabrać głos. Aby więcej osób mogło się cieszyć tą modlitwą a nie obawiać, że coś zrobili nie tak. „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”! Na koniec polecam jeszcze lekturę listu Bł. Jana Pawła II „Rosarium Virginis Mariae”. Teologia Różańca pięknie, głęboko i przystępnie jest tam przedstawiona. A przede wszystkim konkrety: Różaniec to „Wspominanie CHRYSTUSA Z Maryją”, „Uczenie się CHRYSTUSA OD Maryi”, „Upodabnianie się DO CHRYSTUSA Z Maryją” i w końcu „Proszenie CHRYSTUSA Z Maryją” i „Głoszenie CHRYSTUSA Z Maryją”. Z Bogiem, serdecznie wszystkich pozdrawiam!

24 myśli na temat „Refleksja od Katarzyny

  1. Chciałam dodać komentarz do wpisu Katarzyny i podziękować.
    W marcu na forum rodziny rzuciłam hasło „nowenna pompejańska”. Od tego czasu parę osób zdążyło ją odmówić, a ja z mężem jesteśmy dopiero przy części dziękczynnej, przy czym nie każdego dnia odmawiamy wszystkie części.
    Wiem, że nowenna powinna być odmawiana przez 54 dni bez przerwy, ale nam idzie z oporami. Jest ciężko. Też odczuwam działanie zła (czego wcześniej wcale nie analizowałam), zniechęcenie, znużenie. Na początku było wiele trudności.
    Obecnie widzę owoce tej modlitwy: dużo mniej się z mężem kłócimy, dzieci są spokojniejsze, wychodzę z chaosu, który towarzyszył mi zawsze, widzę perspektywy i możliwości i wierzę, że moje intencje już się spełniają – stopniowo. Sam fakt, że mój mąż odmawia tę modlitwę razem ze mną zasługuje na podziękowanie Matce Przenajświętszej. Oboje zbliżyliśmy się do Boga. Chwała Panu.

    • Chwała Panu za Ciebie Kasiu:)
      Właśnie, według mnie, siła tej nowenny polega nie na ilości, a na tym, że więcej razy w ciągu dnia pamiętamy o Bogu, o rozmowie z Nim, w towarzystwie Maryi. I to jest nawrócenie…

  2. A ja nie do końca się zgodzę z refleksjami Katarzyny. Jezus Chrystus objawiając się bodajże s. Faustynie powiedział, że nie wynagradza człowiekowi za wyniki, ale za trud i poświęcenie, jaki został włożony. Co z tego, że Jaś dostanie w szkole najlepszą ocenę, skoro miał świetnie przygotowane ściągi? Tu chodzi o trud, jaki ktoś podejmie w przygotowaniach do egzaminu. Jezus przeszedł całą Drogę Krzyżową, nie poprosił o drogę na skróty.
    Dlatego uważam, że skoro Maryja wyraźnie powiedziała, że oczekuje wszystkich 15 części Różańca świętego przez 54 dni, to ma to być właśnie w takiej formie. Do głowy by mi nie przyszło, aby poprawiać słowa Matki Bożej. To nie wiara dostosowuję się do nas, tylko my do wiary. To nie my Go wybraliśmy, tylko on sam.
    W dzisiejszych czasach wiara przechodzi kryzys przez to, że ludzie zaczęli dostosowywać ją pod siebie: „jestem wierzący, ale nie praktykujący”, ” uznaję wszystkie przykazania, tylko nie szóste”, „okradam firmę, bo firma okrada mnie”, itp. Niech mowa wasza będzie „tak” „tak” „nie” „nie”. Nasza wiara jest w swoim przekazie prosta i radosna, tylko człowiek jest wygodny i wybiera to, co mu odpowiada najbardziej. Trudności, pokusy, zachwiania – jeśli to wszystko przezwyciężymy, już zwyciężyliśmy!.
    Tak więc jeśli odmawiałaś tylko jedną dziesiątkę np. z lenistwa, albo dlatego, że wybrałaś wyjście ze znajomymi, to uważam, że nie jest to dobre to, że nazywasz to Nowenną Pompejańską, zwłaszcza, że płynie z ust teologa świeckiego. To po prostu nie jest dobry przykład. Moim zdaniem nie była to nowenna pompejańska, tylko modlitwa różańcowa. Wiele osób nie zna Nowenny Pompejańskiej, ale nie znaczy to, że modląc się na różańcu nie zostanie wysłuchanych.
    Odpowiadać naszemu trybowi życia może np. wstawanie o 4 nad ranem codziennie do pracy, albo praca wiążąca się ze zmianą miejsca zamieszkania co dwa lata, ale litości! Nie bądźmy tacy wygodniccy i nie dostosowujmy wiary do swojego trybu życia! Codziennie siedzimy przed telewizorem, albo w internecie przeglądając plotkarskie portale po kilka godzin, a nie jesteśmy w stanie poświęcić 45 minut na modlitwę? Na własnym przykładzie wiem, jak człowiek nieumiejętnie dysponuje własnym czasem: w ostatnią sobotę przez cały dzień odkładałam NP na potem, a to ciekawy film w tv, a to teraz odwiedzę siostrę, a to skoczę na zakupy do sklepu. Finał był taki, że odmawiałam nowennę tuż przez zaśnięciem o 23:00, przysypiając co chwilę. Wstyd mi było, że taką modlitwę zaniosłam do Maryi, że znalazłam tysiąc głupich powodów, aby odłożyć ją na sam koniec dnia. To w moim interesie jest, aby Matka mnie wysłuchała, to ja powinnam była pokazać, jak zależy mi na tej sprawie, to ja powinnam okazać wdzięczność, że Maryja objawiła mi Nowennę Pompejańską.
    Kiedyś odmawiałam Tajemnicę Szczęścia. Co z tego, kiedy wytrzymałam i modliłam się przez cały rok, skoro przeważnie modliłam się chaotycznie i niedbale i w pewnym momencie modliłam się tylko dlatego, aby „zaliczyć” cały rok? Po ukończeniu tej modlitwy nie odczułam radości, tylko wstyd. Wyczytałam w pewnej książce, że Bóg nie przyjmuje partaniny, a ja czułam właśnie, że to była partanina.
    Nie poprawiajmy słów płynących z ust Maryi.
    Kasiu, nie zaprzeczam, że Twoja prośba została wysłuchana, ale nie sądzę, aby można to było nazwać Nowenną Pompejańską. Kościół, Wspólnota, czyli my, musimy być w pewnych kwestiach radykalni, bo to działa na zasadzie domina. Pozwolisz sobie na jedną rzecz, przyzwyczaisz się, a potem zaakceptujesz kolejną, a potem znowu kolejną i kolejną. I mamy świat, jaki mamy: w krajach katolickich ateista zostaje prezydentem, aborcja jest legalna a człowiek mówiący, że jest katolikiem dodaje od razu, że jest „praktykujący niewierzący”, bo obraził się na księdza, więc też i do Pana Boga w niedzielę na mszę nie pójdzie. To wszystko zaczyna się od drobnych rzeczy.
    Ofiarujmy Matce Bożej trud, jaki wkładamy, kiedy zwracamy się do Niej w tych 15 modlitwach różańcowych, a Ona będzie wiedzieć najlepiej, ile ten trud jest wart.
    Ja uważam, że kiedy uda się nam przez 54 dni wytrzymać i codziennie będziemy odmawiać pełne 3 Tajemnice, już z tego powodu odczujemy ogrom radości i szczęścia i pokażemy panu siarce, że wcale tacy słabi nie jesteśmy i nie zawsze będziemy ulegać jego pokusom, a jemu najbardziej zależy, abyśmy jak najrzadziej się modlili, a najlepiej wcale.
    Z Panem Bogiem!

    • Aniu po przeczytaniu tego listu ja też uważam że jeżeli podejmujemy się odmawiać NP to odmawiajmy to w taki sposób jak życzyła sobie Maryja nie można tego odmawiać tak jak nam jest wygodniej . .Musimy znależć na to czas.Z Panem Bogiem

  3. Ja również nie zgadzam się z refleksjami Katarzyny. Co to za nowenna kiedy odmawiasz ją w „lekkiej formie”-jeden dziesiątek? Matka Boska wyraźnie określiła ilość, Aniu napisałaś dokładnie to co myślę na ten temat:) Chodzi o trud włożony w odmówienie tej modlitwy, poświęcenie czasu Bogu, a nie dorabianie własnej ideologii do tego o co chodzi Matce Boga…Wyraźnie się określiła.
    Diabeł bardzo się wścieka kiedy odmawiam Nowennę, przeżyłam straszne chwile, ale to dlatego, że wiele lat korzystałam z usług wróżek,tarocistów, dałam mu przyzwolenie na działanie, nie mówiąc już o tym, że grzeszyłam przeciwko pierwszemu przykazaniu.
    Odmawiajcie całą nowennę, on nie może tego znieść, to tak jakby przy każdym Zdrowaś Maryjo ktoś walił go po głowie młotkiem (tak obrazowo opisał mi działanie różańca na złego ducha pewien bardzo mądry ksiądz).

  4. ja uważam dokładnie tak, jak Ania. Matka Boska dała dokładną instrukcję jak odmawiać Nowennę Pompejańską, nie powiedziała: jeśli masz dziś sił na mniej, odmów mniej. Każdy wybiera modlitwy najbliższe jego sercu, jest do wyboru cały ich wachlarz, ale jeśli ktoś chce odmawiać Nowennę Pompejańską, niech odmawia ilość pacierzy taką, jaką wskazała Matka Boska dla tej akurat modlitwy.

    • NP jest związana z obietnicami danymi przez Maryję wiec musza być odmówione dokładnie tak jak Maryja pragnie by były odmówione i nie ma tu żadnego innego sposobu każdy inny sposób odmawiania będzie zupełnie inna modlitwo acz kolwiek nie znaczy to ze Maryja nas nie wysłucha .Wiec nie do końca zgadzam się z P. Katarzyna, proszę pamiętać ze przy odmawianiu takich modlitw związanych z obietnicami najlepiej jest być przez ten czas w stanie laski uświęcającej , Kiedyś na jednych z rekolekcji na kazaniu usłyszałem takie słowa czy jadł byś z brudnego talerza………? wiec dlaczego z brudnym sercem prosisz Maryję o co kolwiek , czy sadzisz ze taka modlitwa jest mila Panu …… i tu kończę zastanówmy się na tych słowach bo ja je mam cały czas w uszach pozdrawiam

  5. Oczywiście macie racje Drogie Dziewczyny. Tylko chyba nie do końca się zrozumiałyśmy: Nowenna Pompejańska ma określoną formę i wcale tego nie kwestionuję. Chodziło mi o co innego: czytając pewne wpisy na tej stronie zaniepokoiło mnie niemal magiczne jej traktowanie. Oczywiście (jak napisała Ania) nasz trud się liczy, ale i tak w modlitwie najważniejsze jest Boże działanie, nie ilość Różańców. Św. Paweł piszę, że Bóg posyła Ducha Św. do naszych serc i gdy nie umiemy się modlić to On woła do Ojca. A kto tak naprawdę umie się dobrze modlić… O to mi chodziło: nie kwestionuję formy nowenny, którą podała Matka Boża, ale pamiętajmy o tym, że to nie nasza zasługa bo odmówiliśmy konkretną ilość Różańców. Ważne jest też to, żeby np. odmawiając nowennę nie zaniedbać modlitwy Słowem Bożym, czyli Pisma Św. Maryja słuchała przede wszystkim Słów Boga. I dlatego też pisałam o „lżejszej formie nowenny”. Nie usprawiedliwiam niedbalstwa, czy lenistwa ale chodzi mi o to, żeby naszą modlitwę też ustawić w należnych proporcjach: najważniejsza Eucharystia, potem Słowo Boże a potem inne modlitwy, w tym nowenna. Z Bogiem!

    • Kasiu,

      ale może Maryi chodziło nie o to, aby każdego dnia wyklepać „zdrowaśki” najwięcej jak się da, tylko o to, by pochylić się nad każdą tajemnicą, przemyśleć ją, rozważać każdą tajemnicę różańca. Chyba nie powiesz, że odmówić jedną dziesiątkę, to to samo, co wszystkie części. Przecież odmawiając jedną dziesiątkę nie zdołasz rozważyć wszystkich części Różańca świętego. Może o to chodziło? O to, aby poświęcić Matce Bożej więcej czasu, niż 3 minuty, bo tyle zajmuje mniej więcej jedna dziesiątka. Powinniśmy tu się wspierać i zachęcać do NP dokładnie w takiej formie, w jakiej była podana, a nie odwalić jedną dziesiątkę i też to nazwać Nowenną Pompejańską i jeszcze pisać do innych, żeby „odmawiać nowennę w bardzo lekkiej formie” i jeszcze „wybierać, to, co najbardziej odpowiada naszemu trybowi życia”. Czyli co? Biorę z mojej wiary to, co odpowiada mojemu trybowi życia, a resztę wyrzucam do kosza, bo nie jest to dla mnie wygodne i nie odpowiada mojemu trybowi życia? Tak jak to świetnie określiła powyżej Pomorzanka: „Każdy wybiera modlitwy najbliższe jego sercu, jest do wyboru cały ich wachlarz, ale jeśli ktoś chce odmawiać Nowennę Pompejańską, niech odmawia ilość pacierzy taką, jaką wskazała Matka Boska dla tej akurat modlitwy.”

      W takim razie odpowiedz mi Kasiu na pytanie: dlaczego Maryja nakazała codziennie przez 54 dni odmawiać trzy pełne części różańca? Czy uważasz, że prosząc nas o konkretną formę postąpiła bezmyślnie, że nie był obecny przy Niej Duch Święty?

      • Droga Aniu, chyba nie zrozumiałaś moich intencji. Z pewnością NIE ZACHĘCAM innych żeby odmawiali „lekką formę nowenny”. Mój wpis, pierwszy, jaki tu zamieściłam był odpowiedzią na moje konkretne niepokoje związane z przeczytaniem kilku pytań w zakładce „najczęściej zadawane pytania”. I tam właśnie zauważyłam to jakby magiczne podejście do nowenny, stąd moja refleksja.
        Oczywiście masz zupełną rację – w nowennie i w Różańcu chodzi przede wszystkim o rozważanie tajemnic. To jest ich sens!
        Natomiast „wybierać, to co najbardziej odpowiada naszemu trybowi życia” – to w tym sensie, (podobnie zauważyła to Pomorzanka) że możemy wybierać te modlitwy, które są nam najbliższe, najbardziej wyrażające naszą duchowość. Bo przecież każdy chrześcijanin jest inny i to też jest ważny aspekt naszej duchowości (osobista wrażliwość), jak Święci: Ignacy Loyola zalecał rachunki sumienia, medytacje, dzieci fatimskie – Różaniec. To nie w tym rzecz, że „oskarżam Maryję” o bezmyślność gdy przekazywała nowennę, tylko chodzi mi o to, że nawet tak pięknej i ważnej modlitwy jaką jest nowenna nie można absolutyzować. Może zabrzmi to dziwnie, ale bez nowenny będziemy zbawieni, bo ktoś w inny sposób może rozmawiać z Bogiem i to też będzie jego droga do świętości. Natomiast do zbawienia nam konieczne są sakramenty i Ewangelia. To jest najważniejsze i to wynika z objawienia publicznego czyli z tego, co przekazał Jezus Chrystus i Apostołowie. Wogóle chyba trochę za daleko zabrnęłyśmy… Moje wypowiedzi właśnie miały tę intencję, aby nie bać się, że z naszej strony coś jest nie tak. Nie bać się to nie znaczy od razu lenistwo duchowe czy zaniedbywanie. Bo tak dużo mówimy o tym co trzeba zrobić a tak mało o tym, że to sam Bóg prowadzi naszą modlitwę. I jeżeli coś zrobimy nie tak: zaśniemy, zapomnimy (i jeszcze raz podkreślam: to nie jest to samo, co umyślne zaniedbanie, bo nie o to mi w moich wypowiedziach chodziło; mój jeden dziesiątek to tez nie był efekt lenistwa…) to Duch obecny w nas dopełni nasze braki.
        To właśnie chciałam wyrazić, nie zniechęcać kogokolwiek… Z Panem Bogiem!

        • Kasiu tu nie chodzi o inne modlitwy każdy może odmawiać co uważa a tu chodzi konkretnie o NP.więc uważam że powinno się ją odmawiać w takiej formie jaką nam przekazała Maryja.Pozdrawiam i z Panem Bogiem

  6. Kasiu,

    dla Ciebie jest to absolutyzm, dla innych posłuszeństwo, pokora, zaufanie słowom Matki.
    Matce Bożej chodziło o to, aby odmówić trzy części różańca codziennie, a że każda nowenna ma 9 dni, więc wychodzi 27, no i razy dwa (część błagalna i chwalebna), to wychodzi ta traktowana przez nas „magicznie” liczba 54. Dla ludzi odmawiających tajemnicę Światła NP liczy sobie 72 dni. A gdyby Różaniec składał się z dwóch części, wtedy Maryja w objawieniu powiedziałaby, że 36 dni. Nie chodzi o liczbę, tylko o wypełnienie Matczynych poleceń, o ćwiczenie cnoty posłuszeństwa, o dotrzymanie słów, wytrwanie w postanowieniu, o wierność i pokonywanie przeszkód, o trud i wytrwałość.
    Poza tym Nowenna jest naszym ratunkiem w problemach, sama Maryja powiedziała: ” Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski”, a nie: ” Ktokolwiek pragnie otrzymać zbawienie”, więc nie rozumiem słów: „Natomiast do zbawienia nam konieczne są sakramenty i Ewangelia”. My się zwracamy kiedy mamy problemy ze zdrowiem, z pracą, z relacjami w rodzinie, nie traktujemy Nowenny jako przepustki do Nieba.

    Kasieńko, pomimo wysokiej temperatury na forum i różnicy zdań, nie myśl proszę o mnie źle:-), pozdrawiam!
    Z Panem Bogiem!

    • Oczywiście, że nie myślę źle:) i wzajemnie o to proszę. A tak nawiasem mówiąc przecież mamy prawo do różnicy zdań:) Pozdrawiam i z Bogiem!

      • Ach i jeszcze tylko krótkie dopowiedzenie do Twoich słów Aniu: „Nowenna jest naszym ratunkiem w problemach, sama Maryja powiedziała: ” Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski”, a nie: ” Ktokolwiek pragnie otrzymać zbawienie”, więc nie rozumiem słów: „Natomiast do zbawienia nam konieczne są sakramenty i Ewangelia”. My się zwracamy kiedy mamy problemy ze zdrowiem, z pracą, z relacjami w rodzinie, nie traktujemy Nowenny jako przepustki do Nieba” – zbawienie jest największą z łask i do zbawienia mają prowadzić wszystkie nasze praktyki, starania także Nowenna Pompejańska. Bo po co nam zdrowie, dobre relacje z z ludźmi jeżeli nie byłyby one naszą drogą do Nieba… W tym sensie pisałam o tym, co jest konieczne do niego. I Maryja, mówiąc o łaskach, na pewno nie wyłącza spośród nich zbawienia:)

    • Aniu, źle napisałaś. Ile by człowiek nie odmówił części Różańca tzn. 3 lub 4 z tajemnicami Światła to i tak NP będzie liczyła 54 dni. Każdego dnia bowiem odmawia się 3 lub 4 części. Dni jest 9 (jedna nowenna) x 3 (3 nowenny) = 27 jest to część błagalna i tak samo z dziękczynną, 27 x 2 = 54 i to niezależnie od odmawianej ilości części Różańca. Gdyby Różaniec zawierał tylko 2 części byłoby tak samo, bo co dzień odmawiałoby się 2 części ale ilość dni by się nie zmieniła.

  7. Po przeczytaniu wpisu Kasi i listy komentarzy mam pewien zamęt w głowie. Zgadzam się z Kasią, która przestrzega przed traktowaniem nowenny jako „magicznego” środka na nasze problemy, a co za tym idzie odmawiania jej skrupulatnie i wręcz schematycznie. Sam jestem niestety dość skrupulatny w takich sprawach i mam nieraz poczucie, że źle odmawiam nowennę, a głos Ani niestety wpędza mnie w poczucie winy. Walczę jednak sam ze sobą i czasem jest dobrze spojrzeć na siebie z zewnątrz jak na innego człowieka.

    Popatrz jak on się modli, jak mu zależy, czasem nie potrafi się skupić, bo ma wiele problemów na głowie, czasem zabiegany, brakuje mu czasu, dzień się kurczy w mgnieniu oka, więc odmówi różaniec w biegu po miedzy obowiązkami lub w trakcie ich, jeśli nie zabierają zbyt wiele uwagi, albo pod koniec dnia zmęczony senny odmawia – doprawdy praktycznie już nic nie rozumiejąc z tego. Popatrz na niego i powiedz czy po ludzku nie uznasz mu tej modlitwy?… No właśnie, a o ile bardziej wyrozumiały jest Bóg?

    Jesteśmy tylko ludźmi. Już dawno zrozumiałem, że nie jest możliwe modlić się w pełnym skupieniu, myśląc o każdym słowie które wypowiadamy. Nieraz też w ciągu dnia pełnego obowiązków nie da się zmówić całego różnica. Nie wiem czy w dalszym ciągu będzie się to nazywać nowenną pompejańską, ale trudno. Lepiej się modlić w ogóle niż wcale, a Bóg i tak obdarzy nas wieloma łaskami.

    • Z rozproszeniami na modlitwie jest tak, że zazwyczaj po prostu są. Gdy człowiek się spostrzeże, iż myśli mu uciekają powinien spróbować ponownie się skupić i kontynuować modlitwę. Mam koleżankę, która po rozproszeniach wraca do początku odmawiania danej modlitwy i przez to trwa ona nieraz w nieskończoność, do tego dziewczyna ma przekonanie, że źle się modli i się tym zamęcza. Chodzi o to, żeby po rozproszeniach kontynuować dalej starając się skupić. Czasem cała modlitwa może być walką z rozproszeniami ale to nie oznacza, że człowiek źle się modli – w takich chwilach sam Duch św. modli się w nas…

  8. a czy mozna np podzielic tajemnice i rano mowic jedna po poludniu druga a wieczorem trzecia??? Mam male dzieci i bardzi ciezko mi na jeden raz wygospodarowac tyle czasu…

  9. KOchani odkąd sie modlę Nowenną pompejańską jest mi lekko, nauczyłam sie wszystkich tajemnic a moje intencje Wola Boga”. Wiem, ze po odmówieniu w pewnej intencji Nowenna będzie ze mną co dzień. Pozdrawiam i życze wytrwałości i radości. Ania

  10. zgadzam się w 100% z Katarzyną – mam nadzieję, że kiedys będę na tyle mocna i zdyscyplinowana, żeby odmówić ją tak, jak życzy sobie Maryja – tymczasem najczęsciej stać mnie jedynie na jedną pełną tajemnicę – a mimo wszystko widzę i „czuję”, że Maryja towarzyszy w mych troskach i smutkach – nigdy wczesniej modlitwa różańcowa nie przynosiła mi takiego pokoju ducha – wzrostu duchowego – a najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że zaczynając tę modlitwę z własnymi intencjami z czasem jednym z jej największych owoców jest zgoda na działanie Woli Bożej, jakakolwiek by była :)))
    ->> nie udaje mi się, ale nie chcę się poddać ->> kiedys odmówię ją całą ;D
    Z Panem Bogiem

  11. A ja chyba nie bardzo potrafię połapać się w modlitwie i nie wiem jak ją odmawiać … Wiem, wiem … to pewnie śmieszne …. ale nie wstydzę się przyznać, że nigdy nie odmawiałam różańca … Jestem tu po to żeby to zmienić… Proszę, jeśli możecie, o wyłożenie jak ‚dziecku’ kroków odmawiania … Czy zawsze macie w ręku różaniec odmawiając modlitwę ..? Nie wiem jak znajdę czas .. praca caly dzień,do wieczora .. male dziecko … Czy można ją odmawiać’ w myślach’ ..? Robiąc coś innego albo przed snem ..? I błagam o zasady odmawiania, nie wiem czy to takie skomplikowane ? -) Tylko skoro ktoś nawet pojęcia nie ma o tajemnicach ….. Z góry dziękuję za pomoc…

  12. Przepraszam najmocniej, że piszę to tutaj, ale jestem tu nowy i szczerze to nawet nie mam pojęcia, jak dodać wpis.. Otóż chciałbym Was zapytać o ocenę mojej modlitwy. Od 1,5 roku bardzo boli mnie głowa (kto miał do czynienia z bólami nie do zniesienia przez cały dzień, ten na pewno rozumie). Niejednokrotnie zwalniałem się z pracy, lądowałem na pogotowiu, prawie mdlałem, nie spałem w nocy. Szereg badań nie wykazywał nic, poza ostatnią tomografią tętnic mózgowych i tutaj wyszły pewne zmiany, które mogą powodować dolegliwości..
    Mam jedynie 21 lat, a prawie każdy dzień od 1,5 roku jest naznaczony dużym cierpieniem. Zacząłem odmawiać nowennę – dziś zacząłem część dziękczynną. Sęk w tym, że mi nie jest lepiej, a sytuacja zdrowotna jest naprawdę poważna.. Stąd myślę, czy popełniłem jakiś błąd. Otóż były dni, w których odmawiałem różaniec szybko, odmawiałem go już po północy, albo zasnąłem go odmawiając.. Bywało, że koledzy wyciągnęli mnie na imprezę, a ja na niej odmawiałem Różaniec (wg mnie z Bogiem możemy być nawet i w supermarkecie na zakupach). Tylko że ciągle szukam w sobie błędu.. Może nie skutkuje jeszcze modlitwa, bo zasnąłem w czasie odmawiania, przez co nie dokończyłem modlitwy? Lub dlatego, że bodajże jeden raz odmówiłem rano część chwalebną po takim zaśnięciu?
    Proszę Was o ocenę i wyrozumiałość. Przepraszam jednocześnie za kłopot i uciążliwość, jednak jest po prostu nie tak wesoło, a te dolegliwości znoszę prawie w samotności na co dzień, gdyż rzadko ktoś rozumie ból cierpiącego, samemu mając się zdrów..

    Pozdrawiam Michał

  13. Sw .Siostra Faustyna modliła się podczas obowiązków i Bóg Ja wysłuchiwał bo w ten sposób czuła stalą łączność z Bogiem tak wiec zapewne twoje modlitwy są wysłuchane ale NP nie na tym polega musisz się więcej postarać i nie traktuj tej modlitwy jak tabletki przeciw bólowej bo to nie tak działa bo tylko Bóg decyduje o tym czy doznasz tej laski czy nie bo może mieć wobec ciebie zupełnie inne plany życzę zdrowia oraz tego by rzeczywiście Bóg Cie wysłuchał bać cierpliwy w modlitwie a wszystko będzie ok nie koniecznie musi to być NP pozdrawiam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!