Konwalia i uratowane małżeństwo

Wydobyte z ostatnich komentarzy:

W zeszłym roku znajoma powiedziała mi o nowennie.Było to w czasie gdy mój mąż chciał odejść od rodziny do innej kobiety.Podobnie i u mnie w trakcie odmawiania nowenny miałam wrażenie, iż z każdym dniem trudności przybywa. W tej samej intencji nowennę odmawiały moja mama i teściowa poniekąd dla wsparcia ale i może dla wzmocnienia siły modlitwy.W każdym razie nie złamałam się i konsekwentnie wytrwałam do końca.Mąż postanowił zawalczyć o swoją rodzinę a z tą kobietą nawet kontaktu nie utrzymuje.Wszystkim zaczynającym i tym będącym już w trakcie życzę przede wszystkim wytrwałości,bo będzie ciężko, zwłaszcza z wiarą w to o co się modlicie,gdyż zdarzenia w waszym poczuciu mogą przybierać odwrotny obrót a ciężko jest wierzyć w poprawę czegoś co odbieramy inaczej…jednak spróbować warto

Dzień bez nowenny 

to dzień stracony!

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
ŁucjaPomorzanka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Pomorzanka
Gość
Pomorzanka

Świadectwa uratowanych małżeństw są piękne, bo nie dość, że pokazują piękną miłość i miłosierdzie Matki Boskiej, to podkreślają też jak ważny i piękny jest sakrament małżeństwa.

Łucja
Gość
Łucja

Owszem jednak u mojej sąsiadki,która miała PIEKŁO w domu,i jej troje dzieci biednych,przez ,,sakramentalnego”męża,rozwód i ich ucieczka z ,,bagna domowego”,były JEDYNYM I NAJLEPSZYM wyjściem!!!!!

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!