Świadectwo Moniki o odmawianiu różańca i nowenny pompejańskiej

Dziś jest 17 dzień Nowenny. Zaczęłam odmawiać ją „z biegu” w pewnej intencji. Muszę się też podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Po 1wsze nigdy nie lubiłam różańca – to zawsze była dla mnie największa pokuta, odmówić Różaniec. Różnego rodzaju koronki, litanie – tak, ale Różaniec … I to jest chyba pierwszy cud, to , że Matka Boska zażądała ode mnie tej modlitwy, a ja ją podjęłam i do tej pory trwam. Po 2gie doczytałam się, że można tę modlitwę podzielić na dziesiątki. Z jednej strony wydawało mi się to co najmniej dziwne dzielić Różaniec na tak małe cząstki, a z drugiej – w ten sposób przez cały dzień chodzę w tych tajemnicach różańcowych, zatapiam się w nich i myśli o intencji, w której się modlę. I to jest takie całodniowe i to jest fajne. Po 3cie – zastanawiam się, czy intencja przeze mnie sformułowana nie jest zbyt ogólnikowa – teraz to widzę, gdyż modląc się za pewną osobą, stają mi przed oczyma różne jej problemy, a może powinnam wyszczególnić jeden? Nie wiem. Ale wiem, że to, co na czym mi najbardziej zależy dla tej osoby – to się w złym nasiliło. I to mi przypomina i uświadamia niektóre wypowiedzi z Was – że się ściera Dobro ze Złem, że ta modlitwa działa, że szatan o swoje walczy, ale mam nadzieję, że nie zwycięży. Po 5te- dziś sama byłam zmęczona, zniechęcona, widząc, że jak na razie moje modlitwy nie przynoszą owoców – ale … to tylko jak na razie. Byłam zrezygnowana, totalnie zniechęcona, ale gdy zaczęłam odmawiać Nowennę – jakiś spokój na mnie spłynął i jest OK :). Po 6te – łaski dodatkowe, pewnego razu modląc się i rozmyślając nad swoim przeszłym życiem – poczułam wstręt i obrzydzenie do pewnych spraw, do pewnych grzechów moich z przeszłości. Po 7me – jestem dziwnie przekonana, że najwięcej korzyści z tej Nowenny doznają te osoby, co ją odmawiają, rozmyślają, oczywiście, jeśli wolą Bożą jest, aby intencje, w których się modlimy zostały wysłuchane, to adresaci naszych modlitw też otrzymują, ale przede wszystkim my, którzy podjęliśmy Nowennę i w niej trwamy. Pozdrawiam serdecznie, i z Panem Bogiem. 🙂

4 myśli na temat „Świadectwo Moniki o odmawianiu różańca i nowenny pompejańskiej

  1. Zgadzam sie z Tobą Moniko, że najwięcej korzyści – łask odbierają Ci właśnie, którzy odmawiają Nowennę. Ja odmawiam czwarty raz Nowennę i tego właśnie doświadczam. Życzę wytrwałości Tobie i sobie. ;-)))

  2. Witam. Tak się dziwnie złożyło ale nowennę Pompejską zaczęłam odmawiać w dniu 15 sierpnia 2012r. w dniu święta Maryi i muszę zaznaczyć, że był to nieświadomy wybór. Dopiero później uświadomiłam sobie, że dano mi w tak piękny dzień rozpocząć nowennę. Mogę śmiało powiedzieć, że pierwszy cud zdarzył mi się już następnego dnia. Trwając długo w grzechu w drugim dniu nowenny poszłam do spowiedzi i do dnia dzisiejszego trwam w łasce uświęcającej. Jak każdy mam kryzysy w trakcie odmawiania modlitwy. Największym moim wyrzutem jest to, że uciekają mi myśli, nie jestem w stanie oderwać się od życia codziennego. Ale trwam pełna nadziei i ufności, że moja intencja zostanie wysłuchana. Wielbię Ciebie Boże i oddaję z ufnością Tobie swoje życie takie jakie jest, bo czynisz wielkie cuda.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!