Świadectwo łask dzięki nowennie

O nowennie usłyszałam zupełnie przypadkowo,zaintrygowało mnie to ,iż jest modlitwą,, nie do odparcia ”.Dużo jednak dowiedziałam się z internetu,dużo czytałam na temat tej nowenny,historii Matki Bożej Pompejańskiej,bł.Bartola Longo.To było około7-8 miesięcy temu.Gdzieś tam za mną chodziło by rozpocząć tę modlitwę ,jednak bałam się ,że nie poradzę sobie.Dziś jest 15 dzień od rozpoczęcia.Już w pierwszych dniach odmawiania Matka Boża pomogła mi rozwiązać sprawę ,kóra mnie dręczyła od dłuższego czasu(podpisałam umowę ,kórej nie powinnam podpisywać,zorientowałam się po fakcie)liczyłam się z b.poważnymi konsekwencjami,aż tu dzwoni do mnie pani informując mnie,że umowa którą podpisałam jest nieważna ,wymieniła powód,byłam tak zaskoczona,że po odłożeniu słuchawki trudno mi było odtworzyć w pamięci całą rozmowę,zresztą dziś również.Następne zaskoczenie dla mnie było,gdy osoba u której miałam dług,który mnie też dręczył i często myślałam jak będzie mi trudno go oddać nagle oznajmiła mi ,że mam jej nie oddawać tych pieniędzy,że już dawno miał mi to powiedzieć,tylko zapomniał.W kolejnych dniach otrzymałam telefon z pracy z propozycją dodatkowych dyżurów (umowa zlecenie).To działo się wszystko w pierwszych kilku dniach po rozpoczęciu nowenny,choć intencja jest zupełnie inna.
Dziękuję mateczce ,za te łaski tak niespodziewane.Trwam w modlitwie,jest to moja pierwsza nowenna,bardzo mi zależy by ją ukończyć .Wolą Bożą będzie,czy intencja w której się modlę będzie wysłuchana.Czuję również ,że jestem spokojniejsza,że się trochę zmieniłam .Pozdrawiam wszystkich ,trwajcie w modlitwie .

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Świadectwo łask dzięki nowennie

  1. Dzisiaj zaczynam odmawiać nowennę pompejańska i mam nadzieje,że wytrwam.Wszystko dookoła mnie się wali mam uczucie,że sprawy finansowe mnie zaduszą i już cud tylko może mnie uratować.

  2. Ja nowennę odmówiłam raz na początku tego roku, odbyłam spowiedź generalną (z całego życia) i wytrwałam do końca. Próbowałam jeszcze kilka razy odmówić kolejną ale niestety nie wyszło. Wierze jednak, że w końcu mi się uda. Intencja pierwszej nowenny dotyczyła finansów i tak jak piszesz Doroto czułam się i ja, finanse, życie osobiste, jedna wielka pętla zaciskająca szyję, sytuacje bez wyjścia. Odmawiając Nowennę nie czułam poprawy takiej namacalnej, ludzkiej, że nagle pieniadze spadły z nieba albo wygrałam w totka. Nie. Natomiast uspokoilam sie wewnetrznie. Zaczelam do pewnych spraw podchodzic z dystansem i zawierzac wszystko Matce i Panu. Powtarzałam sobie często: trudno, nie jestem w stanie pewnych rzeczy przyspieszyc, przeskoczyc, niech sie dzieje wola Nieba. Wierzylam, ze przeciez Matka Boża nie pozwoli na to abym bardziej upadla, ze poda mi swa reke, poprowadzi, przeprowadzi przez to wszystko. Nawet pod koniec odmawiania Nowenny dostałam w pracy dosc spora premie, ktora pomogla mi pchnac do przodu najgorsze sprawy. Nadal sie mecze i jest ciezko i czesto wszystko sie wali jescze bardziej ale najpiekniejsze jest to, ze znajduje sile aby powoli krok za krokiem prostowac pewne sprawy. Nie jest latwo ale nie ogarnia mnie juz taki lek i szal jakiego wczesniej doswiadczalam. Nauczylam sie cierpliwosci, dystansu. Mysle, ze to wlasnie ta Nowenna pomogla mi sie wyciszyc. Mimo prblemow, ktore nadal sie za mna ciagna jakos tak lzej je traktuje. Mam ogromna nadzie, ze uda mi sie znowu zaczac i skonczyc kolejna Nowenne, poniewaz to bardzo piekna i wartosciowa modlitwa. Co prawda moje swiadectwo nie jest moze bardzo budujace i dodajace komus otuchy i nadziei na to, ze: a okej odmowie i wszystko sie w moim zyciu ulozy po tych 54 dniach ale jest – mam nadzieje – dowodem na to, ze choc za wiele sie nie zmienilo i nie stal sie cud ze w 54 dni zycie sie odmienilo o 380 st, to jednak zmieilo sie moje podejscie i postrzeganie tych spraw tak, ze ide dalej mimo wszystko i wierze, ze kiedys bedzie lepiej. Widze zmiany w sobie a to pomaga przetrwać 🙂

  3. Własnie Twoja relacja jest budująca. Ci którzy oczekują naglego zwrotu wydarzen, cudu w swojej intencji, bo przeczytali że ta nowenna „działa” są w błedzie. Nowenna polega na zawierzeniu Bogu i Matce Najswietszej, nie zawsze to co nam sie wydaje dla nas dobre jest rzeczywiscie najlepsze. Czasem prosimy o cos bo sie tego kurczowo trzymamy np. pracy i sądzimy ze bez niej bedzie koniec swiata, a moze znajdzie sie lepsza jesli zaufamy? Tak samo ze zdrowiem, czasem choroba jest potrzebna zeby sie zatrzymac, przemyslec życie, zmienic cos. Ja przezylam 2 lata strasznego bólu, dwoch operacji, wyzdrowialam za wstawiennictwem Jana Pawla II, ale dopiero wtedy gdy poddalam sie woli Bożej. Wtedy zaczęlam zauważac znaki i wskazówki. Dzis juz mysle inaczej, jestem innym czlowiekiem niz przed choroba. Teraz poznalam te nowenne i odmawiam ją w intencji mojej córki, wierzę że pomoże choc moze nie dokladnie tak jak sobie wymyslilam. Ufajcie.

  4. Właśnie to co napisała renee! Chciałam się podzielić własnym spostrzeżeniem, choć nie wiem, czy to jest (była ) łaska ? Przed odmawianiem nowenny zostałam przyjęta do pracy, dobra firma. Zaczęłam odmawiać NP o powodzenie w tej pracy – na początku szło wszystko na plus ale potem mialam wrażenie, że robię to bo robię ( tzn. wypada prosić o to aby szło dobrze w pracy, praca jest ważna, ale jednocześnie pojawiło się przekonanie) że oszukuję Boga – nie pragnę tej pracy. W tym czasie z mocą wrócił do mnie pomysł z przeszłości na pracę (zawód), w obecnej firmie nie czuję się dobrze – praca i poczucie, że to nie jest moje miejsce – czy to jest łaska ? Ten pomysł na pracę pierwszy raz pojawił się kilka lat temu, gdy odmawiałam swoją pierwszą NP w życiu, ale nie wiedziałam jak przekuć tę myśl-marzenie w czyn; też czas był nie ten.

  5. Odmawiam nowennę od 19 dni, część błagalną o poprawę problemów finansowych i czuję, że im bardziej się o to modlę to tym bardziej się wszystko komplikuje. Same ciosy.. jestem podłamana, mimo, iż jestem osobą bardzo wierzącą i odmawianie choćby jednego różańca dziennie nie stanowiło dla mnie problemu. Przystąpiłam do nowenny z wielkim zapałem i wiarą, że wszystko się ułoży. jednak czuję, że jest coraz gorzej i końca nie widać. Przykro mi, że nie mogę się z wami podzielić żadnym pozytywnym świadectwem tylko bólem serca…

    • Beti, sama napisałaś, że to dopiero 19 dzień, więc się nie załamuj. Jeżeli zaś czytasz to forum, to na pewno zauważyłaś, że wiele osób (jeśli nie wszystkie) przeżywa podobne chwile, jakby im się problemy mnożyły. Mam nadzieję, że się nie poddasz, ale z jeszcze większym zapałem będziesz się modlić. W każdym razie trzymam kciuki:)

      • Dziś mija 26 dzień odmawiania przeze mnie nowenny, moje problemy nadal mnie trapią, jednak muszę przyznać, że powrócił spokój w sercu, który nieco pokrzepił moją duszę 😉

A Ty co o tym myślisz? Napisz!