Świadectwo znalezienia pracy – Ewa

Chciałam podzielić się o cudzie jaki uzyskałam modląc się przez Nowennę Pompejańską. Miałam strasznie trudną sytuację finansową, ogólnie mówiąc mieliśmy wraz z mężem więcej długów niż „włosów na głowie” Przez przypadek znalazłam w internecie tę nowennę, pomyślałam sobie czemu nie spróbować… I tak zaczełam odmawiać, nie było łatwo. Ale przez cały czas miałam uczucie że wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży. Mąż znalzł super płatną prace po trzech miesiacach od zakończenia Nowenny. Odmawiałam 3 części różańca, czasami jak nie miałam czasu albo usnełam ze zmęczenia to budziłam się w nocy albo następnego dnia odmawiałam 6 części. Chciałam powiedzieć abyście się nie poddawali, nie rezygnowali, bo zły czuwa. Dziękuję Ci Najświetsza Maryjo Panno 🙂

3 myśli na temat „Świadectwo znalezienia pracy – Ewa

  1. podniosłas mnie na duchu – konczymy z mężem nowenne i narazie jest coraz ciężej mamy komornika długi i samotnosc w tym problemie ale jest z nami MB POMPEJAŃSKA i ufam ze ona nas nie zostawi

    • Swiadectwo Ewy jest zupełnie pokrzepiające.Też mam dużo długów,komornika,jestem bez pracy.Już 10 miesięcy temu prosiłam Mateczkę
      o pomoc NP.Ten tydzień będzie rozstrzygający dla mnie.Aniu u mnie problemy osiągnęły już apogeum.Wierzę,że Matka mnie nie opuści i to jest chyba próba wiary ,bo jest powiedziane”o cokolwiek w modlitwie prosić będziecie,stanie się wam.Tylko uwierzcie,że otrzymacie”u mnie to chyba jeszcze „kuleje”.Nic innego mi nie zostało tylko ufać.Pomodlę się za Ciebie….Wiem jak Ci ciężko
      Pozdrawiam i mam nadzieję niedługo zostawić tu bardziej pokrzepiające świadectwo:)

  2. Głowa do góry. W 2008 roku po raz pierwszy odmawiałem nowennę z żoną. Byliśmy na zakręcie życia. Upadająca, nasza, firma. masa długów i brak perspektywy na przyszłość. My obydwoje w wieku kiedy nie otrzymuje się już pracy. W trakcie I nowenny sprawy rozstrzygnęły się bardzo szybko. Pod koniec nowenny nie istniała już nasz firma. Bardzo szybko znalazłem pracę. Kiepsko płatną, ale wiem że otrzymałem ją po to aby przetrwać. Później już było z górki. Dzisiaj pracuję w renomowanej firmie. Nękany przez wiele lat przez komorników, dzisiaj spłacam ostatnie długi. Miałem żal do Pana Boga o to jak się układa moje życie, ale dzisiaj wiem, że on ma swój plan którego my nie rozumiemy, a który dzisiaj z perspektywy czasu ułożył się w logiczną konsekwencje wydarzeń zaistniałych w moim życiu. Ufajcie i módlcie się a wszystko co będzie dobre dla Was otrzymacie od Tego który może zmienić Wasze życie za pośrednictwem naszej Matki. Ufajcie. Przeciwności będą się piętrzyły, będziecie zniechęceni, ale gdy wytrwacie ” nawet wtedy gdy umiera nadzieja” otrzymacie to o co prosicie. Kiedy nam się wydaje, że już nie ma nadziei to Pan Bóg ma jeszcze czas. On przychodzi wtedy gdy dla nas jest już „wszystko stracone”. On wszystko może. Właśnie przymierzamy się z żoną do kolejnej nowenny, bo przecież spraw dużo i potrzeby ogromne. Ufajcie. Bezgranicznie ufajcie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!