Maria: wymodlona miłość

Nowennę Pompejanską odmawiałam dwukrotnie w tej samej intencji. Bardzo chciałam wyjść za mąż, kochać i być kochaną. Dookoła prawie wszyscy znajomi mieli swoje drugie połówki, a ja czułam się taka samotna i nigogo na horyzoncie. Jednocześnie wiedziałam czego chcę w życiu, co dla mnie jest ważne. Pragnęłam zawsze stworzyć kochającą się rodzinę, spełnić w roli matki i żony, być blisko Kościoła. Pogodziłam się z tym, że mogę zostać „sama”, bo może jednak taka wola Boża. Pierwszą Nowennę odmówiłam 4 lata temu, drugą trzy lata temu. Wiedziałam, ze nie znaczy to, ze zaraz ma „zadziałać” i zmienić moje życie. Wierzyłam jednak głęboko, że w swoim czasie moja prośba zostanie wysłuchana,Żyłam tą nadzieją gdy było mi ciężko. Dziś od 5 miesięcy znam tego jedynego, za miesiac nasze zaręczyny, a za rok w maju ślub. Oboje chcemy dzieci, żyć razem na zawsze, być blisko Boga. To cud!!!! On jest taki o jakiego prisłam!!! Kochający, czuły, wartościowy, wrażliwy, pragnący wspólnej rodziny. Gdy dowiedziałam się, ze skończyl teologię, to już nic nie było w stanie zmienic tego iż wiem, że to ten Jedyny mój i wymodlony Nowenną Pompejańską!!! Nie poddawajcie się, ta piękna modlitwa i trud jej odmawiania działa cuda!!!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Maria: wymodlona miłość

  1. Chciałam dodać mój komentarz, gdyż odmawiam Nowennę od stycznia i jest to trzecia moja Nowenna, zawsze odmawiam w innej intencji, ale intencje mają wspólny mianownik. Jak do tej pory intencje moje nie zostały wysłuchane. Ciągle problemy właściwie narastają. Chociaż muszę powiedzieć, że odmawianie Nowenny daje mi jakiś dziwny wewnętrzny spokój. Jednak wiem i czuję, że jak będę cierpliwa i pokorna to moje modlitwy, intencje będą wysłuchane. Wcześniej jeśli prosiłam Jezusa o pomoc w modlitwie (nie znałam jeszcze Nowenny), to dobry Jezusek nigdy mnie nie zawiódł i zawsze moje problemy były rozwiązane. Zatem myślę i wierzę, że moje prośby, modlitwy, intencje poprzez Nowennę i nie tylko, bo np. przez Koronkę do Miłosierdzia Bożego zostaną wysłuchane, ale trzeba czasu, cierpliwości i pokory. Trzeba wierzyć i mieć nadzieję, bo tylko to zostało!!!! Fakt jest taki, że na Nowennę jakoś Jezusek wygospodaruje mi czas, mimo że jest czasochłonna.

  2. ja nowennę odmawiam już kolejny raz, najpierw o znalezienie pracy (obecnie jestem na stażu, a było ciężko się dostać), potem o opiekę nad rodzina i w zimie wpadliśmy samochodem w poślizg i pomimo ze wylądowaliśmy w rowie w lesie to nikomu nic się nie stało, nawet samochodu nie uszkodziliśmy. była jeszcze intencja o zdrowie dla rodziny a teraz tak cichutko modle się o prawdziwą miłość:) wiem ze wszystko wymaga czasu i wierzę głęboko ze wszystko się ułoży a wszelkie niepowodzenia też dzieją się w naszym życiu po coś:) myślę, ze odmawianie nowenny dodało mi właśnie tego optymizmu i ufności w opiekę tam z góry:)

  3. Piękne świadectwo 🙂 Myślę, że wszyscy modlący się o miłość powinni zwrócić uwagę na to, że zanim poznałaś przyszłego męża to od 1 nowenny minęły 4 lata a od drugiej nowenny 3 lata, więc jak widać czasem na spełnienie naszej prośby musimy poczekać nawet kilka lat. Potrzebowałam dzisiaj takiego świadectwa 🙂

  4. Cieszę się twoim szczęściem, niech Bóg wam błogosławi!
    Też bym tak chciała, może kiedyś napiszę podobne świadectwo, jeśli Bóg da.

  5. Hehe… Strasznie rozbawiłmnie fakt, ze on jest po teologii i że to jest znak ze ona go nowenną wymodliła 🙂 . Strasznie mnie to bawi. Nie wiem dlaczego Bog jednym pozwala żzyć w słodkiej naiwości, a innych brutalnie i wielokrotnie (ino by nie miał złudzeń) uświadamia i oczy otwiera na ludzką pychę i głupotę. Może to jest tak, ze „szczęście jest tam gdzie człoweik jej widzi”? Ale do czego zmierza…? Ano do tego iż mam kolegę po teologii 🙂 , który to tłumaczył mi ( lat 30), ze w tym wieku upierać się przy pewnych teoriach to po prostu nie wypada ;-). Dla rozjaśnienia, wd niego powinnam być już dawno bzyknięta bo skoro nie jestem to znaczy ze mam jakiś defekt. Pan po teologii mi to tłumaczyłl 🙂 . Początkowo myślałam ze żartuje, ze mnie podpuszcza… Ale nie… Sam chodzi do kościoła, w Boga wierzy i uważa że facet ma potrzeby które po prostu musi zaspokoić. Bo inaczej siada na mózg 🙂 . Więc modli się ten teeolog a w przerwach bzyka sobie którąś luż laskę z kolei 🙂 .

A Ty co o tym myślisz? Napisz!