Świadectwo Kornelii

Choruję na tarczycę, nerwicę i cukrzycę. Wszystko ujawniło się naraz. Moje życie małżeńskie też pozostawiało wiele do życzenia, więc nie było dobrze. Gdy choroby się nasiliły zaczęłam szukać ratunku. Przez przypadek wpadłam na nowennę pompejańską. Czasem było mi ciężko, bo wyglądało jakby moje modlitwy pozostawały bez echa, nawet porzuciłam modlitwę na jakiś czas. Na początku czułam poprawę, po czym zaraz coś się psuło, było jakby gorzej. Pomyślałam to bez sensu i skończyłam odmawiać. Kłopoty ustały, ale mój stan się pogarszał.

Nastąpił dzień krytyczny, gdy wszystko zdało się działać na moja niekorzyść. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale myślałam, ze to już koniec wszystkiego. Jakoś przypomniałam sobie o nowennie i zaczęłam ponownie. Nagle nastąpiła poprawa mojego stanu fizycznego. W moim małżeństwie też zaczęło być lepiej, a było już na prawdę fatalnie. Zyskałam wiele cierpliwości i lepiej radzę sobie z córeczką. Moja mama wyzdrowiała z nieuleczalnej choroby ( wyniki wprawiły wszystkich w osłupienie- lekarz powiedział, że organizm zwalczył chorobę). Spadło na mnie tak wiele łask, że nie sposób wszystkich wyliczyć. Najważniejsza to jednak taka, że moja dzisiejsza relacja z Jezusem jest zupełnie inna. Kiedyś z byle powodu porzucałam Boga, dziś zrobiłabym wszystko, żeby tylko Bóg mnie nie porzucił.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Świadectwo Kornelii

  1. Chciałam podzielić się jakie łaski otrzymałam w czasie odmawiania nowenny, modliłam się o zdrowie wnuka, w trakcie kolejnych badań USG okazało sie że że nastąpiła poprawa

A Ty co o tym myślisz? Napisz!