Krucjata różańcowa za Polskę

Otrzymaliśmy informację o Krucjacie różańcowej w intencji Polski.

ZAPRASZAMY NA JASNĄ GÓRĘ WSZYSTKICH ZATROSKANYCH O POLSKĘ
CZWARTEK 14 LIPCA NA JASNEJ GÓRZE
POCZATEK MSZA SW.W KAPLICY RÓŻANCOWEJ - GODZ.15.30

ZAWIĄZANIE KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ W POLSCE NA WZÓR WEGIERSKI
PROSIMY PRZEKAZYWAĆ DALEJ,

Hasło Krucjaty Różańcowej:

Maryjo Królowo Polski pomóż tej ziemi! – Krucjata Różańcowa za Ojczyznę.

Intencja modlitewna (samodzielna lub dodawana do dotychczasowych intencji odmawianych na Różańcu, przynajmniej jedna dziesiątka dziennie):

Z Maryją Królową módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu!

Sekretariat:

Nie tworzymy żadnych nowych struktur, działamy na zasadach zachęcenia do podjęcia tej intencji przez wszystkie istniejące już grupy modlitewne i struktury Kościoła. Sekretariat koordynuje działania, wydaje druki i zaświadczenia. Publikuje informacje i ogłoszenia.

August Hlond (1881–1948) Pierwszy biskup śląski, arcybiskup Gniezna, Poznania i Warszawy, prymas Polski w latach 1926-1948 i kardynał.

– Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał. Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża – a wtedy miłosierdzie okryje ją całą – Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą.

– Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.

– Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania. /…/ za: „Acta Hlondianum”

Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski Poświęcając Chrzcielnicę Tysiąclecia 31 maja 1965 r.

/…/ [kard. Hlond] to bowiem powiedział: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. Ja jestem tylko wykonawcą jego programu. Pracuję nad tym, aby to zwycięstwo przyszło i aby było to zwycięstwo Matki Najświętszej. Ono przyjdzie i będzie Jej zwycięstwem.

 

29 myśli na temat „Krucjata różańcowa za Polskę

  1. W naszej Parafii, Jadwigi Ślaskiej w Milanówku od 5 czerwca 1997 roku, prawie w każdy czwartek, (poza świętami liturgicznymi i np. I komunią dzieci), odprawiana jest MSZA. ŚWIETA ZA OJCZYZNĘ ZA POŚREDNICTWEM MATKI I KRÓLOWEJ Z JASNEJ GÓRY I MĘCZENNIKÓW POLSKICH, KTÓRZY ODDALI SWE ŻYCIE ZA WIARĘ I OJCZYZNĘ”. W 15 rocznicę Mszy św, to jest 14 czerwca 2012 r., na Mszy św., powstała grupa założycielska, całodobowej adoracji Najświetszego Sakramentu, (w każdy czwartek, po Mszy św. porannej o godz 9.00 – do godz. 7.00 w piątek, dnia następnego).
    Koncelebrę prowadził ks. infułat Jan Sikorski, który wygłosil homilię, w którei między innymi przedstawił historię wieczystej adoracji Najświetszego Sakrament, 20 lat temu, w kościele św. Józefa na Kole w Warszawie.
    Składającym deklarację indywidualnie blogosławił.
    Jest wielki apel do wszystkich Parafii w Polsce i za granicą, ażeby jedną dobę w tygodniu przeznaczyć na adorację Najświetszego Sakrasmentu. oraz Mszę św. za Ojczyznę.
    Równięż podjąć KRUCJATĘ RÓŻAŃCOWĄ, LUB DOWOLNE MODLITWY; ewenbtualnie inne zobowiązania, np. ofiarowanie swoich cierpień za Ojczyznę i Kościół.
    Zacząc od dzieci w przedszkolach, całe rodziny, wspólnoty.
    Ta inicjatywa mogła by się rozszerzyć na wszystkie Parafie w następne dni tygodnia, jako : „SZTAFETA DO MARYI I PANA BOGA ZA NASZA OJCZYZNE.
    Podstawowym problemem jest niedoceniają przez wiernych, roli tych form, gdzie sam Chrystus w swej niekrwawej ofierze ofiarowuję się Bogu za naszą Ojczyznę, a w Różańcu św. Matka Boża i nasza Królowa z Jasnej Góry oferuje swoją opiekę.
    Bez dokładnego wytłomaczenia wszystkim wiernym jakie to ma znaczenie nie osiągniemy tych przynajmiej 10 % osób w Polsce i za granicą.
    W zrozumieniu tej idei jest książeczka p. Wincentego Łaszewskiego, X KRUCJATA, wyjaśniająca dokładnie czem były dotychczsowe sukcesy dziewięciu krucjat w świecie, głównie z udziałem Polski.
    Bez zaangażowania Kapłanów wraz z wiernymi nie można liczyć na całkowity sukces. My wierni nie dysponujemy ani amboną, ani autorytetu jaki w Polsce mają kapłani. Szczęść Boże – Barbara Łazowska Kowtun.

  2. A nie można by było opracować broszurki, którą można by było rozpowszechniać i włączać do Krucjaty modlitewnej za ojczyznę każdego Polaka. Panie Marku – proszę pomyśleć, taka broszurka byłaby trwalsza, niż kserówki i bardziej mobilizująca i łatwiejsza do rozpowszechniania, i bardziej zachęcająca, a warto bo cel jest szczytny-dobro naszej ojczyzny. Na Węgrzech uzbierało się 10 % i są pozytywne wyniki. W Polsce przy dużym zaangażowaniu też na pewno udałoby się wskórać wiele pozytywnych przemian. Tak łatwo narzekamy, że żyje nam się źle lub jest coraz gorzej, a wiadomo wszyscy do parlamentu się nie nadają, ale różaniec do ręki może wziąć każdy i przyczynić się do zmiany na lepsze. My sami ze swoim narzekaniem nic nie poprawimy, ale gdy oddamy sprawy w ręce Maryi i będziemy wraz z Nią błagać o poprawę nie pozostawi nas bez pomocy. I to już nie tyle chodzi o statystykę, żeby przebić Węgry w % udziale, ale żeby modlitwa za naszą ojczyznę stała się tak powszechna, żeby np. doszło do takiej sytuacji, że o godz. 21 (Apel Jasnogórski w Częstochowie) wszystkie stacje telewizyjne przerywałyby swoje transmisje na 5 min lub nadawały w tym czasie reklamy, z których oglądania można zrezygnować lub transmitowały właśnie Apel Jasnogórski z modlitwą za ojczyznę do której można by było się przyłączyć. Naiwne i niemożliwe pobożne moje życzenie? My wiemy, że z Bogiem nie ma rzeczy niemożliwych i jeżeli nawet nie o godz. 21, to o jakiejkolwiek innej, jeżeli codziennie każdy z nas Polaków wspomni o trosce za naszą ojczyznę Panu Bogu i Maryi, to dokonamy wspólnie cudu przemiany i poprawy. Gorąco w to wierzę, czego i Wam kochani – wszystkim życzę. Obyśmy się niedługo spotkali w lepszej Polsce i lepszym świecie, bo przecież inne narody też mają prawo do analogicznych krucjat modlitewnych. W różańcu cała nadzieja i siła, by żyć z wiarą. Chociaż jedna tajemnica różańcowa dziennie, a może być i cała część, albo więcej, a jeśli nie codziennie, to chociaż tak często jak nam się przypomni, że droga nam jest Polska i że jednak warto było, żeby kiedyś ktoś przelał za nią krew, by jeszcze istniała na mapach świata.

  3. Krucjata różańcowa za Polskę
    ZAWIĄZANIE KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ W POLSCE NA WZÓR WĘGIERSKI – PROSIMY PRZEKAZYWAĆ DALEJ Hasło Krucjaty Różańcowej: Maryjo Królowo Polski pomóż tej ziemi! – Krucjata Różańcowa za Ojczyznę.
    Intencja modlitewna (samodzielna lub dodawana do dotychczasowych intencji odmawianych na Różańcu, przynajmniej jedna dziesiątka dziennie):
    Z Maryją Królową módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu!

    August Hlond (1881–1948) Pierwszy biskup śląski, arcybiskup Gniezna, Poznania i Warszawy, prymas Polski w latach 1926-1948 i kardynał.
    – Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał. Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża – a wtedy miłosierdzie okryje ją całą – Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą.
    – Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec.

    On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
    – Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania. /…/ za: „Acta Hlondianum”Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski Poświęcając Chrzcielnicę Tysiąclecia 31 maja 1965 r./…/ [kard. Hlond] to bowiem powiedział: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. Ja jestem tylko wykonawcą jego programu. Pracuję nad tym, aby to zwycięstwo przyszło i aby było to zwycięstwo Matki Najświętszej. Ono przyjdzie i będzie Jej zwycięstwem.

  4. o Krzyżu Św. Benedykta. →

    Ks. Adam Skwarczyński – APEL DO BOŻYCH PRACOWNIKÓW MEDIÓW

    Posted on 22 Lipiec 2012by wobroniewiary

    APEL DO BOŻYCH PRACOWNIKÓW MEDIÓW

    Powierzając każde swoje słowo Jezusowi Królowi Polski oraz naszej Królowej i Matce, ośmielam się zwrócić do pracowników mediów, zwłaszcza radia i telewizji – tych, którzy dzisiaj czują się uczniami Chrystusa i są gotowi walczyć o Jego Królestwo – będących w służbie czynnej, emerytowanych, ale i odsuniętych od pracy i wpływu na życie publiczne.

    Każdy dzień przybliża nas do Powtórnego Przyjścia Chrystusa, zwanego Paruzją, i wymaga od nas zarówno osobistego przygotowania – życia w łasce uświęcającej według zasad Ewangelii, wyjścia na spotkanie Przychodzącego Pana z „płonącą lampą” w ręku – ale także oświecenia drogi tym, którzy chcą przyjść do Niego. Innymi słowy: wypełnienia swojego powołania obrońców i głosicieli Prawdy wobec tych, których ma Ona, przychodząc, oświecić…

    Moment tego „oświecenia” będzie doniosły, ale też bolesny, gdyż każdy mieszkaniec ziemi w blasku gorejących źrenic Przychodzącego ujrzy nagle całe swoje dotychczasowe życie, a więc i stanie na Jego sądzie! Każdy – a więc i ci, którzy Go nie znali lub w Niego nie wierzyli, a nawet może walczyli z Nim i z Jego Kościołem. W tym momencie nie będzie ani jednego „niewierzą­cego” na całym ziemskim globie, a miliony tych, którzy nie będą w stanie oddać pokłonu Przychodzącemu (kłaniali się tylko bestii piekielnej), zostaną zabrani przez swojego pana do królestwa ciemności. Pozostali podzielą się na dwie kategorie: na szczerze i głęboko nawróconych i pokutujących (wielu z nich zapragnie obmyć się w konfesjonale we Krwi Baranka z grzechów z całego życia) oraz na nawróconych na chwilę, lecz na tyle uwikłanych w sprawy przyziemne, nałogi, grzeszne kontakty i praktyki, że pozwolą szatanowi powrócić i wyrwać z duszy zaczyn nawrócenia. A gdy ich pan powróci, to – jak powiedział Jezus – z siedmioma gorszymi od siebie, doprowadzając ich do pełnego opętania. Oni to właśnie staną się prześladowcami tamtych pokutujących aż do nadejścia szczytowego momentu Bożej kary (ognia, wody, lawy, trzęsienia ziemi…), oczyszczającej ziemię, a im otwierającej otchłań piekła. Dopiero po jej ustaniu uczniowie Jezusa odpoczną od walki i zaśpiewają na całej ziemi hymn uwielbienia Boga.

    Dlaczego o tym piszę, i to do pracowników mediów? Naświetliwszy godzinę Bożego sądu-Paruzji pragnę ich poprosić, by nie tylko swoje dusze przygotowali dla Pana, ale by zrozumieli, że będzie to właśnie ich dziejowa godzina – godzina apostolstwa i walki o Prawdę, godzina najgorliwszej pracy na rzecz Królestwa Bożego! Godzina, w której nie mogą zawieść swojego Pana i Nauczyciela. Pokrótce to wyjaśnię.

    Wyobraźcie sobie, że jesteście żołnierzami-marynarzami w stanie spoczynku. Okręt, na którym służyliście ojczyźnie, dostał się w ręce wroga, który wykorzystuje go do maksimum do walki przeciwko waszemu krajowi, a wy siedzicie w okopach pod ogniem jego dział. Tak można opisać obecne przejęcie mediów przez wroga wszystkiego co Boże, prawdziwe, piękne i dobre. Myślę, że opisywać tego bardziej szczegółowo nie trzeba. Nie ma takiej dziedziny życia, która byłaby tak szczelnie jak media opanowana przez sługi piekła, gdyż to daje im „rząd dusz”.

    Wiecie jednak o tym, że zbliża się moment, w którym cała załoga okrętu bez wyjątku wyjdzie na krótko na ląd. Myślę, oczywiście, o tym sądzie Bożym, pod wpływem którego wszyscy padną na twarz przed Przychodzącym. Jeśli będziecie Jego przyjaciółmi, nie musicie się bać tego momentu Prawdy, tym bardziej, że Chrystus na was liczy. Oczekuje od was, że natychmiast wyskoczycie z okopów i biegnąc po trapie zajmiecie swoje stanowiska na medialnym okręcie, zanim nieprzyjacielska załoga, już siedmiokro­tnie opętana, na okręt powróci! Wracając, zechce ona wykorzystać okręt do najbardziej zaciekłej i bezpardonowej walki z Królestwem Bożym w ludzkich duszach, jeśli tylko przegapicie ten jedyny moment i pozwolicie jej na to. Użyłaby najgroźniejszych pocisków kłamstwa i ogłupiania ludzi, by odebrać im najwspanialszy owoc nawrócenia. Zgromadziłaby cały zastęp piekielnych „autorytetów”: jasnowidzów, wróżek, pisarzy i artystów, często znanych z mediów, kapłanów-odstępców, polityków o znanych nazwiskach, psychologów – tych wszystkich, którzy zaczęliby przekonywać widzów i słuchaczy o bezsensowności poważnego traktowania Bożego sądu! Złe duchy mówiłyby przez ich usta w sposób tak przebiegły, że miliony ludzi, spragnione wtedy wiadomości z kraju i ze świata, łatwo zostałyby zwiedzione – nabrałyby przekonania, że jeszcze „trzeba odczekać i nie działać pochopnie”, że „nie można tak nagle zrywać z przyjaciółmi” (oczywiście wspólnikami grzechu), trzeba „spokojnie zamknąć interesy” (oczywiście nieuczciwe).

    Wyobraźcie sobie hipotetyczny, zmontowany przez piekło, „panel dyskusyjny” i jego antenową emisję. Padają takie głosy: „Śniło mi się, że jestem w piekle, ale to na szczęście tylko sen”. „Oczywiście że sen, bo piekło nie istnieje, a już na pewno nie wieczne”. „Studiowałam na KUL-u, nasz profesor H., kierownik katedry, pisał o tym książki. Jak Bóg, który jest samym Miłosierdziem, mógłby skazywać swoje własne dzieci na wieczne męki, przecież sam by cierpiał z tego powodu!” „I ma rację. Tego się trzymajmy. Zresztą szatan jest dobry i pomaga ludziom, więc dlaczego miałby ich smażyć w ogniu?” „Czy masz na to dowody?” „Oczywiście. Koledze mojego kolegi groziło czołowe zderzenie z drugim samochodem i głośno zaklął. Wtedy zobaczył przed sobą faceta w czarnym kapeluszu, który go złapał, wyciągnął przez szybę i posadził nad rowem. Z samochodu miazga, a on ocalał. Jest przekonany, że szatan mu pomógł, zresztą nie pierwszy raz w życiu”. „Po sąsiedzku mam mechanika samochodowego. Mówił mi, że gdy ma jakieś trudności z naprawą, zaczyna kląć i wszystko się rozwiązuje”. „Widzieliście aktora filmowego X? Zawsze fotografuje się z gestem satanistów, o takim. On jest przekonany, że szatan od wielu lat mu pomaga, prawie wszystkie sukcesy jemu zawdzięcza”. „No proszę, a więc jest dla ludzi dobry? Wobec tego legendy o piekle są tylko legendami – i tak je trzeba traktować! Żadnego ognia, siarki ani dymu”. „A ja mieszkam w Hamburgu. Uważam, że biskupi niemieccy są najmądrzejsi na świecie: zabronili egzorcyzmowania. Stwierdzili, że duchy piekielne żyją tylko w legendach, a naprawdę ich nie ma – są tylko personifikacją zła. A to znaczy, że my sobie tak tylko wyobrażamy to zło: z rogami, z kopytami i z ogonem, a to jest śmieszne. Żadnych diabłów, żadnych pokus do złego, żadnego piekiełka ognistego…!” „A ja jestem psychiatrą i w oparciu o doświadczenie zawodowe mogę to tylko potwierdzić. To, co się wczoraj stało z ludźmi, było zbiorową halucynacją. Jestem pewien, że za dwa tygodnie prawie wszystko wróci do normy, bo zwykle tyle na to trzeba czasu”. „Widziałam wczoraj rozdzierającą scenę: sąsiadka wróciła do domu, do swojego męża – to jej drugi, a może i trzeci mąż, nie wiem – i zaczęła się z nim żegnać i pakować swoje ciuchy. Klękał przed nią i błagał, żeby została, bo ją kocha, a ona nic, tylko jedno w kółko: zostaw mnie, bo wracam do swojego męża! Nie pójdę z tobą do piekła, wracam do swojego ślubnego! Ludzie powariowali, święci się zrobili! Ale ja myślę, że to im niedługo przejdzie… Ja za swoim mężusiem choćby i do piekła pójdę, przynajmniej będzie nam razem ciepło i wesoło. Do ślubnego wcale wracać nie myślę, chociaż jeszcze wczoraj miałam taki zamiar”.

    Może być jeszcze gorzej. Jak zapowiada Amerykanin Mark Mallet – twierdzi, że Bóg go w tej kwestii oświecił – mogą dojść w mediach do głosu różni „guru”, obracający się już dzisiaj w kręgu „New Age” i zapowiadający „Nową Erę Wodnika”. Ich ustami diabeł tę wizję całego życia i sąd Boży, przez który przejdzie ludzkość, nazwie „uniwersalnym, kosmicznym przebudzeniem świadomości”. Wszyscy – będzie twierdził – odkryli w sobie boski potencjał i już im Bóg nie jest potrzebny, gdyż sami są bogami, buddami (oświeconymi) i chrystusami (mistrzami dla samych siebie), zdolnymi przejść do ery Wodnika. Na dowód tego ci „guru” posłużą się paranormalnymi zdolnościami, np. ujawniając szczegóły życia znane tylko ich rozmówcom, albo wpływając na swoje ciało i na materię w sposób „cudowny”, oczywiście w oparciu o moce piekielne. Będą nawoływać do zagłębienia się w medytację nad wielkością własnego „ja” w stylu wschodnim, wyciszającą i „poszerzającą pole widzenia”, co może pociągnąć wielu ludzi, podatnych na wchodzenie w sferę ducha pod wpływem Bożego sądu i oświecenia. Uaktywnią się bardzo sekty i grupy, pozornie głoszące miłość i nią się afiszujące, wzbogacane przez szatana w dobra materialne. Doprowadzi to do rozpadu rodzin, w których ci złowieni przez sekty i ruchy będą wyśmiewać, a potem nienawidzić „głupich biedaków, trzymających się niedorzecznej starej wiary”. W końcu może dojść do tego, że uczniowie Chrystusa zostaną uznani za zakałę społeczeństwa, naruszającą przez swój upór pokój i bezpieczeństwo, za wroga „Nowego Porządku Świata” (NWO), którego trzeba zniszczyć dla dobra ogółu! Czyż Chrystus nie zapowiedział swoim uczniom, że każdy, kto ich zabije, będzie sądził, że przez to oddaje cześć Bogu? (Ewang. wg św. Jana 6,2).

    I co Wy na to, pracownicy mediów? Czy pozwolicie szatanowi w podobny sposób powrócić i zdobywać tysiące dusz, odbierać je na wieki Bogu? A może nawet niszczyć Kościół i tępić chrześcijan pod pozorem „ulepszania świata”? Może zapytacie: jak Bóg mógłby do tego dopuścić? Bóg uczyni wszystko co możliwe, żeby ludzi ratować, lecz nigdy nie naruszy ludzkiej wolności. Zło może stać się na tyle ludzką „drugą naturą”, że bardzo trudno, nawet mimo dobrych chęci, z nim zerwać – tym bardziej temu, kto jest spętany piekielnym łańcuchem. Ujął to sarkastycznie, ale jakże dosadnie święty Piotr Apostoł w swoim Liście: „Powrócił pies do tego co sam zwymiotował, a świnia umyta do kałuży błota”.

    Jeżeli uczniowie Chrystusa opanują środki przekazu i utrzymają je w swoich rękach przez najbliższe miesiące (jak długo trzeba będzie bronić tego naszego „Westerplatte”, nie wiemy), dobrze wypełnią swoje apostolskie zadanie. Muszą i z tym się liczyć, że piekło może wykorzystać prasę. Nawet trudno sobie wyobrazić, żeby wypuściło łatwo ze swojej ręki np. „Gazetę W.” czy „S-express”. Wielką jednak szansę da im Bóg, zabierając z ziemi tych najgorszych, dla których „mały sąd” będzie jednocześnie sądem szczegółowym, związanym z ich śmiercią. Jeżeli najlepsi i najbardziej operatywni chwycą w ich miejsce za ster, nadadzą właściwy kierunek tym i innym mediom.

    Co w tej chwili można zrobić, by być dobrze przygotowanym na ten „skok na pokład”? Wniosek jest prosty: natychmiast, nie patrząc na okres uropowo-pielgrzymkowy, trzeba rzucić się do pracy! Nawiązać kontakt z odpowiednimi ludźmi – Aniołowie Stróżowie, proszę was, pomóżcie w tym! – aby ich przekonać i zdobyć dla Bożej sprawy. Chodzi o fachowców ze wszystkich dziedzin, związanych z funkcjonowaniem mediów, ale także o duchownych, którzy pomogą zapełnić czas antenowy odpowie­dnimi treściami. Przykro mi, ale raczej wśród moich współbraci niewielu jest takich, którzy w Paruzję wierzą i na nią czekają, jednak „swój swego zawsze pozna”, choćby w tłumie. Będzie chodziło o transmisję Mszy świętych z odpowiednimi kazaniami z poszczególnych znanych sanktuariów, o cykl nauk na temat dobrego przygotowania się do Chrztu świętego (wielu będzie o niego prosić) i do innych sakramentów (wracający do Kościoła po latach bez praktyk religijnych będą potrzebowali prostych pouczeń). Trzeba będzie objąć duchową opieką wszystkich od ósmego roku życia, gdyż sąd Boży zacznie się od nich, a zakończy na najstarszych.

    Czas antenowy można będzie zapełnić pięknymi utworami wokalnymi i instrumentalnymi, lekturą najpiękniejszych książek o charakterze religijnym (z Pismem Świętym na pierwszym miejscu), jak też podobnymi filmami, nie mówiąc o nabożeństwach i modlitwach. Do tych ostatnich należą: Brewiarzowe godziny w ciągu dnia, Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale (także poza Wielkim Postem!), Różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia i do Ran Chrystusa, Litanie. Materiały dla dzieci i dla młodzieży także muszą być na odpowiednim poziomie. Te, które są takimi, nie mogły się przebić przez mur zatrutych i uznanych przez piekło, więc trzeba je wydobyć i natychmiast myśleć o nowych. Ważne będą świadectwa ludzi nawracających się, zwłaszcza w ostatnim czasie, które mogą pomóc innym z podobnymi problemami. Będzie tych problemów strasznie dużo, i to bardzo trudnych, więc przyda się kontakt z duszpasterzami, kierownikami duchowymi i prawnikami kościelnymi. Warto będzie dopuścić do głosu, przez kontakt w studio i przez telefon, różnych „apostołów” mających coś ważnego do powiedzenia – Bóg ich sam może wskazać i posłać.

    Rząd, nawet mocno przetrzebiony przez śmierć najgorszych, zechce pewno uporczywie powoływać się na „mandat społeczeństwa”, a jeśli powróci na swoje stołki „stara załoga” – ludzie opętani – kraj może na tym bardzo ucierpieć. Trzeba więc będzie zmobilizować najlepszych ludzi do przejęcia władzy, co mogłoby się w tym wypadku odbyć nie przez wybory, a przez aklamację. Byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby wielka rzesza obywateli zgromadziła się na wspólną modlitwę, kierując się ideą Intronizacji – hasłem dotychczas zwalczanym, i to nawet przez biskupów, wbrew wyraźnym prośbom Chrystusa przez pośrednictwo mistyczki z okresu międzywojennego Rozalii Celakówny. Na hasło: INTRONIZACJA CHRYSTUSA! CAŁY NARÓD WPROWADZA JEZUSA NA TRON POLSKI I SKŁADA MU HOŁD! – chętnie zbiegnie się wielka rzesza ludzi, cały przekrój społeczeństwa. Najlepszym ku temu miejscem jest Jasna Góra. Bóg tak może pokierować całą sprawą, że da łaskę łatwego wyłonienia spośród oddających hołd Królowi tych najbardziej nadających się do objęcia władzy. I do tego mogą przyczynić się właśnie media, odebrane piekielnemu władcy.

    Na zakończenie zgódźmy się co do prawdy chyba oczywistej: gdyby jakiejś placówki nie udało się obronić przed wrogiem (może on przecież użyć przemocy), lepiej „zatopić okręt”, niż oddać go w ręce wroga i pozwolić użyć go przeciwko nam. Lepiej niech jakaś rozgłośnia całkiem zamilknie, zniszczona w sposób niemożliwy do naprawienia – co już będzie połowicznym zwycięstwem – niż miałaby służyć wrogowi, co byłoby największą klęską. Niech więc fachowcy od zniszczenia także będą przygotowani do udziału w tej bitwie o dusze, której ludzie Boga przegrać nie mogą.

    W obronie stacji nadawczych mógłby stanąć cały tłum ludzi, zaopatrzonych w „broń” Różańca, o czym nie wolno zapomnieć! Szansę tę dobrze wykorzystał kardynał Sin w stolicy Filipin Manili, zagro­żonej atakiem oddziałów opierającego się prezydenta Marcosa. Na jego (chyba) radiowy apel ludzie wylegli na ulice i otoczyli czołgi, których załogi, po dłuższym wahaniu, przyłączyły się do odmawiających Różaniec. Podobny apel można by było skierować do ludzi i u nas w razie zagrożenia ze strony satanistów.

    Nie jestem specjalistą w tym zakresie, mam więc świadomość, że zaledwie zasygnalizo­wałem problem. Uczyniłem to pod wpływem natchnienia, które nagle otrzymałem. Będę prosił Boga, by dawał je także innym dla chwały Jego Królestwa. Modlę się za wszystkich Drogich Czytelników, by – jeśli są pracownikami mediów lub specjalistami w tej dziedzinie – poczuli się wezwani do szybkiego i mądrego działania, a jeśli nie są – by próbowali dotrzeć do tych, na których Bóg może liczyć. Niech wszystkich, przez orędownictwo Królowej Polski i naszych Patronów, błogosławi Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty.
    ks. Adam Skwarczyński
    R., 21 lipca 2012

  5. Jeśli się nie mylę-sprawdzę…- nie, nie mylę się. Zaczynając w dniu dzisiejszym Nowennę Pompejańską – trwającą 54 dni – kończymy ją w dniu 10 maja 2015 r – Dzień wyborów na Prezydenta. Ja rozpoczęłam już – właśnie w dniu dzisiejszym Nowennę, żeby Pan Bóg zechciał Polaków oświecić na kogo powinniśmy zagłosować, żeby Polska mogła się pod nowymi rządami stać krajem mlekiem i miodem płynącym, żeby wyeliminować z polityki fałsz, zakłamanie, korupcję, upatrywanie własnych korzyści z pominięciem dobra i sprawiedliwości dla interesu wszystkich uczciwych i pracowitych Polaków. Prosić zamierzam gorliwie, by Pan Bóg za wstawiennictwem modlitwy różańcowej dał Polsce szansę na odrodzenie się. Szkoda by było zaprzepaścić takiej szansy, przecież wszyscy pragniemy żyć godnie i uczciwie – nie możemy się pozbawiać tej szansy. Modlitwa – dużo, czy mało? Wiem, że dla mnie to zadanie będzie wykonalne i nie zamierzam wyrokować, czy zda się psu na budę – taka może być opinia pesymistów, czy ludzi małej wiary. Moim zamiarem jest uczynić cokolwiek, żeby móc powiedzieć, że nie siedziałam z założonymi rękami lecz uczyniłam wszystko co w mojej mocy, by móc zmieniać – z pomocą Boga i w zawierzeniu Mu trudnych spraw i problemów, na które w inny sposób nie mam wpływu, bo politykiem nie jestem i nie głosuję za lub przeciw za żadną z ustaw, bo nie mam uprawnień. ale swój pogląd na sprawy polityczne mam i chciałabym mieć i mam wpływ na to kto mnie może reprezentować w Rządzie. Pragnę, żeby reprezentowali mnie ludzie, którzy Boga się boją i mogę mieć nadzieję, że będąc sami rozmodleni lub wsparci modlitwami rodaków, którym zależy na dobru kraju i udanych posunięciach reprezentujących ich polityków, będą umieli udźwignąć ciężar pokładanych w nich nadziei. Wspólna modlitwą możemy sprawić, że nastąpią rządy z których sami będziemy w naszym codziennym życiu czerpać wzory, bo wreszcie niedościgły jak dotąd pogląd, że przykład idzie z góry i jest to godny do naśladowania wzór – zacznie na co dzień funkcjonować w naszym życiu.

  6. A w dzisiejszej „Gazecie Polskiej”- tygodniku srodowym – jeśli nie jedynej, to w jednej z nielicznych prawdziwie polskich, pomimo, że inne też pisane w języku polskim, ale pozostają jednak poza zasięgiem zarządzania przez Polaków, ciekawe rzeczy piszą ujawniając min. szczegóły z nagrań „naszej” – choć nie mojej – śmietanki towarzyskiej. Tak, dla niektórych – nie wiem przez kogo wybranych i dlaczego, Polska to terytorium do rozkradzenia i pogardzania nim jednocześnie. Można tak długo bezkarnie funkcjonować jak pasożyt ?- można , dopóki my – wyborcy będziemy na to przyzwalać.

    • Joanno, my wyborcy nie wybieramy za to „gwiazd” celebrytów, a jest to grupa najbardziej okradająca nas, zresztą w pewnym sensie rządząca. Cóż, media..

  7. No tak, celebryci …….Na ile można liczyć, że odniosą sukces w karierze politycznej, ale ambicje każdy mieć może. Pytanie tylko, co uczynić może mając sławę i poklask z chwilą wyborów. Albo ma się talent w kierunku muzycznym i pomnaża się ten gatunek uprawiania życia, albo marnuje szanse na poprawę życia narodu pod skrzydłami doświadczonego polityka mającego wykształcenie ekonomiczne itd. i zna się język w którym można rozmawiać z wielkimi tego świata, by forsować swoje poglądy, by dążyć do wypełniania powinności wobec narodu, by dać się pokierować woli Bożej, by nie dać się zastraszyć i traktować swą pracę – karierę polityczną jako misję – postępując godnie, będąc człowiekiem dobrym – podobającym się Panu Bogu. Potrzeba przyszłemu prezydentowi odwagi, by polityka stała się dzięki jego poczynaniom wzorcem do naśladowania, by uczciwość stała się rzeczywistością godną brania przykładu z góry, ale trzeba mądrym wyborem i również wiarą ze strony każdego małego, pełnoletniego – uprawnionego do decydowania o swej przyszłości wyborcy wiary, że ta zmiana może się udać. Bo chyba większość ludzi – uczciwych ma prawo, jeśli nie obowiązek zmieniać świat na lepsze. Modlitwa i wiara wszakże czynią cuda – nie jesteśmy godni, żeby zmieniać oblicze tej ziemi i podobać się Bogu ? W dobrych, szlachetnych celach powinien nas wspierać. Nie bądźmy jak faryzeusze chcący za wszelką cenę utrzymać swą pozycję, nawet za cenę pozostawania w niewoli myślenia na kształt, jaki serwują nam media, nie bądźmy jak Judasz do którego Pan Jezus powiedział, że lepiej by było dla niego żeby się nie narodził. Niech każdy podda się woli Bożej i Boga zapytuje kto mógłby stanąć na wysokości zadania, byśmy po raz kolejny po wyborach nie byli niezadowoleni i nie powtarzali, że niezależnie od tego kto będzie rządził, to i tak nic się nie zmieni. To jest stereotypowe myślenie, a właściwie to takiemu myśleniu przyświeca nasze lenistwo i wygodnictwo i praktycznie umywamy ręce jak Piłat, wmawiając sobie, że od nas nic nie zależy. A to właśnie od każdego z nas zależy, czy będziemy dawać przyzwolenie na to, by nic się nie zmieniło gwarantując sobie pewność, że po staremu będziemy narzekać.
    W obliczu ostatnich wydarzeń, gdzie wyścig szczurów, wpajanie niektórym narodowościom, że są narodem wybranym, np. wg tylko i wyłącznie Starego Testamentu, czyli rozgrzeszonym ze zbrodni w imię własnych korzyści lub zobowiązani do perfekcjonizmu, ale nie liczący się z życiem drugiego człowieka, nie umiejący odnaleźć sensu życia zgodnie z wolą Bożą, czy liczne kataklizmy, możemy dojść do przekonania, że żyjemy w czasach Apokalipsy. Czy dalej nie ma już nic?… Ja mam nadzieję, że ludzie wierzący w Boga, wypowiadający słowa tak często, jak się da : Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci – dają nam prawo wierzyć, że może już niedługo ( za rok, miesiąc, dzień ) nadejdzie czas oczyszczenia i to z naszej własnej woli, bo o to Boga prosić będziemy, a On nam to umożliwi, bo będzie Mu się to podobało i będziemy mogli doświadczyć Apokatastazy i Paruzji Pana Jezusa.

  8. Dziś 5 rocznica powiedzmy, że tylko katastrofy Smoleńskiej. Tragedia, która się wydarzyła jest na tyle bolesna, że aż strach uzmysłowić sobie, że ktoś mógł do tego się przyczynić. Jeśli działając w dobrzej wierze, żeby jednak wylądować, jeśli wskaźniki nie były sfałszowane, jeśli wieża podała właściwe parametry, jeśli z doświadczeń pilotów wynikało, że dadzą radę, nawet w mgle, bo przecież aparatura nie kłamie, a wystarczy zweryfikować ją z namiarami udostępnionymi przez wieżę, jeśli ta bomba nie wybuchła, bo nie ma dobrej woli by udowodnić, że jej nie było, bo niestety dużo faktów wskazuje na to, że jednak była, pomijając strach przed uzmysłowieniem sobie, że ktoś ? ktokolwiek miał odwagę taką zbrodnię zaplanować i zrealizować, jeśli zamach jest wymysłem, to dlaczego w tym wszystkim zapominamy o manipulacji jaką przeżyliśmy przez lata komunizmu w przypadku większości dojrzałych ludzi. Nawet ci którym się powodziło, choćby nie wiem jak sobie wmawiali, że byli dobrymi ludźmi nie można odmówić przywary zgody na zakłamany system i kierowania się selekcją ludzi na lepszych i gorszych. To nie jest naturalne, to zwierzęcy instynkt przetrwania, nie zaś kierowanie się samodzielnym myśleniem i oglądaniem w zwierciadle wartości jakim będziemy poddani na sądzie ostatecznym. Fakt, każdy ma prawo do błędów, ale oszukiwanie się i wmawianie sobie, że jeszcze nie czas na poprawę, albo nie dostrzeganie w sobie braku odwagi do szerzenia prawdy i jej poszukiwania i pragnieniu życia w prawdzie w mojej ocenie jest zafałszowaniem i odchodzeniem od pragnienia podobania się Panu Bogu. Zdaję swoje życie i rodaków w Polsce i za granicą w ręce Jezusa – mojego jedynego Pana i Króla – nie mamonie. Modlę się każdego dnia Nowenną Pompejańską, aż do dnia wyborów 10 V 2015 r. włącznie, o mądrość dla Polaków w wyborze nowego prezydenta, którego wybierze dla nas Jezus Chrystus i sprawy zarówno politycznie, jak i duchowo zaczną się układać tak jak Pan Bóg by sobie tego życzył, czyli w sposób zgodny z Bożymi przykazaniami. Proszę też o nawrócenie się tych, którzy mają zamiar w sposób grzeszny wspierać złym wyborem korupcję, zbrodnie, zakłamanie, brak szacunku dla drugiego człowieka, rozgrzeszając się w imię starych układów i tłumacząc się, że polityka zawsze była i musi nadal być bagnem. Ja wierzę, że to się może zmienić i z pomocą Boga się zmieni, bo proszę go o to ja i tysiące, jeśli nie miliony ludzi podobnie myślących, że czas najwyższy na zmiany na lepsze, na to by tylko Jezus był naszym królem, że te marzenia niedoścignione wobec naszych pragnień się ziszczą, bo mają rację bytu, bo mogą się podobać Panu Bogu i spełni je, bo to także jest Jego pragnieniem, a przecież ma moc sprawczą, naszym zadaniem jest tylko się o to modlić i żyć zgodnie z wolą Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

    • Może się mylę, ale mało prawdopodobne jest, że wybory nie zostaną sfałszowane. Wczoraj przeczytałam, że wprowadzenie nowych dowodów osobistych od 1 marca, a więc przed wyborami nie jest przypadkowe. System nie był na to przygotowany, urzędy też, a jednak się bardzo spieszono.Otóż nowe dowody nie zawierają adresu i tu jest brzydko mówiąc pies pogrzebany, ponieważ mają być podstawione tzw.osoby- „szczury”, które będą na różnych listach i mogą podpisywać się nawet w 50 miejscach. Ustawa o nowych dowodach os. powstała w sierpniu 2010 r., więc b.prawdopodobne jest, że ktoś już po „Smoleńsku” zabezpieczał swoje jestestwo. Poprzednia kompromitacja z liczeniem głosów też miała swoje drugie dno. Dużo by pisać, ale władza tak łatwo nie odpuści. Za dużo było przekrętów, żeby teraz pozwolić na ujawnienie afer, jakie w głowie nie są w stanie się pomieścić zwykłym ludziom. Być może ludzie wyszli by na ulice. Módlmy się, aby Chrystus wskrzesił nasze niby-państwo z tej postępującej agonii.

  9. Jeśli ktoś, kto nie ma adresu zameldowania w dowodzie osobistym, co umożliwia prawo, nie zadba o to w miejscu przebywania, by zostać wpisanym na listę wyborców w konkretnym upatrzonym przez siebie lokalu, to pozbawi się możliwości głosowania w ogóle. Chyba, że zgłosi się zgodnie ze swoim ostatnim miejscem zameldowania do urzędu z wnioskiem o wystawienie zaświadczenia na głosowanie w dowolnym lokalu. Ale zaświadczenie będzie jedno – oryginalne. Kserówki nie będą brane pod uwagę. Przewodniczący komisji ma obowiązek w przypadkach podejrzanych kontaktować się z urzędem i uzyskać potwierdzenie, że dana osoba ma wydane zaświadczenie umożliwiające dopisanie go do listy wyborczej w dowolnie wybranym przez siebie lokalu w całej Polsce, ale tylko 1-en raz. Tak więc, to kto zostanie wybrany na prezydenta zależy wyłącznie od mądrości wyborców.

    • Oficjalnie jest tak jak piszesz. Nie chcę siać zamętu, ale w artykule, który czytałam chodziło raczej o nieoficjalne listy, Nie rozciągam tematu, bo to nie to forum. Można poszperać w necie. Polecam też na yt posłuchać kandydata na prezydenta Grzegorza Brauna o różnych ważnych dla Polski sprawach.

  10. Wolałabym jednak, żeby prezydentem został jednak ktoś, kto ma już doświadczenie polityczne większe, jak Pan Duda, który jest w europarlamencie, ale radzi sobie z obowiązkami w sposób logistyczny bardzo zaradnie, nie rezygnując z kampanii wyborczej. W moich oczach Paweł Kukiz zyskałby, gdyby swoje poparcie oddał w prezencie poważniejszemu kandydatowi i go wspierał, by nie musiało dojść do 2-iej tury wyborów, tylko 10 maja mielibyśmy już okazję cieszyć się z nadchodzących przemian, jakie są niezbędne do tego, by zaprzestać walki z krzyżem, jak również wyeliminować premiera, który swoje poglądy religijne zostawia przed drzwiami do parlamentu, czyli zaprzedaje duszę diabłu.

    • Też myślałam o wymienionym przez Ciebie kandydacie, ale zanim podejmę decyzję b. dużo czytam na określony temat, żeby wiedzieć więcej i poznać dogłębnie. Muszę powiedzieć, że kandydata, którego już wcześniej wymieniłam(G.B) odkryłam niedawno i ponieważ „władza” go nie kocha, to mnie zaintrygował jako człowiek. Zaczęłam słuchać jego wykładów i jestem pod ogromnym wrażeniem tej osoby. To b.odważny i wyjątkowo inteligentny człowiek, patriota, żywo zainteresowany geopolityką, sytuacją ekonomiczną na całym świecie, znający i uświadamiający ludziom prawdę na podstawie niezbitych faktów historycznych. Wiedzę ma ogromną i widać, że pragnie zaoferować Polakom prawdziwą wolną i silną Polskę, ale szans na przebicie nie ma, ponieważ media z wiadomych przyczyn postanowiły go ignorować na zasadzie, że jak się o kimś nie mówi, to on nie istnieje. A szkoda, bo wg mnie nie ma równych sobie.

  11. Prezydentem powinna zostać kobieta w naszym kraju doskonała kandydatura Pani Magdaleny niedość że ładna i reprezentacyjna to jeszcze bardzo mądra wreszcie powinno zacząć rządy młode pokolenie a Ci starsi Panowie powinni ustąpić bo nic dobrego nie robią i nie zrobili . Ładna i madraPani Madzia doskonaleby nas reprezentowała na arenie światowej polityki na takich ludzi aż miło popatrzeć .

    • Oj Basiu widać, że nie wiesz jakie zaplecze szykuje nam świat (USA, Rosja, Niemcy) jak również nie znasz życiorysu Pana L. Millera, który wystawił swoją kandydatkę. To byłaby kukiełka, nic nie znacząca w tym świecie hien. I na to liczy Miller, że naród wybierze ładną panią, bo nie ma lepszego kandydata. Ludzie zacznijcie interesować się waszym własnym krajem i kogo wybieracie. Polonia na obczyźnie zna bardziej kulisy naszej polityki niż my tu na miejscu. Żenada

    • problem w tym ,że ona (p.Ogórek) popierałaby in vitro czy aborcji, bo to decyzja kobiet itp. a to nie leży dobrze dla katolików.

      • Panią Magdą Ogórek mogą się zachwycać jedynie osoby hołdujące zasadzie ” Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”…To prawda, że jest śliczna ale co z tego?

  12. gorsza jest żenada obecnej polityki czas na nowe partie i nowych ludzi bo jestęmy juz zmęczeni tą obecną i ta która ciagnie si przez 10lat czas na zmiany

  13. Wszystko w rękach Boga. Niech nami mądrze pokieruje, a potem da siłę nowemu prezydentowi i odwagę, by wprowadzał zmiany mogące podobać się uczciwym ludziom i przede wszystkim samemu Bogu. Niech Boga się boi, a do zwalczania zła i eliminowania go z życia ma odwagę i pomocników, którzy będą wprowadzać ustawy zabezpieczające uczciwym ludziom godne życie, w którym korupcja, kłamstwa, oszukiwanie, wyzyskiwanie, mordowanie przestaną istnieć, a Polacy zaczną wracać do ojczyzny, bo w niektórych miejscach na ziemi zaczynają przygniatać swoją obecnością inne, rodowite nacje.

  14. 8 dnia ( licząc od końca mojej NP) za mądry wybór przez Polaków najlepszego dla nas Polaków, zdaniem Pana Boga prezydenta i następnie mądre i wspierane pomocą Bożą rządy prezydenckie, żeby nam się wszystkim – uczciwym i pracowitym Polakom dobrze żyło, miałam okazję zmówić częściowo w Gidlach – na „Kąpiołce” (uroczystości, poza mszą św. polegającą m.in. na zamaczaniu figurki Matki Boskiej z Panem Jezusem na rękach w przywiezionym przez pielgrzymów z całej Polski winie) , gdzie dominikanie obchodzili 400-letni jubileusz przybycia do Gidli. To właśnie święty Dominik, założyciel tego zakonu, jest twórcą modlitwy różańcowej.
    Od dziś włącznie pozostało już tylko 7 dni do wyborów prezydenckich i aż 7 dni żeby jeszcze zdążyć ubłagać Pana Boga o roztropność dla Polaków, o mądrość pochodzącą od Ciebie Panie Boże, byśmy byli szczęśliwi, że jesteśmy Polakami i żeby Polska była prawdziwą kolebką chrześcijaństwa do nawrócenia się grzeszników, do wzrostu gorliwości w dobrych uczynkach i modlitwie chrześcijan i do uwierzenia w Jezusa Chrystusa przez tych, którzy jeszcze w Niego nie wierzą. Bo możemy mieć pewność, że Bóg jest Bogiem dobrym i sprawiedliwym, i że jeżeli Boga o wsparcie prosić będziemy w każdej sprawie i będziemy starali się żyć zgodnie z wolą Bożą i na Bożą chwałę uważając się za lud wybrany, ale nie taki, który się Boga – Jezusa Chrystusa wypiera, to uczyni nas w każdej dziedzinie życia szczęśliwymi.

  15. Po debacie kontrkandydatów obecnego prezydenta wiemy, że nic nie wiemy, no może z wyjątkiem tego, w moim odczuciu, że obecnie nam panujący nie ma już nic do zaoferowania – nie zgłosił się nawet na umowny słowny pojedynek – chowając głowę w piasek. Licząc na brak zdecydowania, na brak odwagi ze strony społeczeństwa zniechęconego do wiary, że może nam się polepszyć, obecnie nam panujący może mieć nadzieję, że nam da nadzieję, że wybierając ponownie właśnie jego przynajmniej się nam nie pogorszy. A ja uważam, że nie możemy być tchórzami i musimy zaryzykować, bo tak dalej, jak jest za obecnych rządów, być już nie może, bo za chwilę może zostać nasz kraj całkowicie ogołocony……..

  16. Wczoraj usłyszałam w telewizji, że PiS sieje nagonkę na PO, a ja do partii nie należę, ale zgodnie ze swoim sumieniem zabieram głos, że trzeba nie bać się zmian, bo obecne rządy tylko dla nielicznych są zadowalające. Tu chodzi o rozwój kraju, przemysłu, o zahamowanie bezrobocia, o to by opłacało się nam być aktywnymi w naszym kraju, a nie tylko za granicą. Przydałby się lepszy socjal, ale czy to nie ściągnęłoby na san inwazji innych nacji szukających lepszych warunków, niż w ich kraju. Przydałaby się wyższa kwota wolna od podatku, ale tego wcale nie gwarantuje nam dojście do władzy przez osobę, która na to kładzie nacisk, bo może jej się wcale to nie udać – równie dobrze, bo założenie jest słuszne -może uczynić to kto inny po dojściu do władzy, zakładam, nie przy utrzymaniu się przy niej, bo tu bym jednak nadziei nie pokładała zbyt wielkich, zresztą na jakiekolwiek zmiany na lepsze niestety nie pokładam w tym przypadku. Poza tym ten, który mieni się jako przyszły monarchista może się okazać anarchistą, szczególnie przy tendencji bratania się z nierealnymi-oszołomowymi założeniami P. K-M – po 1-m dniu bratania = fiasko i obrzucanie się błotem. Dlatego potrzebny jest nam ktoś mający doświadczenie w polityce zagranicznej również, no i nie będzie wprowadzał do sejmu narkotyków, znosił konkordatu, nie będzie walczył z krzyżem, nie będzie swych poglądów religijnych – czyli tego co najlepsze w człowieku – zasad chrześcijańskich, zostawiał przed drzwiami kancelarii, tylko wszystkie problemy właśnie z Bogiem będzie omawiał w każdej sekundzie swego życia, żeby móc pokonać kłody które licznie będą mu rzucane pod nogi przez masonerię. Wtedy mamy szansę stać się enklawą pokoju światowego i rozkwitu przemysłowego i bogactwa socjalnego i godnego – zasługującego na błogosławieństwo ze strony Boga – stwórcy życia.

  17. Jestem daleka od zaszkodzenia panu Dudzie – bo na niego właśnie stawiam. Ale chciałabym, żeby ustosunkował się publicznie do zamiarów względem Żydów, w kontekście spraw jakie wychodzą na jaw dzięki np. P. Braunowi i o odszkodowaniach dla Żydów. Chciałabym mieć pewność, też kochając jednego Żyda, jakim jest Jezus Chrystus, czy w swej prezydenturze, którą mam nadzieję obejmie, bo moim zdaniem jest najodpowiedniejszy, nie przestanie w 1-szej kolejności być Polakiem, zaś Żydom wytłumaczy – mając Żydów w rodzinie, że tu jest Polska i że to nie Polacy są winni za Holokaust i II wojnę św. i nie Polacy powinni wypłacać odszkodowania Żydom, ponosząc straty w lasach państwowych ( 60 mld obiecane Diasporze), że nie może być więcej tak jak to pamiętają ludzie starej daty ” Nasze ulice, wasze kamienice” Tu jest Polska i chcemy godności dla Polaków. Może Pan Duda również na tym gruncie odniesie sukces, że wreszcie to Żydom wytłumaczy i nie będziemy już przez Nich gnębieni i wykorzystywani !!!!!!!!
    Może te słowa, które wypowiedzieli Żydzi krzyżując Pana Jezusa ” krew Jego na nas i na dzieci nasze” – to czas miniony i wszyscy w równym stopniu zaczniemy się szanować nazywając ludem wybranym – wszyscy Chrześcijanie, wg słów i wskazówek z Nowego Testamentu – by głosić prawdy Boże i wg nich żyć.

  18. „Pragnę Być Ogłoszony Przez Kościół i Rząd Polski Chrystusem Królem”- Orędzie Pana Jezusa, przekazane Annie Argasińskiej w Warszawie w czerwcu 2013 r.

  19. Orędzie Pana Jezusa podane przez Annę Argasińską z Warszawy

    Pan Jezus: Nie ma wypadków w całym Wszechświecie.

    Pisz, Anno: Sam Bóg dopuszcza zło, aby dotknąć ludzkość poprzez cierpienie (wtedy najczęściej człowiek nabiera pokory i schodzi ze złej drogi), lub czyniąc zło, sam człowiek zabija brata, tak jak Kain zabił Abla.
    Potrzeba było tej ofiary, tak jak trzeba było Mojej Ofiary.

    Anna:
    Jeżeli ofiara to musi być i kat?

    Pan Jezus: Tak;

    Anna:
    A w tej tragedii dla Narodu Polskiego?

    Pan Jezus: Jest i kat. Dlatego potrzeba, aby narody w całym świecie padały na kolana przed Bogiem, bo w każdym państwie jest Kain i Abel; jest zło i dobro. Polskę kocham nade wszystko. Jest mi Izraelem, dlatego Bóg dopuścił śmiercionośną, rękę Kaina, aby ofiara została przyjęta.

    Mówiłem już do ciebie, że to jest początek „katastrof” (przypis Anny: czytaj uważnie orędzia z IV cz. książki, która niebawem się ukaże).

    Mówiłem też, że przyjdą jeszcze inne na cały świat, aby świat się zatrzymał, bo pędzi na oślep w samą przepaść piekła.

    Ojciec Mój, z miłości ojcowskiej dopuści następne i jeszcze następne, dopóty wasz pędzący świat nie zatrzyma się. Dopiero wtedy zostanie uratowana ta część ludzkości, która by poszła na potępienie.

    Cierpliwość MEGO OJCA wyczerpała się. Dzieci, które nie słuchają OJCA muszą ponieść karę. Za bardzo i za dużo liczycie na Moje Miłosierdzie, lekceważycie MOJE SŁOWO, żyjąc po swojemu – dlatego będziecie cierpieć.

    A to jest początek kar, które wy nazywacie kataklizmami. Ja wam mówię: Nic się nie dzieje bez WOLI MOJEGO OJCA. Ginąć będą te ofiary, które Bóg sobie upatrzył.

    Mówię do was, a i tak niewielu tym się przejmie, niewielu zawróci z drogi potępienia. Człowiek w swojej słabości, kruchości jest lękliwy. Bóg o tym wie, ale i szatan o tym wie. Dokonuje się walka zła z dobrem. Tej bitwy nie wygra naród, który rządzi się swoim, a nie Moim prawem.

    Przeczytajcie PSALM 22.
    CHRYSTUS KRÓL WSZECHŚWIATA

  20. Serce Jezusa ( modlitwa z obrazka )
    ” Nie przychodzę do was , by budzić w was lęk – jestem bowiem Bogiem miłości , Bogiem, który przebacza i chce was wszystkich zbawić ‚. ” Wszystkim grzesznikom , którzy uklękną przed obrazem Mego Serca startego dla nieprawości waszych – nawet bez żalu doskonałego – udzielę skutecznej łaski nawrócenia ”. ” Tym, którzy z prawdziwą miłośćią ucałują obraz Mego Serca startego dla nieprawości waszych , udzielę przebaczenia win , nawet przed sakramentalnym rozgrzeszeniem ”. ” U obojętnych samo Moje spojrzenie wzruszy ich serca , tak że zapłoną gorliwością , by czynić dobro ”. ” Jeden akt miłości przed tym obrazem i prośba o przebaczenie wystarczą , aby duszy w ostatniej godzinie , w której ma stanąć przede Mną – otworzyć Niebo ”. ” Kto by odrzucał prawdy wiary św.lub znał je tylko powierzchownie , ale posiadałby w swoim mieszkanu obraz Mego Serca startego dla nieprawości waszych, dozna za Jego przyczyną , w sposób nadprzyrodzony , łaski cudownego nawrócenia ”. * Są to słowa Pana Jezusa do siostry Klary Farchaud – 1916 r. ( Francja )

A Ty co o tym myślisz? Napisz!